Gość: Max
IP: 212.122.214.*
06.11.04, 01:09
Pan Sajna powinien udać się na urlop, ale przyczyną choroby z pewnością nie
jest gardło. Szkolna wymówka, tak, boli pana makówka. Kiedyś był dyrektorem,
nauczycielem, hmmm, teraz ciepła posadka poprzewracała w główce.
W szkole brakuje pieniędzy na wszystko, pensje żałosne (to nieprawda, że
pracuje się po 18 h tygodniowo. Drugie tyle pochłaniają zebrania nauczycieli,
Rady Pedagogiczne,kółka zainteresowań, zajęcia wyrównawcze - prowadzone
społecznie, imprezy szkolne, dyskoteki, itp. nie wspominając o wycieczkach,
wyjściach, zielonych szkołach. Nikt nie pomyśli, że to czas, za który nikt
dodatkowo nie płaci!), dodatek za wychowawstwo wynosi 27 zł brutto
miesięcznie, a czy ktoś policzył ile płaci się za rachunek telefoniczny
związany z tą męczącą funkcją??? (ze szkoły rozmowy należy ograniczać).
Budynki się sypią, na kredę ledwie wystarcza, książek brakuje, ..., można by
tak wymieniać i wymieniać! A szkolić się nie wolno, awansować nie można,
dlaczego? A to dlatego, że pan Sajna radzi, aby nauczyciela wyszkolonego
(czytaj dyplomowanego) nie zatrudniać, bo za drogi dla szkoły. W klasach 40
uczniów, jasne, może setkę zmieścić? Przecież nauczyciel z powołania, młody
zdolny (PANIE SAJNA!) sobie poradzi, cóż to za problem, przecież są takie
złote środki!!! KTO MI ZWRÓCI ZA MOJE POMOCE DYDAKTYCZNE, KTÓRE SAM
WYPRACOWAŁEM? ... cisza.... ale ile można milczeć, ludzie!?
Sam pójdę wkrótce na urlop, bo siedzenie od rana do wieczora w szkole bez
przyszłości mnie nie bawi. Ciekawe, jaka będzie wkrótce młodzież, skoro już
dziś nad nią trudno zapanować (priorytetowym zadaniem szkoły nie jest
wychowywać, lecz uczyć, ale jak uczeń z domu nie nauczony, nie świadom tego,
że na wiedzę trzeba się otworzyć, a rodzic nie świadom, że jego rola w
edukacji pociechy istotna, i to bardzo, to przepraszam, ale efektów szukać
można w programie UWAGA lub POD NAPIĘCIEM ...)
Przepraszam za mój upust emocji, ale może przez to nie przeleję złości na
wychowanków...
Ludźmi jesteśmy, to zachowujmy się jak ludzie, a nie jak oschłe maszyny
zafascynowane procedurami...
Pozdrawiam