BUW nocą

12.06.10, 12:03
Oczywiście, żeby uczyć się wcześniej nikt nie pomyślał. Przecież ta cała
szopka jest bez sensu - w nocy umysł ledwo pracuje i g. się człowiek nauczy...
    • piotrowski.mariusz Re: BUW nocą 12.06.10, 12:12
      czad_komando napisał:

      > Oczywiście, żeby uczyć się wcześniej nikt nie pomyślał. Przecież ta cała
      > szopka jest bez sensu - w nocy umysł ledwo pracuje i g. się człowiek nauczy...


      Hmm... widzę, że kolega miał spokój w domu. Miał swój pokój i dlatego nie
      rozumie innych. Ja mieszkałem z 2 rodzeństwa w jednym pokoju. Uczyć się tak za
      dnia nie da! ZAPEWNIAM! Zatem błagam.... Nie pisz mi o g. skoro życia nie
      znasz... :D
      • roman512 polactwo 12.06.10, 15:31
        a w uk biblioteka na moim uniwerku jest otwarta 24/7
        • jednorazowy3 Re: polactwo 12.06.10, 17:53
          I to powód żebyś wyrażał się pogardliwie o Polakach, a tym samym o sobie?
      • a.pola.z Re: BUW nocą 12.06.10, 17:22
        ja mam spokój w domu, ciszę, miejsce do pracy etc, ale jestem tzw nocnym
        markiem, w nocy zawsze mam 'wenę tworcza' i zawsze uczyłam się w nocy. w dzień
        mój mózg ledwo pracuje i g. sie w dzień uczę. A z BUWu nie wszystko da się do
        domu wypożyczyć, wiec miło, że można na miejscu pouczyć się przez cała noc.
        jak już raz na jakiś czas ktoś ma dobry pomysł i jak już dojdzie do jego
        realizacji, to i tak się znajdzie jakiś niezadowolony i zdziwiony, że studenci
        się w sesji uczą ;o
    • jak_z_bajki BUW nocą 12.06.10, 12:13
      W końcu pozytywne, idące studentowi na rękę rozwiązania. Skoro jest taka
      potrzeba, to biblioteka jest otwarta. Tak trzymać. Żałuję, że podobnego
      rodzaju akcja nie jest przeprowadzania w Poznaniu. Może w przyszłym roku...
      Gratuluję pomysłu i pozdrawiam sesyjnie.
      • valana Re: BUW nocą 12.06.10, 13:23
        jak_z_bajki napisała:

        > W końcu pozytywne, idące studentowi na rękę rozwiązania. Skoro jest taka
        > potrzeba, to biblioteka jest otwarta. Tak trzymać. Żałuję, że podobnego
        > rodzaju akcja nie jest przeprowadzania w Poznaniu. Może w przyszłym roku...
        > Gratuluję pomysłu i pozdrawiam sesyjnie.

        Albo we Wrocławiu... Nasza BU uwielbia zamykać się przy lada okazji, więc
        podobne historie jak ta o otwarciu w godzinach nocnych brzmią podobnie do tych o
        Śnieżce i Czerwonym Kapturku.

    • karlapat BUW nocą 12.06.10, 12:21
      tragedia! cos takiego powinno byc jak najszybciej zlikwidowane, dziewie sie ze
      wladze biblioteki sie na to godza. To jest fikcja studiowania.

      Studiowanie to nie jest zakuwanie na egzamin, ale konsekwentne gromadzenie i
      budowanie wiedzy, a tego nie da sie zrobic w pare nocy. to jest dlugotrwaly
      proces. dlatego stdia trwaja piec lat a nie trzy miesiace.
      Mam nadzieje ze w zyciu nie bede natrafial na specjalistow ktorzy "studiowali"
      w tym zwariowanym systemie.
      • jembezmamy Re: BUW nocą 12.06.10, 15:52
        > Studiowanie to nie jest zakuwanie na egzamin, ale konsekwentne gromadzenie i
        > budowanie wiedzy, a tego nie da sie zrobic w pare nocy.

        Skąd pomysł, że "konsekwentne gromadzenie i budowanie wiedzy" jest
        przeciwieństwem "zakuwania na egzamin"?
        Studiowanie to jest jedno i drugie - przez semestr gromadzisz wiedzę, a w kilka
        nocy przed sesją ją sobie utrwalasz. Zupełnie niezły system.
        • porshe Re: BUW nocą 12.06.10, 17:22
          ty chyba kpisz w żywe oczy. Oni przychodza przeczytać wymagane
          pozycje do egzaminu. Dopiero teraz, przed samą sesją! I ty to
          nazywasz 'powtarzaniem' albo 'utrwalaniem' wiedzy? Proszę cię.

          Zgadzam się z przedmówcą - egzaminy powinny być tak złożone, że nie
          dałoby rady zdać ich samym ryciem przed egzaminem. I tylko wtedy
          byłaby mowa o studiowaniu. Obecny system jest poroniony bo pozwala na
          praktycznie podjęcie pracy na cały etat, wyjazdy studenckie, chlanie
          i imprezowanie przez 2/3 roku. Potem są wakacje, a wszystko to
          'przecięte' dwoma okresami sesji (również zazwyczaj łatwej i
          przyjemnej, bo przecież trzeba mieć czesne czy studentów za których
          płaci ministerstwo). Tak więc - nie! Ja też nie chcę mieć takich
          fachowców od budowy domów czy mostów, bo będę się bał kichnąć, żeby
          się nie zawaliło. W końcu czego oczekiwać jak się uczy 2 tygodnie a
          potem tylko imprezy i imprezy. Niestety tak wyglądają obecnie studia
          na większości kierunków (jedyne znane mi wyjątki to wydz. lekarski i
          dentystyczny z Uniwersytetów/Akademii Medycznych). Dlatego twoje
          poglądy nie są spójne z typowymi zachowaniami studentów (część
          studentów jednak jest porządna i się uczy cały rok).
          • e.i.t.h.e.l Re: BUW nocą 13.06.10, 01:43
            U mnie sesja trwa miesiąc a nie 2 tygodnie, a przed samą sesją są jeszcze wszystkie zaliczenia, pisanie prac, co często jest gorsze niż same egzaminy. Razem to ponad 2 miesiące. A to już połowa semestru.
            • porshe Re: BUW nocą 27.06.10, 01:45
              jeżeli dla ciebie kolokwia to coś gorszego niż egzaminy (przykładasz
              się do nich bardziej niż do egzaminu sensu stricto), jeżeli 2
              miesiące to już połowa semestru, to ja nie chcę do ciebie trafić,
              nawet jakbyś miał wydawać mi resztę w kasie.

              Bądźmy poważni - zaliczenia są ciężkie, ja też to miałem, ale
              kolokwia to nie jest 'cały' materiał - takie kolokwia należy
              zaskarżyć. Zgodnie z definicją kolokwium nie może sięgać dalej niż
              ostatnie kolokwium. I jeżeli asystent uważa inaczej - to jest zadek a
              nie asystent i należy mu wypomnieć, że istnieje regulamin. Natomiast
              'zaliczenie' może być całoroczne, ale powinno zawierać inny materiał
              (mniej obszerny) niż egzamin. A to z tego powodu, że egzaminator
              (profesor?) ustala warunki egzaminu i materiał obowiązujący. Kto z
              jego asystentów nie potrafi dostosować poziomu zaliczenia do jego
              opinii - nie powinien uczyć studentów.

              Student to nie jest 'durny' człowiek. Przynajmniej żywię taką
              nadzieję. Student potrafi się nauczyć, nie ryjąc 2 tygodnie przed
              egzaminem, tylko w ciągu całego roku. Jeśli dana grupa studencka jest
              leniwa - organizuje się im kolokwia - to nie jest takie trudne!
              Wystarczy czytać regulamin, zaskarżać pewne wytyczne i już. Nie mówię
              o absurdach w stylu - student nie ma racji, ale idzie się kłucić. Tu
              chodzi o podstawowe zasady ukończenia studiów! To tak jakby od
              budowlańca nie wymagać sposobu układania cegieł, bo na egzaminie i
              tak mur będzie musiał wybudować, to wtedy potwierdzi swoją
              'skuteczność' czy 'zdolność' czy 'umiejętności'.

              Dawno temu zwracano uwagę na takie rzeczy, profesorzy na jednej
              katedrze mówili, co zrobić w danym przypadku na innej katedrze. Sami
              byli mediatorami. A teraz student przychodzi na studia i traktuje
              wszystko 'z marszu' tak, jak było w liceum. Tylko z odrobiną wysiłku
              ponad normę. G-Ł-U-P-O-T-A.

              To od studenta i przyszłego absolwenta w dużej mierze zależy, do
              czego posuną się prowadzący. Albo ze studiów wyleci i uczelnia nie
              dostanie kasy 'per capita' za danego osobnika, albo on sam zacznie
              wymagać wiedzy i umiejętności od prowadzących.

              Postaw się w sytuacji zdolnego studenta - chce się czegoś nauczyć,
              ale blokują go inni studenci, ktrzy wychodzą z założenia, że zaryć-
              zdać-zapomnieć w zupełności wystarczy. Gdybyś był w miejscu takiego
              studenta - czułbyś się komfortowo?
              • behemotka2 Re: BUW nocą 13.07.10, 15:15
                > Zgodnie z definicją kolokwium nie może sięgać dalej niż
                > ostatnie kolokwium.

                Kurcze, no u mnie jest jedno kolokwium w semestrze, więc spełnia ten wymóg. A
                czasami naprawdę kolokwium jest gorsze od egzaminu. Przykładowo na każde zajęcia
                masz po ok 100 stron, to po semestrze jest ich około 1300. No rzeczywiście
                (nawet jak się czytało regularnie), to łatwe nie jest.

                > Natomiast
                > 'zaliczenie' może być całoroczne, ale powinno zawierać inny materiał
                > (mniej obszerny) niż egzamin.

                Często na uczelniach są przedmioty tylko na zaliczenie, bez egzaminu. W sensie,
                że masz same ćwiczenia kończące się kolokwium, a nie wykład do tego. I co wtedy?
      • a.pola.z Re: BUW nocą 12.06.10, 17:27
        ależ studenci uczą się regularnie (a przed sesją robią powtórzę nagromadzonej
        wiedzy), cały okrągły rok. dlatego postuluje BUW otwarty 24/7 przez cały rok
        akademicki :]

        a teraz oddalam się powtórzyć 4 cegły w 2 doby...
    • allspice BUW nocą 12.06.10, 12:47
      Niezwykłe połączenie:) nocna nauka w BUWie i poranny wschód słońca
      nad Wisłą...oczywiście z kubkiem kawy.
    • wiosnaidzie Re: BUW nocą 12.06.10, 13:05
      szanowny przedmówco:
      1. Przeciętny człowiek (a nawet ponadprzeciętny) jak się czegoś nauczy w marcu,
      to musi to w czerwcu powtórzyć. Taka karma.
      2. Mózgi są bardzo różne, jedne pracują na najwyższych obrotach o 9, inne o 17,
      mój rusza około 22, gdy dookoła cisza i spokój. Trochę elastycznego podejścia,
      inaczej popadniesz w jakiś faszyzm.
      Powodzenia w sesji!
    • gze_gzolka BUW nocą 12.06.10, 14:14
      Ale mi brakuje tych zarwanych nocy i atmosfery BUWowej :)
    • eelianemaria BUW nocą 12.06.10, 14:17
      ehhhh, zazdroszcze Warszawie....
      ja uczylam sie zawsze do sesji w krakowskiej Jagiellonce, ktora swe drzwi zamykala niezmiennie o 20 i na weekendy.... a 5 wspolokatorow w domu nie zawsze pozwala na spokojna nauka:)
      gratuluje BUW pomyslu!!!
    • oleandra20 Re: BUW nocą 12.06.10, 15:00
      w Hiszpanii wszystkie biblioteki sa otwarte cala dobe w czasie
      sesji. Ja tez tam chodzilam, glownie dlatego ze w domu nie mialam
      klimy, a w bibliotece temperatura byla bardzo chlodnawa. no i ta
      atmosfera, bardzo motywujaca jak dla mnie. ludzie przesiadywali
      gdziekolwiek, na korytarzu na podlodze, w roznych salach, na
      parapetach. fajnie pogadac jak sie wychodzi na fajke, a po
      skonczonej nauce przed pojsciem do domu, obowiazkowy skret i do
      domu, na rowerze - spac! brakuje mi tego!!!!
    • annataylor Re: BUW nocą 12.06.10, 18:27
      w Poznaniu biblioteka uniwersytecka reklamuje się, że w czasie sesji
      czynna do 22!!! to jest dopiero porażka...
    • krawat23 Re: BUW nocą 12.06.10, 19:08
      Pewnie masz rację, ale tak jest i było, że zostawia sie wszystko na ostatni
      dzień.

      Pozdrawiam egzaminowanych.
      Mgr inz. - który obronił się w 1977roku.
    • q-ku fajnie, też siedziałem tak:-) 13.06.10, 00:44
      teraz wytrzymują tylko do drugiej:-) Lata nie te
      • gudzowata Re: fajnie, też siedziałem tak:-) 12.07.10, 01:25
        q-ku napisał:

        > teraz wytrzymują tylko do drugiej:-) Lata nie te


        Aja po polnocy ide psac. Nigdy nie moglam sie uczyc w nocy. Njalepsze
        godziny to 19-22
    • justynas2 BUW nocą 14.06.10, 14:36
      Biblioteka Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. R.Łazarskiego była
      czynna cała noc jako 1 w Polsce i miała wtedy wielu czytelników
Pełna wersja