JAK STRASZNIE ZESTRESOWANI SĄ UCZNIOWIE WIDAĆ

05.05.04, 22:20
po wypowiedziach na forum o dzisiejszym egzaminie coś nie dobrego dzieje się
w naszym kraju!!!!!przeciesz wszyscy nie mogą być geniuszami a szanse
dostania się do liceum czy technikum powinni mieć wszyscy,którzy tylko chcą
się dalej uczyć.można mieć IQ 150 a ze stresu zdobyć tylko kilka punktów na
egzaminie. biedna ta nasza młodzież!!!!!
    • Gość: Zofia Re: JAK STRASZNIE ZESTRESOWANI SĄ UCZNIOWIE WIDAĆ IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 05.05.04, 22:43
      Moja córka uczy się dobrze,a jednak zrobiła w zadaniach zamkniętych aż 7 błędów,
      niektóre odpowiedzi trudno zinterpretować właściwie, ze 2z tych , które nie
      zrobiła ewidentnie były w tekście. Uczyła się dużo i pytam po co? Tekst był
      długi zamotany i dla nas dorosłych może bardzo czytelny, bo my mamy większe
      życiowe doświadczenie. I tak poprzedni próbny tekst napisała na 46 pkt, a ten
      na ok. 28? Płacze cały dzień i jak ją pocieszyć. Dlaczego nie liczy się wiedza?
      Rozumię umiejętnośći, ale czy naprawdę pytania były poprawne?. Szkoda mi tych
      dzieciaków.
      • Gość: mama Re: JAK STRASZNIE ZESTRESOWANI SĄ UCZNIOWIE WIDAĆ IP: *.wroclaw.mm.pl 05.05.04, 23:16
        Zgadzam się, biedne te dzieciaki. Ja również jestem mamą trzecioklasistki.
        Bardzo dobrej uczennicy, ale ogromnie wrażliwej. Bardzo wszystko przeżywa i
        nerwy po prostu ją "zjadają." Niektórzy twierdzą, że ten egzamin jest
        sprawiedliwy i stopnie na świadectwie nie powinny być brane pod uwagę, bo
        różnie z nimi bywa. Uważam, że taki egzamin również nie sprawdzi ogólnej wiedzy
        dziecka, bo i pytań mało, i dużo stresu.Na oceny pracowało przez trzy lata i
        należy mu się za to jakaś nagroda, choćby tych kilka dodatkowych punktów. I tak
        w tym roku we Wrocławiu, w każdej szkole liczy się ocena z matematyki, co nie
        jest mile widziane przez młodzież, idącą do klas humanistycznych czy
        językowych. Nie mogę zrozumieć, czym różni się uczeń z Wrocławia od ucznia
        mieszkającego kilka kilometrów za miastem( w województwie dolnośląskim liczy
        się j.polski i obcy, a pozostałe dwa przedmioty wybierają szkoły zależnie od
        profilu)? Dlaczego w całej Polsce, prócz Poznania, też inaczej? Na te pytania i
        tak nikt nie odpowie, bo nikt z Wydziału Oświaty nie zaprząta sobie głowy tymi
        sprawami. Córka jest typową humanistką ( 6 z j.polskiego i wiele nagród w
        międzyszkolnych konkursach) i straci kilka cennych punktów z powodu matematyki.
        Jest tym ogromnie rozczarowana, zważywszy na te przedziwne zasady, które nie są
        jednakowe dla wszystkich, bo gdyby tak było wszędzie, nie miałaby żalu. No cóż,
        trzeba być jednak dobrej myśli. Trzymam kciuki za wszystkich trzecioklasistów.
        • Gość: km do mamy IP: *.net-serwis.pl 06.05.04, 05:16
          Szanwna Pani
          Pragnę wyjaśnić, że zgodnie z Rozporządzeniem MENiS to szkoły ponadgimnazjalne
          mają prawo ustalić trzy przedmioty, z których oceny są "punktowane" podczas
          rekrutacji. Rozporządzenie narzuca, że wszystkie szkoły muszą punktować język
          polski, ale pozostałe trzy przedmioty zależą od szkół.
          Moim zdaniem to bardzo dobrze jeżeli szkoły "punktują" matematykę. Pomijając
          użyteczność tego przedmiotu (także dla humanistów) i fakt, że uczy on precyzji
          myślenia, pragnę zwrócić uwagę, że matematyka jest obowiązkowym przedmiotem w
          szkole ponadgimnazjalnej i dobre opanowanie matematyki w gimnazjum ułatwia
          naukę w liceum.
          Pragnę przypomnieć, że jeszcze kilka lat temu matematyka miała być obowiązkowym
          przedmiotem na maturze, a zostało to zmienione przez rząd, który kilka dni temu
          podał sie do dymisji. O sprawie powrotu do obowiązkowej matury z matematyki
          mówią specjaliści z Instytutu Spraw Publicznych.
          Pozdrawiam serdecznie
          Krzystzof Mirowski
          dyrektor LXVII LO Warszawa, Mokotowska
          Ps. jako dyrektor liceum co roku widuję co najmniej kilka świadectw
          gimnazjalnych z ocenami CELUJĄCYMI od góry do dołu. Wiem tez, że w wielu
          gimnazjach ponad połowa absolwentów ma świadectwa ukończenia szkoły z
          wyróżnieniem. Czy Pani wierzy, że mamy aż tylu geniuszy i wyróżniających się
          uczniów?
          km
          • 19682105m Re: do mamy 06.05.04, 12:41
            witam!!właśnie o to mi chodziło że nie ma samych genialnych dzieci że
            świadectwo z samymi dobrymi ocenami i świetnie zdany egzamin nie zawsze idzie w
            parze z umiejętnościami i zaradnością życiową.a co mają zrobić ci którzy mają
            słabsze oceny a bardzo chcą się uczyć już na starcie są traktowani jak ktoś
            gorszy bo zdobyli troche mniej punktów.martwi mnie ten pęd że musisz być
            najlepszy,że musisz iść do najlepszej szkoły potem najlepsza praca itd...mój
            syn zdawał teraz egzaminy (nie martwi mnie to czy będzie miał dużo punktów czy
            mało)przeraża mnie myśl że nie dostanie się na informatykę o której marzy od
            piątej klasy podstawówki on nawet nie bierze pod uwage że może mu się nie udać
            tylko co potem z takimi dziećmi zrobić które całe życie(młode) mają pod górkę!!
            pozdrawiam!
    • kociamama Re: JAK STRASZNIE ZESTRESOWANI SĄ UCZNIOWIE WIDAĆ 06.05.04, 07:31
      Takie zycie,

      kazdy sie stresuje. Mysle, ze calkiem dobrze, ze wprowadzono regularne
      egzaminy, bo to przyzwyczaja uczniow do nich, a kazdy nastepny, wiaze sie
      naturalnie z duzym stresem, ale nie jest juz katastrofa...
      Zdaje sobie sprawe, ze jest to obciazenie psychiczne dla wrazliwych, ale
      przeciez kiedys trzeba stres przemoc i im szybciej tym lepiej.

      Potem, w zyciu przeciez uczniowie beda zdawali wiele bardzo waznych egzaminow,
      typu matura, wstepne na studia, na studiach. Przejscie przez interview w
      kwestii pracy tez niesraz jest ciezszym egzaminem niz jakikolwiek na studiach.

      Z ww powodow nie widze powowdow do paniki. Istotne jest jednak nastawienie
      rodzica i ucznia. Jesli w domu panuje atmosfera typu: Co to bedzie jak sie nie
      dostaniesz do danej szkoly??!! To ona wlasnie przyczynia sie do stresu. Jezeli
      uczen czuje, ze ma poparcie rodzicow, i ich milosc nie jest uwarunkowana
      dostaniem sie do najlepszej szkoly w wojewodztwie, to stres na pewno ich nie
      sparalizuje podczas egzaminu.

      Pozd5rawiam,
      Kociamama,
      zycze duzo szczescia i powodzenia na egzaminach.
    • Gość: UFO Do szkoły maturalnej dostaje się kto chce!!!! IP: 213.241.34.* 06.05.04, 13:20
      Do liceum i technikum może się dostać kazdy, kto chce. jedyny problem , to do
      jakiego(!). Są szkoły które kazdego gimnazjaliste przyjmą z otwartymi
      rękami.Nie rób więc paniki!!!Gdy chodziłam do szkoły (lata sześćdziesiąte i
      początek siedemdziesiatych) (do dobrego liceum!) co roku zostawały na drugi z
      mojej klasy 1-2 osoby.Dziś kilku drugorocznych w szkole średniej to
      ewenemnt.Tym niemniej młodzież jest bardziej zestresowana dzis niz wtedy!
      A zwykła rozmowa kwalifikacyjna w sprawie pracy jest o niebo bardziej
      stresująca od egzaminu.I do tego dzieci się powinno przygotować!
Pełna wersja