Gość: Kolega z sld
IP: 83.1.124.*
27.03.09, 09:45
Swoiste kuriozum i zemsta epoki-p.Lichota były towarzysz PZPR-u,później SLD,
teraz rzekomo bezpartyjny ma być społecznym prezesem tarnobrzeskiej
spółdzielni mieszkaniowej.I co ciekawe że najwyższa władza w mieście
zainteresowana jest jego awansem.Tajemnicą poliszynela jest że Prezydent miasta umieścił syna lichoty w spółce komunalnej "asa" w której miasto ma swoje udziały.Jabłko nie spadło daleko od jabłoni,gdyż pierworodny w poprzedniej pracy czyli banku spółdzielczym chciał podstawić nogę zasłużonemu dyrektorowi wieloletniemu poczciwemu pracownikowi tej instytucji.Człowiek
który całe swoje życie był nominowany i pełnił wszystkie funkcje
z ramienia partii będzie teraz nominowany z ramienia Prezydenta
Miasta na prezesa po to żeby dalej sytuacja w spółdzielni była
anormalna?
Nadszedł czas żeby statutowe władze spółdzielni decydowały o losach tej instytucji i żeby członkowie byli przekonani że ich głos
jako suwerena był najważniejszy.
Szanowni forumowicze napiszcie co o tym sądzicie?