Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pytanie

IP: *.flash-net.pl 30.03.09, 09:42
Ciekawy jestem waszego zdania czy młodzi ludzie po studiach mają co szukać w
tym mieście. Po rozmowach ze znajomymi i przekonaniu się samemu jak to wygląda
szukając tutaj pracy dochodzę do wniosku że nie jest dobrze. Znalezienie
czegoś to nie lada wyczyn, pensje bardzo słabe, najlepiej mieć plecy. W innych
miastach też bez szału płace plus to co wybulić trzeba na dojazdy zwłaszcza
jak się samemu jeździ autem. Zdania były podzielone, jedni wyjechali do
Warszawy, Rzeszowa i innych większych miast gdzie są jakieś perspektywy
rozwoju i zarobków, inni przywiązani do miasta, czując sentyment zostali i
jakoś ciągną. Ja nie jestem Tarnobrzeżaninem więc nic mnie z tym miastem nie
łączy bynajmniej może będę musiał tu zamieszkać. Pytanie jest czy warto skoro
jest się młodym i całe życie przed tobą. Liczę na sensowne komentarze i
zapraszam do dyskusji.
    • czuly_wlodek Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta 30.03.09, 10:53
      Tarnobrzeg nie powala atrakcyjnością w zakresie rynku pracy. Jednak jeśli masz
      dobre wykształcenie i jesteś gotowy na nowe wyzwania to na pewno coś znajdziesz.
      Musisz wziąć pod uwagę, że w większych miastach np. Warszawie jest co najmniej
      dwukrotnie droższe życie (mieszkanie, jedzenie, opłaty i inne produkty niezbędne
      w dniu codziennym) i krótsze życie(sporo czasu poświęcasz na chociażby dojazd do
      pracy. Co gorsza wielu "niewykształconym" emigrantów z takich miast jak
      Tarnobrzeg i innych podobnych, wyjeżdżając do stolicy dla "lepszego życia", albo
      mieszka na przedmieściach Warszawy albo urządza się w ciasnych kawalerkach po 4
      osoby na Pradze. Co do Rzeszowa - też to jest jakieś wyjście. Mnie osobiście i
      wielu moich znajomych odpycha i obraża to miasto ze względów estetycznych. Jest
      po prostu, w porównaniu z innymi stolicami województw czy chociaż Tarnobrzegiem
      - najkrócej mówiąc BRZYDKIE! A kwintesencją tej brzydoty jest komunistyczny
      pomnik w sercu tegoż miasta w kształcie kobiecych genitaliów :). Wracając do
      Tarnobrzega, uważam że miasto rozwija się (bynajmniej inwestycyjnie), a duże
      nadzieje widzę w największym po Solinie zalewie na Podkarpaciu - zalewie machowskim.
      • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 30.03.09, 11:09
        Warszawa ma swoje plusy i minusy i tu się zgodzę. Jednym z nich jest praca w
        delegacji. Dla kogoś kto nie ma rodziny to nie problem dla innych tak. Pensje
        przyzwoite ma to swoją jednak cenę. Można nad Rzeszowem się zastanawiać , co do
        estetyki to nie znam miasta ale pomnik widziałem, faktycznie przypomina to co
        przypomina. A z pracą to już się trochę rozglądałem u was w okolicy i efekty
        dość marne, chyba musiałbym dojeżdżać gdzieś wiec zarobkowo to wyszłoby kiepsko.
        Nie mniej jednak dzięki za wypowiedź
    • Gość: egon Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.09, 11:09
      To całkiem dobre miejsce do mieszkania.
      Zamiast szukać pracy szukaj jak można zarobić pieniądze. W dłuższej perspektywie
      etat nie jest najlepszym rozwiązaniem. To co mogą Ci dać "plecy" to etat może
      pewny, ale za marne pieniądze i bez dużych perspektyw rozwoju.
      Tymczasem na start własnej działalności możesz dostać dotację z UP, a koszt
      ubezpieczenia przez 2 lata nieduży.
      Siądź, pomyśl, zmotywuj się i działaj. Powodzenia!
      • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 30.03.09, 11:19
        Może i warto się nad tym zastanowić
        • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 30.03.09, 11:38
          Jak na razie widzę pozytywne opinię, może wypowie się ktoś kto zdecydował się
          wyjechać i czy był to dobry pomysł i co go do tego skłoniło.
          • Gość: starszy kolega Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 13:42
            Jest takie porzekadło "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma", które
            pasuje jak ulał do poruszanego tu problemu. Pracowałem już w kilku
            miejscach - zarówno dużych miastach, większych od Tarnobrzega, jak i
            znacznie od niego mniejszych. Oczywiście, wybór każdego z nas jest
            sprawą subiektywną, bo to co odpowiada jednemu, innemu tylko
            przeszkadza. W stosunku do Tarnobrzega jest parę mitów, a
            rzeczywistość jest jednak inna. Mówi się np. że dla młodych nie ma
            tu pracy. Ale w urzędach, firmach, sklepach, lokalach
            gastronomicznych, itp. wszędzie pracują młodzi ludzie. Więc jak to
            jest ? Oczywiście, nie ma tak dobrze, by każdy kto szuka pracy dla
            siebie od razu ją znalazł, w dodatku zgodną z jego kwalifikacjami,
            oczekiwaniami i jeszcze dobrą płacą. Ale czy takie czasy w ogóle
            (nawet za komuny) kiedyś były ? Mysle, że w znacznej mierze to czy
            dostaniemy satysfakcjonującą pracę zależy od nas samych. A czy
            Tarnobrzeg to dobre miejsce ? Wydaje mi się, że ma sporo atutów, a w
            przyszłości (i to niedalekiej) niezłe perspektywy (park
            technologiczno-przemysłowy, zalew machowski, zespół zamkowy w
            Dzikowie) więc warto naprawdę głęboko się zastanowić, czy nasza
            przyszłość to TBG.
          • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 04.04.09, 16:35
            Widzę że zdania są podzielone, nie wszyscy widzą sprawę tak różowo jak na
            początku wątku pisano. Jestem ciekawy co sądzicie o dojazdach do pobliskich
            miast, może tam więcej pracy i czy się to kalkuluje jeżdżąc samemu autem bo mnie
            z przeliczeń wyszło że to jakieś 300-400 zeta.
    • Gość: Marecki Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 14:55
      I tak i nie. ;)

      Nie jeśli: jesteśmy patentowanymi leniami lub roszczeniowcami takimi co by np
      chcieli pracować za minimum 1500 "na rękę" (najczęściej zaraz po licencjacie bez
      żadnego doświadczenia) a się nie narobić.
      Także nie jeśli liczymy, że ktoś załatwi nam pracę "po znajomości". Takich ludzi
      nam na pewno nie trzeba. Tacy ludzie tylko wiecznie narzekają nie robiąc tym nic
      dobrego.

      Tak jeśli: w każdym przypadku nieopisanym powyżej. Jeśli nie zaraz, jeśli nie za
      pół roku to za rok na pewno znajdziesz pracę, która będzie odpowiadała Twoim
      kwalifikacjom i wymaganiom finansowym. W międzyczasie zawsze znajdziesz coś, co
      pozwoli opłacić mieszkanie i jedzenie. Poza tym - jak słusznie przedpiścy
      zauważyli - koszty życia w tym mieście są w porównaniu z metropoliami symboliczne.
      • Gość: kosmita Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 16:20
        czy forumowicz miał kontakt z siłami nieczystymi pisząc ten post?
        • Gość: proboszcz Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: 83.1.120.* 30.03.09, 18:06
          pewnie został nawiedzony.

          ostatnio coś podobno nawiedzało Tarnobrzeg.
    • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 01.04.09, 16:05
      Owszem, nawiedził mnie duch a tak na poważnie to liczyłem na mądre odpowiedzi
      • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 01.04.09, 16:14
        które do tej pory takie były oprócz tych o nawiedzeniu :)
    • Gość: gosc Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 16:15
      nie mieszkac szkoda marnowac zycia na mieszkanie w miescie bez
      perspektyw
      • Gość: ciekawy do gościa IP: *.flash-net.pl 01.04.09, 16:26
        Że pozwolę zapytać, miałeś ten dylemat kiedyś? Czy wyjechałeś?
