Gość: Bee
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.05.04, 17:52
powiedzcie mi co sądzicie na dany temat bo ja jestem w kropce i już sama nie
wiem jak do tego podejść...
jestem już po szkole, ale wciąż utrzymuję kontakt zarówno z absolwentami jak
i z uczniami mojej szkoły i jest pewna kwestia, która mnie niepokoi. otóż w
szkole jedna z nauczycielek od wielu lat bardzo jasno prezentuje że "woli
chłopców". jest to widoczne zarówno dla dziewczyn jak i dla tych, którym
powinno być lepiej, czyli chłopaków. no właśnie. powinno... bo wielu z nich
postawionych jest w bardzo niezręcznej sytuacji. w niedawnej rozmowie
dowiedziałam się że jeden nie chce jechać na wycieczkę szkolną bo ww
nauczycielka bardzo go lubi a on za nią nie przepada i chce uniknąć dziwnych
sytuacji, w których będzie musiał albo sztucznie się zachowywać albo wyrazić
swoje zdanie... a wiadomo jak ta druga opcja może się dla niego skończyć w
szkole czy na maturze. (czego on sam jest również doskonale świadomy) i stąd
moje pytanie - czy to jest zdrowe?
dodam jeszcze że nauczycielka ta utrzymuje ścisłe kontakty z chłopcami,
którzy ukończyli już szkołę... różnica wieku wynosi jakieś 15 lat... i
oczywiście każdy ma prawo przyjaźnić się z kim chce, ale czy szkoła to
odpowiednie miejsce do nawiązywania takich znajomości?
jak myślicie? czy powinno się interweniować?