szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna

08.11.09, 13:56
Uważam, że szkoła nie uczy pewnych rzeczy a powinna (a za to uczy wielu niepotzrebnych, ale to całkiem sprawa)

Nie wiem w ramach jakich przedmiotów powinno byc to realizowane, może powinny istnieć jakieś osobne przedmioty, których obecnie nie ma.

Wg mnie szkoła powinna uczyć (kolejność wymieniania nie jest związana z tym jak bardzo dana umiejętnosć jest potrzebna)

- czytania ze zrozumieniem instrukcji obsługi urzadzeń mechanicznych i ich stosowania

- czytania ze zrozumieniem róznych regulaminów i wyławiania w nich tego co istotne (często tak są konstruowane by w potoku słów to co istotne ukryć)

- czytania i redagowania pism urzędowych (np. podań, reklamacji, odwołań od decyzji, pism sądowych)

- znajomości prawa i rozumienia podstawowych przepisów prawnych

- organizacji ruchu drogowego

- czytanie ze zrozumieniem regulaminów kont bankowych, lokat, kredytów, obliczanie oprocentowania, realnych zarobków na lokacie, czy realnej kwoty spłaty kredytu

- podstaw funkcjonowania gospodarki w skali mikro i makroekonomicznej, mechanizmów rynkowych itp.

- zasad funkcjonowania funduszy inwestycyjnych i giełdy

- praw konsumenta

- umiejętności orientacji w bieżących wydarzeniach społeczno - politycznych (tego trochę jest w ramach WOS-u)

- podstawy psychologii i socjologii z ich praktycznymi zastosowaniami (rozwiązywanie konfliktów, negocjacje, motywowanie innych i samomotywowanie - mozna by wiele wymieniać...)

- Podstawowa wiedza nie tylko o organiźmie człowieka (to jest na biologii), ale i o chorobach oraz sposobach ich diagnozowania i leczenia (oczywiście w bardzo ograniczonym zakresie)

- wiedza o kompetencjach poszczególnych urzędów państwowych czy samorządowych

- ogólna wiedza o organizacjach pozarządowych i wolontariacie

Właściwie jedynym przedmiotem gdzie wiedza tego typu (umiejętności już raczej nie) są nabywane są to podstawy przedsiębiorczosci i trochę WOS. Ale to mało! No i na informatyce jest miejsce na zdobycie takich podstawowych umiejętnosci jak obsługa komputera czy korzystanie z internetu.


Współczesny swiat się robi bardzo skomplikowany i wiele ludzi takich umiejętnosci nie jest w stanie nabyc samemu więc znajdują się oni poza nawiasem ludzi, którzy sobie w tej rzeczywistości radzą.

Kiedyś podstawową umiejętnoscią poradzenia sobie w zyciu była umiejętność pisania i czytania - tak podstawowych umiejętnosci jak umiejętność czytania i pisania jest coraz więcej!!


Wydaje mi się, że większość z tych umiejętnosci może być realizowana (oczywiście po dostosowaniu ich zakresu i formy przekazu do wieku) już od 1 klasy szkoły podstawowej i potem stopniowo rozwijana



I ci Wy na to wszystko!!!!
    • joa66 Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 08.11.09, 15:41
      dodałabym pierwszą pomoc.
      • morekac Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 08.11.09, 20:17
        I wypełnianie deklaracji podatkowych...
      • jakw Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 09.11.09, 10:44
        1-sza pomoc już niekiedy bywa w szkołach. Np. moja starsza w V
        klasie miała kilka godzin zajęć na ten temat z panią pielęgniarką. A
        jakiś czas temu czytałam o dzielnych uczniach, którzy prawdopodonie
        uratowali życie gościowi, który rozbił się na rowerze: udzielili mu
        1-szej pomocy i wezwali pogotowie.
    • truten.zenobi Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 08.11.09, 16:51
      > czytania ze zrozumieniem

      niestety nie zawsze inteligencję na sie nauczyć.


      > czytanie ze zrozumieniem regulaminów kont bankowych

      ale przecież one są tak pisane by nie można było ich zrozumieć jeśli
      nauczysz ludzi rozumieć to kolejny prawnik - grafoman jeszcze
      bardziej zagmatwa i powiększy znacznie jego objętośc

      to samo dotyczy zadad funkcjonowania urzedów/systemu państwowego...

