Przewodnik po szkołach językowych

IP: 217.8.186.* 09.02.04, 09:22
Wszystko pięknie i cacy dopóki, dopóty grupa liczy jakieś 6-12 osób. Jeżeli
część porezygnuje (a co właściwie się zdarza b.często), robią się schody.
Schody w postaci niezdrowej relacji między wykładowcami a uczniami. Chodzi
głównie o tzw. "opłacalność". Jeżeli w grupie jest 10 osób, to wykładowca,
jak i cała "szkoła" biorą dość pokaźne gaże. Jeżeli spada liczba
uczęszczających (a więc płacocących), to po odliczeniu kosztów stałych
zostaje nie tyle, ile by sobie życzyli nasi "instruktorzy". Zaczynają się
docinki w stylu: "musimy kogoś do was dołożyć", bądź szczere
wypowiedzi: "jeżeli nie podniesiemy stawki, to będziemy musieli rozwiązać
grupę, bo przestaje się nam to opłacać". Studenci czują się oszukani,
lektorzy niedopieszczeni... ludzie zmieniają szkoły i tak w koło Macieju.
Szkoły językowe jak politycy przed wyborami rzucają obietnicami, zapewniają
sukcesy, darmowe lekcje, wszystko aby przekonać jak największą ilość osób.
Jednak żadna ze szkół nie liczy się z sytuacją tracenia swoich pupili (z
różnych powodów) i wychodzi z brutalnego założenia, że jakoś (dobrze dla
szkoły) to będzie a jak nie hmmm cóż ... znajdą się inni.
    • Gość: Someone Re: Przewodnik po szkołach językowych IP: 217.8.186.* 09.02.04, 09:26
      Jeszcze chciałbym dodać, że jeżeli szkoła się liczy z możliwością utraty ponad
      60% swoich studentów to ... przeciętnego gorzowianina nie stac jest na
      uczęszczanie do niej.
      • Gość: empe Re: Przewodnik po szkołach językowych IP: 82.160.24.* 23.02.04, 15:34
        nie wiem o cztym wy pierdolicie!!!!
        ja chodzilem do projectu i na poczatku bylo 12 osob a pzoniej zostalo 4 a na
        zajeciach czesto bylo 3-4 osoby i bylo zajebisice przynajmniej si czegos
        nauczylem i nikt mi nie docinal ze nam kogos doloza!! co to wogole za gatka
        jest???????
Pełna wersja