TIR-y niszczą Polną, a pan Wójtowicz bredzi e

IP: *.centertel.pl 20.05.09, 10:48
Dzisiejsze Echo pisze o tym, że miliony pójdą w błoto, bo miasto nie
chce postawić znaku drogowego. A najciekawsze jest tłumaczenie pana
prezydenta Wójtowicza:

Przeczytajcie:


Tiry niszczą remontowaną ulicę w Tarnobrzegu

Mieszkający przy ulicy Polnej w Tarnobrzegu alarmują, że miliony
wydane na remont ich drogi pójdą w błoto. Bo nowiutki asfalt
zrujnują im wielotonowe samochody firm, które mają tu swoje bazy. W
ten sposób na zbyt wąskiej drodze ścierają się różne interesy.


Mieszkańcy ulicy Polnej są przekonani, że ciężkie auta wyrządzą na
nowej drodze wiele szkód.

(W. Wojtkowiak)
Remont ulicy Polnej na osiedlu Dzików trwa. Mieszkańcy cieszą się z
nowej nawierzchni, bo latami czekali na budowę asfaltowej drogi.
Przez ten czas męczyli się. Niszczyli obuwie i samochody jeżdżąc po
dołach, kałużach lub w kurzu.

Nikt nie zakazał ruchu tirom

Dzisiaj radość z inwestycji mąci widok tirów, które codziennie
przejeżdżają ulicą. Kolejny problem ma 5,30 metra szerokości. Nowa
droga jest tak wąska, że samochód osobowy nie jest w stanie minąć
się z tirem. Mieszkańcy przejeżdżając drogą muszą uciekać na czyjeś
podwórka, żeby kolos przejechał.
Ludzie rozmawiali z drogowcami o tym, ile nawierzchnia wytrzyma i
zarzucają: - Ta droga jest przystosowana do lekkiego ruchu. A Urząd
Miasta dotąd nie postawił znaku zakazu ruchu pojazdów powyżej 3,5
tony. Dlaczego? W czym jesteśmy gorsi od ludzi z ulicy
Paderewskiego, gdzie taki zakaz jest!

Tego nikt nie wie. Urzędnicy bronią się, że droga jeszcze nie jest
skończona. Dopóki wykonawca nie zejdzie z placu budowy nie ma sensu
wprowadzanie ograniczeń.

- Jest to droga powiatowa. Po tej drodze mogą jeździć tiry -
przekazuje Paweł Antończyk z magistratu.
- To zależy od tego, jak często. Droga ma kategorię ruchu KR2. Jeśli
tiry jeżdżą sporadycznie powinna wytrzymać - słyszymy od wykonawcy,
który oficjalnie nie chce zabierać głosu w sporze.

Sporadycznie, czyli rzadko. Mieszkańcy mówią urzędnikom, że to
niemożliwe. - A oni tu kłamią w żywe oczy - zarzucają im. - Niech
miasto zrobi drogę dla ciężkich pojazdów. Tiry jeżdżą tędy
codziennie i już niszczą nową nawierzchnię. Takie marnotrawstwo
przez niedbalstwo to sprawa dla prokuratora.

Zrobiliśmy drogę dla wszystkich

Bazę ciężkich aut przy Polnej ma między innymi Tadeusz Grazda,
świadczący usługi transportowe. Przedsiębiorca wyjaśnia, że jego
auta na pneumatycznym zawieszeniu i z obciążeniem 2,5 ton na oś nie
są w stanie zniszczyć tej drogi.

- Raz na dwa tygodnie pusty samochód zajeżdża do bazy. Niech się
ludzie przypatrzą: To już więcej szkód robią betoniarki, wywrotki i
ciężarówki wiozące materiały budowlane na wznoszone właśnie domy.
Jeżdżą non stop - mówi. Grazda nie sądzi, że miasto zdecyduje się
wprowadzić zakaz ruchu dla ciężkich aut.
Bardzo prawdopodobne, bo przedsiębiorców bierze w obronę zastępca
prezydenta miasta Andrzej Wójtowicz. - Postawimy zakaz i co?
Zakażemy w ten sposób działalności gospodarczej, a przecież mamy
dbać o każde miejsce pracy.

Wójtowicz nie przejmuje się opiniami, że wykonawca robót może
odmówić naprawy szkód wyrządzonych przez tiry w ramach trzyletniej
gwarancji. - Jeśli nie, to pokryjemy wydatki z bieżącego utrzymania
dróg. Bo droga ma służyć wszystkim, a nie wybranym.

Brawo panie Wójtwowicz. Wpuścimy TiRy na Plac Czerwony, a także na
Przywiśle, Miechocin, OSiR i wszystkie drogi i dróżki w mieście.
Dlaczego mają one służyć tylko nielicznym pojazdom.
Tym sposobem zamiast dróg będziemy mieć wszędzie doły i permanetną
rozpierduchę, ale - zdaniem pana Wójtowicza - będzie OK, będziemy
cały czas naprawiać.

Z takim myśleniem ten facet nie nadaje sie pan nawet na sołtysa
Pierdziszewa

    • Gość: Tarnobrzeżanin Re: TIR-y niszczą Polną, a pan Wójtowicz bredzi e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:58
      a jak robił fiki miki z gruntami pod szkołę na ul. Kopernika i kasę miejską
      naraził na straty to też się nie nadawał , no ale jest z opcji rozmodlonej i się
      mu wybacza. Za wodę w mieście też jest odpowiedzialny . No i co?
Pełna wersja