ocena z W-F

26.01.12, 15:10
Czy nauczycielka z W-F może nie uwzględnić wagi uczniów przy ocenie za rzut piłka lekarską??
Mój syn jest drobny chodzi do pierwszej klasy gimnazjum a wygląda na 5 klasę podstawówki. Nauczycielka na W-Fie na jednej lekcji pokazała jak wygląda piłka lekarska ,a na nastepnej był sprawdzian z rzutów. Wszyscy rzucali tą samą piłką. Syn jako najdrobniejszy dostał najgorszą ocenę. Ja niepochwalam takich metod nauczania. Co więcej wydaje mi się ,że pani wręcz nie miała prawa przy takich bądź co badź siłowych sportach nie robic kategorii wagowych , czy chodziby wynik rzutu podzielic przez wage zawodnika. Cos mi się obiło o uszy ,że nauczyciele z w-fu powinni nie tylko oceniać wyniki ale równiez postepy w trenowaniu. Ktoś cos wie na ten temat??
    • gdabski Re: ocena z W-F 26.01.12, 16:59
      Miała prawo ocenić. Powinna natomiast przeprowadzać w ciągu roku instruktaż i sprawdziany z różnych dyscyplin, preferujących różne warunki fizyczne. No i wystawiając ocenę końcoworoczną wziąć pod uwagę (nawet przede wszystkim) zaangażowanie ucznia w zajęcia.

      /Gdabski
      • kasiak37 Re: ocena z W-F 26.01.12, 17:29
        autorka watku nic nie napisala o ocenie koncowej a o ocenie ze sprawdzianu.Czyli bedzie to jedna z ocen czastkowych.
      • truten.zenobi Re: ocena z W-F 27.01.12, 09:18
        czyli co? ocena ma zależeć li tylko od warunków fizycznych ucznia?
      • janu5 zaangazowanie czy postepy? 27.01.12, 11:39
        gdabski napisał:

        > awiając ocenę końcoworoczną wziąć pod uwagę (nawet przede wszystkim) zaangażowa
        > nie ucznia w zajęcia.
        zaangazowanie kojarzy mi się z lizusostwem i udawaniem i jest bardzo subiektywne ( niemierzalne). Tudzież zapomniałeś stroju na w-f jestes niezaangazowany pała.
        chyba nie o to chodzi.


        • truten.zenobi Re: zaangazowanie czy postepy? 29.01.12, 17:47
          wytłumaczę to na przykładzie

          zaangażowanie to widzę na szkolnym boisku jak dzieciaki grają po lekcjach.
          postępy zaś widać w lidze jak mecze sprzedano...

          a na poważnie
          biegnie gościu trenujący poza szkoła i klasowy grubasek...
          grubasek na mecie długo dochodzi do siebie a dla gościa wystarczył "truchcik" by wykręcić najlepszy wynik w klasie
          i jakie powinny być oceny?
    • kasiak37 Re: ocena z W-F 26.01.12, 17:28
      przy rzucie pilka lekarska liczy sie nie waga rzucajacego a technika rzutu.
      Nikt nie jest we wszystkim doskonaly.Jedni sa dobrzy w LA inni w gimnastyce a jeszcze inni w grach zespolowych.
      • truten.zenobi Re: ocena z W-F 27.01.12, 09:23
        no cóż... chyba jednak w omawianym przypadku siła (a w zasadzie jej brak) ma decydujące znaczenie...
      • janu5 Przy rzucie piłką lekarską liczy się siła. 27.01.12, 10:09
        kasiak37 napisała:
        > przy rzucie pilka lekarska liczy sie nie waga rzucajacego a technika rzutu.
        Nie masz racji . Tu działa prosta fizyka . Maksymalny zasięg rzutu daje maksymalna siła pod katem 45 stopni do poziomu. Siła jest skorelowana z wagą. technika rzutu pozwala oczywiście na optymalne wydobycie tej siły z ciała ale jej nie zastapi. Zawodnik wagi piórkowej zawsze przegra z zawodnikiem wagi ciężkiej w podrzucie ciężarów.
      • lupek37 Re: ocena z W-F 13.02.12, 12:00
        Moim zdaniem waga nie ma znaczenia, technika i siła. Miałem w klasie chłopaczka który był chudy jak patyk ale jak on rzucił to cho cho, mistrz
    • randybvain Przecież to nie jest jakaś tragedia! 26.01.12, 21:20
      Chyba, że dziecko ma zamiar iść na Wyższe Studia Rzucania Piłką Lekarską...
      • kasiak37 Re: Przecież to nie jest jakaś tragedia! 26.01.12, 21:28
        oczywiscie ze nie jest.Ale jak sie mamie nie podoba to zawsze moze wystapic o egzamin komisyjny z w-f.
      • janu5 Re: Przecież to nie jest jakaś tragedia! 27.01.12, 10:35
        Tragedia nie jest to fakt ale rzutuje np na nastawieniu syna do lekcji w-fu. Jemu sie to niepooba ,a ja go rozumiem. Syn jest najlepszy w klasie w biegach długodystansowych, a przez te piłki lekarskie został przecietniakiem z w-fu z oceną 4 na półrocze. Od strony psychologicznej rzutuje to na jego pozycję w klasie co pogłębia jego kompleksy związane z niewielkim wzrostem jest najdrobniejszy. Chyba nie chodzi o to ,żeby lekcje w-fu pogłebiały uczniom kompleksy.
    • jakw Re: ocena z W-F 27.01.12, 01:21
      janu5 napisał:

      > Czy nauczycielka z W-F może nie uwzględnić wagi uczniów przy ocenie za rzut pił
      > ka lekarską??
      Może - tak samo jak nie uwzględni wagi uczniów przy robieniu pompek, a wzrostu przy sprintach.

      >Cos mi się obiło o uszy ,że nauczyciele z
      > w-fu powinni nie tylko oceniać wyniki ale równiez postepy w trenowaniu. Ktoś co
      > s wie na ten temat??
      Ale o jakich postępach tu mowa skoro na 1-nej lekcji oglądali piłkę, a na następnej zaliczali?
      PS
      Osobiście podejrzewam, że nauczycielka taka sobie.
      • truten.zenobi Re: ocena z W-F 27.01.12, 09:27
        > Może - tak samo jak nie uwzględni wagi uczniów przy robieniu pompek, a wzrostu
        > przy sprintach.
        i co z tego? czy uważasz że to ze wszyscy będą mieli słabe oceny jest pocieszające?
      • janu5 waga ucznia przy pompkach uwzględnia się automatyc 27.01.12, 10:27
        akw napisała:
        > Może - tak samo jak nie uwzględni wagi uczniów przy robieniu pompek, a wzrostu
        > przy sprintach.
        No akurat przy robieniu pompek waga jest uwzględniana automatycznie wszak każdy podnosi swój ciężar. Tak więc to zły przykład. Co do sprintów przypomnę ,że w prawdziwym sporcie biegi ogólnie nie są rozgrywane w róznych kategoriach wagowych ,a podnoszenie ciezarów jest. Istnieje pojęcie wielkości względnej i bezwzględnej. Może własnie oceniając poziom sprawności fizycznej dzieci należałoby wynik rzutu piłka lekarską dzielic przez wagę ,a wynik sprintu dzielic przez wzrost??
        Nawiasem mówiąc mój syn jest najlepszy w klasie w biegach na długich dystansach ale przez te piłki lekarskie na pólrocze dostał 4 z w-f czyli trafił do grupy przeciętniaków choć w tych biegach dystansuje wszystkich. Oczywiście nie jest to tragedia.
    • truten.zenobi i dlatego nie powinno byc ocen 27.01.12, 09:12
      pewnie masz rację ... i co z tego?
      widać pani magister od wf-u inteligencją nie grzeszy (pewnie jak większość nauczycieli tego przedmiotu - za to ma rozbudowane ego byłego sportowca który nic nie osiągnął)
      tak więc trudno liczyć na to by jakikolwiek logiczny argument do niej dotarł a tym bardziej nie ma szans by zmusić ja do wykonania poprawnie parę prostych obliczeń.

      i dlatego uważam że nie powinno być ocen z WF-u (muzyki, plastyki, religii, itp.). jeśli chodzi zaś o sam WF to albo powinien być to przedmiot na zasadzie "gry i zabawy ruchowe" by uczniowie mogli odpocząć, albo w formie zajęć fakultatywnych, kilka sekcji do wyboru - każdy wybiera sobie takie zajęcia jakie mu pasują - a nauczyciel? no cóż albo się stara albo wylatuje - bo od razu widać jak pracuje (oczywiście niekoniecznie musi to oznaczać ilość uczniów na zajęciach, na równi z tą oceną powinny być osiągane wyniki).
      • kasiak37 Re: i dlatego nie powinno byc ocen 27.01.12, 09:41
        akurat z tym sie nie zgadzam.Gry i zabawy owszem ,dla pionu klas 1-3.W pozniejszym okresie nauczania realizuje sie rowniez tematy z gier i zabaw obok innych dyscyplin.
        Tak samo wybieranie sobie dyscypliny i uczeszczanie na nia.Uczen ma poznac nie jedna dyscypline,tak jak historia nie obejmuje jedynie okresu 2 wojny swiatowej;).
        Nie wiem czy sie szanowny pan orientuje ale przy wprowadzaniu nowego elementu jest cos takiego jak pokaz,wiec prosze nie mowic o znikomej szansie by zmusic nauczyciela do wykonywania poprawnie cwiczen z danej dyscypliny sportowej.
        I prosze nie obrazac nauczycieli w-fu(jak mniemam naucza pan "powaznego" przedmiotu).
        • janu5 Moze byc pokaz i POKAZ. 27.01.12, 11:12
          kasiak37 napisała:
          > Nie wiem czy sie szanowny pan orientuje ale przy wprowadzaniu nowego elementu j
          > est cos takiego jak pokaz,wiec prosze nie mowic o znikomej szansie by zmusic na
          > uczyciela do wykonywania poprawnie cwiczen z danej dyscypliny sportowej.
          Czy mozna czegoś nauczyc pojednym pokazie??? Na jednej lekcji robimy pokaz ja się pływa - a na drugiej jest sprawdzian z pływania na czas i co pól klasy się utopi.
          Właśnie o to chodzi,ze ta pani odbębniła pokaz rzutu piłkalekarską i odbębniła sprawdzian rzutu piłka lekarską. Nikogo niczego nie nauczyła i nie wyja,sniła po co to wogóle jest.
          Mozna oczywiście inaczej. Mam drugiego syna w LO. Pan od w-fu na poczatku tamtego roku zapowiedział ,że nikomu nie postawi 5 na koniec roku jeżeli ileś tam razy nie podciagnie się na drązku. Syn i koledzy pilnie trenowali to podciąganie . Ja synowi kupilem taki drązek przykręcany do ,sciany ( na klatce schodowej bo tam jest wyZej). Pod koniec roku ci co trenowali załapali się na dobre stopnie ,a przwede wszystkim mieli satyfakcje ,że potrafia to robić. Ten nauczyciel w-fu ( w sumie tanim kosztem) zrobił niesamowitą rzecz , on ich zmotywoał do wysiłku i odniesli jakiś tam sukces. A tutaj nauczycielka olewus połowie klasy "udowodniła" ,że sa fajtłapy bo niepotrafią piłką lekarską rzucić iles tam metrów. Lekcje w-fu mają szansę podnosić sprawnośc młodziezy ruchową,a w sumie również umysłową albo staną się żródłem dodatkowych frustracji kompleksów itp. Niestety to jest w rekach nauczycieli.
          • kasiak37 Re: Moze byc pokaz i POKAZ. 29.01.12, 19:46
            uwazasz ze nauczycielka na rzut pilka lekarska powinna przeznaczyc tyle czasu ile zajmuje nauka plywania?To jakis zart.
            • truten.zenobi Re: Moze byc pokaz i POKAZ. 29.01.12, 20:20
              no cóż ... by to zrobić dobrze trzeba "trochę" techniki i "trochę" siły... niestety by trenować technikę trzeba mieć siłę a to pewnie wymaga dla znacznej części uczniów kilka miesięcy pracy, na technikę by była zadowalająca pewnie wystarczy kilka zajęć...

              oczywiście mówimy tu o tym by coś zrobić dobrze a nie nad sensem takich działań...
              obawiam się że nauczę dzieciaki pływać dużo szybciej (pływać a nie określonego stylu!)

              a teraz pytanie o sens
              1. jak można oceniać jeśli wiadomo że część z uczniów nie miała szans by się odpowiednio przygotować? (!)
              2. jakich to wspaniałych umiejętności wymaga to ćwiczenie że jest oceniane i czemu to ćwiczenie służy?
              3. czemu służą ćwiczenia siłowe dla dzieci? (!)
        • truten.zenobi Re: i dlatego nie powinno byc ocen 29.01.12, 17:23
          W pozniejs
          > zym okresie nauczania realizuje sie rowniez tematy z gier i zabaw obok innych d
          > yscyplin.

          a jaki jest sens uczenia nut kogoś pozbawionego słuchu? jaki jest sens uczenia rysunku kogoś pozbawionego talentów plastycznych?
          uważam że ilość zajęć wf trzeba zwiększyć - bo rośne nam pokolenie kalek, ale
          1. jeśli ktoś ma słabe warunki fizyczne lub jest antytalentem to niech lepiej się bawi niż koszmar lekcji wf ma go zniechęcić do jakiejkolwiek aktywności
          2. ludzie mają różne predyspozycje i zainteresowania... co jeśli wf nijak im nie odpowiada
          3. uczeń ma dostawać słabe oceny bo fizycznie nie może sprostać wymaganiom?

          > I prosze nie obrazac nauczycieli w-fu(jak mniemam naucza pan "powaznego" przedm
          > iotu).
          nie rozumiem dlaczego Pan zakłada że to zawodowa zawiść a nie przykre doświadczenia
      • janu5 Re: i dlatego nie powinno byc ocen 27.01.12, 10:58
        truten.zenobi napisał:
        > widać pani magister od wf-u inteligencją nie grzeszy (pewnie jak większość nauc
        > zycieli tego przedmiotu - za to ma rozbudowane ego byłego sportowca który nic n
        > ie osiągnął)
        Ładnie to ujałeś.
        > tak więc trudno liczyć na to by jakikolwiek logiczny argument do niej dotarł a
        > tym bardziej nie ma szans by zmusić ja do wykonania poprawnie parę prostych obl
        > iczeń.
        Pani magister sama z siebie pewnie nic nie zrobi za wyjątkiem utrwalania złych nawyków uczenia. Ale mamy całe ministerstwo edukacji które mogłoby wymusic okreslone zachowania na nauczycielach w-f jeżeli to oczywiście ma sens.
        Ze stopni z w-fu bym nie rezygnował bo stopnie mają swoją role w procesie mauczania czegokolwiek. Ja gdzies czytałem ,że zwłaszcza na w-fie nauczyciel ma obowiązek oceniania nie tylko wyników ale również postępów w trenowaniu, które są doskonale mierzalne. Stopień jest namiastka póxniejszej zaplaty za pracę. W każdym przedmiocie promuje się zarówno efekty (stopnie ze sprawdzianów) jak i prace ucznia ( stopnie za prace domową i pracę na lekcji. Natomiast nauczycielom w-fu nie chce sie tych uczniów trenować pracowac nad nimi poprawiać ich techniki iefektów. jedna lekcja byle jaki pokaz . druga lekcja sprawdzian odbębnione.
        • truten.zenobi Re: i dlatego nie powinno byc ocen 29.01.12, 17:40
          Ze stopni z w-fu bym nie rezygnował bo stopnie mają swoją role w procesie maucz
          > ania czegokolwiek.

          tyle ze wf powinien nauczyć zdrowego trybu życia i zdrowych nawyków - czyli ocena miała by być wystawiana na podstawie czego?
          oczywiście jeśli wf będzie w formie treningu określonej dyscypliny to takie oceny będą w sposób naturalny się pojawiały - wyniki w zawodach - tylko czy powinny się one pojawiać na świadectwie?

          bo tak naprawdę to jest to jakby pytanie o sens istnienia szkoły czy ma być to przede wszystkim miejsce zdobywania wiedzy czy pozorów i fikcji (przygotowanie do życia w zbiurokratyzowanym kraju).

          Ale mamy całe ministerstwo edukacji które mogłoby wymusic okre
          > slone zachowania na nauczycielach w-f jeżeli to oczywiście ma sens.
          ....
          Ja gdzies czytałem ,że zwłaszcza na w-fie nauczyciel ma obo
          > wiązek oceniania nie tylko wyników ale również postępów w trenowaniu,
          ja gdzieś czytałem ze ocena powinna być wyznacznikiem zaangażowania ucznia i odniesiona do jego możliwości - co zwłaszcza w wieku dorastania gdy w jednej klasie mogą być osoby o budowie dziecka i młodzieńca.
          ale jak widać to tylko dywagacje inteligencików... realia są inne i myślę że zniesienie ocen jest wykonalne zaś zmiana mentalności ludzi już nie.
      • randybvain W sumie się zgadzam 01.02.12, 19:21
        Zajęcia z w-fu moim zdaniem powinny bardziej skupiać się na utrwaleniu nawyków ruchowych niż na egzaminowaniu umiejętności ograniczonych przez naturalnie występującą nierównomierność w rozwoju fizycznym uczniów. Widziałbym chętniej zajęcia gimnastyczne wszelkiego rodzaju, aerobik, fitness, taniec, niż gry zespołowe, biegi, czy skakanie przez kozły. Jeśli byłby odpowiedni układ między lekarzami rodzinnymi a nauczycielami w-fu, to ci ostatni mogliby egzekwować ćwiczenia dla większości uczniów zwyczajowo zwolnionych z aktywności fizycznej.
        Oczywiście ocenianie tego typu ćwiczeń mijałoby się z celem, ale liczyłby się efekt w postaci przyzwyczajenia uczniów do ruchu i jego dobrodziejstw, więc w dorosłym życiu, jako rodzice, pokazywaliby swym dzieciom, że to jest właściwe, zamiast zalegać przed telewizorem...
        • truten.zenobi Re: W sumie się zgadzam 01.02.12, 20:33
          za
          > miast zalegać przed telewizorem...

