mniej w programach, krócej w szkole

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:03
Aktualności

17 września 2004
Ciąg dalszy zmian

Szykują się kolejne zmiany w polskiej szkole - prognozuje Rzeczpospolita.
Specjalny zespół ekspertów z Instytutu Spraw Publicznych ma opracować na
zlecenie Ministerstwa Edukacji nową podstawę programową kształcenia ogólnego.
Dokument ma zawierać minimalne i ramowe programy nauczania w szkołach oraz
określać treści i wymagania egzaminacyjne.

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Spraw Publicznych wynika, że
wprowadzona pięć lat temu wraz z reformą systemu edukacji podstawa programowa
kształcenia ogólnego jest martwym dokumentem niewykorzystywanym w szkołach.
Nauczyciele mimo reformy programowej w oświacie wciąż realizują tradycyjne
programy. Tymczasem nowa podstawa programowa powinna aktywizować szkołę i
zobowiązywać nauczycieli do większej samodzielności, twórczości i
odpowiedzialności za swoją pracę.

MENiS przyznaje, że zmiany w podstawie są konieczne. I to takie, które mają
jednoznaczną wykładnię. (IAR NEWSWIRE)

ISP proponuje także skrócenie czasu nauczania w LO , by matury mozna było
rozpocząć już w marcu.
    • Gość: ala i as Re: mniej w programach, krócej w szkole IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 18.09.04, 17:22
      A jak to będzie się odnosiło do czasu pracy nauczycieli?
      • Gość: myslak ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:36
        Pewnie uśrednią :))
        Tylko teraz uśredniają od kwietnia, a zaczną od lutego :)
        Każdy będzie miał 18 godzin pensum, uczniowie po 6 lekcji dziennie, a resztę
        programu NADAL WYMAGANEGO PRZEZ UCZELNIE będziemy robić na zajęciach
        pozalekcyjnych.

        Bo cały problem w tym, że podstawę programową zmieniają co rusz, tylko wyższe
        uczelnie wymagania mają dokładnie te same, co 10-15 lat temu :((
        • Gość: ala i as Re: ;) IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 18.09.04, 17:56
          Zadałam to pytanie dlatego, że ostatnio w niektórych szkołach głośno mówi się,
          jak zagospogarować nauczycielowi 40 godzin pracy(nie ma żadnych badań czasu
          pracy nauczyciela),jakie godziny pracy bezpłatnej, a dydaktycznej, dołożyć tym,
          którzy i tak przeciążeni są poprawianiem prac i pozalekcyjnym przepytywaniem
          uczniów(wiadomo, że nie każdego przedmiotowca to dotyczy).
          • Gość: Staaary Re: ;) IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 18.09.04, 20:14
            Nie tylko "mówi się". W jednej z miejscowości w Opolskiem (przemilczę której)
            burmistrz czy inny wójt zażyczył sobie, by nauczyciele siedzieliw szkole po 40
            h tyggoddniowo. To nic, że nie ma gdzie usiąść by coś sensownego zrobić!
            • Gość: ala i as Re: ;) IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 19.09.04, 09:52
              Ni przemilczmy tego, chodzi tu o gminę Olesno. Wkrótce to będzie zarażliwe i
              pojawi się radosna twórczość urzędników gminnych, popartych przez wystraszonych
              dyrektorów,mająca na celu zwiekszenie obowiązków niemożliwych do wykonania w
              wyżej wymienionym czasie.Może stworzy się zakon nauczycieli.
          • Gość: Kalina Re: ;) Szkolna sprawiedliwość IP: *.c.net.pl 19.09.04, 23:42
            Ciekawe jak zagospodarować 40 godz. wuefistom, którzy w porównaniu z
            polonistami, matematykami, językowcami itp. niewiele w szkołach mają do roboty,
            a często ze względu na brak sensownej bazy do uczenia wf w obowiązujacym
            tygodniowym wymiarze godzin (4 godz. tygodniowo w szkołach podstawowych) lekcje
            tego przedmiotu (prowadzone na korytarzach czy w salach lekcyjnych) mają
            charakter groteskowy i nijak się mają do szczytnego celu - dbania o kondycję
            fizyczna młodzieży.
            Nawet jeśli jest sensowna baza dydaktyczna, to rzucenie dzieciom piłki i
            obserwowanie ich zmagań, bo do tego często wf się ogranicza, nie jest zapewne
            wielkim wysiłkiem dydaktycznym. Poza tym wuefistom przydziela się na ogół mało
            absorbujace czas wolny tzw. czynności dodatkowe.
            Ciekawe czy ta kwestia znajdzie rozstrzygnięcie w nowych ministerialnych
            rozporzadzeniach?
            • Gość: ala i as Re: ;) Szkolna sprawiedliwość IP: 81.210.63.* 20.09.04, 15:09
              Poprzednia reforma(pracuję w szkole długo)akładała zróżnicowanie pensum. Jak
              sobie przypominam poloniści mieli mieć 18 godz dydaktycznych, matematycy i paru
              jeszcze 20, niektórzy 22, a wuefiści mieli mieć 26. Oczywiście podniósł się
              krzyk na całą Polske,więc ujednolicono.Chyba wszędzie praca wuefistów wygląda
              jednakowo z różnych względów np brak pomieszczeń do godnego przeprowadzenia
              zajęć z tego przedmiotu. jednak wielu z nich w szkole i klubach zarabia, a w
              sszkole nie udzielają się twórczo, twierdząc, że nie potrafią pisać lub ich to
              nie dotyczy(pisemne analizy, diagnozy,tworzenie dokumentów szkoły).Ministerstwo
              się tym nie zajmie, bo chyba tam siedzą sami mwuefiści i im podobni.
              • Gość: Stary Re: ;) Szkolna sprawiedliwość IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 20.09.04, 19:01
                Faktycznie, pamiętam taką propozycję. Szkoda. Tak jak i wyrzucenia dwóch stopni
                awansu zawodowego nauczycieli (z planowanych sześciu) - z braku pieniędzy,
                oczywiście. Wracając do tematu. Przed reformą pensum w szkole podstawowej
                wynosiło 26 godzin, w liceum - 22 godziny. Uwzględniając "prace domowe"
                nauczyciela - chyba było to także bardziej sprawiedliwe.
              • Gość: Kalina Re: ;) Szkolna sprawiedliwość IP: *.c.net.pl 20.09.04, 21:16
                Gość portalu: ala i as napisał(a): ...

                Masz całkowitą rację, też pamiętam sensowny projekt zróżnicowania pensum dla
                nauczycieli różnych przedmiotów. I niestety masz też rację z tym, ze wielu
                wuefistów zostało lokalnymi działaczami, związkowcami i konserwuje system, ale
                tak jest, gdy po południu zamiast ślęczeć nad zeszytami, klasówkami czy
                przygotowaniem kolejnej lekcji, ma się dużo czasu wolnego i wolną głowę.
                Wciąż nie mogę się pogodzić, choć też pracuję w szkolnictwie dość długo, z
                traktowaniem wuefistow jak świętych krów, które w szkole funkcjonują na innych
                prawach niż pozostali nauczyciele.
                Cała nadzieja w mądrym dyrektorze (choć to gatunek rzadki), który odpowiednio
                zagospodaruje wuefistom 40 godz. w tygodniu.
                I jeszcze jedno, uśrednienie wynagrodzeń pedagogów wyraźnie dyskryminuje
                nauczycieli szkoł ponadgimnazjalnych, gdyż klasy 3. kończą rok szkolny w
                połowie kwietnia (w przyszłości może jeszcze wcześniej) i wielu uczącym odpada
                sporo godzin. Ci, którzy uczą w dwóch klasach 3., niejednokrotnie po
                uśrednieniu nie mają nawet pełnego etatu. Oto szkolna sprawiedliwość, a miało
                po reformie oświaty być tak pięknie.
    • Gość: M Re: mniej w programach, krócej w szkole IP: *.elk.mm.pl 18.09.04, 17:51
      Najpiekniej brzmi:skrócenie czasu nauczania w LO,po prostu ktoś żyje w jakimś
      wirtualnym świecie, nie dociera do niego rzeczywistość, która wygląda
      nieciekawie:(((Podstawa programowa sobie,standardy, które miały niby z niej
      wypływać, sobie.Tekstów dorzucono,czas:2 lata i 7 miesięcy.Nauczyciel zwykle
      pędzi,by zdążyć,uczniowie narzekają,że dużo,że dlaczego te teksty takie nudne
      do czytania (zobaczcie,ile jest literatury z XIX wieku!).A uczelnie-jak
      słusznie zauważył Myslak-ciągle chcą tego samego:porządnej dawki wiedzy.Mówimy
      oczywiście o normalnych uczelniach, nie takich ,które zgarniają 2-3 tysiące za
      semestr od przyszłego studenta.Czasami się zastanawiam,kto wymyśla te
      wszystkie "mądre" rzeczy,którymi jesteśmy uszczęśliwiani w szkole,kto zmusza
      nas do zapełniania szkolnej dokumentacji oświatową nowomową???Pozdrawiam.
      • gwendal Re: mniej w programach, krócej w szkole 19.09.04, 12:12
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Czasami się zastanawiam,kto wymyśla te
        > wszystkie "mądre" rzeczy,którymi jesteśmy uszczęśliwiani w szkole,kto zmusza
        > nas do zapełniania szkolnej dokumentacji oświatową nowomową???Pozdrawiam.

        Ostatnio słyszałem, że u mnie w Krakowie na UJ jest kierunek "Zarządzanie" -
        wszystko byłoby piękne, gdyby nie fakt, że tych przyszłych studentów, którym
        egzamin wstępny poszedł najsłabiej (ale ciągle są ponad poprzeczką)
        obligatoryjnie kieruje się na zarządzanie w oświacie. W przewidywalnej
        przyszłości najprawdopodobniej lepiej nie będzie.

        Gwendal
Pełna wersja