Dodaj do ulubionych

Uczelnie medyczne: Limitowa zagadka

IP: *.ornis.fr 05.07.04, 02:57
A to Polska wlasnie!
Obserwuj wątek
        • Gość: Lykos Płatne studia? IP: 150.254.85.* 05.07.04, 09:13
          W USA o limitach na studia medyczne decyduje korporacja lekarzy. Chodzi o
          zapewnienie godziwych (czyli bardzo wysokich) zarobków tym, którzy już są
          lekarzami. Zbyt wielka liczba lekarzy mogłaby spowodować konkurencję.

          U nas mamy groźbę nadprodukcji. A raczej mieliśmy - lekarze nam emigrują. Czyli
          polski podatnik dotuje "produkcję lekarzy" dla Unii Europejskiej z bliższymi i
          dalszymi przyległościami.

          Dotychczas byłem przeciwny opłatom za studia. Punkt siedzenia określa punkt
          widzenia: mam syna w wieku szkolnym, który kiedyś tam - mam nadzieję - pójdzie
          na studia, a ja z mojej emerytury nie mógłbym go utrzymać i płacić za czesne.
          Ale z ogólnospołecznego punktu widzenia takie opłaty wydają się uzasadnione.
          Musiałyby być skalkulowane kompromisowo - trochę uwzględniając koszty, a trochę
          na zasadzie prawa podaży i popytu. Należy jednak wprowadzić cały system
          stypendiów, pożyczek bankowych i ulg za bardzo dobrą naukę.

          Gdy studia będą płatne, ryzyko brałby na siebie student, jego rodzina, bank,
          ubezpieczyciel, a państwo - byłoby tylko superubezpieczycielem i nadzorcą
          całego procesu. Wtedy ani byśmy się nie rozwodzili nad limitami na
          poszczególnych kierunkach, ani nie płakal;i, że dotujemy kraje bogatsze od nas.
          • sbig i jeszcze jedno: jeszcze mi sie w Stanach nie 05.07.04, 17:53
            zdarzylo czekac na wizyte u lekarza wiecej niz 15 minut i to nawet w przypadku wizyt ustalanych w tym samym dniu (wiec nieplanowych). A co do konkurencji: szpitale walcza o pacjentow nawet stosujac billboardy przy autostadach. I ty to nazywasz brakiem konkurencji?!
          • jawa108 Re: Płatne studia? 04.08.15, 00:37
            2. USA

            Proces formowania się korporacji amerykańskich rozpoczął się później niż koncernów europejskich ,a ponadto umiędzynarodowienie gospodarki i przedsiębiorstw USA do końca XIX w. postępowało wolniej ze względu na wielkość rynku tego kraju, posiadane zasoby naturalne oraz niektóre rozwiązania instytucjonalne. Uważa się, że prekursorami Korporacji Transnarodowych byli amerykańscy kupcy kolonialni, którzy w XVIII w. zaczęli rozwijać handel międzynarodowy dzięki korzystaniu z pośrednictwa kompanii brytyjskich. Kapitał kupców wzbogacony handlem był inwestowany przede wszystkim w Ameryce, ale zapoczątkowano też zagraniczne inwestycje, głównie w rolnictwie i niekiedy w bankowości. W połowie XIX w. przypadki większych amerykańskich lokat ZIB nie były jednak liczne, gdyż ekspansję inwestycyjna hamował brak infrastruktury transportowej na kontynencie.
            Rozwój kolei na kontynencie północnoamerykańskim stworzył wielki rynek żelaza i stali oraz różnego rodzaju maszyn i urządzeń, a jednocześnie ogromny rynek zbytu dla wielu wyrobów przemysłowych. Powstały impulsy do rozbudowy zdolności wytwórczych, zwiększenia zatrudnienia i doskonalenia metod zarządzania w coraz większych przedsiębiorstwach przemysłowych. W latach 80. i 90. XIX rozwój korporacji amerykańskich dokonywał się poprzez włączenie działań przedprodukcyjnych (pionowa integracja wstecz), a jednocześnie podnoszeniu efektywności służyła rozbudowa działań produkcyjnych, przede wszystkim handlowa. Wzrost skali działania następował poprzez rozwój wewnętrzny (inwestycje we własne moce wytwórcze) oraz przejmowanie innych przedsiębiorstw w sektorze (konsolidacja), a także w innych sektorach (dywersyfikacja). Jednoczesne doskonalono organizację przedsiębiorstw, a największą innowacją w tym zakresie było ukształtowanie się struktury dywizjonalnej. Rozwinięto metody administrowania rozbudowaną organizacją, opracowano skuteczne strategie konkurencji i, a przede wszystkim wdrażano nowe technologie w produktach i procesach produkcyjnych. W wyniku postępującej koncentracji kapitału i produkcji powstały wielkie korporacje zwane ?przemysłowymi imperiami?. Dla nich ekspansja zagraniczna stałą się drogą dalszego umacniania potęgi na rynkach krajowym i międzynarodowym.
            Na początku XX w. ZIB lokowane przez amerykańskie Korporacje Transnarodowe w infrastrukturze w wydobyciu surowców w pewnej mierze miały charakter pionowej integracji wstecz, służącej pozyskiwaniu surowców lub żywności w innych krajach (głównie były to Meksyk, Kanada, kraje karaibskie). Później rozwijane inwestycje w przemysłach przetwórczych i handlu umożliwiały integrowanie działań wprzód, w celu lepszego dotarcia do obsługi rynków zbytu w wielu krajach Półkuli Zachodniej i Europy. Do I wojny światowej wśród amerykańskich firm lokujących ZIB w produkcji i sprzedaży znalazły się m. in:
            ? Singer
            ? Ford
            ? Alcoa
            ? Edison Electric Light
            ? International Harvester
            Ostatnie ćwierćwiecze XIX w. były bardzo ważnym okresem w rozwoju KTN i ich działalności. Wówczas stworzono lub udoskonalono ich zasadnicze formy prawne i właścicielskie fabryki oraz wielkie (kapitałowych), zintegrowane i/lub zdywersyfikowane przedsiębiorstwa, rozwinęła się ich ekspansja zagraniczna w różnych formach, zwłaszcza w postaci ZIB. Już w tym okresie największe i ekspansywne międzynarodowych przedsiębiorstwa stały się ważnymi uczestnikami procesu globalizacji.
