PO CO KOMU DZIŚ... test dla szóstoklasistów?!

IP: *.toya.net.pl 11.04.04, 21:54
Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć jaki jest sens robienia testu dla
szóstoklasistów??? Ja na razie widzę same wady:
1. Dodatkowo stresuje się jeszcze zdecydowanie niedorosłe dzieci nie wiedzące
jak opanować nerwy.

2. Gdyby zdawały test dopiero po gimnazjum do liceum miałyby 16 lat. To są
już "dzieci" na tyle dojrzałe psychicznie że wiedzą co zrobić ze stresem.

3. Ten test to po prostu test! Nie można go nie zdać, oblać, zawalić itd.
Jedyne co można złego to nie przyść na niego i wtedy ma się dopiero kłooty.

4. Przy przyjmowaniu uczniów dyrekcja gimnazjów nie patrzy na wyniki tego
cholernego testu, bo papiery składa się dużo wcześniej! Gdyby tak nie możnaby
po prostu przyjmować ucznia do poza rejonowych gimnazjów pod względem
średniej ocen.

5. Gimnazjum rejonowe i tak musi przyjąć danego ucznia!!!

6. Gdyby dany uczeń nie przyszedł na taki test kolejny odbywa się już po
zakończeniu roku co utrudnia (bardzo) kwestię składania papierów.

7. Gdyby uczeń nie stawił się na taki test i napisałby podanie o przyjęcie go
na test po zakończeniu roku jego podanie może być odrzucone i wtedy POWTARZA
KLASĘ!!!

8. Gdyby uczeń spóźnił się na taki test choćby minutę może nie zostać
wpuszczony do sali. A po tym jak napisze podanie o przystąpienie do drugiego
egzaminu jego uzasadnienie że się spóźnił bo np. daleko mieszka może być
błachym uzasadnieniem i wtedy również POWTARZA KLASĘ!
Jedyną zaletą jaką widzę jest to że jak ktoś wymyślił taki test dostał duuużo
kasy! I mało tego - ta zaleta nie jest korzystna dla nas - narodu!

Jedyną zaletą tego testu jest to że ten kto wymyslił taki przepis dostał
duuuużo kasy. A poza tym to nie jest zaleta dla nas - narodu!
    • Gość: pani hrabina Re: PO CO KOMU DZIŚ... test dla szóstoklasistów?! IP: *.wroclaw.mm.pl 12.04.04, 12:42
      Gdybyż ta kasa kończyła się na tym, co zainkasują pomysłodawcy tej chorej i nic
      nie dającej inicjatywy!Policz sobie jeszcze, ile całe to przedsięwzięcie
      kosztuje- sprawdzenie każdego arkusza to kilka złotych, pomnożone przez ilość
      szóstoklasistów daje sumkę, za którą można by wyposażyć w komputery setki
      szkół.Nie wspominam juz o kosztach przewozu tych testów do sprawdzających,
      koszcie papieru itd.Jest to piramidalna głupota i marnotrawstwo społecznych
      pieniędzy.Szkoda, że winni tego procederu za winnych się nie uważają. Mają się
      za postępowych nowatorów systemu oświaty w Polsce.
    • skuule Re: PO CO KOMU DZIŚ... test dla szóstoklasistów?! 12.04.04, 18:59
      może forma nie jest odpowiednia i dzieci nie są przygotowane
      ale testy to lepsze sprawdzenie wiedzy niż klasówki i odpytywanie przy tablicy
    • Gość: Ewa Re: PO CO KOMU DZIŚ... test dla szóstoklasistów?! IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 09:38
      Popatrz na to inaczej. Jednak najpierw, aby odsunąć od siebie wszelkie
      podejrzenia o stronniczość, kilka słów o mnie. Nie jestem pracownikiem oświaty,
      mam dość krytyczny stosunek do nauczycieli, mój syn w tym roku zdawał ten test.
      Ale ad rem.
      Test, wbrew temu co piszesz, nie był trudny. Wymagał jednak uwagi i m y ś l e
      n i a ( niektóre odpowiedzi były podane "na talerzu"). Dzieci wcale nie
      stresowały sie ponad jakąkolwiek miarę, a w kazdym razie nie wiecej niż przed
      klasówką. Test ukazuje i to dokładnie czego nie uczą lub uczą źle i bezlitośnie
      obnaża braki ( szkoły, ucznia, programu, nauczyciela). Jest to bardzo ważne,
      bo w gimnazjum, o ile wykaże się odrobine chęci) mozna nadrobić braki z
      podstawówki.Dzieci trzeba przyzwyczaić do zdawania egzaminów- wszak będą to
      robiły jeszcze wiele, wiele razy.
      P.S. Egzamin to też rodzaj nauki. Pozdrawiam - Ewa
Pełna wersja