      itd..itd... ale idea słuszna!
    • randybvain Zgadzam się 08.11.09, 21:18
      Tylko powiedz, jak wytłumaczyć tym starym piernikom, co układają programy, że bez znajomości mitochondriów, rodzajów gleb, wzorów na funkcje czy tego-co-autor-miał-na-myśli można się obejść, a wypełnianie PITu czy znajomość prawa i funkcjonowania instytucji samorządowych jest niezbędna do dzisiejszego funkcjonowania? Oni wciąż uważają, że człowiek po szkole to tylko dyskutuje z innymi o Mickiewiczu albo wakuolach, a wszystko inne za niego robi służba:/
      • awanturka Re: Zgadzam się 09.11.09, 15:18
        natomiast,żeby --tak mniej przyziemnie
    • fun88 Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 08.11.09, 21:57
      Podobno człowiek jako jedyny mieszkaniec Ziemi jest zdolny do abstrakcyjnego
      myślenia i uczuć wyższych. Nie trywializujmy więc roli naszej szkoły
      ograniczając jej zadania do nauki tego wszystkiego, o czym piszesz. "Potrzeba
      jest matką wynalazku", więc jak potrzebujesz zrozumieć prawniczy bełkot lub
      instrukcję, to zrozumiesz. A jeśli po iluś tam latach spędzonych w szkole nie
      zrozumiesz, toś matoł. A w szkole potrzebna jest filozofia (NIE HISTORIA
      FILOZOFII !!!), która postawi przed młodym otwartym umysłem takie pytania, jak
      "po co żyjesz", "jak możesz czerpać z życia radość" itp. aby życie nie
      ograniczało się do trywialnej sfery zarabiania pieniędzy i wypełniania PITów.
      Nie powinno się pozwolić władzy wepchnąć człowieka w 100% w kierat.
    • stoerungsquelle o szkole marzen 08.11.09, 23:02
      www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=47&c_start=160#c13241
      o mobbingu w szkole


      i o szkole marzen:
      „Miej odwagę być sobą i poszukaj swojej własnej drogi”.
      www.scholar-online.pl/articles.php?article_id=56
    • jakw Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 09.11.09, 10:39
      Co do ruchu drogowego - sporo było w IV klasie przed egzaminem na
      kartę rowerową - w ramach przedmiotu technika. Coś na temat czytania
      instrukcji też mieli. O objawach chorób takich jak gruźlica czy
      anemia też chyba coś mieli w ramach przyrody. Liczenie % od lokat
      czy kredytów spokojnie da się wcisnąć na matematykę.
    • danuta49 Zapomnialaś o ważnej sztuce podcierania się;-) 09.11.09, 17:25
    • kub-ma Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 11.11.09, 15:56
      Czytanie ze zrozumieniem przewija się całą szkołę niezależnie od
      przedmiotu. Z tym nie zawsze jest dobrze. Zastanawiam się czy to nie
      jest częściowo kwestia pokolenia naszych dzieci wychowujących się na
      telewizji i komputarach. A tam jest przewaga prostych i krótkich
      komunikatów.
      Organizacja ruchu drogowego jest częściowo w klasie IV sp w ramach
      zdawania na kartę rowerową.
      Rozwiązywanie konfliktów, negocjacje, itp. nauka tego realizowana jest
      w ramach godzin wychowawczych.
      • billy.the.kid Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 16.11.09, 19:56
        nauczenie wypełniania pit-a nic nie da.
        za rok bedzie zupełnie inny.
        • awanturka Re: szkoła pewnych rzeczy nie uczy a powinna 17.11.09, 16:54
          Tu nie chodzi o umiejętność wypełniania konkretnego formularza PIT, tylko umiejętność czytanie objasnień i instrukcji na dowolnym formularzu, zrozumienia ich i stosowania się do nich.
          • danuta49 To bardziej kwestia autorów i ich interesów-) 17.11.09, 19:49
            > Tu nie chodzi o umiejętność wypełniania konkretnego formularza PIT, tylko
            umiejętność czytanie objaśnień i instrukcji na dowolnym formularzu, zrozumienia
            ich i stosowania się do nich.<
            1.Prosty człowiek ma prosty PIT(mało tego - wersję elektroniczną w każdej
            gazecie i na dodatek, wg.Tuska,to pracodawca mu wypełni), a taki skomplikowany
            to się z fachowcem wszędzie wypełnia.
            2.Autorzy instrukcji i przepisów podatkowych mają interes w tym żeby one nie
            były proste i zrozumiałe,miały luki i niuanse - potem piszą,za kasę, poradniki,
            robią szkolenia, doradzają itd.Są przykłady nawet wiceministrów
            (np.Modzelewski),którzy się do tego otwarcie przyznają;-)
            Tylko co ma do tego szkoła???;-)
            • claratrueba to ile czasu w tej szkole... 18.11.09, 10:03
              .. i właściwie w jakiej?
              Szkoły nie bardzo sobie radzą z realizowaniem bardzo już okrojonego podstawowego
              programu nauczania. Bardziej już zrezygnować nie można, bo inaczej uczelnie
              zmienią się "szkółki" uczące podstaw. Skąd wynika problem rozumienia ekonomii,
              języka prawniczego, technicznego? Z braku wiedzy na ten temat, której elementem
              jest również wyjaśnianie specjalistycznych pojęć w podręcznikach, komentarzach
              do przepisów itd. Dlatego diagnozuje lekarz, a porad prawnych udziela prawnik,
              finansowych-ekonomista. Laik zainteresowany może/ musi sięgnąć po fachową
              literaturę i słownik. Może pojmie, może nie- zależy to od jego rozeznania w
              temacie. Instrukcji ZUS-u nie pojmie nikt (opinia głównej księgowej- nie moja).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja