Maturalne żniwa

    • Gość: melisa Re: Maturalne żniwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 13:45
      zazdroszcze matury zdawanej 3 lata temu... a teraz dla tych wszystkich co się
      tak mądrzą i uspokajają nas (tegorocznych maturzystów), że mamy wyluzować i się
      tak nie przejmować mam propozycję: spróbujcie teraz, chcę to zobaczyć:]
      pozdrawiam
    • ravenpoe Re: Maturalne żniwa 22.02.05, 21:52
      jako nauczyciel liceum z 8 letnim stażem (chociaż zauważyłby to każdy kto
      popracuje przez miesiąc w szkole średniej ) patrząc na to co prezentuje sobą
      Nowa Matura , to mogę stwierdzić tylko jeden fakt , że ten egzamin kumuluje w
      sobie wszystko to , co dzieje się w polskiej edukacji od dawien dawna . Nie jest
      to winą
      wyłącznie ministerstwa ale także nauczycieli , rodziców i samych uczniów . Jako
      anglista zgodzę się z innymi wypowiedziami naucz. angielskiego , że poziom
      podstawowy zdałby średnio przygotowany uczeń 3 klasy gimnazjum . Moim zdaniem to
      nie jest normalne , a tym bardziej w jakim świetle stawia egzamin państwowy?
      Natomiast poziom rozszerzony dzieli przepaść od poziomu podstawowego ale liceum
      może bez problemu do niego przygotować ( ma on poziom mniej więcej FCE ) w
      wymiarze 4 godz. tygodniowo pod warunkiem kontynuacji materiału z gimnazjum .
      Niestety w wielu przypadkach nie ma co kontynuować albo strach kontynuować bo
      brak podstaw. Z innych wypowiedzi warto zapamiętać wniosek , że jeżeli ktoś wie
      do czego służą szare komórki(oprócz tej jednej dzwoniącej) to egzamin bez
      problemu zda bez korepetycji ; jedynie samemu utrwalając materiał a wtedy przed
      egzaminem spokojnie niech idzie na piwo lub do kina i się zrelaksuje bo egzaminy
      na studiach to dopiero bajka, w której nowa matura to kopciuszek... pozdrawiam
      wszystkich maturzystów niepanikujących i wierzących we własne siły NIE DAJCIE
      SIĘ OGŁUPIĆ !
      • Gość: olka Re: Maturalne żniwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 22:50
        (...)Jako
        anglista zgodzę się z innymi wypowiedziami naucz. angielskiego , że poziom
        podstawowy zdałby średnio przygotowany uczeń 3 klasy gimnazjum(...)

        Szkoda, że matematyki nie ucza w Empikach i nie rozszerzają godzin przy każdej
        okazji - jak przy angielskim :(
        • Gość: xxl Re: Maturalne żniwa IP: *.gorzow.mm.pl 03.03.05, 15:23
          Dlaczego wszędzie czytam o nowej maturze? Czy już nikt nie pamięta, że istnieją
          jeszcze ludzie zdający egzamin dojrzałości w starej formie? O tym już nikt nie
          pisze.
    • Gość: Dam Re: Maturalne żniwa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.05, 11:10
      Ten artykuł to bzdury. Tak może jest w Warszawie, bo np. w Wadowicach na
      dodatkowe lekcje chodzą może 3 osoby na klasę. Reszta uczy się sama i nikomu nie
      przyszło jeszcze do głowy by zapisywać się na kursy z autoprezentacji.
      Na maturze ustnej z polskiego nikomu nie zależy. Panuje przekonanie, że nie da
      się tego nie zdać. Prawie połowa uczniów zdających maturę w tym toku dopiero
      teraz zaczyna robić prezentacje (początek marca). Nauczą się jej przed
      prezentacja. Powiedzą i odpowiedzą na pytania bo komisja z własnych nauczycieli
      nie będzie chciała ich prześwietlać. Rola matury ustnej jest znikoma. Nie bierze
      się jej pod uwagę na ŻADNYCH studiach, więc przygotowywanie jej to strata czasu!
      Hasła o tym że stajemy się ekspertami we własnej dziedzinie to też bzdura.
      Przygotowałem temat na feriach i nic z tego nie pamiętam. Przeczytam przez
      prezentacja będę posiłkował się planem i tyle. Za tydzień zapomnę.
      Czy poszukiwanie materiałów w bibliotece kształci? Może troszkę, ale ludzi
      przygotowujący się do niej sumiennie to garstka nadgorliwców, po powtarzam- po
      co? Chyba po to że komisja powie że się przyłożyłem, a innym że nie tak dobrze.
      Potem to może pochwalę się wnukom że zdobyłem 90% z matury ustnej, na nic innego
      to się nie przyda. Ja znalazłem Metamorfozy Owidiusza w Internecie (fotokopię)
      a wszystkie wiersze (bibliografia z internetowej ściągi) w szkolnej bibliotece.
      I tak jestem dobry bo wszystko interpretowałem sam, a inni- kopia ze ściągi i tyle.
      Rozbicie szkoły na czas matury ustnej to nie kłamstwo. Nie chciałbym być na
      miejscu nauczyciela z komisji. Słuchać prezentacji przez 8 godzin to masakra, a
      potem z innymi klasami trzeba nadrobić dwa tygodnie (po 5 na tydzień) a przecież
      w klasie trzeciej, gdzie nauka nie była przerywana takimi bonusami i tak nie
      wyrabia się z materiałem!
    • asia9944 Re: Maturalne żniwa 25.04.05, 16:37
      :D Zabawna jesteś... Właśnie... Łatwo Ci powiedzieć, jak mature juz zdawałaś i
      to 3 lata temu, czyli wtedy, kiedy oceniali Cie nauczyciele z Twojej własnej
      szkoły, którym zależało, żeby szkoła dobrze wypadła, więc rzadkością było, zeby
      kogoś oblali, a uczniom bez problemu stawiali nie tylko 5 ale także 6... Tylko
      że znam przypadki ludzi, którzy niby na maturze mieli 6 a potem nie dostawali
      sie na uczelnie... Dziwne?? Nie, wtedy to było normalne... I nie mów mi, że
      wystarczy wziąć książke i sie pouczyć, bo jesli ktoś musi zdawać mature z
      matematyki albo z fizyki, gdzie nie wystarczy wkuć na pamięć, ale trzeba to
      umieć i rozumieć, to nie powiesz mi, że przeczyta sobie podręcznik i będzie
      umiał rozwiązać każde zadanie... Wątpie... Sama jestem w drugiej klasie na
      profilu matematycznym i mam znajomych którzy już teraz zaczynają chodzic na
      korepetycje, nie dlatego że sie sami nie mogą nauczyć, tylko dlatego, że ktos
      musi im to wytłumaczyć tak, żeby mogli to zrozumieć... A większośc nauczycieli
      niestety nie umie tłumaczyć... :/ A jak Ty zdawałaś mature z przedmiotów typu
      historia, gdzie wystarczy kupić książke i wkuć ją na pamięć, to to jest dla
      mnie normalne, że na korepetycje nie chodziłaś, bo tam raczej wszystko jest
      jasne i zrozumiałe... Dlatego sorry ale nie lubie ludzi, którzy wtrącają swoje
      3 grosze, kiedy sami nie mają o danym temacie zielonego pojęcia...
    • ab57 Re: Maturalne żniwa 04.06.05, 19:26
      nowa matura nie była taka straszna jak z początku wyglądała(jestem po). Moim
      zdaniem w klasie maturalnej można opanować materiał z trzech lat jeśli się
      bardzo tego chce!!!! , korepetycje są dla naiwnych, nieumiejących logicznie
      myśleć kujonów, uważają oni że jeśli sypną trochę kasy to cała wiedza sama
      wskoczy im do głowy - manotrawią oni swój cenny czas oraz oszukują sami
      siebie!!!!
      Wprowadzenie w życie nowej matury jest dobrym pomysłem ponieważ kryteria oceny
      będą jednakowe a także będzie widoczny cały zarys edukacji w szkole średniej i
      będzie można go w kolejnych latach poruwnywać. Nowa matura ma jednak dość
      istotną wadę-nauczyciele jeśli można ich tak nazwać. nie są oni zdolni dobrze
      przygotować ucznia do matury.
      Po moim doświadczeniu mogę stwierdzić że większość nauczycieli nie jest w
      stanie dobrze przygotować do nowej matury, więc trzeba wziąć sprawy czym
      prędzej w swoje ręce.Jeśli ktoś jest średnio zdolny ma w sobie trochę
      saomzaparcia to może sam się przygotować.ja zdawałem biologię i chemię przy
      czym ten ostatni sam się nauczyłem w 3.5 miesiąca!!!! nie licząc podstawowej
      wiedzy z gimnazjum która jednak jest potrzebna.Uczyniłem tak gdy zobaczyłem że
      z moją nauczycielką jest cos nie tak, można powiedzieć że nic nie
      umiałą.myliła podstawowe pojęcia cukier zwany maltozą nazywała maltazą!!!!a
      przecież maltaza jest enzymem rozkładającym maltozę.myliła pojęcia anoda,
      katoda sądziła że anoda ma zawsze znak (-) a katoda (+)a przecież tak nie jest
      poza tym spużniała się na lekcje a jak już przyszła to jej nie prowadziła w 3
      lata przerobuiłem z nią niecałe 2 książki jeśli można tak powiedzieć ponieważ
      nie trzeba było u niej mieć książki zeszytu. osoby z klasy które myślały o
      ambitnych studiach zapisały się na korki co jest istną głupotą. pewna osoba z
      klasy chodząc w trzeciej klasie na korki z chemii i zdawała chemię tylko na
      podstawowym-istna głupota można powiedzieć że wyrzuciła niemałe pieniądze w
      błoto bo matura podstawowa z chemii i z innych przedmiotów na ambitnych
      studiach nie jest brana pod uwagę.MENiS powinno zdawać sobie sprawę zę w
      większości szkół nie uczy się logicznego myślenia tylko kucia.do mojego liceum
      uczęszczali tacy uczniowie że 20 lat temu nie nadawali by się nawet do szkoły
      zawodowej.Pewna dziewczyna z klasy postanowiła iść na lekarza nie sprawdzając
      do końca września wymagań.
      w okolicach stycznia 2005 powiedziała mi że zdaje biologię na podstawowym ale
      już wie że nie dostanie się na lekarza bo trzeba tam biologie chemie i fizyke
      na rozrszerzonym!!! a nie tylko biologie na podstawowym!!! oraz że pójdzie na
      stomatologię (gdzie trzeba także biologię fizykę i chemię na rozszeżonym-istna
      głupota).Gdyby ta dziewczyna miała znajomości to i może by się dostała- i
      dziwić się że tyle niekompetentnych ludzi się spotyka, zamiast pujść z
      dzieckiem do takiego dentysty sam naprawił bym mu ubytek.jak taka syacja w
      społeczeństwie polskim dalej będzie istnieć to niepujdziemy do europy tylko do
      ciemnoty. najlepszym wyjściem by było zacząć reformy od góry czyli od MENiS
      a pużniej można by był wprowadzić naloty na szkoły aby zwalniać takich
      nauczycieli jak ta od chemii.gdyby ktoś z kuratorium przyszedł na lekcję
      chemiii to po otworzeniu dzrzwi by sam się zdziwił:
      1.nauczycielka je lizaka
      2.uczeń ściąga obraz Skodowskiej
      3.trzech uczniów rzuca kulkami od modeli po klasie
      4.a kilku pozostałych zmieszało jod z wodą amoniakalnią i otrzymany produkt po
      wysurzeniu zgniatają pod butem zo powoduje dość głośną eksplozję.
      5 i tak właśnie wyglądało przygotowanie w mojej szkole do matury z chemii
Pełna wersja