        • Gość: kiko Re: do gościa IP: *.Red-79-152-31.dynamicIP.rima-tde.net 01.04.09, 20:40
          Na prawdę cieżko jest komuś doradzić. Każdy ma własne odczucia,
          podejście do życia i do spraw dnia codziennego. Mieszkałem w Tbg od
          urodzenia przez jakieś 28 lat- od 8 lat mieszkam poza nim
          odwiedzając moje miejsce urodzenia 2 razy do roku. Jest to miasto
          ładne, miłe, ale bez perspektyw. Jesli ktoś w nim mieszka cały czas
          ma nazwijmy to ,,łatwiej,,. Jesli musisz w nim zaczac nowe życie czy
          też życie w nim to juz trudneijszy temat. I uwieżcie wcale nie jest
          takie tańsze od miast większych- ja widze różnicę w wydatkach =
          Tarnobrzeg jest miastem drogim. Nie ma centrum handlowego,
          konkurencja w związku z tym mniejsza i np. zakup jedzenia czy
          środków czystości wychodzi taniej w większym mieście. Jesli chodzi o
          zakup lub wynajem mieszkania to owszem Tarnobrzeg ma ceny niższe,
          ale jeśli podsumujesz wszystkie za i przeciw to z pewnoscia
          wybierzesz miasto większe (zawsze bierzesz pod uwage perspektywy a
          tych w Tarnbrzegu niestety nie ma i dłuuuuuuuugo nie będzie). Mam
          nadzieję, że podejmiesz właściwą decyzję- choc pewnie nie bedzie to
          łatwe. I szkoda tylko, ze niektórzy nie potrafią konkretnie
          podpowiedzieć tylko robia sobie zabawę z czyjegos dylematu.
          Pozdrawiam.
          • Gość: mieszkanka Re: do gościa IP: 83.1.121.* 01.04.09, 20:59
            Ja polecam Tbg. Nie zgadzam sie, ze jest to miasto bez perspektyw.
            Stawianie sprawy, ze miasto jest bez perspektyw jest w ogole bledne.
            90% szans i sukcesu zalezy od czlowieka - jego przedsiebiorczosci i
            tego czy mu sie chce pracowac czy nie. A nie od miasta, urzednikow i
            cyklistow.
            Mieszka sie milo, wszedzie blisko, ceny - normalne, lasy i woda w
            zasiegu reki no i nie ma tego zgielku wielkomiejskiego.Jak ktos chce
            sie wloczyc po galeriach i centrach handlowych to tutaj tego moze i
            nie znajdzie, ale za to znajdzie spokoj, a do centrm handlowego
            mozna zawsze pojechac. Osobiscie zzymam sie na teksty typu, ze Tbg
            to dziura, ze to wies, itp. To wszystko siedzi w ludziach.Jak ktos
            jest tzw. "wiesniakiem" to nim bedzie nawet mieszkajac w Warszawie.
            Nie ma co sluchac malkontentów. Mieszkalam 10 lat poza Tbg w duzym
            miescie, wrocilam do Tbg i za nic na swiecie nie zamienilabym teraz
            Tbg na moloch miejski. Pozdrawiam.
            • Gość: boniek Re: do gościa IP: *.flash-net.pl 02.04.09, 10:15
              Co racja to racja: "Chłop ze wsi wyjdzie ale wieś z chłopa nigdy !!"
              • Gość: Andrzej Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.09, 17:26
                Znam inne"Nie daj Boże z chłopa pan"
    • Gość: Alex Miasto jest w porzadku ale .. nie ma pracy dlatego IP: 80.48.174.* 01.04.09, 21:12
      ponieważ ci którzy odpowiadają za przyciąganie inwestorów i zapewnienie im
      odpowiednich warunków działania nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Wokoło
      niby mnóstwo nieużytków ale znalezienie lokalizacji dla fabryki graniczy z
      cudem. Poza tym całkowity brak koncepcji na promocję miasta. Zapytajcie swoje
      rodziny mieszkające w innych miastach z czym się kojarzy Tarnobrzeg i gdzie się
      w ogóle znajduje zobaczycie, że będziecie zaskoczeni. Wracając do skuteczności
      lokalnych władz ... wiecie, że Tarnobrzeska Specjalna Strefa Ekonomiczna jest
      pod Warszawą i Wrocławiem ? Tam gdzie jest najmniejsze bezrobocie w Kraju a
      przecież miała służyć regionowi w którym zlikwidowano zakłady siarkowe
      zatrudniające 15 tysięcy osób.
      Co miejscowa władza proponuje mieszkańcom lub przyjezdnym ? Odpowiedzcie sobie
      na to pytanie a odpowiedź na pytanie zostać czy wyjechać przyjdzie sama.
      • Gość: Ciekawy Kontynuacja tematu IP: *.flash-net.pl 01.04.09, 22:46
        Na pewno są plusy i minusy mieszkania tutaj, sam je zauważam bywając w
        Tarnobrzegu.Można na ten temat polemizować. Z pracą nie twierdzę że jest
        tragicznie ale rewelacji też nie ma. Nie pracując w swoim fachu czy na zasadzie
        "utrzymania się" nie rozwijamy się. Praca "żeby robić cokolwiek" chyba nie jest
        szczytem młodych ludzi, zwłaszcza po studiach. Oczywiście kto chce znajdzie
        pracę ale po co kiedy gdzie indziej za tą samo płacą zupełnie inaczej a
        pracownika nie ma się w du...e. Oczywiście nie wszędzie jest tak kolorowo ale
        szukając pracy miałem okazję poznać podejście lokalnych pracodawców, dziękuje
        postoję. Jeśli dołożymy do tego że praca często nie jest w Tbg tylko w sąsiednim
        mieście bilans jest bardzo niekorzystny - 800 , 900 zł na rękę. Czy to są te
        perspektywy o których się mówi??
        • Gość: mendoza Re: Kontynuacja tematu IP: 83.1.115.* 02.04.09, 06:29
          Jakie kto ma ambicje, takie warunki go zadowalają. Przyznam że nie znam bliżej nikogo kto zarabia 800-900 na rękę. Większość zarabia mniej więcej 2 razy tyle, bez dojeżdżania. Oczywiście sporo więcej też można.

          W dużych miastach możesz wybrać się do galerii handlowych, do których często dojeżdżasz w korkach godzinę. U nas za godzinę możesz być w Rzeszowie, w którym galerii już kilka jest.
          Mam jeszcze spostrzeżenie dla tych co wyjechali. Jeśli mieszkacie od lat w innym mieście, w Tarnobrzegu jesteście 2 razy w roku, to po co przesiadujecie na lokalnym forum? Czy forum nowego miasta nie jest bardziej interesujące? A może jednak czegoś Wam brakuje? Tak trudno odciąć się od korzeni?
          • Gość: Ciekawy Re: Kontynuacja tematu IP: *.flash-net.pl 02.04.09, 07:48
            Można zarabiać tyle w Tbg i owszem ,nawet 5 razy więcej.Zależy co się robi i
            gdzie. Firm w mieście za dużo nie jest, strefa w Machowie kuleje jak diabli.
            Gratuluję twoim znajomym. Mi proponowano takie stawki jak pisałem. Być może
            zależy to od doświadczenia, ale mając je i to spore można szukać wszędzie. A
            żeby je zdobyć to właśnie trzeba za te 800 przez parę lat z nadzieją że będzie
            lepiej lub wyjechać żeby pracować w jakiejś sensownej firmie ale w innym mieście.
          • Gość: kiko Re: Kontynuacja tematu IP: 80.30.247.* 02.04.09, 11:52
            od czytania głupich komentarzy ciężko sie odciąć i od ciekawości jak
            z mentalnością ludzi w moim rodzinnym mieście- oczywiści bez zmian
    • Gość: mar Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.09, 10:22
      Mieszkać w "Slumbrzegu"?... jeżeli masz inne możliwości to nie!
      • Gość: egon Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.09, 10:32
        Bardzo ciekawe że zwolennicy mieszkania w Tarnobrzegu piszą szczegółowo,
        wymieniają zalety, konkrety itd.

        A przeciwnicy rzucają zdawkowo jedno zdanie typu nie bo nie.
        • Gość: mari Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: 80.30.247.* 02.04.09, 12:13
          Ja mam podobną sytuację do kiko,,,bywam tu- i nikt nie ma prawa
          wypominać tego ani zakazywać -również odwiedzajac rodzinę...i wiem
          jakie są perspektywy- nijakie. Przyznam, że zastanawiałam się nieraz
          nad powrotem, ale do czego??? Orientowałam sie w sprawie pracy,
          wysokości zarobków i nie jest prawdą , że ludzie tyyyyyleeeee
          zarabiają w Tarnobrzegu. To sa jednostki. Ja po studiach , ze stażem
          jaki mam i ze znajomościa dwóch języków nie będe zarabiać w
          Tarnobrzegu 1.200 złotych na ręke kiedy w innym mieście i
          niekoniecznie w Warszawie moge zarobić prawie 3razy tyle. Pomijam
          fakt rozwijania się- uczestniczenia w kursach itd. A jeśli chodzi o
          centra handlowe to nie trzeba się po nich szlajać- chodzi o ceny
          artykułów spożywczych i codziennego użytku- prosze Was czytajcie
          uważnie- tam nie było o zabijaniu czasu ani kupowaniu ciuchów!!!!
          Mam rodzinę i znajomych i widze jak żyją i jakie mają zarobki. Poza
          tym trzeba byc otwartym na świat i jeśli ktoś np. czyta forum
          tarnobrzeskie to ma jakiś powód- nie musi się ograniczać do czytania
          forum miasta gdzie mieszka. Rzeczywiście wiele brakuje nam - ludziom
          małomiasteczkowym- przede wszystkim chyba wyrozumiałości i
          zrozumienia dla stanowiska innych. Każdy jest inny i odbiera w
          sposób dla siebie charakterystyczny problem. Życzę co poniektórym
          więcej pokory i tolerancji. Powodzenia.
          • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 04.04.09, 16:47
            Widzę że zdania są podzielone, nie wszyscy widzą sprawę tak różowo jak na
            początku wątku pisano. Jestem ciekawy co sądzicie o dojazdach do pobliskich
            miast, może tam więcej pracy i czy się to kalkuluje jeżdżąc samemu autem bo mnie
            z przeliczeń wyszło że to jakieś 300-400 zeta.
            • Gość: pawlo Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: 83.19.236.* 05.04.09, 12:27
              A konkretnie to jakim samochodem i do jakiego miasta aż tyle wynoszą cię koszty
              dojazdu ? Ja mam miesięczny do Rzeszowa za 170 zł i to mi się opłaci
              • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 05.04.09, 20:27
                22dni x około 80 km (Stalowa bądź Mielec) = 1760km / 100 km = 17,6 x
                6litrów/100km = 105,6 litra x 3,6 oleju napędowego = 380 zeta. Tak mi z
                kalkulacji wychodzi co bym miał swym autem jeździć ale sam. Chyba że się mylę.
                • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 05.04.09, 20:29
                  3,6 to oczywiście cena paliwa
                  • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 10:00
                    Widzę że temat wygasł, więc odświeżam ;)
                    • Gość: były pracownik Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 01:28
                      wszyscy piszecie półprawdy. W Tarnobrzegu dobrze płatną pracę mają tylko
                      wyjątki. W masie to tylko płaca minimalna a wyższe zarobki wychodzą z dużej
                      ilości pracy ponad czas normatywny i to w przypadku gdy masz uszy po sobie i nie
                      upominasz się o godziny nadliczbowe. Pracowałem jako przedstawiciel handlowy po
                      16 godz dziennie, jako budowlaniec po 12 godz dziennie i brałem na rękę po 1500
                      zł i wobec tego nie p i e p r z c i e o dobrych zarobkach, perspektywach i
                      rozwijaniu się (jaki rozwój - to nowomowa a nie fakty). Za taką samą prace na
                      Śląsku płacą 2500 zł za 8 godz pracy. Czy macie tu czas na życie rodzinne w dniu
                      powszednim? To chory ustrój społeczny który na to pozwala i chore państwo. Czy
                      wy tego nie widzicie i nie doświadczacie? To niewolnictwo i feudalizm bo z tego
                      co zarobicie nie utrzymacie dachu nad głową, nie ubierzecie się, nie wyżywicie
                      się a o rozrywce nie ma mowy. Tak więc nie mówcie o perspektywach których w
                      masie nie ma (wyjątek nie czyni reguły). Jeśli wyznacznikiem statusu ma być jak
                      w przypadku waszych rodziców jakieś cztery kółka a na starość mieszkanie pod
                      mostem (w Nagnajowie lub w Sandomierzu) to życzę powodzenia i zadowolenia
                      dalszego z osiąganego statusu...he he....oraz spadku po starych w postaci
                      komunistycznego mieszkania....amen.
                      PS. nie oczekuję żadnego komentarza od zadowolonych jednostkowych bezmózgowców.
                      • Gość: DarkoPL Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.pppoe.sistbg.net 20.04.09, 08:03
                        Cóż można dodać, powyższa opinia jest potwierdzeniem zarówno moich
                        OBSERWACJI jak i DOŚWIADCZEŃ.
                        • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.flash-net.pl 05.05.09, 13:11
                          Sporo czasu tu nie zaglądałem ale widzę że coraz więcej osób niezbyt dobrze
                          widzi perspektywy Tarnobrzegu. Zalew, zamek nie przyciągną same inwestorów, poza
                          tym ważniejsze jest żeby powstawały nowe firmy które będą dawać miejsca pracy a
                          nie inwestycje turystyczne gdzie jest tzw "sezonowość". Drugiego Zakopanego czy
                          Mielna się z Tarnobrzega nie zrobi chyba że pójdzie na to ciężka forsa a
                          przemysł się oleje bo i tak kuleje włącznie ze strefą TBG. Może wtedy coś z tego
                          będzie.
    • Gość: stokrotka Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:08
      Tarnobrzeg jest miastem w którym jeżeli chcesz dostać dobrą posadę
      to musisz mieć znajomości i duuuużo kasy. Sama się o tym
      przekonałam, skończy dobre studia wyższe i od 2 miesięcy szukam
      pracy. I oczywiście nic.........................................
      • Gość: biedronka Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.pppoe.sistbg.net 12.05.09, 11:46
        Popieram, bez znajomości i bez kasy nie znajdziesz pracy.Wiem, bo sama to
        przerabiałam. A te ogłoszenia w PUP to jedna wielka ściema.Dawno ustawione. A
        jak idziesz na rozmowę kwalifikacyjną, to lepiej powiedz, że jesteś ze wsi pod
        Tarnobrzegiem, masz większe szanse niż Tarnobrzeżanin. Niedawno wywalili z pracy
        kolegę - studia, języki, kursy doświadczenie - nic nie warte. Przyjęli panienkę
        po maturze bez kwalifikacji - za to w krótkiej spódniczce.
      • Gość: egon Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 14:45
        > Tarnobrzeg jest miastem w którym jeżeli chcesz dostać dobrą posadę
        > to musisz mieć znajomości i duuuużo kasy.

        Mam dokładnie przeciwne zdanie. Z plecami można dostać posadę marną, bez dużych
        perspektyw rozwoju i szans na poprawę zarobków. Bo właśnie tak się zarabia w
        urzędach i innych państwowych i miejskich instytucjach.

        Płacenie za przyjęcie do pracy do idiotyzm!!!

        Najlepszym wyjściem jest własny biznes, do którego niestety najlepsze studia nie
        są w stanie przygotować. Nie potrzeba pleców, nie trzeba płacić, a bezrobotni
        jeszcze dostają dotacje na start.
        • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 11:25
          Chyba faktycznie założyć coś swojego jest najlepiej. Nikogo nie cieszy praca po
          najniższej krajowej, prawdopodobnie nie na miejscu. Całe życie tak ciągnąć = do
          niczego nie dojść. A perspektyw nie widzę dla TBG - to tylko moje osobiste
          odczucia. Pozdrawiam tych co zostali i walczą i tych co wyjechali szukać
          lepszego jutra.
          • Gość: Leon Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: 80.48.174.* 18.05.09, 10:55
            Witam
            Tarnobrzeg to całkiem ładne miasto ale niestety tylko do mieszkania,
            bo z pracą lipa.
            Mój tata pracuje w Stalowej Woli, mama w Sandomierzu, żona nie
            pracuje, a ja pracuje w Nowej Dębie. Podkreślam że wszyscy mieszkamy
            w TBG.
            • Gość: Ciekawy Re: Mieszkać czy nie mieszkać w TBG oto jest pyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 22:03
              To że w TBG nic nie znajdę już wiem. Pytanie czy sens pracować całe życie
              "gdzieś" i ciągle dojeżdżać. Bo jeśli są sensowne pieniądze i możliwość rozwoju
              zawodowego to owszem, ale takie widzę w tym rejonie tylko w Rzeszowie, i sprawa
              się powtarza. TBG czy Rzeszów, chyba że ktoś lubi dojeżdżać do Rzeszowa to
              ok.Pozdro dla Leona.
Pełna wersja