            W amerykańskich korporacjach wykorzystanie wykorzystanie osiągnięć postępu naukowo-technicznego, zmiany organizacji i strategii firm, administrowania zdywersyfikowania działalności i jej finansowania stworzyły mocne przesłanki do szybkiego zwiększenia konkurencyjności i ekspansywności na rynku światowym. Lata 20. i 30. XX w. były okresem intensyfikacji umiędzynarodowienia i ekspansji inwestycyjnej przedsiębiorstw amerykańskich, co prowadziło do ukształtowania się KTN jako wiodących firm na rynku międzynarodowym. Częściowo zmieniła się struktura ekspansji inwestycyjnej amerykańskich KTN, gdyż w odpływie ZIB zwiększyło się znaczenie przemysłu przetwórczego (do 24% w 1929) oraz Półkuli zachodniej (na kontynentach amerykańskich ulokowano prawie 60% zasobów ZIB). Chociaż w okresie Wielkiego Kryzysu warunki dla rozwoju międzynarodowej działalności były ogólnie niesprzyjające, najsilniejsi rywale oraz ich sojusznicy (uczestnicy karteli) z USA często wygrywali w konkurencji z umacniali się swe pozycje w skali światowej. W latach 1914-1938 inwestycje bezpośrednie USA za granicą zwiększyły się 2,8 razy, a udział s światowych zasobach odpływu ZIB wzrósł z 18,6% do 27,7%. Przemiany zachodzące w amerykańskich KTN do II wojny światowej polegały na znaczącym umocnieniu się największych przedsiębiorstw przemysłowych( liderów w poszczególnych sektorach) jako inwestorów zagranicznych, coraz silniej kierujących się w ekspansji motywami rynkowymi oraz realizujących penetracje przede wszystkim na rynkach krajów rozwiniętych i zamożnych.
            Chociaż podczas II wojny światowej odpływ ZIB z USA uległ zmniejszeniu, amerykańskie KTN względnie umocniły swój potencjał ekonomiczny i konkurencyjność wobec firm pochodzących ze zniszczonych krajów europejskich i azjatyckich. Ponadto przewaga konkurencyjna firm amerykańskich zwiększyła się dzięki innowacjom technologicznym, menadżerskim, organizacyjnym i marketingowym oraz ich zasobności w kapitał. W przemyśle przetwórczym Europa Zachodnia stałą się głównym miejscem lokat amerykańskich ZIB, a w 1964 r. zasoby tam skumulowane przewyższyły inwestycje w Kanadzie.
            Lata 60 i 70. XX w. stały się okresem ważnych przemian w amerykańskich (jak również w europejskich) KTN, co polegało na odchodzeniu od rozbudowanych pionowo struktur przez pozbywanie się najmniej efektownych działań realizowanych wstecz i wprzód. Jednocześnie wycofywano się z nadmiernie szerokich zakresów wytwarzania produktów i obsługiwanych branż (np. w konglomeratach). KTN stały się organizacjami bardziej zintegrowanymi, składającymi się ze strategicznych jednostek biznesu (strategic business unit, SBU), a nie wielkiej liczby działów skupiającymi się na rdzennej działalności (opartej na kluczowych kompetencjach). Jednocześnie amerykańskie KTN rozszerzały swą międzynarodową obecność na różnych kontynentach, coraz bardziej kierując się ku krajom azjatyckim.
            W kolejnych dekadach nasiliła się ekspansja inwestycyjna amerykańskich KTN w Europie Zachodniej, a najbardziej znaczącym goszczącym je była Wielka Brytania, następnie Holandia i Niemcy. Atrakcyjność inwestycyjna Europy dla amerykańskich inwestorów w znacznym stopniu jest związana z zachodzącymi tu procesami integracji gospodarczej (zwłaszcza w ramach EWG/UE), a w latach 90. XX również z procesem transformacji systemowej Europy Środkowej i Wschodniej. Zmalało zainteresowanie inwestorów amerykańskich inwestorów amerykańskich regionem Ameryki Łacińskiej w latach 70. i 80. XX wieku. Ważna zmianą stał się wzrost inwestycyjnego zaangażowania korporacji z USA w krajach, np. w Japonii, a szerzej ? w Singapurze, Hongkongu i Chinach.
            Tendencja do rosnącego udziału przetwórstwa przemysłowego w ekspansji inwestycyjnej KTN z USA utrzymywała się do końca lat 80. XX w. Głównymi gałęziami inwestycyjnymi amerykańskich w przetwórstwie za granica były początkowo przemysł: motoryzacyjny, chemiczny, maszynowy, elektrotechniczny, spożywczy i metalowy, a następnie zintensyfikowano inwestycje w przemysłach elektronicznym i farmaceutycznym.


            3. Wielka Brytania


            Przedsiębiorstwa brytyjskie zbudowały swą światową pozycję w niemałym stopniu dzięki imperialnej potędze Wielkiej Brytanii (i posiadaniu kolonialnych rynków), a także dzięki wiodącej roli w rozwoju przemysłu przetwórczego i usług finansowych, opartych na osiągnięciach technicznych szybko wdrażanych do produkcji. Na potrzeby rozwijającej się dynamicznie gospodarki i produkcji eksportowej konieczne było zapewnienie dostaw paliw, różnych surowców i żywności, co stymulowało inwestycje zamorskie. Związane z zaopatrzeniem surowcowym w lokaty ZIB w sektor
        • sbig Adasiu, jak ja zostane ministrem to pierwsze co 05.07.04, 18:02
          zrobie to zniose darmowe studia medyczne i zniose limity ustalane przez ministra. Jednym z problemow Polski jest to ze jej obywatele nie rozumiejac zasad ekonomii i wolnego rynku uwazaja ze minister powinien miec prawo do ustaalnia limitow, regulacji, recznego sterowania itd. Tymczasem darmowe studia, ktore ich zwolennicy motywuja dostepem dla gorzej sytuaowanych, tak naprawde sa dostepne tylko dla najbogatszych (bo jakiz uczen wiejskiego gimanzium o niskim poziomie ma szanse na zdanie egzaminu wstepnego). Lepiej wiec miec system stypendiow niz system darmowych studiow.
          Generalnie: im mniej rzadu tym lepiej. Polecam ci slowa Ronalda Reagana "Government is not a solution to our problem, government is the problem".
    • Gość: PRZYSZŁY LEKARZ Re: Uczelnie medyczne: Limitowa zagadka- CZASIE WA IP: 195.136.30.* 05.07.04, 08:10
      W CZASIE URLOPÓW I W SEZONI WAKACJNYM, KTOŚ WYMAGA JAKIŚ LIMITÓW . TO
      NIEPOROZUMIENIE . JA WIDZĘ TU ZNAMIONA WALKI POLITYCZNEJ . MINISTER TEŻ
      CZŁOWIEK I MUSI ODPOCZĄĆ W CZASIE WAKACJI. KANDYDACI NA STUDENTÓW MOGĄ PRZECIEŻ
      POCZEKAĆ DO PAŹDZIERNIKA! CZY SĄ JUŻ JASNE KRYTERIA EGZAMINÓW NA MEDYCYNĘ PO
      NOWEJ MATURZE ? JUŻ ZA ROK NOWE EGZAMINY WSTĘPNE !!!!!!!
    • Gość: bbbb Re: Uczelnie medyczne: Limitowa zagadka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.07.04, 09:02
      Ciekawe komu tak zależy na tych limitach? Nie wydaje mi się, żeby osoba zdająca
      zajmowała się akurat obliczaniem swoich szans i na tej podstawie przestępowała
      bądź nie do egzaminów? A jeśli tak, to będzie z niej kiepski lekarz, bo nie z
      powołania tylko z kalkulacji (na zasadzie: poszedłem na te studia, bo tu było 3
      kandydatów na miejsce, a nie np. 6).

      Jasne jest, że limit musi być, bo po pierwsze to uczelnia państwowa, więc
      finansowana z publicznych pieniędzy, po drugie, gdzieś tych ludzi fizycznie
      trzeba potem pomieścić na zajęciach i zapewnić im w miarę godziwe warunki nauki
      (dostęp do sprzętu, kontakt z prowadzącymi itp.). Może za brak limitów trzeba
      by winić poprzednika pana Czekańskiego, bo on dopiero co przyszedł i trudno się
      dziwić, że nie nadąża z rozporządzeniami, skoro poprzednicy odpuścili sobie
      wszystko.
    • absolwentlo Re: Uczelnie medyczne: Limitowa zagadka 05.07.04, 18:46
      Mam dwa pytania dotyczące egzaminów wstępnych na Akademię Medyczną w
      Poznaniu.

      1. Dlaczego testy egzaminu wstępnego wypełnia się ołówkiem 3B?
      2. Dlaczego kandydaci na studia na AM otrzymują na tydzień przed egzaminami
      w zawiadomieniach o terminie egzaminu już swoje numery kodowe? Czy nie
      powinni ich otrzymywać tuż przed wejściem na salę egzaminacyjną?
      3. Czy takie postępowanie nie budzi niczyich podejrzeń?

    • Gość: biedrona Re: Uczelnie medyczne: Limitowa zagadka IP: 195.205.222.* 11.07.04, 12:17
      Te limity są bezsenstu dlaczego tym sposobem zamykane są ludzią szanse robienia
      w życiu tego o czym od zawsze sie marzyło??Niech zdecyduje los i czas studiów
      ilu tak naprwade będzie farmaceutów,lekarzy czy też stomatologów.Kto odpadnie
      to najwidocznie sie do tego nie nadaje.Ludzienie powinni być ograniczani
      limitami które wymyślająludzie siedzący na wysokich stanowiskach!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka