Języki Obce w trybie online

05.02.11, 17:49
Chciałbym spytać czy ktoś z Was ma doświadczenia z nauką języków obcych, rozważam zakup kursu na LingoLab.pl, ale mam nadzieję, że usłyszę jeszcze jakąś błyskotliwą poradę na edukacyjnym forum :)
    • randybvain Re: Języki Obce w trybie online 05.02.11, 23:59
      Wszystko zależy od tego, w jaki sposób najlepiej przyswajasz wiedzę o języku. Jeśli jesteś wzrokowcem, nie miej wielkich nadziei po tego typu kursach. I podziel czas lekcji na liczbę osób. Jeśli jest ich w grupie sześcioro, to możesz liczyć najwyżej na 10 minut w trakcie godziny, o ile wyjaśnianie kwestii technologicznych nie trwa za długo. Poza tym jeśli już uczyć się, to od native speakera po studiach szkolnych albo językowych. Nie ma nic gorszego nad absolwenta anglistyki porozumiewającego się z akcentem ukraińskim albo poliszingliszem:(
      • 1-kris Re: Języki Obce w trybie online 11.02.11, 11:45
        Wolę jak nauczyciel jest w realu. W trybie on-line nie jesteś w stanie nauczyć się wszystkiego. Chyba, że dodatkowo zainwestujesz w konwersacje. Nie wiem do czego chcesz się uczyć? Są różne metody nauczania ale i tak wszystko zależy od Ciebie. Nauczyciel w realu lepiej motywuje.
    • janzczikago Re: Języki Obce w trybie online 12.02.11, 11:56
      Najlepiej bedzie jak zglosisz sie do mnie, bo ja dobrze znam American English.
    • gandalph Re: Języki Obce w trybie online 18.02.11, 16:23
      fenrill napisał:

      > Chciałbym spytać czy ktoś z Was ma doświadczenia z nauką języków obcych, rozważ
      > am zakup kursu na LingoLab.pl, ale mam nadzie
      > ję, że usłyszę jeszcze jakąś błyskotliwą poradę na edukacyjnym forum :)

      Powiem Ci, jak to wygląda z mojego doświadczenia; zastrzegam jednak, że jest to sprawa bardzo indywidualna.
      Jeżeli uczysz się jakiegoś języka od zera, to bardzo przydatny jest regularny kurs językowy w realu, z lektorem (najlepiej, jeśli jest to native speaker). Początki zawsze są trudne i w którymś momencie pojawia się zawsze problem mobilizacji. Dlatego korzystny jest regularny kurs, przynajmniej przez 6-12 miesięcy. Potem można próbować samemu, a tu formy są różne, zależnie od upodobania (i zasobności kieszeni).
      Nie bez znaczenia jest też inna kwestia, mianowicie, czy jest to Twój pierwszy język obcy, czy kolejny. Każdy kolejny jest łatwiejszy, jakkolwiek czasami dochodzi kwestia nawyków z innego języka, tym niemniej pewne sprawy/zjawiska językowe są prostsze, bardziej zrozumiałe.
      I jeszcze jedna kwestia: znacznie więcej dają kursy językowe za granicą niż w Polsce, tzn. w kraju, w którym używa się danego języka. Nie bez znaczenia jest też intensywność kursu: najlepiej 2-4 godziny dziennie (!). 4 godziny w tygodniu (np. 2 x 2) to jest zawracanie głowy, szczególnie na początku. Ma to sens dopiero na pewnym poziomie zaawansowania.
      Pewien docent (znający biegle 3 języki albo i więcej), jak jeszcze byłem na studiach, powiedział (może z pewną przesadą), że "albo nauczysz się języka w pół roku, albo wcale".
Pełna wersja