affera123
17.03.10, 09:11
W szkole mojej córki jest takie "twórcze" dziecko. Chłopczyk 6-
letni, który kopie inne dzieci z takim profesjalizmem, jakby tatusia-
sadystę naśladował (a może mamusię, brata?), a ostatnim jego
wyczynem jest rozbicie głowy i wybicie paru zębów koledze ze
starszej klasy. Ojciec tego gówniarza nie reaguje, jak synek codzień
w szatni bije swoich kolegów, a na uwagę nauczycielki, że szkoła nie
toleruje takiego huligańskiego zachowania, rodziciel odparł, że
czasy są takie, że chłopak musi sobie jakoś radzić. W szkole jest
sekcja karate, ale albo młody tam nie uczęszcza, albo tam chodzi,
ale nie zdążył się jeszcze nauczyć, że bić należy się tylko w
sytuacjach skrajnego zagrożenia, a nie dla własnej chorej
przyjemności. Chłopak ma na koncie jeszcze złamanie nosa koledze i
pchnięcie koleżanki na hak w ścianie, który służy za wieszak na
ubrania w szatni.