Zmiana profilu po I półroczu [Liceum[

06.12.09, 23:12
Witam.. Otóż chodzę do 1 klasy liceum o profilu biologiczno-
chemicznym .. Jednak zdałem sobie z tego sprawę, że na medycynę się
nie nadaję (mimo, że jestem ambitny) i chciałbym w przyszłości
studiować architekturę lub mechatronikę .. W mojej klasie muszę
niesamowicie kuć, żeby mieć 3 z biologii, a nie chcę całej uwagi
skupiać na przedmiocie, którego nie będę zdawał .. Nauczyciel z
matematyki jest beznadziejny .. Co myślicie o tym, żebym po
zaliczeniu I półrocza, zmienił klasę na profil matematyczno-fizyczny
lub matematyczno-informatyczny? (Dodatkowym powodem jest to, że
chodzi ze mną do klasy osoba ze starej klasy, która strasznie mnie
wkurza i jest wredna, a siedzę z nią w jednej ławce) .. Co wy byście
mi radzili? Gdybym został w biol-chemie, to czuję że nie mógłbym się
zmotywować do dodatkowej nauki z matematyki, która jest mi potrzebna
na rozszerzonym poziomie .. :/
Ogółem wady przeniesienia:
- Nowe otoczenie i 35 osób w nowej klasie
- Nadrabianie zaległości z matematyki (z fizyką nie ma problemów, bo
ten sam nauczyciel jest)
Zalety przeniesienia:
- Nie muszę cały czas kuć i stresować się przed biologią
- Nie mam w I klasie przedmiotów jak Przysposobienie Obronne i
Podstawy Przedsiębiorczości
- Bardzo dobry nauczyciel z matematyki
- Nowy przedmiot - Informatyka
- Szybciej kończę w większości dni lekcje
- Nie chodzę do klasy z osobami ze starej szkoły, które mnie wkurzają
i są wredne

Jak widać więcej zalet, niż wad. Więc, w jaki sposób mógłbym
przekonać panią dyrektor, żeby móc się przenieść? Bo w mat-fizie jest
już 35 osób (teoretycznie 36 max), a nikt nie chce się przenieść ...
:/
    • kotorzyna Re: Zmiana profilu po I półroczu [Liceum[ 08.01.10, 00:03
      Hej. Kurczę, aż trudno w to uwierzyć, że jestem w identycznej sytuacji...
      Powiedz mi, czy już się przepisałeś? Jak to załatwiłeś i w ogóle?
      Ze mną jest tak: jestem sobie w 1klasie liceum o profilu bio-chem-fiz, bo
      niegdyś marzyłam aby zostać weterynarzem i leczyć słonie w Kenii (ah!). Ale
      niestety zrozumiałam, że to tylko dziecinne marzenia, że nie da rady i w ogóle i
      zostałam w kropce. ALE... oczywiście miałam coś w zanadrzu, a tym czymś była
      architektura. I tu pojawił się problem: zdawanie matmy rozszerzonej na maturze.
      Rozmawiałam z moją nauczycielką od matmy i powiedziała, że matura podstawowa i
      rozszerzona się BARDZO różni poziomem i albo musiałabym znaleźć korepetytora
      albo uczyć się sama.. Sama? Matmy.. to raczej niemożliwe.. korepetytora nie
      znalazłam, bo wszyscy już zajęci.
      A poza tym, jak sam wiesz będąc w klasie przyrodniczej na nic nie ma się czasu a
      jak się już ma, to myśli się raczej o cyklu rozwojowym sosny zwyczajnej niż o
      wzorach vieta...
      U mnie w liceum właśnie są zawsze problemy z przepisaniem do innej klasy.. limit
      miejsc to 32.. oczywiście w klasie do której chcę iść jest już komplet a nikt
      nie chce się zamienić...
      Myślałam, aby udać się do dyrektora (byłam już u wychowawczyni, która
      powiedziała że to nie ma sensu i mam to przemyśleć) i opowiedzieć o swoim
      zafascynowaniu politechniką, że brakuje w kraju INŻYNIERÓW, że pragnę to zmienić
      i zostać panią architekt.. Zobaczymy, może coś z tego będzie.

      A nie wiesz czasem jak to jest, czy trzeba coś zaliczać? Bo my jesteśmy chyba
      dział do tyłu niż ci z mat-fiza, trzeba to chyba nadrobić... ehh..

      Czekam na odpowiedź ;-)
Pełna wersja