Zadania w podstawówce...

25.03.04, 10:35
Oto przykładowe zadania dla uczniów ostatnich klas szkoły podstawowej:
1/
Ania kupiła cukierki za 3 zł 60 gr, ciastka za 2 zl 70gr oraz trzy czekolady
i 6 napojów, których ceny nie znała. Gdy sprzedawca kazał jej zapłacić 14 zł
30 gr, Ania oświadczyła, że sprzedawca pomylił się. Czy Ania miała rację?

2/
Znajdź 9 ułamkow (x) spełniających warunek:
1/13 < x < 1/12

3/
Żartobliwy hodowca powiedział:
mam kury i króliki. kiedy liczę głowy mego inwentarza jest tego 100, kiedy
nogi, jest tego 340. ile mam królików?

4/
Pan Kowalski powiedział, że gdy sumę lat trojga jego dzieci pomnoży się przez
jego wiek to otrzymamy 132. Wiek każdego dziecka jest liczbą całkowitą oraz
wiek ojca jest liczbą całkowitą, o sumie cyfr równej 6. Oblicz wiek Pana
Kowalskiego i jego dzieci.

5/
Uczniów pewnej szkoły ustawiono w kwadrat. Następnie próbowano ich ustawić w
prostokąt zmniejszając liczbę rzędów o 4 a zwiększajac o 5 liczbę uczniów w
rzędzie. Okazało się, że brakuje dwóch uczniów, aby wypełnić ten prostokąt.

***
Czy Wasze dzieci też mają takie zadania? Rozumiem, że w ten sposób dzieciaki
są niejako zmuszane do myślenia i pracy twórczej, ale nie zawsze potrafią
sobie poradzić z takimi zadaniami. Tym bardziej, jeżeli w klasie znajdą się
dwie lub trzy osoby, ktorym rodzice rozwiązują zadania, a przez to pozostała
część klasy ma powody do frustracji i myślenia, ze są kiepskimi uczniami.
    • Gość: sialka Re: Zadania w podstawówce... IP: *.one.pl 25.03.04, 19:03
      zadania są ciekawe i napewno zadawane jako zadania dodatkowe, tylko co osiągaja
      rodzice, którzy odrabiaja za dziaci lekcje?
    • Gość: nauczyciel Re: Zadania w podstawówce... IP: *.eu.org 25.03.04, 21:11
      To typowe zadania z różnych konkursów matematycznych, niektóre (np.3) sę już
      "historyczne". Napewno nie są rozwiązywane obowiązkowo przez wszystkich uczniów
      w klasie. No, chyba, że klasa jest wyjątkowo inteligentna. Przed reformą takie
      zadania dawałam uczniom 5 -6 klasy i byli w stanie je rozwiązać. Więc teraz -
      czemu nie? Trzeba tylko znaleźć właściwego adresata.
Pełna wersja