moj facet nie docenia mojej pracy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 15:46
witajcie ...jestem nauczycielem w szkole sredniej i moj problem wynika z
głupiej opinii mojego faceta ,ze ja majac 18 godzin nie pracuje jak
powinnam ,ze mam za duzo czasu wolnego....jak mu wytłumaczyc ze tak nie
jest ..a ogrom prac przynoszonych do domu...to co?....kurcze blade...czy
spełniona zawodowa kobieta to ta ktora prqacuje 10 godzin na dobe...czy mnie
nie wolno mowic o stresie???
    • mist3 Re: moj facet nie docenia mojej pracy 29.10.04, 23:15
      Mój eks też nie doceniał (co prawda nie z tego powodu się rozstaliśmy ;) ). Co
      najlepsze - większość znajomych też nie docenia. Po pierwsze 'mało pracujesz' -
      28 godzin + kółko (charytatywnie) dla uczniów słabych + różne dodatkowe
      atrakcje. Ale ok - wakacje, święta wolne, niech będzie, że wręcz nie wiem co z
      czasem wolnym robić.
      Ale najgorsze i najdziwniejsze jest coś innego. Mówienie tekstów typu 'ty się
      tam marnujesz', 'taka beznadziejna robota - mogłabyś robić coś lepszego' (trochę
      tu sprzecznośći w powiązaniu z poprzednim akapitem, ale cóż). I zastanawiam się
      - czy rzeczywiście w szkole się marnuję? czy to, że odpowiadam za nauczanie,
      wychowanie młodych ludzi, za to jak będą patrzeć na świat to marnowanie się? czy
      to, że skończyłam studia z wyróżnieniem i lubię to co robię (choć nie mówię o
      powołaniu) - to straszliwa sprzeczność i zbrodnia. Najdziwniejsi są znajomi,
      którzy mają dzieci a mówią mi takie rzeczy - czyżby pragnęli, żeby ich dzieci
      rzeczywiście były uczone przez nieudaczników, którzy są w szkole bo do niczego
      innego się nie nadają?
      A poza tym niech za komentarz służy wypowiedź matki jednej z uczennic mojej
      koleżanki. Dziewczyna otrzymała ocenę ndst z jej przedmiotu. Matka przyszła do
      szkoły prosić o dop a jej argument był następujący: "niech jej pani da dwóje,
      przejdzie do następnej klasy, pójdzie na jakieś studia i chociaż nauczycielką
      zostanie" I to nie była ironia czy złośliwość, ale zwykłe stwierdzenie.
      • kaz_dra Re: moj facet nie docenia mojej pracy 30.10.04, 20:59
        Dawniej do szału doprowadzało mnie ciągłe tłumaczenie moich "18 h" pracy. Teraz
        już nie próbuję. Pytam tylko: czy wiesz na pewno, czy tylko powtarzasz ogólnie
        panujące przekonanie. Parę razy zaciekawiłam delikwenta. :)
    • kaz_dra Re: moj facet nie docenia mojej pracy 30.10.04, 20:56
      Zmień faceta.! Nie doceniając tego co robisz, nie docenia Ciebie "całej". To po
      co Ci taki???? :))
      • Gość: viki Re: moj facet nie docenia mojej pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 12:27
        ...skonczyło sie przepraszam....ale to tak bywa jesli ktos nie ma pojecia o
        dydaktyce...albo ma ograniczone i moze troche za wielkie mniemanie o sobie jako
        pracownik naukowy...trudno jestem szarym nauczycielem ,chcacym moze nie 18
        godzin...a z 5 ponad wymiarówek ...a tak czysty etacik..i satysfakcja:)
Pełna wersja