almost.blue 03.09.04, 22:59 No właśnie, jak się zachowujecie i co mówicie kiedy po raz pierwszy spotykacie się z daną klasą. Od czego zaczynacie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: poradnia Re: Pierwsze spotkanie z klasą/grupą..Do nauczyci IP: *.siec / 213.17.244.* 04.09.04, 15:15 Od "dzień dobry" i krótkiego przedstawienia siebie. Wyjaśnij także, w jakim celu tu jesteś, jakie są Twoje zasady pracy, kodeks moralny - to bardzo ważne - czego w żadnym razie nie tolerujesz, czego od nich wymagasz (poza nauką oczywiście) itd. Poproś o pytania, wyjaśniaj sppkojnie, utrzymuj dyscyplinę w tym sensie, że jak mówisz Ty, oni słuchają. Zwracaj też uwagę na ich kulturę słowa, zachowania itd. Na koniec życz im powodzenia. Byłoby jeszcze więcej uwag, ale nie wiem, jakich rad oczekujesz. P O W O D Z E N I A ! Odpowiedz Link Zgłoś
almost.blue Re: Pierwsze spotkanie z klasą/grupą..Do nauczyci 04.09.04, 17:00 Tak mniej więcej zaczynam:) Chciałam posłuchać jak inni. Może można jeszcze lepiej? Wszelkie rady mile widziane:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: licealistka Re: Pierwsze spotkanie z klasą/grupą..Do nauczyci IP: *.icpnet.pl 04.09.04, 20:57 jako uczennica klasy pierwszej liceum moge sie wypowiedzieć co klase denerwowało/zbulwersowało/zdziwiło i mnie również. Pani X...(wzrost 120cm -nie żartuje) wchodzi do klasy i na "dzien dobry: stwierdza,"co z tego, że mam niski wzrost!! mam donosny głos! powiedziałabym BARDZO donosny!! zrozumiano?? a teraz nazywam sie......" czy tak powinno być? NIe. Już zraziła do siebie uczniow, i pokazała, że nie jest typem pedagoga.Że poza straszeniem ktore bedzie cały czas robila, i nadrabianiu kompleksu niskiego wzrostu krzykami i groźną miną...niczego od niej wymagać już nie można. Druga osoba- nauczyciel XXX.. na początku przedstawia się, groźnym tonem mówi o własnych wymaganiach, podniesionym tonem (co przeraza uczniów) po czym zaczyna mówic o cytuje "bara bara w na 8 piętrze pewnego klubu (dla panów do którego przyznał się, że chodzi).... Pozostaje niesmak i dziwna bezradność, oraz brak zdania na temat danego nauczyciela. Przykład numer 3 Pani XXX= nauczyciel idealny. Wita sie z uczniami, zadaje pytania na ICH temat, na temat ich zainteresowan, czym przyciąga do siebie swoich wychowanków, żartuje, po czym rzeczowo mowi o swoich wymaganiach, oraz o wymaganiach na maturze. Życzy wszystkiego najlepszego, jeszcze troche zagaduje... pozostaje świadomość, że Pani X jest sympatyczną nauczycielka z którą można luźno porozmawiać, nie ukrywać samego siebie, można się posmiać, ale że jesli chodzi o swój przedmiot a konkretnie o zadania i dyscypline na lekcji, wymaga i nie odchodzi od własnych ustalen. Takich ludzi sie ceni. mają własne zasady ale można ich traktować jak przyjaciół którzy na te 3 lata będą nam towarzyszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
almost.blue Dzięki:) 05.09.04, 11:52 Dzięki za wypowiedź w dyskusji. Hm...faktycznie może źle zadałam pytanie - może wcale nie powinno być ono skierowane do nauczycieli, tylko do uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Dzięki:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 12:29 Nie czepiałabym się pierwszej pani. Potrafiła zażartować na temat własnego wzrostu. A może po prostu usłyszała wasze szepty (oby tylko!) dotyczące tego, co stanowi jej kompleks? Mam wrażenie, że tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
roman.gawron Re: Pierwsze spotkanie z klasą/grupą..Do nauczyci 05.09.04, 12:36 Gość portalu: licealistka napisał(a): > Pani X...(wzrost 120cm -nie żartuje) wchodzi do klasy i na "dzien dobry: > stwierdza,"co z tego, że mam niski wzrost!! mam donosny głos! powiedziałabym > BARDZO donosny!! zrozumiano?? a teraz nazywam sie......" czy tak powinno być? > NIe. Już zraziła do siebie uczniow, i pokazała, że nie jest typem pedagoga.Że > poza straszeniem ktore bedzie cały czas robila, i nadrabianiu kompleksu > niskiego wzrostu krzykami i groźną miną...niczego od niej wymagać już nie > można 1. Pozory mylą. 2. Nie szata zdobi człowieka. 3. Plwaj na tę skorupę i sięgaj do głębi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: licealistka Re: Pierwsze spotkanie z klasą/grupą..Do nauczyci IP: *.icpnet.pl 05.09.04, 14:32 Zadnych szeptów nie było... jej stwierdzenie o wzroscie nie brzmialo jak żart, a raczej proba zatuszowania własnego kompleksu. Pozostali w klasie odebrali to tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poradnia Re: do licealistki IP: *.siec / 213.17.244.* 05.09.04, 15:02 Zadnych szeptów nie było... jej stwierdzenie o wzroscie nie brzmialo jak żart, a raczej proba zatuszowania własnego kompleksu. Pozostali w klasie odebrali to tak samo. Może nie usłyszałaś tych szeptów? Poczekaj, być może nie będzie tak źle, czasem pierwsze wrażenie jest okropne, potem się okazuje, że nie taki diabeł traszny, jak go malują. Odrobinkę cierpliwości, wyrozumiałości, a jak to nie pomoże - pisz, wyżalaj się tutaj, będziemy Cię wspierać, będziemy radzić. Życzę powodzenia i pamiętaj: ludzie są różni, nauczyciele też, chociaż chciałoby się, żeby byli idealni. Odpowiedz Link Zgłoś