Dodaj do ulubionych

Jak to jest byc nauczycielem?

IP: 217.173.203.* 11.08.04, 21:28
Skończyłam studia- filologia polska. Bałam się iśc uczyc po studiach, miałam
depresję. Teraz z tego wyszłam, postanowiłam iść do pracy. Chciałabym uczyć,
ale nadal sie bardzo boję. Nie wiem czy dam sobie radę. JAk to jest być
nauczycielem? Czy to trudne? Moze ktoś opowie o swoich początkach jako
nauczyciel? Będę wdzięczna.

kola
Obserwuj wątek
    • Gość: nauczycielka Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:56
      Zaczynałam bardzo dawno, więc przestało być aktualne. Też jestem polonistką - w
      szkole podstawowej.
      Lubię swoją pracę, zresztą mam efekty - powiem nieskromnie;-) Jestem już
      nauczycielem dyplomowanym.
      Wiele zależy od szkoły - współpracy między nauczycielami, dyrekcji,
      atmosfery,...a przede wszystkim od Twoich relacji z uczniami. Na początku na
      pewno nie bedzie łatwo.
    • venilia Re: Jak to jest byc nauczycielem? 11.08.04, 22:05
      To będzie mój czwarty rok pracy. Teraz jak spojrzę na poczatki - nie były
      najłatwiejsze. Ale człowiek się przyzwyczaja do wszystkiego, na pewno musisz
      zadbać o dobre relacje z uczniami - to najważniejsze, ale także z innymi
      nauczycielami, dyrekcją, rodzicami. To nie jest proste, ale do zrobienia.
      Zajrzyj na forum dla nauczycieli (link poniżej). Pozdrawiam
    • Gość: Kazek Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.p-s-inter.net 12.08.04, 09:50
      Naprawde wiele zalezy niestety od przypadku. Ja nie narzekam na dyrekcję,
      kolegów oraz większość rodziców, bo kontakt mam bardzo przyjemny, ale znam tez
      takie placowki, gdzie dyrekcja w szale reformy potrafiła uczynić zycie
      wszystkich koszmarem.
      Tak naprade na co dzień jest przemiło, choćby dlatego, że wciąż masz kontakt z
      ludźmi, na co dzień widzisz efekty swej pracy, a także dlatego, że jest to
      zawód, który większość ludzi bardzo pozytywnie (wbrew róznym prasowym i
      urzędniczym sensacjom) postrzega. To jest miłe i nic na to nie poradzę, że mi
      się robi "fajnie" gdy ludzie słysząc, że jestem nauczycielem, zaczynają patrzeć
      na mnie z większym szacunkiem, a takich sytuacji jest sporo. Czasem humor
      zepsuja Ci mocno rózni przemądrzali urzędnicy albo dziennikarze, no ale trudno,
      to pewnie w każdej profesji może się zdarzyć.
    • kociamama Re: Jak to jest byc nauczycielem? 13.08.04, 15:13
      Jestem nauczycielka poczatkujaca jezeli chodzi o prace w szkole publicznej.
      Uczylam w gimnazjum przez rok i podobalo mi sie szalenie. Oczywiscie na
      poczatku, na pierwszych lekcjach trema byla ogromna, tym bardziej, ze na osoby
      mlode i niedoswiadczone uczniowie patrza jak na latwy kasek do pozarcia. Przez
      pierwszy tydzien w jednej klasie w ogole nie bylo mnie slychac, tak mnie
      zlewali. Ale udalo mi sie ich poskromic stopniowo i zdobyc ich zufanie (do
      moich umiejetnosci) i przychylnosc, a takze zmotywowac do nauki. Satysfkacje
      mialam ogromna. Szczegolnie jak porownalam te odmiane w ich natawieniu do mnie.

      POczatkowo mieli mniemanie, ze jestem kolejna glupia baba, ktora wie jeszcze
      mniej niz poprzedniczka (ktora zwolnila sie przez nich), bo jestem mloda, a
      tamta nie wiedziala za duzo. Kilka osob chodzilo na korki z angielskiego, wiec
      korepetytorzy, (choc czesto to jakies osoby o watpliwych kwalifikacjach) mieli
      status guru. satysfkacje mialam jak przekonali sie, ze lekcje w szkole daja im
      cos, i ze moja wiedza jest conajmniej taka jak ich wybitnych korepetytorow.
      Zaczelo zalezec uczniom na nauce. NIektorzy byli zblazowani, bo mysleli ze
      pozjadali wszystkie rozumy i poczatkowo nie zalezalo im na dobrych ocenach w
      szkole, skoro na korepetycjach robili cos trudniejszego, az nagle zobaczyli ze
      warto sie starac.

