gimnazja bubel edukacyjny wszechczasów

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 14:49
Do gimnazjum idzie każdy czy chce się uczyć czy nie ,czy jest w stanie
zrozumieć równanie chemiczne, czy dzieli go pięć punktów IQ od szkoły
specjalnej. Zadnej selekcji. Gimnazja to wylęgarnie przemocy i dziadostwa. W
Polsce uczniowie zdolni i średniozdolni są zmuszeni aż przez dziewięć lat
(podstawówka + gimnazjum) codziennie znosić towarzystwo i "kulturę" DOLNEJ
NORMY UMYSŁOWEJ (terminologia fachwa - psychologiczna) i my mamy mieć naukowe
osiągnięcia? W Niemczech selekcja jest już po czterech latach podstawówki .Do
wyboru cztery rodzaje szkół o zróżnicowanych poziomie. Gimnazjum dla
najzdolniejszych i co najważniejsze pracowitych , chcących się uczyć. Tempo
nauki i wymagania w tej szkole mają się tak do polskiego gimnazjum jak UJ do
przedszkola. U nas jest równość nauczyciel w gimnazjum prosi żeby jakiś menel
raczył przeczytać fragment z podręcznika , a reszta klasy czeka aż DOLNA
NORMA UMYSŁOWA raczy zamknąć gębę
    • Gość: Łukasz Re: gimnazja bubel edukacyjny wszechczasów IP: *.core.lanet.net.pl 09.02.04, 16:48
      Zgadzam się z tobą. Chodze aktualnie do 3 klasy gimnazjum i chcę się z niego
      jak najszybciej wyrwać. Sądze że powinnien dalej zostać system 8 klas
      podstawówki i 4 lat szkoły średniej. Przecież u mnie w klasie jest kilka osób,
      które nie potrafią dobrze czytać, czy powiedzieć co to jest czasownik. Przy
      okazji próbują nie dopuszczać do głosu nauczycieli i ci lepsi uczniowie na tym
      tracą. Ja sam odkąd pamiętam byłem dobrym uczniem, a w gimnazjum staczam się
      coraz bardziej. Ze średniej 5,3 w 6-tej klasie teraz mam 3,4 na półrocze. To
      mówi samo za siebie...
    • Gość: M Re: gimnazja bubel edukacyjny wszechczasów IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 18:07
      Mam w liceum dzieciaki po różnych gimnazjach.Niektóre są fajne, rozgarnięte,
      nie wytrzeszczają na mnie oczęt,o czym ja mówię. O wielu mogę jednak
      powiedzieć,że wpadli w 3-letnią edukacyją dziurę!!!! Poziom zastraszający,
      najczęściej po miesiącu, czasem dwóch biorą papiery i idą do liceum
      profilowanego (taka "poważniejsza" odmiana gimnazjum).Na pomysł zgromadzenia w
      jednym miejscu dziaci w trudnym wieku wpadł chyba ktoś nieznający
      psychologii.Zgadzam się z przedmówcami odnośnie patologii w gimnazjach. Sama
      byłam świadkiem, jak na "zielonej szkole" wypoczywało gimnazjum z Glinojecka
      (nie mam pojęcia, gdzie to jest?!): pijanych było 90% uczniów, pijani byli ich
      nauczyciele (sic!) i kierowca autobusu. Do dziś wspominam ten koszmar.Wyniki
      egzaminów zewnętrznych potwierdzają,że coś niedobrego dzieje się w tym typie
      szkoły i -moim skromnym zdaniem- pisanie przez szkoły programów naprawczych na
      niewiele się zda.Przecież egzaminy zewnętrzne można było pisać po 8 klasach. A
      tak w liceum "dociążono" mi program, dołożono tekstów (patrz:poziom
      rozszerzony) i dano na wszystko 2 lata i 7 miesięcy. Naprawdę z wielką
      niecierpliwością czekam na wyniki matury zewnętrznej w Polsce (szczególnie w
      tak forsowanych przez menis liceach profilowanych, gdzie trafiają uczniowie z
      10, 13 punktami na 50 z egzaminów, a maturęnapiszą taką samą jak w LO).
      Pozdrawiam i szczerze współczuję tym wszystkim, którzy pracują w gimnazjach. A
      może komuś to sprawią satysfakcję i tylko ja mam taki czarny obraz tej szkoły?
    • Gość: Zosia Re: gimnazja bubel edukacyjny wszechczasów IP: *.eu.org 10.02.04, 10:26
      Tak, współczucie się należy. Jestem nauczycielem gimnazjum i na codzień borykam
      sie z różnymi problemami. Moja szkoła , dobrze wyposażona, mająca jako
      podstawówka świetną opinię w lokalnym środowisku, spada "na łeb, na szyję". Na
      skutek rejonizacji musimy przyjmować wszystkie dzieci z obwodu. A ten obwód jest
      mało ciekawy - blokowisko, patologie, chamstwo. Nadal jednak w tej szkole chcą
      się uczyć bardzo zdolne dzieci spoza rejonu (dobra opinia coś znaczy). I co?
      Kuratorium nie pozwala otwierać dodatkowych klas, bo "zabieramy innym gimnazjom
      uczniów". Aby dziecko spoza rejonu mogło dostać się do mojej szkoły musi mieć na
      świadectwie z podstawówki średnią powyżej 5,0. Odrzucamy podania i serce nam się
      kroi. Rodzice się dziwią, że nie chcemy ucznia ze średnią 4,9.
      Efekt - lekcję prowadzę jak w XIX wieku: dzielę klasę na 2 grupy i uczę tak,
      jakby to były 2 różne klasy. Jedna samodzielnie cicho studiuje tekst
      (instrukcję), druga głośno ze mną rozwiązuje "problemy" na miarę swoich
      zdolności, bo czytanego tekstu nie rozumie. 15 - 16 latki nie umieją myśleć
      abstrakcyjnie, a i na konkretach też im trudno... Ale czasem światełko w tunelu
      zabłyśnie i znajdę "perełkę", z którą warto pracować. Wtedy myślę sobie, że
      warto było...
    • Gość: mama Re: gimnazja bubel edukacyjny wszechczasów IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 11.02.04, 13:38
      Już na poziomie gimnazjum doskonale widać stan umysłowy ogółu naszego
      społeczeństwa - w losowo dobranej klasie jest 2/3 uczniów przeciętnych i
      poniżej przeciętnych. Wydaje mi się, że celem państwowej edukacji jest
      podciągać właśnie tych najsłabszych, aby kiedyś tam, w perspektywie większość
      społeczeństwa miała maturę.
      Dobry uczeń zawsze się wybroni, ponieważ wie, jak się uczyć, ma do wyboru
      różne konkursy, koła itp. Jednocześnie taki myślący uczeń spotyka się na
      codzień z problemami społecznymi - biedą, brudem (tak),używkami. Nie można go
      izolować od całości społeczeństwa i tworzyć gett społecznych.
      Moja córka kończy gimnazjum i niekiedy opowiada o nauce i zachowaniu koleżanek
      i kolegów takie rzeczy, ze włos się jeży. Nie zawsze jest to wina dzieci, lecz
      ich rodzin.
      Największym problemem, moim zdaniem, jest kultura uświadamiania uczniom słabym,
      w jakim stadium swojego rozwoju są i ze muszą podciągać się do tych lepszych
      No i szkoła musi wypracować własną strategię radzenia sobie z problemami, aby
      większość ,,fizyczna'' nie zastraszała mniejszości ,,umysłowej".
      • Gość: Zielicz Uwaga! Doktrynerski idiotyzm! IP: *.sprintserwis.pl 11.02.04, 15:03
        "Dobry uczeń zawsze się wybroni, ponieważ wie, jak się uczyć, ma do wyboru
        różne konkursy, koła itp. Jednocześnie taki myślący uczeń spotyka się na
        codzień z problemami społecznymi - biedą, brudem (tak),używkami. Nie można go
        izolować od całości społeczeństwa i tworzyć gett społecznych."
        1.Czy Pani wpółpracownicy to brudni i niebezpieczni menele, którzy mogą Panią w
        pracy pobić, zarazić, dręczyć itp.?Czy Pani pracodawca tolerowałby coś takiego
        w Pani firmie?
        2.Czy Pani utrzymuje kontakty towarzyskie z kryminalnym marginesem i ma taki za
        sąsiadów?
        Dorośli nie muszą (chyba , że chcą - są różne zboczenia;-)) utrzymywać
        kontaktów z kryminalnym i zdegenerowanym marginesem społecznym.Przy czym mają
        znacznie więcej możliwości obronyprzed nim.Dlaczego Pani uważa, że powinniśmy
        to fundować naszym Bogu ducha winnym dzieciom? Pani córka może sobie, z Pani
        woli, spędzić nawet całe dzieciństwo i młodość na Dworcu Centralnym w
        Warszawie.Czemu jednak chce to Pani zafundować naszym dzieciom i za jakie
        grzechy!?
        • Gość: mama do p. Zielicz IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 11.02.04, 18:46
          Wypowiedziałam się wyłącznie o dzieciach w wieku 13-16 lat.A w sprawie selekcji
          nauczania w tym wieku wypada mi tylko życzyć, aby pani/pan miał dzieci i wnuki
          tylko z wysokim IO.Bo w przeciwnym wypadku...,w życiu różnie bywa.
    • Gość: Alexandra To prawda IP: *.hopto.org / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 15:17
      Choć nie zgadzam się, że uczeń pracowity to zdolny uczeń. Jest zdolny jedynie
      do odtwórczego myślenia, a nie kreatywności.
      POLSKA SZKOŁA POPIERA KULT KUJONA, a nie KULT JASNOŚCI UMYSŁU.
      I to przede wszystkim powinno się zmienić.
    • Gość: nauczyciel Re: gimnazja bubel edukacyjny wszechczasów IP: *.eu.org 11.02.04, 17:22
      Gdy miały powstać gimnazja, byłam - jako nauczyciel - zadowolona. Wierzyłam, że
      doprowadzi to do wcześniejszego rozdzielenia dzieci o różnym potencjale
      umysłowym. W wieku 12 - 13 lat niektórzy uczniowie myślą już abstrakcyjnie i
      można ich zapoznawać z zagadnieniami algebry, geometrii przestrzennej, fizyki,
      chemii. Inni pozostają jeszcze długo na poziomie konkretu, albo i nigdy go nie
      przekroczą. I właśnie, jak mniemałam, gimnazja pozwolą na wcześniejsze niż licea
      ukierunkowywanie dzieci ( lub jak mówili niektórzy złośliwie: oddzielanie ziarna
      od plew ).
      Tak się nie stało. Gimnazja to "urawniłowka" w dół. !6 latki kończą je mając
      umiejętności na poziomie 13 latka sprzed reformy. A nauczyciele w liceach
      załamują ręce. Dobije ich poziom obecnych klas 1 gimnazjum czyli tych "zupełnie
      zreformowanych".
      • Gość: Okla nowe wychowanie - bubel edukacyjny wszechczasów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 11:38
        "Według ideologów “nowego wychowania” proces wychowania nie polega na urabianiu
        zgodnie z określonymi z góry celami, ale na umożliwianiu rozwijania
        spontanicznych sił tkwiących w naturze dziecka. Skuteczność procesu
        dydaktycznego zapewniona będzie tylko wtedy, kiedy nauczanie oparte na biernym,
        pamięciowym przyswajaniu gotowej wiedzy, zastąpi się samorzutnym i samodzielnym
        jej zdobywaniem w toku praktycznej działalności ucznia. Samorzutność i
        samodzielność wynika według nich z zainteresowań dziecka i jego naturalnych
        skłonności do działania. Klasyczna, szkolna, oparta na zewnętrznej dyscyplinie,
        rygorze i schemacie organizacyjnym winna być zastąpiona luźnym zespołem
        uczniów, w którym treści i form indywidualnej pracy nie narzuca ani urzędowy
        program nauczania, ani też nauczyciel. Rytmu owej samodzielnej i twórczej pracy
        nie może również przerywać dzwonek."
        Takie trendy (wg zasad Dewey'a) wprowadza się w "nowej szkole". Efekty
        opisujecie :((
        Najnowsze wyniki owej twórczej swawoli i spontaniczności, to kolejny film z
        lekcji (onet- dręczą znowu).
Pełna wersja