Kiedyś i ty możesz potrzebować pomocy

    • psi_kutas Ja pie... pomaganie leżącym 21.09.10, 08:37
      Kilka lat temu na ul.Chocimskiej w Wawie zobaczyłem leżącego starego człowieka, a obok niego ujadającego kundla ze smyczą. W tym samym momencie zatrzymał się obok samochód i wysiadła młoda para. Umówiliśmy się, że oni sprawdzą jego stan (studiowali medycynę), a ja zadzwonię po pogotowie. Miał puls i oddychał, czuć było od niego lekki smród alkoholu, ale pijany to przecież też człowiek... Pogotowie przyjechało, a ten nieprzytomny nagle oprzytomniał i spie... razem ze swoim psem. A panowie z pogotowia chcięli mnie ukarać opłatą za niepotrzebne wezwanie pogotowia. Dziś jak widzę takiego leżącego to przechodzę na drugą stronę ulicy. W Polsce jak ktoś leży to albo pijany, albo naćpany albo leży tak długo, że już nic mu nie pomoże
    • ancymonka po prostu strach... 21.09.10, 09:10
      Wszyscy mówią "ja bym podszedł, ja bym pomógł" a jak przychodzi co do czego to chętnych jakoś nie ma...
      Ja podeszłam raz do takiego leżącego na ulicy. Złapał mnie ten leżący za gardło i zażądał kasy. Dobrze, że to ruchliwa ulica była i się klika osób z pomocą rzuciło.
      I dziękuję bardzo więcej do faceta nie podejdę! A jakoś kobiet leżących na ulicach nie widać... ciekawe czemu?
      Jak widzę że ktoś leży to dzwonię pod 112 i trudno...

      Z drugiej strony jak samej "udało mi się" zemdleć na ulicy, to nie wiem ile leżałam, ale w końcu podeszła jakaś zakonnica, ocuciła mnie jakoś, pomogła dojść do domu.
      • ritsuko Re: po prostu strach... 21.09.10, 10:14
        Leżą jak najbardziej. Tylko do nich częściej się podchodzi (choć i to nie zawsze, jak sama piszesz). Aha i na przyszłość, jak gościu leży, a Ty sama się boisz podejść- zgarnij jakiegoś mężczyznę z ulicy i poproś o pomoc, podejdź z nim i zobaczcie co i jak
    • old_skull Kiedyś i ty możesz potrzebować pomocy 06.10.10, 14:19
      Przecież wystarczy podejść i zobaczyć czy oddycha, jak oddycha to nie dotykać (chociaż chyba krzyknąć warto), aby nie uszkodzić, a jak nie to tętno, pierwsza pomoc i obowiązkowo telefon po pogotowie. W końcu lepiej dla takiej osoby, żeby żyła, nawet z połąmanymi żebrami i uszkodzonym kręgosłupem niż żeby się udusiła. Poza tym ten leżący nie wyglądał na pijaczka czy bezdomnego - do takiego bym podszedł. Do jakiegoś obdartusa, od którego śmierdzi na kilometr prawie na pewno bym nie podszedł - i sądzę, że prawie nikt by tego nie zrobił nie zaleznie od tego co by mówił.
    • truten.zenobi człowieku co za herezje opowiadasz? 06.10.10, 21:58
      > Współczesne ratownictwo twierdzi, że udzielanie pierwszej pomocy przez osoby ni
      > eprzeszkolone wywołuje więcej szkody niż pożytku.

      w przypadku zatrzymania krążenia masz około minuty, jeśli w tym czasie nie zostanie udzielona pierwsza pomoc to możesz w zasadzie nigdzie nie dzwonić...
      (dojazd karetki to kilka - kilkadziesiąt minut.... min to pewnie stracisz na dodzwonienie się ...)
Pełna wersja