nauczyciele są różni...a co wy na to?

IP: *.icpnet.pl 08.02.04, 16:25
Właśnie przeczytałam artykuł o pewnej pani nauczycielce, która właśnie wydała książkę o seksie i narkotykach. A na pytanie 'czy pali pani trawkę?' odpowiada 'oczywiście'.
I zastanawiam się teraz: czy czuję do niej niechęć, bo nie jest nauczycielką i tak mówi, czy może dlatego, że jest dla mnie sztuczna i na pokaz i głupia, a takich ludzi nie lubię w ogóle.
A tutaj link do tego krótkiego wywiadu
    • altu Re: nauczyciele są różni...a co wy na to? 11.02.04, 15:11
      Sama jestem nauczycielką... w zależności od tego, z jakimi uczniami się
      pracuje, to można sobie pozwolić na rózne stopnie szczerości...
      Pracowałam w technikum mechanicznym. Miałam powierzone najgorsze (pod względem
      zachowania) klasy [chciano się mnie szybko "pozbyć"- od razu po studiach,
      myśleli że wymięknę]. Szybko znalazłam z nimi wspólny język. Po dwoch
      miesiącach okazało się, że panowie na moich lekcjach są pokorni, grzeczni i do
      rany można ich przyłożyć. Po prostu miałam odpowiednie podejście.
      Dzisiaj już nie uczę (względy powiedzialabym ambicjonalne - stanowisko
      kierownicze w firmie), ale ci młodzi ludzie, teraz studenci, darzą mnie dużym
      szacunkiem, rozmawiamy czasami, czasami im pomagam w różnych sprawach
      naukowych.
      Po prostu podejście nauczyciela powinno być ukierunkowane pod daną grupę, żeby
      był jak najlepszy kontakt z nimi...

      Pomijam tutaj fakt, że właściwie każdy nauczyciel był kiedyś młody, więc nie
      widzę zgorszenia w stwierdzeniu tej nauczycielki, że paliła trawkę. Większość
      młodych ludzi przez to przechodzi, a że zostają później nauczycielami...
      hmmm... to mogą to tylko wykorzystać (oczywiście w pozytywnym znaczeniu).

      Osobiscie znam człowieka, kiedyś rockmana, nałogowego palacza, pijącego alkohol
      na wszystkich imprezach, jednego z lepszych imprezowiczów, jakich mi sie udało
      w życiu spotkać, noszącego skóry i długie włosy, kolczyki w uszach i w łuku
      brwiowym. Jest fenomenalnym nauczycielem (historia, wos, j.angielski). Młodzież
      za nim przepada, a z przedmiotami nie mają problemów, sa to najlepsi uczniowie,
      wygrywający wiele konkursów i olimpiad. a na innych przedmiotach już takiego
      zapalu nie mają...

      Pozdrawiam, i życzę więcej wiary w ludzi, którzy dzisiaj kształtują i edukują
      młode społeczeństwo.

      PS Link nie został załączony. Proszę raz jeszcze go przesłać...
      • graz.ka Re: nauczyciele są różni...a co wy na to? 11.02.04, 21:59
        proszę o ten link - przeczytam.
        Sądzę raczej, że mowa była o książce "Zakazane po legalu",której bohaterką jest
        nauczycielka angielskiego z Sopotu.
        • Gość: jana link IP: *.icpnet.pl 11.02.04, 23:23
          serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1902853.html
          tak, chodzi właśnie o tę książkę.
          Czytałam też gdzieś recenzję książki - w sumie była całkiem niezła, więc może przeczytam.
          • altu Re: link 13.02.04, 10:59
            Fakt, wywiad jest dość mocny.
            poddaję się. Jako nauczycielka bym nigdy czegoś takiego nie powiedziała... może
            książka jest faktycznie komercyjna.. może się upaliła i napisała ją w takim
            stanie..
            wygląda też na to, ze wywiadu udzieliła pod wpływem...

            Jednak moim zdaniem to, że uczy angielskiego moze wynikac z tego, ze nic innego
            nie potrafi, a taka książka, wywiady i szum wokół jej osoby przyniosą jej nieco
            sławy i kasy.

            I ciekawa jestem, co na jej temat kuratorium oświaty powie...
      • Gość: jana Re: nauczyciele są różni...a co wy na to? IP: *.icpnet.pl 11.02.04, 23:27
        to nie jest brak wiary w ludzi.
        też próbowałam jak to jest z trawką i kilkoma innymi rzeczami... dlatego wcale tego nie potępiam - fakt, każdy był kiedyś młody.
        Natomiast poprostu nie podobał mi się wywiad z tą panią - nie wiem czy taka jest naprawdę, czy tak wypadła w wywiadzie, po prostu czuję do niej antypatię.
        • Gość: grażka Re: nauczyciele są różni...a co wy na to? IP: *.toya.net.pl 12.02.04, 01:05
          Tak, każdy był młody - ale czy KAŻDY brał narkotyki, pił, palił lub uprawiał z
          każdym z kim popadnie seks? Poproszę o dowody na takie stawianie sprawy i na
          to, że takie życie jest lepsze, ciekawsze, normalne - bo może wcale nie?
          Autorka książki - ciekawe, ja na podstawie recenzji myślałam, że jest ona
          bohaterką, ale jak wynika z jej wypowiedzi, wcale się nie pomyliłam - nie budzi
          mojej sympatii.
          Głosi odważne sądy, utożsamia się z bohaterką swojej książki, jest z publikacji
          dumna - "potrafię lepiej" - a nie godzi się na ponoszenie konsekwencji swojego
          postępowania.
          No cóż, sukces komercyjny zapewne osłodzi jej ten wstrząs. Tylko czy miara
          sukcesu literackiego dzieła jest czytanie go w toaletach szkolnych przez
          młodzież w okresie hormonalego przestrojenia?
          • Gość: Majka motywacja? kasa ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 11:54
            "Dlaczego napisała Pani "Zakazane po legalu"?
            - Imperatywem była lektura Masłowskiej ["Wojna polsko-ruska pod flagą biało-
            czerwoną" - red.]. Wniosek był jeden: ja potrafię lepiej. "

            Pani doszła do wniosku, że skoro maturzystka zdobyła nagrodę i sławę (po czym
            przestała i pisać, i studiować ;), to czemu nie spłodzić jakiegoś
            skandalicznego dziełka i -dzięki skandalowi- sprzedać?
            Dla mnie ten wywiad to żenada :( Ale ja jestem dorosła.
            Ciekawe, jak oceni sprawę młodzież? ;))))
    • Gość: zoola Re: nauczyciele są różni...a co wy na to? IP: *.Pohybel.Com 13.02.04, 21:01
      matko.. tragedia... :/ dla mnie ta babka jest ograniczona psychicznie...

      już jest zwolniona - > miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,1908230.html
Pełna wersja