Jak wypadły egzaminy szkolne

IP: *.brodwy01.nm.comcast.net 19.08.04, 01:06
nie to będzie można analizować wyniki. Dotychczas było tak , że nieważne jak
trudne są zadania-99% zdawało; w kanapce przyszła odpowiedź, albo można było
pojść do WC i wziąć sobie ściągę z rozwiązaniem.
    • Gość: Krzysztof Bardzo popieram walkę ze ściąganiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 02:36
      Czas zrobić z "egzaminów" - egzaminy, szczególnie jeśli chodzi o egzamin maturalny.

      Duże nadzieje wiążę z "nową maturą", choć oczywiście i tak wszystko ostatecznie
      zależy od człowieka, który prace będzie oceniał. Ale przynajmniej nie będzie już
      tego robić ktoś, kto danego ucznia uczył przez kilka lat.

      Mam też pewne obawy co do przecieków - jak teraz sobie z tym poradzą, skoro w
      poprzednich latach przecieki się zawsze zdarzały? Przecież teraz mają być te
      same zadania w całej Polsce, więc jeśliby doszło do przecieku, byłby gigantyczny
      problem (przy dzisiejszej technice nie ma żadnego problemu z przesłaniem zadań
      na drugi koniec Polski w kilka sekund).

      Podobały mi się decyzje odnośnie tegorocznego egzaminu gimnazjalnego w kilku
      szkołach, gdzie na podstawie prac już napisanych stwierdzono, że uczniowie
      ściągali i unieważniono im ten egzamin. Jest więc nadzieja, że ściąganie będzie
      tępione na poważnie. To samo dopuszczalne jest w "nowej maturze" - egzaminator w
      trakcie sprawdzania może przy podejrzeniu ściągania podjąć odpowiednie kroki, a
      więc uczeń-oszust nawet gdy nie zostanie złapany "na gorącym" nie będzie mógł
      być spokojny po wyjściu z sali.

      A gdyby ktoś uważał, że wprowadza się zbyt wielkie restrykcje, niech zapozna się
      z zasadami zdawania egzaminu maturalnego w innych "cywilizowanych" krajach (np.
      Francja).

      • Gość: TReneR Re: Bardzo popieram walkę ze ściąganiem. IP: *.austriamicrosystems.com 19.08.04, 10:06
        I uwazasz ze taki egzamin, szczegolnie z jezyka polskiego potrafi Ci odroznic
        modziez zdolna od tepej. Raczej kujonow od normalnych ludzi, a potrafi pognebic
        geniuszy, ktorzy np. maja problem z ortografia... A puzniej mamy rzesze
        swietnie wyksztalconych ludzi, ktorzy w pracy nie potrafia sobie poradzic z
        najprostszymi zadaniami wymagajacymi kreatywnego myslenia i troche logiki. W
        ten sposob to mozemy sobie szkolic rzesze tepych urzedasow (nie obrazajac
        urzednikow)

        TReneR
        • Gość: Zoil Re: Bardzo popieram walkę ze ściąganiem. IP: *.c.net.pl 19.08.04, 13:58
          Gość portalu: TReneR napisał(a):

          > I uwazasz ze taki egzamin, szczegolnie z jezyka polskiego potrafi Ci odroznic
          > modziez zdolna od tepej. Raczej kujonow od normalnych ludzi, a potrafi
          pognebic
          >
          > geniuszy, ktorzy np. maja problem z ortografia... A puzniej mamy rzesze
          > swietnie wyksztalconych ludzi, ktorzy w pracy nie potrafia sobie poradzic z
          > najprostszymi zadaniami wymagajacymi kreatywnego myslenia i troche logiki. W
          > ten sposob to mozemy sobie szkolic rzesze tepych urzedasow (nie obrazajac
          > urzednikow)
          >
          > TReneR


          Geniuszem raczej nie jesteś, ale na pewno masz problemy z ortografią. Twój
          wywód z zasadami logiki też ma nikły związek, o czym m.in.
          świadczy "gówniarskie", stereotypowe (na pewno nie "kreatywne") dzielenie
          uczniów na "kujonów" i "normalnych ludzi", co prowadzi do absurdalnego wniosku,
          że ktoś, kto sie sporo uczy, nie jest "normalnym człowiekiem". Jaki jest
          więc "normalny człowiek"?
          I ty, przeprowadzając takie nielogiczne dowodzenie, piszesz o "tępych
          urzędasach", wykształconych ludziach nieumiejących logicznie i kreatywnie
          myśleć! Trochę pokory i samokrytycyzmu.
          Poza tym j. polski to tylko jeden z przedmiotów maturalnych, który zgodnie z
          zasadami nowej matury zdaje się w część pisemnej na poziomie podstawowym lub
          rozszerzonym, więc można wybrać wariant minimum.
          Co zaś się tyczy ortografii, to już od ładnych kilku lat nie stanowi ona
          głównego kryterium oceny pracy pisemnej z polskiego, a prace osób mających
          dysortografię (poświadczoną stosownym zaświadczeniem) nie są pod kątem
          ortograficznym oceniane lub ich ortografię ocenia się bardzo liberalnie.
          Dlatego szczerze wątpię, aby egzamin maturalny z polskiego "pognębił geniuszy"
          mających problemy z ortografią, no chyba tylko tych, którzy mają o sobie,
          niczym nieuzasadnione, zbyt wysokie mniemanie.
    • Gość: asc Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.229.186.227.Dial1.Detroit1.Level3.net 19.08.04, 04:52
      Jezeli MENIS sie nie pomylil i rzeczywiscie srednia wynosi 25 punktow na 50
      mozliwych, to jest to wynik niedostateczny [dwoja w dawnym systemie ocen, pala
      w obecnie obowiazujacym] Poniewaz to MENIS odpwiada za poziom edukacji w kraju
      [tak jak kapitan odpowiada za statek], mozna powiedziec, ze Ministerstwo
      Edukacji nie zdalo egzaminu i postawilo sobie jedynke. Poroponuje cale
      towarzystwo odeslac najlepiej do sypania walow przeciwpowodziowych, albo
      kopania rowow melioracyjnych i to pod warunkiem, ze z zarabianych w ten sposob
      pieniedzy beda oddawac podatnkiom to, co wzieli tytulem wysokich pensji i
      innych tantiemow.
      • Gość: samoobrona Ponowny egzamin -to ma być kara za ściąganie??? IP: *.brodwy01.nm.comcast.net 19.08.04, 05:42
        posłowie nie będą mieć szans na zdanie egzaminów -Waszmościowie co to będzie?
    • Gość: gaj Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.chello.pl 19.08.04, 07:36
      u syna w klasie większość dzieci nma zaświadczenia o dysleksji,nawet ci co
      bardzo dobrze się uczą,ktoś powinien się tym zając! taka sytuacja jest
      nienormalna i nie śwaidczy o rosnącej liczbie dyslektyków tylko o oszustwie-bo
      dziecko może pisać o połowę dlużej egzamin.A może by tak zlikwidować ten
      przywilej!
      • Gość: _ToMeK_ zgadzam sie IP: 57.66.56.* 19.08.04, 08:42
        dokladnie. To jest jakas paranoja! Co drugi dzieciak ma dyscostam i sie tym
        tlumaczy. Kiedys tego nie bylo, a przynajmniej nie w takiej skali jak obecnie.
        Czasem gdy jestem na forum o koszykowce, to krew mnie zalewa! Takich bledow
        ortograficznych to chyba nawet przedszkolak uczacy sie pisac by nie
        zrobil! "tfoja sprawa", "mogom", "pujde"... i wszyscy tlumacza to
        dysortografia! Sa tez tacy, ktorych wypowiedzi nie mozna ni cholery zrozumiec.
        Ci tlumacza sie czyms innym! Czy to normalne???
        Zamiast jezdzic na deskorolce i siedziec przy kompie powinny obowiazkowo jakies
        ksiazki czytac. Jelopy...

        A jesli chodzi o same egzaminy. Moj rocznik jako pierwszy mial okazje zdawac
        probna nowa mature. Czegos tak banalnego w zyciu wczesniej nie pisalem. A
        ludzie narzekali, ze to nie fair, ze nie bylismy do takiej matury
        przygotowywani. Co za bzdury?! A myslec logicznie nie potrafia? Skoro na matmie
        byly zadania np z obliczeniem jaki kapital bedzie po roku trzymania go na
        koncie o takim i takim oprocentowaniu! Przeciez cos tak banalnego kazdy
        powinien umiec rozwiazac! Uczniowie potrafia liczyc jakies kosmiczne calki i
        pochodne n-tego rzedu (nawet nie wiedzac co to tak w zasadzie jest), a prostego
        zadania na procenty nie potrafia policzyc! Nasz system jest po prostu
        cudowny :/, ksztalci niedolegi zyciowe. Srednia dla calej Polski wynosila nieco
        ponad 20 pkt na 40 (jesli chodzi o matme), w woj. pomorskim (z ktorego
        pochodze) nawet nieco ponizej 20, czyli srednio oblany egzamin! Wyszlo szydlo z
        worka, a dzieciakow chroni sie jeszcze jakimis dysblabla!
        • Gość: belfer Re: zgadzam sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 20:50
          brawo Młody Człowieku! Gdyby młodzi ludzie , tacy jak Ty ,tak mądrze myśleli i
          ich rodzice również , to o ile bardziej moja praca byłaby przyjemniejsza i
          efektywniejsza. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • Gość: pak Ocena nauczycieli IP: 57.66.193.* 19.08.04, 08:33
      W szkole sredniej nasza, skadinad mierna, nauczycielka angielskiego
      przygotowala test, ktory nazwala "Badaniem Wynikow Nauczania".
      60% klasy dostalo mierny.
      Niestety brak mocy przerobowych umyslu naszej anglistki nie pozwolil jej
      skorelowac tychze wynikow z jej wlasnym poziomem.

      Obecne wyniki uczniow swiadcza tylko o jednym - o poziomie nauczania.
      Mierny nauczyciel splodzi miernego ucznia.
      O wiele lepszym wyznacznikiem bylby wiec test zdolnosci nauczania i poziomu
      nauczajacych a nie wynikow uczniow.

      Trudno sie jednak dziwic - kraj ktory na przestrzeni kilkudziesieciu ostatnich
      lat stracil z 70% wartosciowych ludzi nie moze byc zdolny do odbydowy tych
      zniszczen w tak krotkim czsie.
      • Gość: myslak cytat z Rzeczpospolitej: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 09:34
        W tym roku zadania na ogólnopolskich egzaminach celowo były trudniejsze niż
        przed rokiem, dlatego wyniki są gorsze - twierdzi minister edukacji Mirosław
        Sawicki.
        Wczoraj Centralna Komisja Egzaminacyjna przedstawiła podsumowanie egzaminów,
        które wiosną zdawali szóstoklasiści i uczniowie ostatniej klasy gimnazjów.

        Przed rokiem wynik ten był wyższy - 28,6 pkt. Ale kiedy specjalista prof.
        Bolesław Niemierko z Uniwersytetu Gdańskiego porównał oba testy, doszedł do
        wniosku, że tegoroczny egzamin był trudniejszy
    • Gość: ga Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 19.08.04, 09:36
      Coś mi sie nie zgadza mapa z leadem wiadomości. Autor pisze o slabych wynikach
      na pólnocy i dobrych na poludniu i zachodzie, a z mapy widać, że największy
      problem jest wlaśnie na północnym zachodzie, niestety. To w koncu gdzie jest
      lepiej, a gdzie gorzej?
    • Gość: Gaina Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.net.autocom.pl 19.08.04, 11:51
      To prawda, często ściąganie to norma;twierdzi tak większość uczniów
      i...nauczyczycieli.Dowiedziałam się o tym na maturze-oprócz tego, że
      niezauważali leżżacych luzem ściąg, to jeszcze sami podpowiadali.Wg mnie,
      popełnili błąd, mnóstwo uczniów z mojej szkoły nie dostało się na wymarzone
      uczelnie-twierdzili, że skoro poradzili sobie tak dobrze na maturze, na
      egzaminach też się im uda.Być może nowe reguły się sprawdzą, obca komisja to
      wcale nienajgorszy pomysł...
    • Gość: Roman Dolata Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 14:10
      Drodzy Autorzy, skąd informacja o 10% uczniów w szkolnictwie niepublicznym? A
      wystarczy spojrzeć do roczników GUS. W wypadku podstawówek i gimnazjów to o
      rząd wielkości mniej.
    • Gość: Sceptyk Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.gorzow.mm.pl 19.08.04, 14:57
      Te wszystkie oficjalne analizy to zwykłe pierdoły. Reforma się nie powiodła, te
      problemy, które miała zlikwidować, powiększyły się, ale nikt nic z tym nie
      robił. Pani Łybacka już umyła ręce, a to ona i rząd Millera jest winien
      uciekania od problemu w ostatnich latach. Do tej pory młodziż zdawała egzaminy,
      które i tak wszyscy przechodzili. Teraz ci nie umiejący logicznie myśleć będą
      zdawać maturę. Jak my nauczyciele szkół ponadgimnazjalmnych mamy ich
      przygotować w dwa i pół roku? Ta matura to będzie farsa, bo co zrobią władze
      jak nie zda jej np 30%uczniów?.
    • Gość: q Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 19:15
      Hausner- kat polskich emerytów i rencistów! Przy złodziejskiej waloryzacji
      świadczeń, chce jeszcze ograniczyć ich prawo do dodatkowych zarobków!
    • Gość: Sara Re: Jak wypadły egzaminy szkolne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 13:52
      Jak ministerstwo ma zamiar poprawić sytuację? Bo jak dotąd Zadnego programu
      naprawczego nie ma. A wręcz przeciwnie. Pod adresem szkół padają nieustające
      groźby i zakazy. Ostatnio MENiS wymyśliło dla szkół publicznych zakaz
      dodatkowych zajęć pozalekcyjnych, wycieczek, basenów, zielonych szkół jeżeli
      nie uczestniczą w nich wszystkie dzieci. Nie ma w tym kraju takiej szkoły,
      która temu wymogowi by sprostała. Prowadzona jest kampania odciągania rodziców
      i uczniów od szkół publicznych, poprzez degradowanie ich pracy, na rzecz
      bezmyślnego wręcz forowania szkół prywatnych, w których wszelkie zajęcia
      dodatkowe są dozwolone.
Pełna wersja