poziom nauczania jezykow w Polsce

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.04, 11:59
Sama mieszkalam w Polsce,ale przeprowadzilam sie do Niemiec i wiem,jakie sa
roznice edukacyjne w tych panstwach.Po pierwsze-w Polsce,kiedy dzieci w
P.ucza sie co to jest TABLE czy HOUSE,dzieci w Niemczech ucza sie juz czasow
przeszlych.Nisko,nisko.Tak samo,francuski i lacina przychodza w Polsce bardzo
pozno i najczescie wogole,a w Niemczech jest juz od 7 klasy(w Polsce 1
Gimnazjum).Napiszcie co o tym sadzicie.
    • nefele Re: poziom nauczania jezykow w Polsce 22.01.04, 13:05
      Moi niemieccy znajomi po 7 latach nauki niemieckiego ledwo potrafia powiedziec
      kilka zdan. Z angielskim jest jeszcze gorzej. Za to mnie w liceum przygotowano
      do testu CAE, ktory zdalam bez problemu - to chyba zalezy od nauczyciela i
      szkoly, a nie kraju. Nie mozna uogolniac.
    • Gość: chris Re: poziom nauczania jezykow w Polsce IP: *.icpnet.pl 22.01.04, 18:14
      To dlaczego ostatnio (jakieś dwa miesiące temu) miałam problemy w Niemczech z
      dogadaniem się po angielsku???
      • sweete1 Re: poziom nauczania jezykow w Polsce 23.01.04, 16:37
        Jesli sie pojdzie do dennego LO to sie nie zna jezykow. U mnie w liceum mamy 6h
        angielskiego,4 francuskiego i 2 hiszpanskiego, a mozna bylo jeszcze wybrac
        niemiecki i wloski.
        • kociamama Re: poziom nauczania jezykow w Polsce 23.01.04, 19:29
          Skoro jest taki wysoki poziom nauczania jezykow w szkolach panstwowych, to
          czemu sie mnoza szkoly jezykowe jak grzyby po deszczu, a i za lekcje prywatne
          ludzie potrafia placic po 100 zl za godzine tygodniowo, a cena standartowa u
          dobrego (przynajmniej posaidajacego dobra reputacje) nauczyciela to
          50zl/godzine??

          POzdrawiam,
          kociamama.

          PS. Co do innych krajow europejskich - nie wiem. Wiem tylko, ze holendrzy i
          szwedzi dosc dobrze mowia po angielsku, a wielu mowi na poziomie native'a
          (przynajmniej ci, ktorych spotkalam)
          • kociamama cd 23.01.04, 19:31
            Co do tego wysokiego poziomu szwedow i holendrow, to tez nie jestm czy to
            zasluga szkoly, czy raczej tego, ze nie uznaja dubbingu w TV, ani lektora.
            Maja po prostu napisy, wiec od dziecka osluchuja sie z jezykiem (wiadomo,
            wiekszosc filmow produkcji amerykanskiej)

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
            • Gość: chris Re: cd IP: *.icpnet.pl 23.01.04, 19:46
              Wg mnie to właśnie w dużej mierze zasługa TV bez dubbingu i lektora. To samo
              jest w Norwegii czy Danii. W ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie wybrałam się
              do Danii i ani razu nie miałam problemu z dogadaniem się po angielsku -
              wszystko jedno czy to w jakimś muzeum, na ulicy, czy na jakiejś malutkiej
              stacji kolejowej-z każdą, naprawdę każdą osobą można było porozmawiać po
              angielsku. Podobnie było w Norwegii.
              Natomiast znacznie gorzej jest we Francji czy w Niemczech. W Niemczech - raz
              lepiej, raz gorzej, ale np. we Francji to już fatalnie - oczywiście zdarzają
              się ludzie, którzy świetnie mówią, ale jakoś ciężko mi było na nich trafić i
              musiałam się męczyć z moim francuskim.
      • unsatisfied6 trzeba było z kim innym porozmawiać 24.01.04, 18:50
        Gość portalu: chris napisał(a):

        > To dlaczego ostatnio (jakieś dwa miesiące temu) miałam problemy w Niemczech z
        > dogadaniem się po angielsku???
        bo próbowałas nawiązać kontakt z polskimi emigrantami w Niemczech .
        • Gość: chris Re: trzeba było z kim innym porozmawiać IP: *.icpnet.pl 24.01.04, 19:50
          > bo próbowałas nawiązać kontakt z polskimi emigrantami w Niemczech .

          Poważnie?? To chyba niemożliwe żeby polscy emigranci mówili aż TAK dobrze po
          niemiecku?
Pełna wersja