          "czym skorupka za młodu nasiąknie..."

          sport to tak naprawdę wile różnych dziedzin często d siebie bardzo odległych. tak wiec pewnie trudno ambicje predyspozycje, upodobania, modę itp. zamknąć w jednych 45min dla wszystkich. tak wiec nie rezygnował bym całkowicie z presji na wynik tylko dał parę innych alternatyw.

          myślę też że jeśli młodzi ludzie zaczynają migać się od zajęć to oznacza że jest bardzo źle.
          dzieci w naturalny sposób lubią poszaleć, popisywać się, bawić się tak więc co takiego się dzieje na lekcjach wf-u że zmienia się ich podejście?
          • randybvain Re: W sumie się zgadzam 02.02.12, 19:29
            Po pierwsze w-f jest jednym z przedmiotów dyskryminujących uczniów. Nauczyciele mają opinię agresywnych i poniżających dzieci, które nie będą wyczynowcami. Fora internetowe są pełne opowieści jak to uczeń lub uczennica był wyśmiewany i gnębiony z powodu niemożności przeskoczenia kozła czy zrobienia pompek.
            Po drugie jest jeszcze dyskomfort fizyczny. Dzieci się pocą, a potem nie mają okazji się umyć i śmierdzące uczestniczą w dalszych lekcjach lub idą do domu. Do tego w okresie dojrzewania występują duże różnice między nimi, a dzisiejsze pokolenie jest bardzo wrażliwe na swym punkcie. Eksponowanie ciała jest kontrowersyjne, nawet jeśli nie jest to golizna.
            Po trzecie wpływ nauczyciela i programu. Czytałem opinie byłych uczniów, skądinąd wysportowanych, którzy unikali w-fu, bo "pan rzucał piłkę i chował się do kantorka" i tak przez całą szkołę.

            Jakbym był ministrem edukacji to wprowadziłbym krótkie zajęcia fizyczne, ale codziennie po kwadransie, dla całej szkoły. Nauczyciele też mogliby się poruszać i dać dobry przykład:)
            • truten.zenobi Re: W sumie się zgadzam 03.02.12, 13:22
              pewnie jest wiele prawdy w tym co piszesz ale z drugiej strony rezygnacja z aktywności ruchowej też nie jest rozwiązaniem.

              dlatego uważam że możliwość wyboru szybciutko by wyeliminowała tych "psychicznych" zaś możliwość robienia to co się lubi znacząco by wpływała na efekty.

              osobną sprawą jest infrastruktura... tu nie ma dyskusji nie ma usprawiedliwienia dla urzędników i polityków że tego nie ma.
            • aneczka01 Re: W sumie się zgadzam 11.09.12, 14:34
              I kolejna wypowiedź super ujęta .Dyskryminacja uczni na lekcji wf ,nie zachęcenie tylko obrażanie ,wyśmiewanie się albo stawianie złych ocen ponieważ dziecko sobie nie poradziło ,bo np miało paraliż przed skokiem przez kozła czy skrzynie ,bo ma jakieś tam uprzedzenia z dzieciństwa i panicznie boi się skoków ,ale wtedy właśnie trzeba go zgnębić i poniżyć przed resztą klasy, tak właśnie dzieje się na lekcjach wf . Tego na pamięć się nie wykuje ,to nie tabliczka mnożenia to czasami psychika i również różne schorzenia które nie kiedy kolidują ze sportem ,ale to nie znaczy że wszyscy są do kitu .Dziwić się, że młodzież nie chce ćwiczyć .To jest moje doświadczenie ze szkoły ,25 lat temu było to samo nic się nie zmieniło .Robi się to samo i nic to nikomu nie daje ,a młodzież coraz bardziej oddala się od sportu w SZKOLE ponieważ często po za szkołą jest całkiem inaczej .
      • aneczka01 Re: i dlatego nie powinno byc ocen 11.09.12, 14:06
        No i wreszcie ktoś porządnie to ujął .Nauczyciele mają magistra nie wiem za co ,nie są w ogóle przygotowani do tej pracy ,wymagają niekiedy rzeczy nie możliwych do wykonania przez uczni ,a niestety sami również nie potrafią nawet tego zademonstrować .Siedzenie w kantorkach ,popijanie kawy ,palenie papierosów i rozkazywanie uczniom co mają wykonać i nic po za tym .Nie każdy może zostać Otylią Jędrzejczak albo Moniką Pyrek .Są wybitni ludzie na świecie bez osiągnięć sportowych i nie każdy jest z tego powodu otyły .Nauczyciele z wf powinni podchodzić indywidualnie do uczni nie wspomnę ,że te same ćwiczenia nie są dobre w skoliozie ,kifozie czy lordozie, a przecież ogromna ilość uczni ma różne schorzenia ,które przy nieodpowiednich ćwiczeniach mogą się jeszcze bardziej pogłębić .To w ogóle nie jest brane po uwagę ,a przecież maja magistrów i powinni być szkoleni pod względem zdrowia a nie tylko sprawności fizycznej .
    • fun88 Re: ocena z W-F 29.01.12, 20:13
      Przepraszam, że pozwolę sobie na wypowiedź bardziej ogólną nt. wfu.
      Jakiś czas temu zwiększono liczbę godzin tego przedmiotu (kosztem innych, trudniejszych) a uzasadnieniem był wielki plan poprawy zdrowia fizycznego społeczeństwa. I jak to w Polsce bywa realizacja pozostała daleko w tyle za wielkimi planami. Bo: 1. nie ma bazy – brak pomieszczeń – w mojej szkole lekcja wfu realizowana przez jedna panią mgr to w zimie 15-minutowy spacer po parku. Nawet nie chce się jej wyciągnąć rękami uczniów stołu do ping-ponga. 2. złe kształcenie nauczycieli i ich bezmyślność (kiedyś pewien magister od fikołków kazał dzieciom ośmioletnim usiąść na asfaltowym boisku przy ok. 8 st. Celsjusza i mżawce, dzieci przebrane w stroje: podkoszulek i szorty). 3. idiotyczny program – bo skoro postanowiono poprawić stan zdrowia społeczeństwa, to na lekcjach wfu nauczyciele powinni się skupić na pomocy tym, którzy jej potrzebują a nie trenowaniu zawodników. Młody sprawny człowiek sam po południu zadba o swoja kondycję uprawiając jakiś sport w sposób zorganizowany (klub sportowy) lub nie (gra w piłkę z kolegami, wycieczki rowerowe, bieganie, …). A zając się trzeba tą „sierotą”, ją zmobilizować do ruchu, wysiłku, wyrobić w niej nawyk dbania o stan fizyczny na całe życie. A jest zupełnie odwrotnie. W mojej szkole wuefiści „punktują” organizując turnieje kosztem lekcji, osiągając wyniki w zawodach (zawody w czasie lekcji) a „sieroty” fizyczne się uczą kibicować .
      Morał: wf w polskiej szkole jest tak chory, jak polska szkoła a ta jest tak chora, jak ten kraj.
      • truten.zenobi Re: ocena z W-F 29.01.12, 20:30
        Młody sprawny człowiek sam po południu zadba o swoja ko
        > ndycję uprawiając jakiś sport w sposób zorganizowany

        no nie do końca. pamiętaj że nie wszystkich na to stać a i po wioskach nie ma klubów sportowych.
        poza tym trochę sportu do dobry przerywnik dla lekcji (tyle że po wf-ie powinna być jakaś przerwa na ochłonięcie kąpiel itp - czyli infrastruktura jak najbardziej jest potrzebna ale to nie tylko sale ale i odpowiednie szatnie)
        jeśli sie to robi kosztem innych zajęć to też jest skandal.. osobiście jestem za zwiększeniem zajęć sportowych ale nie takim kosztem!
    • fun88 Re: ocena z W-F 29.01.12, 20:24
      A jakie widzę wyjście z tej sytuacji dla rodzica, któremu dobro własnego dziecka leży na sercu?
      To proste: trzeba od małego przygotowywać dziecko do życia w tym społeczeństwie pełnym ludzi niekompetentnych. Wtedy nie będzie się wkurzać, gdy murarz mu postawi krzywe ściany, lekarz go nie wyleczy, nauczyciel nie nauczy jego dzieci, w sklepie kupi bubla,... I piszę tu to tylko dlatego, że człowiek wymagający i denerwujący się na niekompetencję jest skazany na nerwice, które z kolei są podstawową przyczyną większości chorób somatycznych. Wiem to z autopsji.

      Synowi możesz wytłumaczyć, że każdy człowiek jest inny, że jeden jest dobry w tym, inny w tamtym. Że on powinien cieszyć się, że jest świetny w biegach, bo są tacy, co są słabi we wszystkim. Że duży ma przewagę w sile, mały w szybkości i że ciężko jest połączyć te dwia rzeczy.
    • h2so4_pl Re: ocena z W-F 29.01.12, 20:55
      W-F w szkołe wzbudza wiele kontrowersji. Z jednej strony mnóstwo fikcyjnych zwolnień lekarskich, miganie się od ćwiczeń w każdy mozliwy sposób, z drugiej bezsensowne wymagania i nieprofesjonalnie prowadzone lekcje. A jedno i drugie prowadzi wprost do skrzywień kręgosłupa, nadwagi, małej sprawności fizycznej.
      Czy nie można tak:
      - z w-f ocena nie liczy się do średniej ( tak jak na uczelniach)
      - od nauczyciela wymaga się myślenia i sensownych zajęć- nie"macie piłkę i pograjcie", ale dostosowanie zajęć do klasy, zainteresowań, wieku i potrzeb uczniów
      - dostosowanie wymagań do możliwości ucznia ( wiadomo, że mały i drobny człowiek nie rzuci piłka lekarską tak jak potężny równolatek a uczeń otyły nie pobiegnie tak samo szybko jak zawodnik uprawiający biegi w klubie)
      - nauczyciele w-f mają przygotowanie zawodowe, żeby prowadzić gimnastykę korekcyjną i powinni to robić zwłaszcza, że kręgosłupy są w opłakanym stanie. Płaskostopie też ma się doskonale. Oczywiście - latwiej jest rzucić piłkę.
      - rodzice powinni zawalczyć o to w szkole, bo potem będą tracić majątek na usprawnianie, odchudzianie, korygowanie postawy.
      - rodzice powinni zastanowić się czy przynosić zwolnienia od wujka dentysty, cioci dermatologa czy babci ginekologa ( dla chłopca).
      • placeboeffect Re: ocena z W-F 30.01.12, 00:31
        jestem za wszystkim co napisal/la h2so4_pl. uwazam, ze w-f nie powinien byc oceniany bo to i tak wystarczajacy stres dla dziecka mniej sprawnego jesli musi scigac sie na 100 m, skakac przez kozla i robic stac na rekach. jak chodzilam do szkoly podstawowej bylam w klasie sportowej i robilismy rozne rzeczy, ktore z perspektywy czasu nie wiem czemu sluzyly (moge to usprawiedliwic, ze bylismy w klasie sportowej i bylam ogolnie bardziej sprawna). moja kolezanka, z klasy nie- sportowej a normalnej ma od dziecka problemy z blednikiem ale musiala zrobic na w-fie przewrot w przod czy w tyl (nie wiem po co to sie w ogole robi, jaka czesc ciala przewrot usprawnia), nie chciala to ja zmusili- zwymiotowala na podloge i dostala pale. druga kolerzanka chodzila w gorsecie po skoku w wzwyz :-) jestem jak najbardziej za tym zeby dzieci biegaly, skakaly, chodzily po drabinkach itd ale oceniac sprawnosc fizyczna w tak mlodym wieku chyba dziala odwrotnie (jesli dostane pale z matmy to sie na drugi sprawdzian bardziej przyloze, jesli dostane pale bo szybko nie biegam to za 2 tyg szybciej pewnie tez nie pobiegne). z tego co pamietam to mielismy chyba 8 godzin w-f + treningi . na w-f trenerka pozwala nam np skakac w gume czy kabel, grac w dwa ognie (poswiecenie bylo do pierwszej krwi, zabawa na calego a schodzilismy z boiska zlani potem. to chyba o to na w-f chodzi a nie kto ile potrojnych axli wykreci)
        • achion Śmiech na sali 31.01.12, 15:43
          Jak to wszystko przeczytałem to aż się uśmiałem xd zrobię wypowiedź w punktach:
          1. Oceny z w-f- oceny z w-f powinny zostać ale z innym systemem oceniania, czyli przy wystawianiu ocen semestralnych i końcowo-rocznych powinno brać się pod uwagę:
          - oceny cząstkowe
          - chęci, starania
          - aktywny udział w grach/zabawach grupowych
          - branie udziału w zawodach organizowanych przez nauczyciela czy jakiś ośrodek sportowy
          - frekwencje czyli że uczeń nie wymyśla dolegliwości, nie zapomina stroju albo rodzice nie wypisują mu fałszywych zwolnień
          Nie wiem jak w innych szkołach ale w mojej tak się ocenia ja jestem antytalent do w-f (oprócz zajęć siłowych jak np. piłka lekarska gdzie jestem najlepszy ale reszta to lepiej nic nie mówić) ale się staram, próbuje itp i na semestr mam 5
          2. sprawdziany z w-f... niech się syn autora tematu się cieszy że choć jedną lekcje na to poświęciła bo u mnie to w 4 klasie był tydzień w 5 dwa dni, 6 jeden, a teraz (chodzę do szkoły gdzie jest i gimnazjum i podstawówka,a uczy nas ta sama pani) mieliśmy od razu sprawdzian ale nikt nie narzeka bo to żadna filozofia w rzucaniu lekarską
          3. jak już mają zwiększyć ilość godzin z jakiegoś przedmiotu to lepiej z historii, a zmniejszyć matematykę
          4. a ocen z w-f się nie powinno poprawiać bo to krótka piłka: umiesz albo nie
          5. co do gier i zabaw to u nas jest tak: tydzień luźnych lekcji w-f, a potem lekcje na nauczanie siatkówki czy jakieś tam danej dziedziny sportowej
          • truten.zenobi Re: Śmiech na sali 31.01.12, 16:07
            > - chęci, starania
            > - aktywny udział w grach/zabawach grupowych
            jak je należy oceniać? toć to jak to już ktoś wyżej wspomniał będzie promocja lizusów.
            w sposób naturalny relacje uczeń-nauczyciel sprzyjają promowaniu tego typu nagannych postaw i nie trzeba jeszcze dzieci do tego zachęcać!
            aczkolwiek jak ja z kolei o tym pisałem teoretycznie jest to słuszne.

