Dodaj do ulubionych

Seks w szkole, ale za zgodą rodziców

02.10.09, 08:18
W obecnej sytuacji, podobnie jak oszołomstwo, nie posłałbym swojego dziecka na lekcje "edukacji seksualnej" w szkole. To coraz częściej indoktrynacja prowadzona przez różnych ubogaconych, która przynosi więcej szkody niż pożytku...
Obserwuj wątek
    • men_53 Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 08:19
      Nie seks a edukacja seksualna.
      Redaktor nie widzi róznicy, czy nadyma balon, aby zwiekszyć ilość
      otwarć ?
      Żałosna metoda budowania zainteresowania artykułem.
      Co do seksu w szkole, to młodzi raczej nikogo nie pytają a
      stanowisko rodziców jest jednoznaczne.
    • owianka Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 08:27
      W podstawówce moich dzieci wychowania do życia w rodzinie uczyła KATECHETKA,
      świecka siostra czy jakoś tak. Jak pokazała drastyczny film o aborcji (dziecko
      miało traumę na kilka miesięcy, szczególnie że ja byłam wtedy w ciąży), zabrałam
      dziecko z tych zajęć, kolejne już zresztą, bo wcześniej zabrałam już starszą córkę.

      Jeśli TAKIE zajęcia miałyby być obowiązkowe, to ja jestem na NIE. Gdyby jednak
      tak się stało, uciekam gdzie pieprz rośnie.
      • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 08:58
        Takie filmy są potrzebne, bo najwięcej aborcji jest wśród nastolatek. Powinny
        wiedzieć, czego się dopuszczają. Jeśli zaś chodzi o obiektywizm edukacji
        seksualnej, to jest to mit. Albo katecheci, albo lewica z Pontonu i zabawa w
        gejowskie pingwiny. Tertium non datur.
        • jazmig Izdebski fantazjuje 02.10.09, 09:20
          Jeżeli rodzice obawiają się nauczania w szkole o seksie, to nie
          dlatego, że mógłby o tym mówić katecheta, ale dlatego, że mógłby to
          być od Biedronia czy Izdebskiego z filozofią róbta co chceta.

          Rodzice nie chcą, aby ich dzieci indoktrynowano ws homoseksualizmu,
          swobodnego seksu dla wszystkich, byle z zabezpieczeniem itp. rzeczy.

          Całkiem po prostu, rodzice nie chcą puszczalskich córek w wyniku
          oddziaływania pani/pana od seksu.
          • 43agawa Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 10:11
            jazmig napisał:

            > Jeżeli rodzice obawiają się nauczania w szkole o seksie, to nie
            > dlatego, że mógłby o tym mówić katecheta, ale dlatego, że mógłby
            to
            > być od Biedronia czy Izdebskiego z filozofią róbta co chceta.
            >
            > Rodzice nie chcą, aby ich dzieci indoktrynowano ws
            homoseksualizmu,
            > swobodnego seksu dla wszystkich, byle z zabezpieczeniem itp.
            rzeczy.
            >
            > Całkiem po prostu, rodzice nie chcą puszczalskich córek w wyniku
            > oddziaływania pani/pana od seksu.

            Jestem rodzicem,pedagogiem z wykształcenia z ukończonymi studiami
            podyplomowymi z zakresu edukacji seksualnej,prowadzonymi m.in.przez
            Dulko,Lwa Starowicza,Marię Beisert.Oczywiście nie mam możliwości
            wykorzystania w praktyce zdobytej wiedzy.A szkoda,bo może dzieki
            moim zabiegom dydaktycznym część rodziców pozbyłaby sie
            uprzedzeń,fałszywych przesądów na temat edukacji seksualnej swoich
            dzieci,które i ty tutaj zaprezentowałaś/łeś.
          • mikewodzowski Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 10:19
            Puszczalskie będą nie za sprawą pani/pana od seksu. Cześć zachowań wyniosą z
            domu, to ze dziewczyny lecą na starszych chłopaków może być spowodowane brakiem
            ojca. Ale może tak nie być. Co czlowiek to inny przypadek. Chłopcy tez wynoszą z
            domu stosunek do kobiet, czy traktuje je z szacunkiem czy jako przygodę.

            Róbta co chceta nie działa na każdego tylko na podatny grunt.
            Indoktrynacja do homo to bzdura, trzeba mieć predyspozycje aby być homo.

            To wszytko są argumenty aby umyć ręce. Katecheta zły bo gada przez pryzmat KRK i
            puszcza durne filmy. Pani/pan od seksu zły bo nie wyedukowany, nie ma podejścia,
            nie ma programu.

            I zostaje po staremu. Dzieci oglądają redtube i się uczą jak wygląda seks.
            Nie zwalajmy wszystkiego na szkolę, uczmy dzieci sami.
            Przedmiot taki się jednak przyda bo nie wszyscy rodzice rozmawiają z dziećmi.
            Tylko ze to musi być fachowo przygotowane.
            • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 10:26
              > Róbta co chceta nie działa na każdego tylko na podatny grunt.
              > Indoktrynacja do homo to bzdura, trzeba mieć predyspozycje aby być homo.

              Jest różnica między byciem homo, a uprawianiem homo. Prawda?
                • adeinwan Re: Nie bardzo rozumiem. 02.10.09, 10:59

                  > Jeśli ktoś jest homo to uprawia seks z homo.

                  Otóż nie jest to prawda. Wychowany w duchu konserwatywnym homo będzie uprawiał
                  seks hetero lub zostanie księdzem. Oba warianty byłyby korzystne dla
                  społeczeństwa: więcej dzieci i problem kryzysu powołań z głowy!

                  Liberalne wychowanie pozostawia człowiekowi decyzję. Zawężone popędem seksualnym
                  horyzonty sprawią, że dokona łatwego do przewidzenia wyboru. Efekty widzimy co
                  roku na paradach.
                  • mikewodzowski ... 02.10.09, 11:20
                    Seksualność jest jedna.
                    To poglądy są rożne na te kwestie.
                    Dlatego trzeba mówić otwarcie to ze się o czym nie mówi nie znaczy ze zniknie.
                    Przykład z Irlandii: molestowany przez mężczyzn (księży) chłopiec nie wiedział
                    ze kobieta nie ma penisa. Był zdziwiony gdy zobaczył.
                    Choć doświadczał kontaktów tylko z facetami nie był homo.
                    Byl spaczony światopoglądowo i przez życie.
                    Jenak jest hetero, nie ciągnie go facetów.
                    Dlatego nikogo nie można przekonać żeby został gejem. Seksualność człowieka
                    siedzi w głowie. Wychowanie zdecyduje zaś co z nią zrobi.