      Jeszcze wieksza satysfakcja pojawila sie, gdy uczniowie z biedniejszych domow,
      ktorych na pewno nie stac na dodatkowe leckje zaczeli cos "kumac" , albo jak
      zdolne leniwe obiboki zaczynaly sie starac.

      NIe moge sie doczekac, kiedy znowu bede pracowac w panstwowej szkole. Najlepiej
      w gimnazjum lub liceum. Praca wlasnie tam daje mozliwosc nauczenia uczniow
      porzadnie jezyka obcego, lepiej niz na jakimkolwiek kursie, bo jest dziennik,
      ktory pomaga egzekwowac regularne przygotowywanie sie do lekcji. NO i godzin ma
      sie wiecej do dyspozycji.

      POzdrawiam,
      KOciamama.
    • Gość: luzak? Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 03:18
      pozdrawiam kolezankę po fachu, mam nadzieję. We wrześniu zacznę po raz 15,
      zaczynałem w podstawówce, teraz jest to gimnazjum i co tu dużo mówić. Wsystko
      zależy od klasy, szkoły, grona i kilku innych rzeczy. Mnie się udało, o bólach
      poczatkującego belfra szybko się zapomina, trzeba się przyłożyć od początku (
      wielu rzeczy nauczyć lub douczyć - studia nie dają wszystkiego), nastawić się
      na czytanie lektur, sprawdzenie w ciągu roku kilkuset i więcej
      zeszytów,przygotowanie apelu itp.,konspekciki, rozkałdy, pisanie awansu( ja się
      już dyplowałem) iprzede wszystkim nie zapominać o uczniach, uważnie słuchać,
      umiec sie przyznać do niewiedzy( raz na kilka lat- nie musisz np.znać każdego
      nurtu w muzyce), być obiektywnym..... ani sie spostrzeżesz i będzieśz
      odpowiadała na takie pytania z uśmiechem, zastanawiając się, kiedy minęło 5,
      10, ..., lat. A poza tym są chwile, kiedy łza kręci się w oku, gdy widzisz
      klasowego matołka, który sie jednak czegoś nauczył, dzięki TOBIE zrozumiał, że
      coś potrafi i potrafi to wyrazić po polsku ...i o to w tym także chodzi.
      Odrobina humoru też nie zawadzi
      • kociamama Re: Jak to jest byc nauczycielem? 14.08.04, 21:59
        Nauczyciel nie jest po to, zeby mu dziekowac. Jezeli jest kompetentny i ma
        pasje do tego, co robi, sprawi ze lekcje beda ciekawe, ze uczniowie beda
        widziec sens i zaczna robic postepy, to bedzie podzieka.

        Uczniowie z zasady sa w opozycji do nauczycieli, bo nastolatkowie i mlodzi
        ludzie lubia sie buntowac przeciwko systemowi, wiec nie dziekuja. Za to, jesli
        darza nauczyciela szacunkiem to wspominaja go do konca zycia.
        Nauczyciele chyba tez nie pracuja po to, zeby ktos im dziekowal. Jest to praca,
        a podzieka jest pensja. Ludzie rzadko kiedy wyrazaja swoja wdziecznosc
        werbalnie i doceniaja glosna czyjas prace. Czy dziekujesz pani urzedniczce za
        jej trud? A murarzowi, ktory zbudowal Ci dom? Jezeli liczysz na wdziecznosc to
        zmien prace, albo nie pracuj wcale...

        POzdrawiam,
        KOciamama.
        • Gość: Antyknajak kociamama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 22:40
          Czy dziekujesz pani urzedniczce za
          > jej trud? A murarzowi, ktory zbudowal Ci dom? Jezeli liczysz na wdziecznosc
          to
          > zmien prace, albo nie pracuj wcale...
          Twój pogląd przeczy socjalistycznemu lub narodowemu podejściu do zawodu
          nauczyciela ale nie tylko. Najczęściej pod szyldem tzw MISJI czegokolwiek :
          nauczyciela , telewizji publicznej itp kryją się wielkie niemoralne czyny i
          systemy. Prezentowany przez Ciebie liberalzm - popieram. Jest najuczciwszy.
            • Gość: naucz. Re: kociamama IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 15.08.04, 09:46
              Kociamama napisała:

              "Nauczyciele chyba tez nie pracuja po to, zeby ktos im dziekowal. Jest to
              praca, a podzieka jest pensja "

              Kociamamo, Ty naprawdę uważasz, że pensje stażysty, czy nauczyciela
              kontraktowego jest dla niego podzięką. A czy masz rodzinę, czy masz mieszkanie,
              które musisz opłacić??? Więc nie mów mi, że moja pensja jest mi podzięką!!!

              Lubię uczniów, staram się wykonywać naprawdę dobrze moja pracę i wiesz co mnie
              boli? To, że mija mnie taki jeden, czy drugi prymus ( uczeń szóstkowy) i
              nawet "dzień dobry" nie powie - mnie to boli, naprawdę boli....
              • venilia Re: kociamama 15.08.04, 10:06
                Gość portalu: naucz. napisał(a):

                To, że mija mnie taki jeden, czy drugi prymus ( uczeń szóstkowy) i
                > nawet "dzień dobry" nie powie - mnie to boli, naprawdę boli....
                Pewnie, że boli, nie jest to przyjemna rzecz, ale może by po prostu zwrocic
                uwage? W koncu to takze czesc naszej pracy - wychowywac. Nie na wszystkich to
                dziala, ale lepiej probowac, niz chodzic i uzalac sie "jestem nauczycielem -
                wspolczujcie mi"
                • eirinn Re: kociamama 15.08.04, 11:17
                  Jak się po lekcji sprintuje z dziennikiem pod pachą do pokoju nie patrząc na
                  boki, to jasne że nie powiedzą. Ja się do nich z daleka uśmiecham, i nie ma
                  silnych, odpowiadają. Korona mi z głowy nie spadnie jak pierwsza im
                  powiem 'dzień dobry', jestem dorosła i uważam, że w ten sposób nauczę ich
                  pewnych form zachowania. Nie oszukujmy się, wiele z tych dzieciaków nie wynosi
                  z domów rodzinnych, nawet tych tzw. 'dobrych', podstawowych manier. To ciężka
                  harówka, ale naprawdę można w końcu osiągnąć żądany efekt. Głównie świecąc
                  przykładem.
              • kociamama Re: kociamama 15.08.04, 20:00
                Gość portalu: naucz. napisał(a):


                >
                > Kociamamo, Ty naprawdę uważasz, że pensje stażysty, czy nauczyciela
                > kontraktowego jest dla niego podzięką. A czy masz rodzinę, czy masz
                mieszkanie,
                >
                > które musisz opłacić??? Więc nie mów mi, że moja pensja jest mi podzięką!!!


                NAturalnie oplacam mieszkanie i to od 18-go roku zycia, tak, ze przywyklam do
                tego, przywyklam tez do braku luksusu i jakos nad tym nie boleje.
                Co do pieniedzy, to pracujac w szkole otrzymywalam zenujaco niska pensje, ale
                ronbilam to jescze przed uzyskaniem tytulu mgr, stad ta kwota, a niech tam,
                powiem, 400 zl w najlepszym wypadku za 16 godzin. Ale ta praca dawala mi
                satysfakcje i wiele mnie nauczylo. NAturlanie musialam pracowac jeszcze na
                kursach i nauczac prywatnie, zeby sie utrzymac. Gdy jest sie jednak
                nauczycielem z pelnymi kwalifikacjami zarabia sie wiecej niz 400 zl.

                NIe ma co narzekac, sytuacja w kraju jest jaka jest. Oczywiscie, ze idelanie by
                bylo zarabiac po min 2000 na poczatek, ale z drugiej strony w zadnej prywatnej
                firmie nie znajdziesz tak cieplej posadki, gdzie dostaje sie 13 pensji rocznie,
                ma sie ulgi na przejazdy (PKP, MZK), a w pracy trzeba wysiedziec 18 godzin,
                poza sytuacjami wyjatkowymi typu rada czy zebranie. Oprocz tego masz bardzo
                dlugie wakacje. Tyle urlopu nie znajdziesz w zadnej pracy. I na co komu 10 000
                miesiecznie jak nie ma czasu ich wydac? Bo siedzi po 12 godzin dziennie a
                urlopu ma 2 tygodnie, wyproszone i nie pod rzad? Juz nie mowie o kewstii
                formalnej, gdzie dostaje sie na wstepie umowe o prace, a nie zlecenie, dzielo
                czy prace na czarno...

                POza tym, jako nauczyciel wiesz na co sie decydujesz. Ta grupa zawodowa zawsze
                narzekala na kiepskie zarobki, wiec nie stalo sie to nagle ostatnimi czasy.
                Jezeli pieniadze sa dla Ciebie tak istotne, trzeba bylo wziac to pod uwage
                planujac kariere. MOzesz zawsze sie przekwalifikowac i zmienic prace.
                >
                > Lubię uczniów, staram się wykonywać naprawdę dobrze moja pracę i wiesz co
                mnie
                > boli? To, że mija mnie taki jeden, czy drugi prymus ( uczeń szóstkowy) i
                > nawet "dzień dobry" nie powie - mnie to boli, naprawdę boli....

                Mnie wiekszosc mowi dziendobry, i nie tylko prymusi, i nie tylko klasy, ktore
                uczylam, choc uczylam tylko rok w panstwoej szkole. A jak ktos nie powie, to
                co? Przeciez jestes nauczycielem i skupiasz sie nad postepami swoich, obecnych
                podopiecznych. MOze ktos Cie nie poznal bo zmienilas uczesanie? A moze
                zwyczajnie nie zauwazyl?? A moze Cie po prostu nie lubil i nie chcial
                powiedziec dziendobry? NAuczyciel to nie swieta krowa, ty tez sie pewnie nie
                klaniasz ludziom, ktorych nie lubisz lub jesli ich nie poznajesz.


                POzdrawiam,
                KOciamama.
    • Gość: ataner Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.eu.org 15.08.04, 12:11
      Myślę, że powinnaś zmienić zawód. Osoba przeżywająca depresje nie ma
      predyspozycji do trudnej, często wykańczającej pracy w szkole. Trzeba dużej
      odporności psychicznej. Uczniowie są bezwzględni, wykorzystują słabość
      nauczyciela. Mnie, nauczycielce z 23 letnim stażem, zdaża się interweniować gdy
      widzę jak uczniowie dołują młodego nauczyciela.
      • Gość: ion anthos Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.08.04, 17:27
        Jestem polonistką z 20 letnim stażem. Zaczynałam w szkole średniej. Moi
        uczniowie w technikum byli wtedy ode mnie tylko 3 lata młodsi. Tak jak Ty,
        bałam się okropnie. W poniedziałek stałam przed bracią uczniowską na nogach z
        waty. W czwartek wiedziałam już, że ich wszystkich bardzo lubię i nie zamienię
        tej pracy na żadną inną. Pewnie, że bywają, jak wszędzie, trudne chwile, ale
        trzeba nabrać dystansu do rzeczywistości i robić swoje. Spróbuj.
        • Gość: Kazek Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.p-s-inter.net 15.08.04, 21:14
          Chciałem dodać, że mnie najbardziej bawi (w jak najbardziej pozytywnym
          znaczeniu) sytuacja, w której moi uczniowie spierają się ze mna i nie zgadzają
          absolutnie, bronią swoich racji takich czy innych jak niepodległości, a potem
          ni stąd ni zowąd miesiąc albo dwa póżniej ja od nich słyszę swoje własne słowa,
          które oni w tym momencie uważają, że sami wymyślili. Z błędu ich oczywiście nie
          wyprowadzam i jest extra.
          • Gość: Bandyta Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 23:37
            Ja jestem w miarę początkujący, podstawówka, trzeci rok. Do gimnazjum się nie
            wybieram, straszne bagno (uczniowie) a do średniej mi się zwyczajnie nie chce-
            matury i tego typu pierdoły.
            Wcześniej zajmowałem sie mniej legalną profesją ale w pewnym sensie zostałem
            zmuszony do pójścia do szkoły.
            Jest nawet OK, czytałem ten wpis o depresji i moja rada: przede wszystkim NIE
            DAJ po sobie poznać że się boisz czy jesteś stremowana. Oni te słabości
            niestety widzą a z czasem wykorzystują-nawet w podstawówce. Nie mówię też żeby
            ich od razu torturować czy się wywyższać - ja sporo z nimi rozmawiam po
            lekcjach itp. ale jak próbują wejść na łeb to walę równo. I ku mojemu
            zdziwieniu, uchodzę za lubianego nauczyciela choć nigdy nie myślałem że będę
            uczyć. Może właśnie dlatego mam z nimi niezły kontakt?
    • plotinus Re: Jak to jest byc nauczycielem? 18.08.04, 12:41
      Kiedyś było zdecydowanie lepiej niż obecnie. Nie mówię nawet o warunkach pracy,
      relacjach w ramach szkoły. Po prostu trudniej w dzieciakach rozwinąć zmysł
      krytyczny. Stały się zastraszająco podatne na manipulację medialną. Napisałbym
      wprost, że dawniej dzieciaki były dużo inteligentniejsze, ale chyba byłoby to
      trochę nie w porządku.
      Może przesadzam, obecnie jako nauczyciel pracuję tylko dorywczo, uczę dosyć
      specyficznych przedmiotów - filozofii i etyki. Generalnie - uczelnia.
      Nawet na uczelni każdy rocznik wpływa coraz bardziej przygnębiająco na
      człowieka. Na szczęście trafiają się jeszcze diamenty - wtedy czuje się
      satysfakcję :)
      Ale ogólnie - po wielu latach więcej czasu poświęcam własnej działalności
      gospodarczej niż wykładom. To jest chyba bardziej fair wobec rodziny.
      • eirinn Re: Jak to jest byc nauczycielem? 18.08.04, 15:31
        Ja po 22 latach jej nie mam, a słyszę o tym od początku mojej kariery
        zawodowej. To kolejny mit, tak samo można dostać nerwicy będąc pielęgniarką,
        policjantem albo kasjerką w supersamie. Wszystko zależy od własnej odporności i
        umiejętności pewnego zdystansowania się od spraw, na które i tak nie mamy
        wpływu. Już starożytni Grecy skarżyli się na młodzież, i uważali, że młode
        pokolenia są zepsute i niewiele warte.
    • Gość: kontraktowy Re: Jak to jest byc nauczycielem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 15:02
      Jak to jest?w zeszlym roku zadawalam sobie to samo pytanie.wszyscy mowili-
      "sluchaj-jest gitowo, kupa wolnego, 18 godzin w tygodniu, nastawiasz jedynek i
      sie gowniarze beda bali"..ale niestety rzecyzwistosc okazala sie
      inna...przychodzisz do pracy mloda, swiat nalezy do ciebie, a tu sie nagle
      okazuje, ze to czego sie przez piec lat uczylas na studiach ma sie nijak do
      tego co jest w szkole...
      duzo zalezy od tego na jaka trafisz szkole..ja trafilam na taka, gdzie
      wszyscy "starzy" nauczyciele (lacznie z dyrekcja)wychodza z zalozenia ze wiesz
      jak wypelniac dziennik, jak prowadzic zebranie z rodzicami, jak zajac sie swoim
      awansem zawodowym itd..dla mnie pierwszy rok pracy w szkole byl ciezki...czulam
      sie jakby mi ktos przewiazal oczy przepaska, do wszystkiego doszlam "po
      omacku"...i to wcale nie jest tak ze masz 18 godzin w tygodniu, bo dochodza
      nadgodziny, zabrania z rodzicami, no i przede wszystkim kupa pracy w domu -
      poprawianie kartkowek, sprawdzianow, zeszytow,przygotowanie sie do lekcji..
      i jeszcze jedna dobra rada-jesli sie zdecydujesz na prace w szkole, bedziesz
      musiala rozpoczac staz-nie zostawiaj sobie wszystkiego na koniec, pracuj nad
      tym caly rok systematycznie, bo pozniej moze byc klopot-wiem z doswiadzenia...
      zycez powodzenia i pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka