Wyrównanie szans pogłębia różnice. Zbyt trudne ...

IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.04, 18:54
Ludzie,chyba nie chcecie mnie przekonac,ze do pracy w kuchni w Polsce
potrzebne jest wyksztalcenie?
Bo w Stanach w kuchniach pracuja Meksykanie,nie dosc ze niewyksztalceni to
jeszcze bez znajomosci jezyka i wiekszosc z nich nie ma tez pozwolenia na
prace.
    • Gość: MACIEJ Re: Wyrównanie szans pogłębia różnice. Zbyt trudn IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.04, 18:55
      kto poza Meksykanami wytrzyma 140 stopni w kuchni?
    • Gość: joanna Re: Wyrównanie szans pogłębia różnice. Zbyt trudn IP: 209.167.94.* 02.11.04, 19:03
      "short hand" cook moze nie miec wyksztalcenia. W innych restauracjach
      zatrudnia sie po skonczeniu (nawet) collegu. Nie pieprz wiec, jak nie wiesz.
      • Gość: antek Re: Wyrównanie szans pogłębia różnice. Zbyt trudn IP: 216.223.64.* 02.11.04, 20:26
        joanna napisał(a):

        > "short hand" cook moze nie miec wyksztalcenia. W innych restauracjach
        > zatrudnia sie po skonczeniu (nawet) collegu. Nie pieprz wiec, jak nie wiesz
        ---------------------------
        tak sie sklada ze "po skonczeniu (nawet) collegu" nic nie mowi, bo w tam ,
        oprocz programow na uniwersyteckim poziomie,rowniez ucza gotowania na gazie i
        kuchni weglowej, to drugie to juz wyzsza specjalnosc;college czy skonczene high
        schoool nie ma nic wspolnego ze skonczeniem szkoly sredniej, polwyzszej czy
        wyzszej w Polsce.
      • Gość: antek Re: Wyrównanie szans pogłębia różnice. Zbyt trudn IP: 216.223.64.* 02.11.04, 20:41
        Do jego obowiązków należy wstępna obróbka warzyw i ryb, przygotowywanie
        pierogów oraz przyjmowanie towaru. - Lubię tę pracę
        ------------------------
        No ,jezeli ktos wymaga dyplomu od obieracza ziemniakow i innej zieleni
        ("wstepna obrobka warzyw"), czyszczacego ryby czy noszecego pudla z towarem to
        istotnie ten ktos nie ma rozumu.Danie dyplomu nie wyrowna szans, bo szanse
        zroznocowala matka natura.W Kanadzie wpadli na podobny durny pomysl, gdzie do
        tej samej szkoly sredniej chodza dzieci , nazwijmy to, o roznym stopniu
        inteligencji. Prawie wszystkie koncza te szkoly, tyle ze jedne z umiejetnoscia
        zmiany opon samochodowych (czasem tylko na kolach przednich) i liczenia do
        dziesieciu a inne z dobrym przygotowaniem do studiow uniwersyteckich. Wiekszego
        sensu ten system nie ma .Dzieciaki wyzywaja sie i tylko poglebiaja
        w "specjalnych" poczucie innosci.Jest nawet pare programow w collegach dla
        dzieci "z problemami w uczeniu sie ".Maluczko a bedziemy mieli magistrow po
        studiach"specjalnych".Ktos probuje przechytrzyc matke nature. Oczywiscie nie o
        nauke chodzi ale o biznes, bo szkola to tez biznes.
    • Gość: age Leniwy urzędnik i nadopiekuńczy nauczyciele IP: *.icpnet.pl 02.11.04, 19:09
      "Zakres materiału egzaminacyjnego obejmuje program nauczania, który dostały z
      MENiS wszystkie szkoły. Oczywiście dochodziły do nas sygnały ze szkół
      specjalnych, że ich uczniowie nie poradzą sobie na egzaminie teoretycznym.
      Rozumiem nadopiekuńczość nauczycieli, ale rozpościerają nad wychowankami zbędny
      parasol ochronny. My staramy się, aby szybciej pokonywali bariery odgradzające
      ich od społeczeństwa."

      Zarzucanie komukolwiek nadopiekuńczości w tej sytuacji świadczy tylko i
      wyłącznie o niekompetencji pana Zabłockiego. Zwykle to niekompetentny nauczyciel
      wini o nadopiekuńczość matkę, która zwraca się do nauczyciela z realnym
      problemem. Teraz niekometentny urzędnik twierdzi, że nauczyciele są
      nadopiekuńczy. Nikt nie neguje, że te dzieci powinny realizować ten sam program,
      co szkoły dla normalnej młodzieży. Zastrzeżenia nauczycieli dotyczą FORMY testu,
      a nie zakresu wymaganego materiału. Ale tak najłatwiej, jeżeli ja mam problem
      dziecka gdzieś, to znaczy, że matka, opiekun, nauczyciel jest nadopiekuńczy.
      • verdana Re: Leniwy urzędnik i nadopiekuńczy nauczyciele 02.11.04, 19:34
        Totalny obłed, godny tego, aby ktoś wyleciał z pracy. Dzieci z opóźnieniem
        umysłowym nie mogą zadawć takich egzaminów jak zdrowe. Kto tego nie rozumie,
        sam jest opóźniony.
        A trzy lata temu na próbna maturę z historii w Laskach, do LO dla niewidomej
        młodziezy przysłano takie same karty egzaminacyjne (z ilustracjami i portetami)
        jak dla dzieci widzacych. Widocznie jak ktos nie widzi, to nie jest to żadne
        usprawiedliwienie dla urzędasów. Równość musi być.
        Rozumiem, że w tym roku młodzież niesłyszaca bedzie miała na egzaminie z języka
        rozumienie tekstu mówionego, z płyt.
        • ix Lesław Zabłocki na odstrzał !!! 03.11.04, 09:24
          Otóż to! A ten Lesław Zabłocki z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie mówiący: " Oczywiście dochodziły do nas sygnały ze szkół specjalnych, że ich uczniowie nie poradzą sobie na egzaminie teoretycznym. Rozumiem nadopiekuńczość nauczycieli, ale rozpościerają nad wychowankami zbędny parasol ochronny. My staramy się, aby szybciej pokonywali bariery odgradzające ich od społeczeństwa." to kawał cynicznego sku..syna.

          Sparaliżowanym obowiązkowo egzamin z tańca!
Pełna wersja