                    Nauka w szkołach jest potrzebna, ponieważ z domów wynosimy tak dziwne informacje
                    które w realu powinny być zweryfikowane.
                  • zdzisiek66 Re: Nie bardzo rozumiem. 02.10.09, 11:31
                    Będzie uprawiał seks z żoną raz w miesiącu i wymykał się w krzaki do pobliskiego
                    parku.
                    Ksiądz homo będzie miał łatwiej. Mnóstwo kolegów w seminarium (naturalnie nie
                    wszyscy homo, również z różnymi zaburzeniami seksualnymi lub brakiem popędu). A
                    potem można sobie w wikarówce zamieszkać oficjalnie z serdecznym przyjacielem,
                    któremu załatwia się etat katechety (autentyczny przypadek z jednej z wiejskich
                    parafii). A kiedy zrobi karierę, ale lata już będą nie te, to zostaje mnóstwo
                    kleryków do molestowania.
                    • adeinwan Re: Nie bardzo rozumiem. 02.10.09, 11:33

                      > Będzie uprawiał seks z żoną raz w miesiącu i wymykał się w krzaki do pobliskieg
                      > o
                      > parku.

                      No i dobrze! Obowiązek wobec społeczeństwa wypełni, a co będzie robił w
                      krzakach, to już jego sprawa.
                      • yola13 Re: Nie bardzo rozumiem. 02.10.09, 11:39
                        adeinwan napisał:

                        >
                        > > Będzie uprawiał seks z żoną raz w miesiącu i wymykał się w
                        krzaki do pobl
                        > iskieg
                        > > o
                        > > parku.
                        >
                        > No i dobrze! Obowiązek wobec społeczeństwa wypełni, a co będzie
                        robił w
                        > krzakach, to już jego sprawa.
                        no swietnie a co z uczuciami tej drugiej strony? To juz oczywiscie
                        nie ma znaczenia ani dla kosciólka ani dla ksieży no bo obowiązek
                        spełniony, dzieci przyszły na swiat(sluby, chrzty= pieniążki)...itp,
                        itd- wiesz co poglady masz rodem ze sredniowiecza -szanuję je, ale
                        kompletnie się z nimi nie zgadzam
                        • adeinwan Re: Nie bardzo rozumiem. 02.10.09, 11:51
                          > no swietnie a co z uczuciami tej drugiej strony?

                          Coś za coś. Nie można mieć wszystkiego. Przecież nie ożenisz księcia z
                          dziewczyną z gminu, prawda?

                          > itd- wiesz co poglady masz rodem ze sredniowiecza -szanuję je, ale
                          > kompletnie się z nimi nie zgadzam

                          No i o to chodzi. Różne poglądy, ale wzajemny szacunek. A niektórzy tutaj
                          sprawiają wrażenie, jakby zaraz mieli rozpędzić społeczność Amiszów, bo przecież
                          oni edukacji seksualnej nie mają, nie mówiąc już o pigułkach anty...
              • elucidator Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 10:55
                Homo to tez ludzie, tacy sami jak ty i ja, i maja takie same prawo uprawiac seks
                jak wszyscy inni, tak dlugo - a dotyczy to tak homo jak i hetero - jak nie
                wyrzadza to krzywdy innym ludziom.
                • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:04
                  > Homo to tez ludzie, tacy sami jak ty i ja, i maja takie same prawo uprawiac sek
                  > s
                  > jak wszyscy inni, tak dlugo - a dotyczy to tak homo jak i hetero - jak nie
                  > wyrzadza to krzywdy innym ludziom.

                  To jest Twoje zdanie i je szanuję. Nie zgadzam się jednak z nim, szczególnie
                  gdyby dotyczyło to moich własnych dzieci. Dlatego właśnie edukacja seksualna nie
                  może być obowiązkowa.
                  • 43agawa Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:11
                    adeinwan napisał:

                    > > Homo to tez ludzie, tacy sami jak ty i ja, i maja takie same
                    prawo uprawi
                    > ac sek
                    > > s
                    > > jak wszyscy inni, tak dlugo - a dotyczy to tak homo jak i
                    hetero - jak ni
                    > e
                    > > wyrzadza to krzywdy innym ludziom.
                    >
                    > To jest Twoje zdanie i je szanuję. Nie zgadzam się jednak z nim,
                    szczególnie
                    > gdyby dotyczyło to moich własnych dzieci. Dlatego właśnie edukacja
                    seksualna ni
                    > e
                    > może być obowiązkowa.

                    No naprawdę,ubaw mam po pachy!!Od wiedzy nie zostaje sie
                    homoseksualistą;człowiek sie takim rodzi,albo nie.Nie można się
                    homoseksualizmem "zarazić".
                    • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:15

                      > No naprawdę,ubaw mam po pachy!!Od wiedzy nie zostaje sie
                      > homoseksualistą;człowiek sie takim rodzi,albo nie.Nie można się
                      > homoseksualizmem "zarazić".

                      Ale homoseksualista nie musi uprawiać homoseksualizmu. I o to właśnie chodzi
                      katolikom - by nakłonić tych ludzi do celibatu lub założenia heteroseksualnej
                      rodziny. Aby to osiągnąć, trzeba być wychowanym w duchu pogardy dla potrzeb
                      cielesnych. Edukacja seksualna wychowanie to storpeduje!
                      • yola13 Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:24
                        adeinwan napisał:

                        >
                        > > No naprawdę,ubaw mam po pachy!!Od wiedzy nie zostaje sie
                        > > homoseksualistą;człowiek sie takim rodzi,albo nie.Nie można się
                        > > homoseksualizmem "zarazić".
                        >
                        > Ale homoseksualista nie musi uprawiać homoseksualizmu. I o to
                        właśnie chodzi
                        > katolikom - by nakłonić tych ludzi do celibatu lub założenia
                        heteroseksualnej
                        > rodziny. Aby to osiągnąć, trzeba być wychowanym w duchu pogardy
                        dla potrzeb
                        > cielesnych. Edukacja seksualna wychowanie to storpeduje!

                        homoseksualizm to nie choroba którą mozna wyleczyc natomiast
                        homofobia owszem jest choroba psychiczna która się leczy u psychiatry
                        • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:35
                          > homoseksualizm to nie choroba którą mozna wyleczyc

                          Katolików nie interesuje co jest chorobą, a co nie jest. Dla nich jest istotne,
                          że stosunek homoseksualny jest grzechem śmiertelnym. Ma zatem prawo
                          chronić swe dzieci przed wiecznym potępieniem. Tak trudno to zrozumieć?

                          > homofobia owszem jest choroba psychiczna która się leczy u psychiatry

                          LOL. Masz dowody?
                                • adeinwan Re: Właśnie dlatego poglądy katolickie 02.10.09, 12:00

                                  > Czyli to ze sie nie wierzy w bajki o jakims wydumanym grzechu smiertelnym to
                                  > brak moralnosci? Czyby katolizyc mial monopol na moralnosc?

                                  Optymalnie moralność w ramach danej wspólnoty powinna być jedna - spójrz tylko,
                                  jakie patologie generuje społeczeństwo wieloetniczne. Silna kontrola społeczna w
                                  postaci ostracyzmu sprawia, że przestępczość i inne patologie zanikają, a organa
                                  ścigania stają się mniej potrzebne. To jest możliwe tylko wówczas, gdy istnieje
                                  społeczny konsensus w sprawach etycznych.
                              • mikewodzowski Oj, ciężka dyskusja ... 02.10.09, 12:03
                                Homoseksualizm - grzech śmiertelny to żadna moralność, to pogląd.
                                Gdzie tu moralność? Kochaj wszystkich to co innego, dlaczego katolik nie może
                                kochać homo? Tego uczył Jezus. Wiec katolik nie respektuje słów Jezusa. Ma swoją
                                "moralność".

                                I przytocz proszę gdzie napisałem ze chce zmieniać czyjeś poglądy?
                                • adeinwan Re: Oj, ciężka dyskusja ... 02.10.09, 12:09
                                  > Homoseksualizm - grzech śmiertelny to żadna moralność, to pogląd.

                                  Pogląd wypływający z chrześcijańskiej moralności.

                                  > Kochaj wszystkich to co innego, dlaczego katolik nie może
                                  > kochać homo? Tego uczył Jezus. Wiec katolik nie respektuje słów Jezusa.

                                  Chrystus nawoływał do miłości do grzesznika, a nie do jego grzechu. Oczywiście
                                  jest wielu katolików, którzy odczuwają nienawiść do homoseksualistów, ale to
                                  wynika z niedouczenia w kwestiach wiary. Tutaj Kościół powinien zainwestować w
                                  silniejszą edukację religijną, oczywiście za swoje pieniądze.
                                  • mikewodzowski niestety 02.10.09, 12:20
                                    Ok. Jednak nadal twierdzę ze to tylko pogląd. Ja mam inny.
                                    Chrystus nie mówił ze homoseksualizm to grzech. Z resztą nawet gdyby mówił to
                                    tez będzie to pogląd.
                                    Tolerancja, niekrzywdzenie - to są ważne sprawy.
                                    Nie można kogoś deprecjonować bo woli łączyć się w parę z własną płcią. Jeśli
                                    ktoś twierdzi że homoseksualizm to grzech to jest to jego pogląd a nie żadna
                                    moralność.
                          • elucidator Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:50
                            Wiekszosc fobii mozna leczyc:

                            pl.wikipedia.org/wiki/Fobie
                            Ponadto: Skoro homoseksualizm zawsze istnial i nadal istnieje u gatunku Homo
                            Sapiens, jak rowniez u niemalze wszystich innych ssakow i u wielu innych
                            gatunkow, to - z punktu widzenia chrzescijanstwa ktore twierdzi ze to to Bog
                            stworzyl zycie - oznacza to ze zjawisko to zostalo stworzone przez Boga. A skoro
                            tenze sam Bog potem twierdzi ze zjawisko ktore sam stworzyl jest smiertelnym
                            grzechem, to mamy tutaj do czynienia z okrutnym, sadystycznym i nieludzkim Bogiem.
                            • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:55

                              > Wiekszosc fobii mozna leczyc:
                              >
                              > pl.wikipedia.org/wiki/Fobie

                              Tzw. "homofobia" nie jest w rzeczywistości żadną fobią. Nie wynika ona z
                              biologicznych uwarunkowań, tylko ze światopoglądu. Wyraz homofobia to
                              neologizm, stworzony przez gejów, nie mający nic wspólnego ze swą etymologią.
                          • moby_pp Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 14:15
                            adeinwan napisał:
                            > Katolików nie interesuje co jest chorobą, a co nie jest. Dla nich jest istotne,
                            > że stosunek homoseksualny jest grzechem śmiertelnym.

                            Powiedz to jednemu z abp.,Juliuszowi Paetzowi, mądralo!
                            Koń by się uśmiał...
                            • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 15:44
                              > kazdy seks pozamalzenski-niekatolicki -z antykoncepcja- jest wg KK
                              > grzechem smiertelnym
                              > chcesz tak zyc?

                              Nie jestem katolikiem, ale nie widzę przeszkód w takim życiu. Dla mnie przysięga
                              małżeńska jest oczywistością, na którą tylko oszust nie jest gotów się zdobyć.

                              >w poczuciu winy czy niespelnienia?

                              Dlaczego od razu w poczuciu winy i niespełnienia? Masz jakieś niemiłe
                              doświadczenia z katolicka rodziną?
                          • morekac Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 20:45
                            t. Dla nich jest istotne,
                            > że stosunek homoseksualny jest grzechem śmiertelnym.
                            Grzechem śmiertelnym jest również pozamałżeński stosunek seksualny z osobą płci
                            przeciwnej, używanie środków antykoncepcyjnych i kilka innych rzeczy.
                      • 43agawa Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:24
                        adeinwan napisał:

                        >
                        > > No naprawdę,ubaw mam po pachy!!Od wiedzy nie zostaje sie
                        > > homoseksualistą;człowiek sie takim rodzi,albo nie.Nie można się
                        > > homoseksualizmem "zarazić".
                        >
                        > Ale homoseksualista nie musi uprawiać homoseksualizmu. I o to
                        właśnie chodzi
                        > katolikom - by nakłonić tych ludzi do celibatu lub założenia
                        heteroseksualnej
                        > rodziny. Aby to osiągnąć, trzeba być wychowanym w duchu pogardy
                        dla potrzeb
                        > cielesnych. Edukacja seksualna wychowanie to storpeduje!

                        Wow!Ależ się sie rozochociłeś.Cudowny jesteś,naprawdę.
                        Ale mogłeś dodać jeszcze kilka wariantów dla tych
                        homoseksualistów,np.obozy odosobnienia,getta,ewentualnie
                        sterylizacja.To radykalnie rozwiązałoby problem współżycia homo raz
                        na zawsze.
                      • elucidator Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:28
                        Innymi slowy domagasz sie zeby ci homoseksualisci ktorzy brzydza sie seksem z
                        odmienna plcia zyli w celibacie, i tym samym byli nieszczesliwi. I nie porownuj
                        tego z celibatem ksiezy bo ten jest dobrowolny.
                        • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:36

                          > Innymi slowy domagasz sie zeby ci homoseksualisci ktorzy brzydza sie seksem z
                          > odmienna plcia zyli w celibacie, i tym samym byli nieszczesliwi.

                          Nie. Domagam się, by rodzice mieli prawo wychować swoje homoseksualne dzieci w
                          tym kierunku. Państwo nie ma prawa zmuszać do tolerancji!
                  • yola13 Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:21
                    powtarzam ci jeszcze raz, jezeli twoje dziecko ma byc homo to nie
                    pomoga tu twoje żale, zakazy czy zamykanie go w domu na 4 spusty i
                    nie mówienie mu o tych rzeczach,orientacja uwierz mi rodzi się w
                    mózgu a nie na podstawie tego co się ogląda czy czego sie uczy bądź
                    nie uczy w szkole, naprawdę ciemnogrodem zapachniało
                      • yola13 Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:31
                        no nie bardzo, bo nie znam wszystkich homoseksualistów na świecie i
                        żeby to udowodnic to trzebaby było byc materacem w trakcie ich
                        seksu, tak samo jak ty nie jestes w stanie udowodnic ze wiekszosc
                        homoseksualistow jest w zwiazkach hetero bo tak im nakazuje kosciół-
                        to juz jest jakas kompletna bzdura wymyslona przez ksiedza na
                        ambonie albo tym podobnych, znałam kiedys osobiscie homo który miał
                        nawet zonę i syna ale rozwiedli się bo byli ze sobą bardzo
                        nieszczesliwi, a teraz jest związany z facetem i zyje dobrze
                        • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:38
                          >znałam kiedys osobiscie homo który miał
                          > nawet zonę i syna ale rozwiedli się bo byli ze sobą bardzo
                          > nieszczesliwi,

                          A dlaczego byli nieszczęśliwi? Bo seks był dla nich warunkiem sine qua non
                          szczęśliwego życia. Hedonizm był ich filozofią...
                          • yola13 Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:46
                            za bardzo filozofujesz, na codzien ludzie po prostu jak są ze sobą
                            szczesliwi to zyja a jak nie są to sie rozstają, twoje podejscie w
                            tej sprawie to troche takie "wishfull thinking" a niestety nie
                            zawsze tak jest jak bysmy chcieli zeby było, ja bym np. chciała zeby
                            nie było biednych i głodnych ludzi na swiecie, i co? I dupa
                            blada..... sam rozumiesz, nie jestes w stanie naprawiac całego
                            swiata, a juz napewno nie kontrolowac i ustalac jak maja zyc inni,
                            filozofia filozofią ,a zycie zyciem
                            • n0e2008 Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 13:18
                              otóż to koleżanko, dlatego ludzie mają prawo decydować o SWOICH dzieciach.
                              jeżeli ktoś chce ich wychowywać w duchu tolerancji - jego sprawa, jeżeli nie -
                              też jego sprawa. pamiętaj żeby swój argument zastosować do swoich poglądów...
                    • adeinwan Re: Izdebski fantazjuje 02.10.09, 11:32

                      > A jak sie okaze ze ktos z twich dzieci jest homo?

                      Chcę mieć możliwość wychowania mojego dziecka według wyznawanych przeze mnie
                      wartości. Jeśli będzie homo, tym bardziej wolałbym nie mieć "konkurencji" dla
                      mojego modelu wychowawczego.
                        • adeinwan Re: Jest możliwość uczenia dziecka w domu. 02.10.09, 11:57

                          > Ciekawe za ile lat zdasz sobie sprawę ze dziecko to osobny czlowiek a nie Twój
                          > plac zabaw.

                          Skoro więc przyznajesz, że dziecko to osobny człowiek, to dlaczego chcesz je
                          wszystkie wyżłobić na swoje podobieństwo? Do tego właśnie sprowadza się
                          państwowy przymus edukacyjny. Ja chcę swą filozofię wpoić tylko
                          swojemudziecku.
                          • mikewodzowski Re: Jest możliwość uczenia dziecka w domu. 02.10.09, 12:10
                            Ale wychowanie seksualne to żadna filozofia.
                            To nauka o seksualności człowieka.
                            Dodam ze nie wiem co miałoby być w programie i chętnie się z tym zapoznam. Nie
                            wiem wiec czy dyskusja jest zasadna bo nie znamy programu nauczania.
                            Warto nadmienić to ze niektóre dzieci nie mają rodzica który im przekaże wiedzę.
                            To będzie ich jedyne źródło.
                            • n0e2008 Re: Jest możliwość uczenia dziecka w domu. 02.10.09, 13:20
                              ...ale będą miały opiekuna prawnego, który będzie sam decydował jak chce
                              wychowywać swoje dzieci.

                              co do wychowania seksualnego to jest to jak najbardziej ideologia, dlatego też
                              każdy powinien SAM decydować o tym czy jego dziecko ma w tym brać udział.
                              • mikewodzowski Ok. Nie posyłaj dzieci do szkoły. 02.10.09, 13:35
                                Masz wybór. Skoro Ci nie odpowiada program nauczania.
                                Pamiętaj ze nie jesteś sam.

                                Jaka ideologia jest wychowaniu seksualnym? To bardziej biologia. Jednak ze
                                wszystkiego można zrobić hucpę.
                                Jednak jesz będą ja wykładać katecheci to będzie ideologia.
                                Ja się o własne dziecko nie martwię.
                                Martwię się o te które nie mogą pogadać o tym z rodzicami.
                                One zawsze zostają na lodzie.
                                • n0e2008 Re: Ok. Nie posyłaj dzieci do szkoły. 02.10.09, 14:05
                                  otóż nie kolego, nie mam wyboru. jest obowiązek nauczania i jest wyłącznie
                                  program zatwierdzony przez ministerstwo. wybór miałbym gdyby każda placówka
                                  edukacyjna sama decydowała o swoim programie.

                                  > Jednak jesz będą ja wykładać katecheci to będzie ideologia.

                                  wychowanie seksualne to zawsze będzie ideologia, tłumaczę to zresztą w poście
                                  gdzieś niżej.

                                  > Ja się o własne dziecko nie martwię.
                                  > Martwię się o te które nie mogą pogadać o tym z rodzicami.
                                  > One zawsze zostają na lodzie.

                                  takie dzieci zawsze mają jakichś opiekunów prawnych, którzy za nich zdecydują w
                                  te czy we wte.
                                  • mikewodzowski Ja tez nie mam wyboru. 02.10.09, 14:13
                                    Ja uważam ze wychowanie seksualne nie musi być ideologią.
                                    Równie dobrze można wykładać wspomnianą przeze mnie geografię która będzie
                                    wsparta ideologia. Za III rzeszy wszystkie dziedziny były wsparte ideologią, za
                                    Stalina tez.
                                    Ale tu nie o oto chodzi.
                                    Ma to być wiedza o seksualności człowieka. Wiedza bardziej biologiczna.
                                    Nie ma się czego bać. Wiedza nikomu nie zaszkodziła jeszcze.
                                    • n0e2008 Re: Ja tez nie mam wyboru. 02.10.09, 14:25
                                      > Ja uważam ze wychowanie seksualne nie musi być ideologią.

                                      no właśnie, uważasz, mam natomiast zupełnie odmienne zdanie.

                                      ostatecznie: powinieneś posyłać swoje dziecko na takie zajęcia, zamiast
                                      proponować to innym, czyż nie?

                                      > Ma to być wiedza o seksualności człowieka. Wiedza bardziej biologiczna.

                                      ale biologia już jest w programie nauczania. zresztą gdyby miała być to wiedza
                                      wyłącznie biologiczna to zrobiłby się z tego 'atlas pozycji'; większość
                                      promotorów WS mówi, że przecież to nie będzie wyłącznie wiedza biologiczna (i w
                                      żadnym kraju nie jest).

                                      > Nie ma się czego bać. Wiedza nikomu nie zaszkodziła jeszcze.

                                      niemcy zdobyli bogatą wiedzę na temat wyrabiania mydła z ludzkiego
                                      tłuszczu...

                                      na pewno nie zaszkodziła?
                                      • mikewodzowski Wiesz dlaczego się nie martwię? 02.10.09, 14:44
                                        Bo mam swoje przekonania i nie muszę przekonywać innych.
                                        Jednak czasami dyskusja jest bardzo nastawiona na wygranie batalii jak w Twoim
                                        przypadku. Nie zmienisz mnie, ja nie zmianie Ciebie.
                                        Moze gdybyśmy siedli przy kawie, ale nie waląc w klawiaturę to by się pogadało.
                                        Ale wiem również ze należy rozmawiać z ludźmi którzy kształtują Twój rozwój.
                                        Omijać tych którzy chcą czegoś dowieść.

                                        Z tymi Niemcami to bez sensu zapodałeś ...
        • pio765 Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 09:27
          Nie pouczaj matki, co jest potrzebne, a co nie, jej dziecku. Cały ten wasz ruch antyaborcyjny, staje się, z każdą taką jak twoja, wypowiedzią, co raz mniej akceptowalny przez społeczeństwo. Również zabroniłem swojemu dziecku uczęszczania na religię, z podobnego co
          "owianka" powodu.

          adeinwan napisał:

          > Takie filmy są potrzebne, bo najwięcej aborcji jest wśród nastolatek. Powinny ....
        • maurra Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 09:28
          g. prawda
          to puszczajmy dzieciakom na WOS-ie filmy z obcinaniem głów zakładnikom, bo terroru tez jest dużo na świecie. W ogóle epatujmy je okrucieństwem od podstawówki i jak najczęściej, na pewno wyrosną na normalnych, wrażliwych i dobrych ludzi.
          na razie gros tych całych wdż prowadzą osoby, które pokończyły jakieś przykościelne kursy, zresztą KK wydał zalecenie aby katecheci dążyli doi zdobywania kwalifikacji do wdż i mamy co mamy - opowieści o prezerwatywach co przepuszczają wirusy i plemniki czy wmawianie 16-latkom, żeby jako antykoncepcję stosowały metodę objawowo-termiczną.
          Póki tego typu bzdety będą się na tych zajęciach pojawiać i póki niektórym osobom nie zakaże się zbliżania do tematu edukacji seksualnej, moje dzieci będę od tego trzymać z daleka
          • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:10

            > Oczywiście że jest trzecia możliwość.Rzetelna,obiektywna
            > informacja,nie podszyta żadną ideologią-ani sekciarską,jedynie
            > słuszną,podszytą pseudowiedzą i zabobonami wykładnią katechetek,ani
            > oszołomstwem niektórych homoseksualistów.

            Zwróć uwagę, że samo stosowanie antykoncepcji też jest wyborem ideologicznym.
            Katolik jej nie stosuje. Jeśli więc będzie na wdż promowana, będzie to szkodliwe
            dla rodzin katolickich.
            • 43agawa Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:20
              adeinwan napisał:

              >
              > > Oczywiście że jest trzecia możliwość.Rzetelna,obiektywna
              > > informacja,nie podszyta żadną ideologią-ani sekciarską,jedynie
              > > słuszną,podszytą pseudowiedzą i zabobonami wykładnią
              katechetek,ani
              > > oszołomstwem niektórych homoseksualistów.
              >
              > Zwróć uwagę, że samo stosowanie antykoncepcji też jest wyborem
              ideologicznym.
              > Katolik jej nie stosuje. Jeśli więc będzie na wdż promowana,
              będzie to szkodliw
              > e
              > dla rodzin katolickich.
              Co to znaczy "promowana?"Zgodnie z definicją slownika wyrazów
              obcych "promować" oznacza upowszechniać coś, lansować,
              popularyzować, protegować. Na zajęciach nauczyciel miałby obowiązek
              przedstawić wszystkie dostępne metody regulowania płodności,bo
              młodzi ludzie MAJĄ PRAWO do takiej informacji,bez faworyzowania
              którejkolwiek z nich,za to z przedstawieniem ich zalet i wad.I
              nieprawda,że katolik nie stosuje żadnej z metod antykoncepcyjnych,bo
              kościół ma swoją ulubioną,którą uporczywie lansuje.
              • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:29
                > Co to znaczy "promowana?

                Nietrudno zamienić edukację w promocję.

                > bo
                > młodzi ludzie MAJĄ PRAWO do takiej informacji,

                Czy książki i internet są zakazane?

                Poza tym mówienie, że ktoś ma do czegoś prawo, a system musi to zapewnić to
                prosta droga do państwa opiekuńczego.
                • 43agawa Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:38
                  adeinwan napisał:

                  > > Co to znaczy "promowana?
                  >
                  > Nietrudno zamienić edukację w promocję.
                  >
                  > > bo
                  > > młodzi ludzie MAJĄ PRAWO do takiej informacji,
                  >
                  > Czy książki i internet są zakazane?
                  >
                  > Poza tym mówienie, że ktoś ma do czegoś prawo, a system musi to
                  zapewnić to
                  > prosta droga do państwa opiekuńczego.
                  Owszem,sa książki, jest internet i co z tego wynika?Poziom edukacji
                  seksualnej młodzieży jest żałośnie niski,wciąż pokutują mity o
                  np.szkodliwości masturbacji,zajściu w ciążę od
                  pettingu,itp.kwiatkach.Nie wspomnę o rosnącej od lat liczbie
                  nastoletnich matek (ich wiek wciąż się obniża)Można więc założyć,że
                  nie są to najlepsze źródła wiedzy dla dzieciaków.A wspomniany na tym
                  forum np.redyoutube jest wg mnie źródłem najgorszym.
                  Co do państwa opiekuńczego-two wniosek wydaje mi się fałszywy i zbyt
                  daleko posunięty.Chyba nie zostałam przez ciebie zrozumiana.
                  • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:47
                    > Owszem,sa książki, jest internet i co z tego wynika?Poziom edukacji
                    > seksualnej młodzieży jest żałośnie niski,

                    To prawda. Powstaje pytanie czy musi być wysoki? Edukacji seksualnej nie było
                    nigdy, a jakoś naród istnieje. Czasem mi się wydaje, że według niektórych rolą
                    szkoły i państwa jest zapewnienie ludziom wygodnego i szczęśliwego życia. Zgroza!

                    > wciąż pokutują mity o
                    > np.szkodliwości masturbacji,

                    Mit nieszkodliwy.

                    > Nie wspomnę o rosnącej od lat liczbie
                    > nastoletnich matek (ich wiek wciąż się obniża)

                    Obniża się - to znaczy, że kiedyś był wysoki. A wtedy edukacji seksualnej też
                    nie było! Mit o bezpiecznym pierwszym razie jest mitem - nigdy nie spotkałem
                    osoby, która by w to wierzyła.

                    > zajściu w ciążę od
                    > pettingu

                    Kolejny nieszkodliwy mit.

                    > Co do państwa opiekuńczego-two wniosek wydaje mi się fałszywy i zbyt
                    > daleko posunięty.Chyba nie zostałam przez ciebie zrozumiana.

                    A ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie - otóż edukacja seksualna to
                    najskrajniejszy przykład opiekuńczości. Bismarck wprowadził tylko emerytury,
                    dziś uczą bezpiecznego seksu. Ewidentna ekspansja opiekuńczości, a to raptem 120
                    lat!
                    • 43agawa Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:54
                      adeinwan napisał:

                      > > Owszem,sa książki, jest internet i co z tego wynika?Poziom
                      edukacji
                      > > seksualnej młodzieży jest żałośnie niski,
                      >
                      > To prawda. Powstaje pytanie czy musi być wysoki? Edukacji
                      seksualnej nie było
                      > nigdy, a jakoś naród istnieje. Czasem mi się wydaje, że według
                      niektórych rolą
                      > szkoły i państwa jest zapewnienie ludziom wygodnego i szczęśliwego
                      życia. Zgroz
                      > a!
                      >
                      > > wciąż pokutują mity o
                      > > np.szkodliwości masturbacji,
                      >
                      > Mit nieszkodliwy.
                      >
                      > > Nie wspomnę o rosnącej od lat liczbie
                      > > nastoletnich matek (ich wiek wciąż się obniża)
                      >
                      > Obniża się - to znaczy, że kiedyś był wysoki. A wtedy edukacji
                      seksualnej też
                      > nie było! Mit o bezpiecznym pierwszym razie jest mitem - nigdy nie
                      spotkałem
                      > osoby, która by w to wierzyła.
                      >
                      > > zajściu w ciążę od
                      > > pettingu
                      >
                      > Kolejny nieszkodliwy mit.
                      >
                      > > Co do państwa opiekuńczego-two wniosek wydaje mi się fałszywy i
                      zbyt
                      > > daleko posunięty.Chyba nie zostałam przez ciebie zrozumiana.
                      >
                      > A ja uważam, że jest dokładnie odwrotnie - otóż edukacja seksualna
                      to
                      > najskrajniejszy przykład opiekuńczości. Bismarck wprowadził tylko
                      emerytury,
                      > dziś uczą bezpiecznego seksu. Ewidentna ekspansja opiekuńczości, a
                      to raptem 12
                      > 0
                      > lat!

                      No cóż,właściwie powinnam pogratulować ci poczucia humoru.
            • elucidator Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 11:00
              Po pierwsze koscielny zakaz antykoncepcji jest zupelnie nierealistyczny i cala
              masa katolikow sie do tego durnego i niezyciowego zakazu nie stosuje, a po
              drugie mozna jak nabardziej mowic rzeczowo o koncepcji informujac jednoczesnie
              jak rozne religie (a wiec nie tylko katoliczym) na te sprawy patrza.
              • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 11:13
                > Po pierwsze koscielny zakaz antykoncepcji jest zupelnie nierealistyczny

                Jest realistyczny, pod warunkiem traktowania katolickiej nauki społecznej na
                serio i zrozumienia filozofii, która się za owym zakazem kryje. Chodzi o to, że
                katolik ma być otwarty na nowe życie, także to nieplanowane. Wpadka nie może być
                dla niego tragedią, bo taka postawa jest typowa dla orędowników cywilizacji
                śmierci. Jak to mówi księdzulo Rydzyk, alleluja i do przodu!

                > informujac jednoczesnie
                > jak rozne religie (a wiec nie tylko katoliczym) na te sprawy patrza.

                Nie przesadzajmy z innymi religiami. W Polsce nie jest to konieczne. Żyjemy w
                kraju religijnie homogenicznym. Na co katolikowi wiedza, co o antykoncepcji ma
                do powiedzenia Dalajlama? To klasyczna junk information, co najwyżej
                ciekawostka, ale od tego jest Discovery...
            • yola13 Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:22
              jak syn bedzie chciał byc jak owy pingwin to i tak twoje negatywne
              zdanie w tym temacie bedzie miało niewielkie dla niego znaczenie,
              pozatym orientacja seksualna tworzy się w mózgu a nie na podstawie
              tego czy się ogląda to czy owo albo czy wykładowca ma takie czy inne
              poglądy
                • adeinwan Re: Pingwin tez potrzebny. 02.10.09, 10:36

                  > Jak dziecko ma się dowiedzieć czegoś o homoseksualizmie.
                  > Niektórzy uważają ze nie powinno nic widzieć, w takim razie nie uczmy tez
                  > geografii bo po co?

                  Znajomość podstaw geografii jest intelektualiście potrzebna.
                      • mikewodzowski Tak. 02.10.09, 11:23
                        Poniewaz dotyczy naszej biologii.
                        Mozna ją stosować lub nie. Ale wiedzieć trzeba.
                        Kiedy wiesz, możesz dokonać wyboru. A tak ktoś wybiera za Ciebie.
                        • adeinwan Re: Tak. 02.10.09, 12:04

                          > Poniewaz dotyczy naszej biologii.
                          > Mozna ją stosować lub nie. Ale wiedzieć trzeba.
                          > Kiedy wiesz, możesz dokonać wyboru. A tak ktoś wybiera za Ciebie.

                          W dalszym ciągu operujesz swym intelektem w granicach liberalnej filozofii
                          (patrz pogrubienie mojego autorstwa). Aby być obiektywnym, musisz te granice
                          przekroczyć.
                          • mikewodzowski Na prawdę nie rozumiem. 02.10.09, 12:26

                            Mogę się spytać jaka filozofię Wyznajesz? O nazwę chodzi.
                            Bo moją Nazwałeś liberalną.

                            I jaką granice mam przekroczyć? Obiektywizmu nie ma, zawsze patrzymy z własnej
                            perspektywy. Co jest złego w dokonywaniu wyboru? Może wolisz mieć narzucony z
                            góry pogląd, ale ja nie :)
                            • adeinwan Re: Na prawdę nie rozumiem. 02.10.09, 12:34
                              > Mogę się spytać jaka filozofię Wyznajesz? O nazwę chodzi.
                              > Bo moją Nazwałeś liberalną.

                              Można to nazwać libertariańskim konserwatyzmem. Niechęć do państwa i jego
                              prometeizmu przy jednoczesnym uznaniu roli rodziny i religii w życiu społecznym.

                              > I jaką granice mam przekroczyć? Obiektywizmu nie ma, zawsze
                              > patrzymy z własnej
                              > perspektywy.

                              Zrozumieć, że niektórzy rodzice nie chcą, by ich dzieci miały jakikolwiek wybór,
                              przynajmniej do 18 roku życia...

                              > Co jest złego w dokonywaniu wyboru?

                              Konsekwencje.

                              > Może wolisz mieć narzucony z
                              > góry pogląd, ale ja nie :)

                              Ja cieszę się, że jako 14-latek nie mogłem decydować o swoim życiu seksualnym.
                              Dzięki temu nie mam AIDS ani nie jestem rówieśnikiem swych dzieci :)
                              • elucidator Re: Na prawdę nie rozumiem. 02.10.09, 12:51
                                "Zrozumieć, że niektórzy rodzice nie chcą, by ich dzieci miały jakikolwiek
                                wybór, rzynajmniej do 18 roku życia."

                                Czyli w zasadzie mozna dzieci trzymac zakute w lancuchach w piwnicy przez 24
                                godziny na dobe do ukonczenia przez nich 18 roku zycia?
                              • mikewodzowski >>> 02.10.09, 12:56
                                Ok. Ja tez nie chce aby państwo za mnie decydowało.
                                Jestem delikatnym anarchista.
                                Ale decyduje i to w wielu aspektach, nie poda mi się to, ale co z tym zrobić?
                                Masz ten komfort ze możesz nauczyć swoje dziecko po swojemu i nie bój się ze
                                szkoła go zmieni jeśli będziesz konsekwentny. Bo dziecko wynosi z domu więcej
                                niż ze szkoły. Ja się nie boję, córka do mnie przychodzi i się pyta, ja tez
                                widzę jakie wiadomości przynosi ze szkoły; w rozmowie można wszytko sprostować.
                                Możesz trzymać dziecko pod kluczem do 18-tki, wtedy na pewno je uchronisz. Ale
                                jak on będzie żyło dalej. To są konsekwencje.

                                Niestety nie dasz rady ulepić dziecka jak chcesz, zbyt wiele czynników ma na to
                                wpływ. Możesz dziecka nie posłać na takie zajęcia, jesli będą obowiązkowe,
                                możesz w domu sprostować.

                                Inaczej nie wygrasz z systemem.

                                Czy mogę zaryzykować stwierdzenie ze Byłeś zbyt głupi w wieku 14 lat aby sam o
                                sobie decydować? Pewnie tak i ja pewnie tez. Ale u moi rodzice brzydzą się do
                                dziś mówić o takich tematach (jestem po 30-tce), to nie było zdrowe.
                                Nie sądzę tez abym rozpoczynał życie seksualne w tym wieku.
                                Chodzi o informacje, młody czlowiek zaczyna dojrzewać a nikt nie odpowiada na
                                pytania, wiedzę czerpie od kolegami którzy oglądają pisma porno (dziś mają
                                internet na wyciągniecie reki).

                                Młody czlowiek uzyskuje złe odpowiedzi i wtedy zaczyna się dramat.
                                Widza jeszcze nikomu ni zaszkodziła.
                                Pozdrawiam.
                                • n0e2008 Re: >>> 02.10.09, 13:33
                                  tylko, że "wychowanie seksualne" to nie jest "wiedza" tylko ideologia. polecam
                                  poczytać o szkole frankfurckiej i jakie były pomysły pokolenia '68 na
                                  wychowywanie dzieci, które testowane w przedszkolach czy komunach hipisowskich.
                • elucidator Re: Pingwin tez potrzebny. 02.10.09, 11:07
                  Dokladnie tak. Homoseksualizm istnieje i bedzie istnial, i tak samo jak dzieci
                  powinny byc przygotowane na to ze ludzie moga miec rozne kolory skory, mowic
                  roznymi jezykami, wyznawac rozne religie i miec rozne stopnie sprawnosci czy
                  niepelnosprawnosci, tak samo powinny byc przygotowane na to ze ludzie moga miec
                  rozne orientacje seksualne i ze wszyscy ludzie mimo tych roznic sa tak samo warci.
                  • adeinwan Re: Pingwin tez potrzebny. 02.10.09, 11:17

                    > Dokladnie tak. Homoseksualizm istnieje i bedzie istnial, i tak samo jak dzieci
                    > powinny byc przygotowane na to ze ludzie moga miec rozne kolory skory, mowic
                    > roznymi jezykami, wyznawac rozne religie i miec rozne stopnie sprawnosci czy
                    > niepelnosprawnosci, tak samo powinny byc przygotowane na to ze ludzie moga miec
                    > rozne orientacje seksualne i ze wszyscy ludzie mimo tych roznic sa tak samo war
                    > ci.

                    Toż to egalitaryzm! I tak oto umiera mit obiektywnej edukacji seksualnej.
                      • adeinwan Re: Pingwin tez potrzebny. 02.10.09, 12:18

                        > Dokladnie tak: egalitaryzm, czyli ze wszyscy ludzie sa rowni. Mowi o tym miedzy
                        > innymi Powszechna Deklaracja Praw Czlowieka ONZ z 1948 r. Masz cos przeciwko te
                        > mu?

                        Owszem. Nie zgadzam się z filozofią zawartą we wspomnianym akcie i chyba mam do
                        tego prawo? :)
                  • big.ot Re: Pingwin tez potrzebny. 02.10.09, 11:49
                    elucidator napisał:

                    > Dokladnie tak. Homoseksualizm istnieje i bedzie istnial, i tak samo
                    jak dzieci
                    > powinny byc przygotowane na to ze ludzie moga miec rozne kolory
                    skory, mowic
                    > roznymi jezykami

                    Wow nie wiedziałem, że teraz w szkołach jest potrzeba uczenia o
                    równości ras. Proponuję też wprowadzić zajęcia o tym, że ludzie
                    uprawiający seks oralny, noszący wełniane czapki, leworęczni,
                    niejedzący wątróbki, niechodzący w sandałach i oglądający "jak
                    gwiazdy tańczą" też są równi
              • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:33
                > jak syn bedzie chciał byc jak owy pingwin to i tak twoje negatywne
                > zdanie w tym temacie bedzie miało niewielkie dla niego znaczenie,
                > pozatym orientacja seksualna tworzy się w mózgu a nie na podstawie
                > tego czy się ogląda to czy owo albo czy wykładowca ma takie czy inne
                > poglądy

                Zwróć uwagę, że dawniej geje mieli żony i dzieci.
                • 43agawa Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:42
                  adeinwan napisał:

                  > > jak syn bedzie chciał byc jak owy pingwin to i tak twoje
                  negatywne
                  > > zdanie w tym temacie bedzie miało niewielkie dla niego znaczenie,
                  > > pozatym orientacja seksualna tworzy się w mózgu a nie na
                  podstawie
                  > > tego czy się ogląda to czy owo albo czy wykładowca ma takie czy
                  inne
                  > > poglądy
                  >
                  > Zwróć uwagę, że dawniej geje mieli żony i dzieci.
                  Niektórzy geje i dzisiaj miewają i żony i dzieci i absolutnie nie
                  dowodzi to twojej tezy,lecz faktu,że muszą żyć w otoczeniu ludzi o
                  takich pogladach,jak twoje.
                  • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:51

                    > Niektórzy geje i dzisiaj miewają i żony i dzieci i absolutnie nie
                    > dowodzi to twojej tezy,lecz faktu,że muszą żyć w otoczeniu ludzi o
                    > takich pogladach,jak twoje.

                    A Ty zapewne chcesz to zmienić - zatem mit neutralnej edukacji seksualnej obalony.
                    • 43agawa Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 11:00
                      adeinwan napisał:

                      >
                      > > Niektórzy geje i dzisiaj miewają i żony i dzieci i absolutnie nie
                      > > dowodzi to twojej tezy,lecz faktu,że muszą żyć w otoczeniu ludzi
                      o
                      > > takich pogladach,jak twoje.
                      >
                      > A Ty zapewne chcesz to zmienić - zatem mit neutralnej edukacji
                      seksualnej obalo
                      > ny.

                      Przed chwilą gratulowałam ci poczucia humoru.Teraz zastanawiam
                      się,czy nie powinnam ci współczuć!
                  • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 11:21

                    > Po pierwsze daleko nie wszyscy, a po drugie jezeli gej czul sie poprzez presje
                    > spoleczna zmuszony ozenic sie, to najczesciej tym samym unieszczesliwial swoja
                    > zone.

                    Cóż, życie zwykle nie jest usłane różami. Dla jednych ważniejsze jest osobiste
                    szczęście, dla innych porządek społeczny. Dlatego obowiązek edukacji
                    wedle określonego, ustalonego przez ministerstwo wzorca jest tutaj niewskazany.
            • owianka Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 10:49
              Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Jeśli chodzi o moje dzieci, nigdy nie
              wyraziłabym zgody na to, żeby im je pokazano, nawet o wiele później, mimo że
              sama nie dopuszczam aborcji i jestem jej gorącą przeciwniczką. Dla wrażliwego
              młodego człowieka, który (wiem to) i tak ciąży nigdy nie usunie, to fundowanie
              traumy, która na tym etapie niczego pozytywnego nie wnosi. Później - może, ale
              to już sami zdecydują czy chcą ten film obejrzeć. Ja próbowałam, obejrzałam
              początek, ale dalej nie byłam w stanie - a co dopiero wrażliwe (naprawdę
              wrażliwe) dziecko.

              Żałuję, że zostawiłam to tak i nie poszłam do szkoły z awanturą.

        • elucidator Rzeczowa edukacja seksualna jest mozliwa 02.10.09, 10:51
          Durny komentarz. Dla ciebie najwyrazniej wszystko jest albo albo, albo katecheci
          albo lewicowcy, a wszystko co sie nie zgadza z pogladami kosciola to lewica.
          Otoz wyobraz sobie ze edukacje seksualna, tak samo zreszta jak kazda inna, mozna
          prowadzic rzeczowo i obiektywnie, bez religijnej czy ideologicznej
          indoktrynacji. Poza obiektywna i rzeczowa wiedza mozna natomiast przekazac
          uczniom rowniez to jak rozne religie i rozne ideologie patrza na
          te sprawy, jednakze bez zajmowania stanowiska ktore z tych pogladow (nie
          mylic z wiedza) sa bardziej lub mniej sluszne.

          Tak na przyklad funkcjonuje edukacja seksualna w Szwecji, przynajmniej w teorii
          (w praktyce zalezy wiele od nauczyciela). W Polsce tez by tak moglo byc, ale
          Polska niestety jeszcze do tego nie dorosla, przynajmniej tak dlugo jak sie
          pozwala katolickiemu klerowi wtracac do spraw ludzi ktorzy sami sie o to
          wtracanie nie zwrocili.
        • cehaem Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 14:15
          > Takie filmy są potrzebne, bo najwięcej aborcji jest wśród nastolatek. Powinny
          > wiedzieć, czego się dopuszczają. Jeśli zaś chodzi o obiektywizm edukacji
          > seksualnej, to jest to mit. Albo katecheci, albo lewica z Pontonu i zabawa w
          > gejowskie pingwiny. Tertium non datur.

          Nie wiem, co jest takiego strasznego w pokazaniu, jak dzialaja rozne metody
          antykoncepcyjne. Nikt nie mowi ci, ze masz je stosowac.
          • adeinwan Re: Seks w szkole, ale za zgodą rodziców 02.10.09, 15:38

            > Nie wiem, co jest takiego strasznego w pokazaniu, jak dzialaja rozne metody
            > antykoncepcyjne. Nikt nie mowi ci, ze masz je stosowac.

            Wystarczy wiedzę przedstawić w odpowiedni sposób, by ludzi zmanipulować.
            Przykładem jest goebbelsowska mania nazywania metody termiczno-objawowej
            watykańską ruletką. To niestety działa.