łatwizna i przekleństwo netu

02.03.04, 23:40
mam przyjemność uczyć w szkole podstawowej języka polskiego i historii
(naprawdę mam przyjemność, bo lubię swój zawód i lubię moich uczniów).
Ostatnio jednak dostałam nieomalże piany na ustach; sprawdzałam ponad 20 prac
na temat wielkich odkryć naukowych. Czytam - ładnie, dobra praca. Następna -
niezła, ale chyba już to gdzieś widziałam. Po czym okazało się, że 80% prac
było skopiowanych żywcem z internetu. Kopiuj - wklej, kopiuj - wklej. Nawet
nie zadali sobie trudu, żeby przejrzeć wklejony tekst, w którym znalazło się
sporo błędów. Zadałam im pokutę - na podstawie książek (li i jedynie) mają
ręcznie napisać pracę jeszcze raz. Rety, jakie larum się podniosło, dlaczego
ręcznie, dlaczego nie z netu, co złego zrobiliśmy, skąd wziąć książki,
przecież nie będę kupować książki dla jednej pracy, nie chcę, mamoo ! Ręce mi
opadły. Nie wiem, jak walczyć z czymś takim. Nie wiem, co będzie dalej, jeśli
jedynym źródłem informacji jest dla takich jedenastolatków internet, a
ksiażka to nie tyle wróg, ile jakieś kuriozum, które można oglądać w muzeum,
ale żeby z niego korzystać? Jak to wyplenić ?
pozdr
    • Gość: paranormal Re: łatwizna i przekleństwo netu IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.04, 04:17
      sobie niech ida do biblioteki i poczytaja:) (albo pozycza- nawet ktos w
      rodzinie powinien miec jakies ksiazki:)), a 11 lat to powinni jeszcze wszystko
      recznie pisac (po prostu sie nie przyjmuje prac drukowanych)!!!! Bo zapomna jak
      sie recznie pisze:/.

      • tibby Re: łatwizna i przekleństwo netu 03.03.04, 08:08
        Dla nich biblioteka jest czymś w rodzaju muzeum. Że nie wspomnę o tym, że nie
        mają, jak twierdzą, czasu do niej chodzić... ech...
        • penelopa.pitstop Re: łatwizna i przekleństwo netu 03.03.04, 09:26
          Jedenastolatki nie maja czasu chodzic do biblioteki? Ciekawe w takim razie jak
          beda zyc jak beda starsi. Moze niech sie odessaja od komputerow i telewizorow.

          Penelopa.
Pełna wersja