            > - frekwencje czyli że uczeń nie wymyśla dolegliwości,
            jak nauczyciel może to ocenić? w skrajnym przypadku o którym czytałem symulant tak mocno symulował chorobę serca że zmarł.
            • achion Re: Śmiech na sali 31.01.12, 16:18
              truten.zenobi napisał:

              > jak nauczyciel może to ocenić? w skrajnym przypadku o którym czytałem symulant
              > tak mocno symulował chorobę serca że zmarł.

              Dobry nauczyciel odróżni kłamstwo od prawdy
              • truten.zenobi Re: Śmiech na sali 31.01.12, 16:40
                > Dobry nauczyciel odróżni kłamstwo od prawdy
                1. a na jakiej podstawie?
                2. jak można do zawodu dopuszczać złych
                3. jak widać pomyłka może kosztować czyjeś życie czy ego nauczycielskie jest tego warte?
          • fun88 Re: Śmiech na sali 31.01.12, 22:21
            achion napisał:


            > 3. jak już mają zwiększyć ilość godzin z jakiegoś przedmiotu to lepiej z histor
            > ii, a zmniejszyć matematykę

            Gdyby tak się stało 1. pisałbyś jeszcze mądrzej niż teraz
            2. jakim cudem zdałbyś maturę?
            Oj dziecko, dziecko.
            Nie o to chodzi w szkole (która kosztuje społeczne pieniądze), żeby łatwo odbębnić pewną liczbę godzin (np. zapchać je treściami historycznymi, które jeżeli naprawdę cię interesują, to możesz wyczytać w książkach lub jeśli jesteś leniwy możesz "wygooglać" ) ale żeby uczyć tego, czego sam nie jesteś w stanie się nauczyć (98% uczniów nie umie) czyli matematyki, fizyki, chemii.
            • truten.zenobi Re: Śmiech na sali 01.02.12, 09:14
              > zapchać je treściami historycznymi,

              które, dodajmy w tym momencie, są bardziej legendami odpowiadającymi aktualnym potrzebom propagandy politycznej niż rzetelną wiedzą
      • genny1 Re: ocena z W-F 31.01.12, 17:21
        No to ja poproszę, żeby nie było ocen z plastyki, bo moja córka nie umie rysować. Chociaż bardzo się stara, ale za to czyta Białostockiego. A syn nie umie śpiewać, więc należy skasować ocenę z muzyki. Ale w domu słucha Bacha i odróżnia Beatlesów od Mozarta.
    • dantonka Re: ocena z W-F 04.02.12, 10:49
      Zgadzam się z opinią, że oceny na zajęciach wf nie są koniecznością - sprawni chłopcy zawsze będą dążyli do tego, by ćwiczenia wykonywać jak najlepiej, bo jest to dla nich sprawa prestiżu. Mniej sprawni będą przeżywać stres z powodu braku umiejętności oraz dodatkowo słabszych ocen.
      Myślę, że chłopcy szczególnie silnie przeżywają brak predyspozycji fizycznych.
      Nauczyciele nie zastanawiają się, z jakiego powodu dzieci unikają ćwiczeń, zapominają stroju czy przynoszą zwolnienia od lekarza - myślę, że w dużej mierze nie wynika to z lenistwa; dzieci, jeżeli coś potrafią, wykonują to chętnie.
      Nauczyciel czuje się lekceważony, ma pretensje, uczeń tym bardziej unika zajęć, itd.
      Albo i nie.
      Ja mam syna, który jest niezgrabny ruchowo, w czwartej klasie zajęcia z wuefu rozpoczął bardzo intensywnym zapominaniem obuwia zmiennego, stroju, myleniem planu, itp. działaniami. Kiedy dopilnowałam, że takie pomyłki przestały mu się zdarzać, przebierał się i... nie ćwiczył.
      W ciągu pięciu m-cy nauczyciel wykonał ogrom pracy z dzieckiem, które zaczęło brać udział w zajęciach. Czasami w domu opowiada, jakie fajne ćwiczenia wykonywali na wuefie.

      • placeboeffect Re: ocena z W-F 04.02.12, 11:22
        ciezko jednoznacznie stwierdzic czy oceny z w-f, plastyki, muzyki (nie jestem rodzicem ani nie pracuje w szkole i nie jestem bezposrednio zaangazowana w edukacje dziecie dlatego nie wiem). wg mnie oceny z tych przedmiotow to troche tak jak oceny z religii (albo wierze albo nie. co tu oceniac? czy lepiej odmawiam "ojcze nasz". gdyby to chociaz byla nauka o roznych religiach na swiecie to latwiej byloby ustalic kryterium oceniania). wg mnie mamy juz wystarczajaco problemow z kregoslupami, nadwaga/ otyloscia, plaskostopiem i brakiem umiejetnosci nawiazania kontaktu z rowiesnikami, ze pala z w-f na bank nie pomoze a tylko jeszcze bardziej dziecko zrazi. moze gdyby w gre wchodzilo powtarzanie tego samego zejecia (np wspomnianego rzutu pilka lekarska) przez jakis konkretny czas (powiedzmy 4-6 tyg) to mozna by ocenic technike (a co za tym idzie wynik). z takim podejsiem, ze dzis wam pokaze (sa pewnie 2 pilki a 20 uczniow czyli sprobowac mozna raz albo 2 razy) a za tydzien ocenimy dalaj bedzie pociagac za soba tzw niedyspozycje (u dziewczyn) i zwolnienia lekarskie. chyba powinnismy spojrzec na przygotowanie pedagogiczne nauczycieli (tytul magistra tego nie gwarantuje). ja nie jestem nauczycielem ale rozumiem, ze bycie dzieckiem/nastolatkiem to nie dla kazdego spacer w parku i duzym problem jest nie odstawanie od grupy. ja bylam w klasie sportowej gdzie byly same baby (i byla klasa rownolegla samych chlopcow) dlatego dla nas nie bylo problemem tak podstawowa sprawa jak "czy ja wygladam wystarczajaco dobrze w stroju na wf?" ale na bank bylo dla dzieci z innych klas (zwlaszcza dla dziewczynek), ktore sie wstydza pokazac w spodenkach majac 5kg nadwagi wiec zmuszanie takiego dziecka do biegania na czas, skakania po drabinkach i nie wiadomo jeszcze czego kiedy reszta klasy ciebie obserwuje zniecheciloby nie tylko dziecko ale doroslego tez.
    • truten.zenobi i jeszcze taka ciekawostka... 04.02.12, 15:23
      w szkole mojego dziecka(ale wiem ze nie tylko) polikwidowano klasy profilowane (np. matematycznie) uzasadniając to politycznie poprawnym bełkotem o równości.
      co ciekawe nikomu nie przeszkadzają klasy sportowe...
      • placeboeffect Re: i jeszcze taka ciekawostka... 04.02.12, 16:00
        (nie wiem jak to sie stalo ze powyzej jest moja wypowiedz do zupelnie innego watku. zignorujcie) . wiesz co? ja zawsze uwazam, ze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze- jak to nie ma klasy matematycznej a jest sportowa? spodziewalabym sie raczej, ze nie bedzie sportowej a bedzie matematyczno- fizyczno- astronomiczna.
        • truten.zenobi Re: i jeszcze taka ciekawostka... 04.02.12, 19:53
          chyba jednak nie o kasę tu chodzi, sport to tylko koszty i przewalanie kasy, kasę wypracuje (i podatki się płaci) się w całkowicie innych dziedzinach.
          widać że politycy wyżej cenią kopaczy piłki niż inżynierów - może dlatego że łatwiej bawić się w igrzyska niż robić chleb?
          • doroti.net Re: i jeszcze taka ciekawostka... 12.02.12, 21:51
            KRYTERIA OCENY Z WYCHOWANIA FIZYCZNEGO

            Przy ustalaniu oceny z wychowania fizycznego nauczyciel bierze w szczególności pod uwagę wysiłek wkładany przez uczniów w wywiązywanie się z obowiązków wynikających ze specyfiki tych zajęć.
            Na ocenę z wychowania fizycznego maja wpływ elementy takie jak;
            1.postawa i aktywność ucznia podczas zajęć
            2.frekwencja
            3.przygotowanie ucznia do lekcji
            4. wiadomości oraz oceny sprawdzianów umiejętności i motoryczności
            Obecnie wg nowej podstawy programowej nauczyciel powinien brac pod uwagę udział dziecka w zajęciach dodatkowych związaniych ze spotrem lub sportem dla wszystkich.
            Więc świadomy rodzić powinien egzekwować od wf -y średnia ocen tych składowych, skoro nauczyciel bieże tylko jesna składowa tzn. wynik sprawdzianów.
            WNIOSEK: 1.DZIECKO MAŁO SPRAWNE TEZ MOŻE MIEĆ 5 a nawet 6 w WF.
            2.SĄ RÓŻNI LUDZIE WF-ci TEŻ! ale na szczęście prawo jest jedno i obowiązuje we wszystkich szkołach.
            Za każdy z w/w elementów uczeń otrzymuje jedną ocenę ogólną.
            • mama0106 Re: i jeszcze taka ciekawostka... 13.02.12, 10:43
              Niestety, prawo nie działa tak samo wszędzie. Moja córka jest w 4 klasie podstawówki: jeździ na nartach, pływa (ma kartę), ogólnie jest dość wysportowana i co ważne - LUBI WF. Jest jedno ale: córka jest b. niska, najmniejsza w klasie. W pierwszym półroczu z biegów miała trzy razy po miernym, nie była w stanie tego poprawić. Poza tym mierny z rzutu piłką lekarską i staniu na rękach (przed tym ba duży opór, boi się po prostu) Co ciekawsze, z kosza miała 4 i 5. Opuściła tylko jedną lekcję WF (chora bya?), ani razu nie zapomniała kostriumu. Na koniec semetru ma 3, pomimo mojej rozmowy z panią. Z innych przedmiotów ma piątki i szóstki (na koniec semetru). Ręce mi opadły, bo mimo wszystko liczyłam, że za zaangażowanie (jak pisałam, lubi ten WF i naprawdę się stara, ćwiczenia na równoważni trenowała nawet w domu:) dostanie tę 4 na koniec.
              Najgorsze jest to, że spada jej mortywacja, widzę, że nie ma już tego zapału do zajęć co w zeszłym roku.
              tak to wygląda niestety. Kryteria kryteriami, a nauczyciele i tak robią swoje. Próbowałam rozmawiać z tą panią, ale groch o ścianę.
              • doroti.net Re: i jeszcze taka ciekawostka... 13.02.12, 11:02
                i właśnie to jest największym dramatem polskich szkół-wf-ista beton...zamiast zachęcac do uprawiania sportu , niwelowac choroby cywilizacyjne, sprzyjać jakiej kolwiek aktywności fizycznej, są powodem że rodzice załatwiaja pociechom zw lekarskie.
                W Nowej PP MEN-mamy do wyboru wiele twórczych programów prowadzenia lekcji wf, ale jak widać skostniałe umysły ludzkie tam nie sięgaja...
                mówie to z poirytowaniem bo sama jestem trenerem; w sporcie i rekreacji od 30 lat, jako uczeń zawodnik a teraz dydaktyk, metodyk.
                Wiele sie musi zmienić w mentalności nauczycieli, nie tylko wf, plastyki, muzyki i religii....i jeszcze paru innych
                • placeboeffect Re: i jeszcze taka ciekawostka... 13.02.12, 13:44
                  nie jestem nauczycielem i nie mam zadnego przygotowania pedagogicznego ale za to jestem bezposrednim zwierzchnikiem 6 osob. bardziej mnie cieszy jesli "slabsza" osoba zrobi postep bo wiem ile to wysilku kosztuje i widze jak sie ktos stara niz osoba, ktora wszystko umie i robi bo musi i nawet na centymetr wiecej nie. tak samo chyba powinno byc w szkole; jesli dziecko nie ma dobrej koordynacji ruchowej to nauczenie sie np kozlowania dwoma pilkami rownoczesnie to duzy sukces podczas kiedy drugie dziecko zrobi to dobrze za pierwszym razem. niestety skostnialy mamy system edukacjyjny na kazdym poziomie; zaczynajac od podstawowki przez szkoly sredniej a potem studia gdzie trzeba calowac panu profesorowi raczki (albo zobaczymy sie na poprawce).
                  p.s.
                  dalej nie moge zrozumiec po co dzieci robia stanie na rekach (moze lepiej zeby lepiej sie najpierw nauczyly porzadnie biegac na nogach, zeby zadyszki nie bylo jak biegna do autobusu. jakos sobie nie moge przypomniec sytuacji, kiedy musialam nagle w zycie wporwadzic swoje zdolnosci stania na rekach. za to pamietam skakanie przez plot, chodzenie po drzewach i bieganie tak, ze mi leb odskakiwal)
    • dantonka dyspraksja 26.02.12, 17:15
      Myślę, że warto w tym wątku dodać informację o dyspraksji, czyli zaburzeniu organizacji/ koordynacji ruchu, problemie z planowaniem motorycznym.

      www.youtube.com/watch?v=ir--EA-cOOE
      www.dyspraksja.pl/czym-jest
      Dyspraksja dotyczy ok. 6-10 % dzieciaków (zwłaszcza chłopców), natomiast nie jest diagnozowana w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, mam wrażenie, że tam nikt nie ma pojęcia o tym zaburzeniu, jak zresztą w szkołach, bo tak naprawdę kto przejmuje się dzieckiem, które ma kłopoty z wuefem czy plastyką.
      Uważam, że każdy wuefista powinien mieć wiedzę na temat tej dysfunkcji.
      Dzieci niezgrabne ruchowo słabiej orientują się w schemacie własnego ciała, nie potrafią go odpowiednio wyczuć, w ogóle mają problemy z orientacją przestrzenną, z koordynacją ruchową, nauką nowych czynności ruchowych, imitowaniem pozycji.
      Nie ma niczego dziwnego w tym, że starają się unikać zajęć wychowania fizycznego, które są dla nich niełatwe również pod względem emocjonalnym, a właściwie szczególnie pod tym względem.

    • dantonka Re: ocena z W-F 19.10.12, 00:23
      Wracam do tego wątku, ze względu na fakt, że gdyby czasem jakiś nauczyciel wuefu miał wątpliwości czy jego postawa i sposób prowadzenia zajęć ma wpływ na aktywność i zaangażowanie uczniów, to ja jak najbardziej pragnę je rozwiać.
      Pisałam wcześniej o swoim dziecku, które przeżywało koszmar na lekcjach wuefu, a aktualnie nie można go oderwać od piłki. Mimo tego, że nadal nie jest czołowym "zawodnikiem" nie tylko ćwiczy podczas lekcji, ale również z pasją opowiada o meczach, w których gra, pokazuje różne ćwiczenia i instruuje jak je wykonać poprawnie. Wuefista jest jednym z jego ulubionych nauczycieli.
      Myślę, że to niezwykłe i warte napisania.
      • truten.zenobi Re: ocena z W-F 20.10.12, 10:09
        w tym miejscu warto chyba powtórzyć to co napisałem wcześniej:
        forum.gazeta.pl/forum/w,33,132749519,132945577,Re_W_sumie_sie_zgadzam.html
        myślę też że jeśli młodzi ludzie zaczynają migać się od zajęć to oznacza że jest bardzo źle.
        dzieci w naturalny sposób lubią poszaleć, popisywać się, bawić się tak więc co takiego się dzieje na lekcjach wf-u że zmienia się ich podejście?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja