Dodaj do ulubionych

Segregacja klasowa w polskich szkołach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 22:16
To ja bym pewnie trafił do klasy dojeżdżających wieśniaków....
Obserwuj wątek
    • Gość: efka_2 Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 22:24
      idealizm to piękna rzecz... ale na papierze.

      Wydaje mi się, że czase lepiej pozwolić podzielić dzieciaki niż zmuszać je do
      życia w ciągłej atmosferze konfliktów. Jakich..? Kilka przykładów:
      - nie sposób na żadnym etapie nauczania poprowadzić rozsądnie zajęć w
      zróżnicowanej poziomem grupie (szczególnie dużej) - następuje równanie w dół,
      tracą wszyscy
      - dzieciaki 'dopilnowane' z zasady ucza się lepiej, na uśrednionych lekcjach
      będą się popisywać albo nudzić i rozrabiać
      - dzieciaki słabsze w nauce, mniej pewne siebie, biedniejsze będą się
      frustrować popisami kolegów i ich lepszym statusem materialnym
      - wycieczki, wyjazdy itp : presja bogatszych rodziców doprowadiz do tego, że
      część dzieciaków będzie jeździć na 'zielone szkoły' a część klasy zostanie
      napiętnowana jako ci, których nie stać...

      Chyba lepiej poświecić więcej uwagi tym słabszym, niż wszystkich na siłę
      równać wrzucając do jednego worka...
        • Gość: myslak kochane kuratorium..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 22:52
          A może kuratorium zamiast zalecenia, da dodatkowe gimbusy? I zgodę na kółka
          przed lekcjami?
          Najłatwiej dać "zalecenie" ;)

          (...)W każdym województwie są szkoły, które dzielą dzieci na miejscowych i
          dojeżdżających. Ci drudzy trafiają do osobnych klas, bo szkołom łatwiej wtedy
          skoordynować plan lekcji z rozkładem gimbusów dowożących dzieci.

          Dojeżdżający nie korzystają z zajęć dodatkowych, także tych bezpłatnych, bo
          potem nie mieliby czym wrócić do domu. Mają też ograniczony kontakt ze swoimi
          rówieśnikami z bardziej wykształconych środowisk.

          Dyrektorzy bezradnie rozkładają ręce - dowóz do szkoły to wielki problem
          organizacyjny.
          A co na to kuratorzy? Część już wydała tzw. zalecenia, że
          dowóz do szkoły nie może decydować o dostępności zajęć dodatkowych(...)
          • reset_okraglostolowej_kolonii SABOTAZ POLSKIEJ EDUKACJI I NAUKI = NISZCYC NAROD! 03.12.04, 05:33

            W dawnych koloniach za umiejetnosc czytania i pisania karano srodze -
            mieszkancy kolonii "musieli" byc ciemni i glupi i posluszni!

            Hitler chcial, zeby "polskie dzieci konczyly edukacje na IV klasie szkoly
            powszechnej"

            FINANSOWANIE NAUKI W POLSCE JEST NA POZIOMIE AFRAKANSKICH KRAJOW "III SWIATA"

            celowo zlikwidowano CALA polska elektronike - "Unitra" zostala ogloszona jako
            "nieoplacalna" i sprzedana za bezcen obcemu kapitalowi ktory NATYCHMIAST ja
            ZAORAL (albo zamienil w fabryke przewodow jak Siemens zrobil z ELWRO)

            Podczas gdy Japonia, Tajwan, Korea Pld., FINLANDIA PRZEZ min. 10 LAT DOPLACALY
            SPORO "WBREW" PRAWOM EKONOMII (z cala premedytacja) DO SWEGO PRZEMYSLU
            ELEKTRONICZNEGO i Hi-Tech!

            Ale Polacy MAJA BYC CIEMNI, GLUPI, SKLOCENI, SLABI I POSLUSZNI !!!!!!!!!!
                    • Gość: jcc Holota segregujaca dzieci w Polsce IP: *.client.comcast.net 03.12.04, 14:01
                      Gość portalu: urząd skarbowy napisał(a):
                      > właściwie to dlaczego takie politycznie poprawne jest żeby moje dziecko
                      > chodziło do szkoły z dziećmi proli i innej hołoty, czy nie lepiej żeby
                      > ludzie byli z ludźmi a hołota z hołotą.

                      Zgaduje, ze "prol" to proletariat czyli ludzie najmniej zarabiajacy?

                      Czytajac post napisany przez holote typu "urząd skarbowy" ciesze sie, ze nie ma
                      mnie w Polsce, a sam chodzilem do szkoly w PRL. W liceum wszystkie dzieci byly
                      w mundurkach i nie bylo roznicy ze wzgledu na pochodzenie spoleczne lub
                      sytuacje finasowa rodzicow.

                      Sam urodzilem sie i wychowalem w biednej rodzinie wiejskiej. Do I klasy zima
                      nie chodzilem, bo nie mialem butow. Latem chodzilem do szkoly boso. W domu byla
                      tylko jedna ksiazka - do nabozenstwa, lampa naftowa i ubikacja na dworze za
                      stodola.

                      Nie przeszkodzilo mi to skonczyc studiow i zrobic doktorat. Teraz pracuje w
                      drugiej co do wielkosci firmie amerykanskiej w mojej branzy, mam sporo patentow
                      i publikacji, zarabiam 3x wiecej niz tutejsza srednia krajowa, a dzieci koncza
                      studia w najlepszych uczelniach. Czyli sytuacja materialna rodzicow nie ma
                      istotnego znaczenia dla postepow dziecka w nauce jesli spoleczenstwo daje mu
                      szanse aby mogl sie uczyc. Natomiast jesli spoleczenstwo jest rasistowskie i
                      szowinistyczne, to wszyscy na tym traca.

                      Stany sa na czele w nauce i technice dzieki "brain drain", sciaganiu tutaj
                      najlepszych ludzi z calego swiata bez wzgledu na ich kolor skory, religie czy
                      pochodzenie spoleczne. Jesli w Polsce zaczyna sie segregacje dzieci w I klasie
                      szkoly podstawowej, to nic dziwnego,ze plasuje sie ona na 67 miejscu na swiecie
                      w CPI obok Sri Lanki (bookmark jest nizej). Czytalem przewidywanie, ze w
                      przyszlym roku Polska bedzie miala najnizszy dochod na glowe ludnosci we
                      Wspolnocie Europejskiej.
                      • Gość: druid Sprywatyzwac szkoly i wprowadzic bony adukacyjne IP: *.dialup.optusnet.com.au 03.12.04, 16:20
                        Mechanizm jest prosty:
                        1) obency budzet edukacyjny dzieli sie na liczbe ucznow
                        2) kazdy uczen = jego rodzic, dostaje tzw bon edukacyjny, ktory moze zostac
                        zrealizowany tylko przez akredytowana placowke edukacyjna
                        3) wszystkie placowki sa prywatne = konkuruja miedzy soba o pieniadze z bonow =
                        dbaja o poziom nauczania

                        dodatkowa zaleta jest to, ze taki system promuje dobrych nauczycieli -
                        zatrodniani sa oni za porzadne pieniadze przez konkurujace miedzy soba szkoly

                        jezeli szkola chce przetrwac musi zatrodniac dobrych nauczycieli i wywalac
                        kiepskich

                        w tym systemie, to rodzice decyduja gdzie poslac dziecko = gdzie wydac swoje
                        pieniadze

                        niestety taki system nie jest na reke nauczycielskim zwiazkom zawodowym i
                        straca na tym kiepscy nauczyciele = wyleca na bruk

                        zmiany obecnego systemu moga byc tylko kosmetyczne - gazety porobia troche
                        szumu, pokreci sie przez moment jakis kurator, a za moment wszystko wroci do
                        stanu poprzedniego

                      • Gość: na razie chicago brawo brawo brawo IP: 207.152.116.* 03.12.04, 20:30
                        swietnie to pan przedstawil - zgadzam sie zupelnie - tez jestem w podobnej
                        sytuacji - w usa - a w Polsce mi powiedzieli ze nic ze mnie nie bedzie bo sie z
                        za duzo wymadrzam i ciagle mam jakies pomysly - a tu trzeba nie podkakiwac i
                        nie wychylac sie. Tez chodzilem do osiedlowej podstawowki z dziecmi ze wsi i z
                        maista i nikomu nie pzyszlo do glowy ponizac kogos ze wzgledu na buty czy ubior
                        czy mieszkanie w bloku czy w domu. Uczylem sie solidnie i spoko. Ja sam nie
                        moge do dzis uwierzyc ze z goscia ktoremu powiedziano ze z aduzo madruje w
                        Polsce, stalem sie tak zarabiajacym i szanowanym i traktowanym z repspektem jak
                        Pan. Mam 46 lat. Greetings...
                        • Gość: na razie chicago moje wulgaryzmy i przeklenstwa IP: *.158.213.185.Dial1.Chicago1.Level3.net 05.12.04, 15:19
                          Rodzina mi zwrocila uwage, ze niepotrzebnie tyle przeklinam w tych wpisach
                          tutaj, bo moje argumenty sa wystarczajaco mocne i same w sobie ostre, ze nie
                          musze uzywac chamskich wulgaryzmow i jedynie zrazam sobie tym wielu
                          czytajacych. Zrobilem sie czerwony na twarzy ze wstydu. Bardzo panstwa
                          przepraszam.
                          Najwyzsza nagroda uznania nagradzam osoby, ktore mimo "wulgarnej i odrazajace
                          FORMY" zwrocily jedynie uwage na rzecz najwazniejsza - czyli TRESC i glowne
                          przeslanie czyli sedno czyli esencje czyli co autor mial na mysli - uklony.
                          Albo, albo, albo: po prostu ja jestem chamem, tylko ze "przytomniejszym".
                          Jedyne usprawiedliwienie jakie mi przychodzi do glowy, to to, ze reaguje
                          emocjonalnie na te glupote jawna i butna od lat i zaczynaja mi puszczac nerwy i
                          bluzgam jak szewc, kiedy widze ten brak rozumu i psy pawlowa i szczury
                          skinnera. Koniec.
              • Gość: efka_2 Re: ale kto jest BOGATY w Polsce? SKORUMPOWANI BA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 10:33
                wybacz, nie poczuwam się...
                tak się składa, że zaliczam się do tych "dzieciaków" (obecnie już dość dużych),
                których rodzice dopilnowali, żeby miały dobre warunki do nauki i pracy - a
                jedynym wykroczeniem, jakiego dopuszcza się czasem mój ojciec jest
                przekroczenie prędkości.

                'Bandyta' nie będzie czytał z dzieckiem książek tylko kupi mu świadectwo w
                prywatnej szkole - biedny jak mysz inteligent będzie oszczędzać na biletach i
                chodzić piechotą, byle dzieciak mógł uczyć się języków.
            • Gość: sceptyk Re: SABOTAZ POLSKIEJ EDUKACJI I NAUKI = NISZCYC N IP: *.client.comcast.net 03.12.04, 06:29
              Zgadzam się z moim przedmówcą odnośnie likwidacji elektroniki. Już towarzysze
              radzieccy przekonali się co to znaczy zaniedbać tą dziedzinę. Kosztowało ich to
              utratę ZSRR. A było to tak, że ongiś w dość odległych czasach, ze względów
              doktrynalno ideowych, nauka radziecka odrzucała pewną zasadę fizyczną, zwaną
              Zasadą Nieoznaczoności Heisenberga. Takie niby coś, na pograniczu filozofii,
              fizyki i metafizyki, ale jednocześnie klucz wejściowy do wszystkich
              późniejszych dokonań w elektronice. Jakie były tego skutki, to wiemy.
              Ale nie martwcie się drodzy parafianie, nie tylko elektroniką świat stoi.
              Zawsze jeszcze można będzie sprzedać czy zastawić lewą nerkę, prawą nogę albo
              nawet i kiszkę stolcową .
            • kasiax Re: Uboczne skutki zmowy okrągłego stołu. 03.12.04, 15:01
              zawsze znajdąsię kretyni, którzy okrągły stół i grubą kreskę obarcząwiną za
              dzisiejszy deszcz. Moje dziecko chodzi do publicznego przedszkola. Płacęza
              różne dodatkowe zajęcia. Wolałabym nie płacic, ale wówczas nie nauczyła by
              sięani jednej piosenki (bo uczy się ich wyłącznie na rytmice - płatnej), i nie
              robiłaby żadnych innych rzeczy, poza siedzeniem na dywanie i bawieniem
              siezabawkami, które sama przyniosłam do przedszkola. Kiedy poprosiłam panią, że
              by mogła siesama podpisywac na własnych pracach (bo potrafi), pani powiedziała,
              ze to niemożliwe, bo innym dzieciom będzie przykro, bo nie potrafią. Oto mamy
              sprawiedliwośc. Skoro większośc nie dba i nie ma, to niechci co dbają, też nie
              mają. Za przedszkole + zajęcia dodatkowe płacę 420 PLN. Za prywatne w pobliżu
              musiałabym płacic 900PLN. Chciałabym, ale mnie nie stac. Pozdrawiam ideowców.
              Poczekajcie, ąż wasze dzieci pójdą do szkoły
        • Gość: bart Na szczescie moje dzieci nie beda sie uczyly IP: *.trlabs.ualberta.ca 02.12.04, 23:50
          z dziecmi holoty pokroju 'urzedu skarbowego'. Widzisz mala polska gnido, dla
          mnie to ty jestes slabo zarabiajacym prolem, ktory nie zna jezykow i ktoremu
          sloma z butow wylazi. W Kanadzie dzieci ludzi bardzo zamoznych ucza sie razem z
          dziecmi Indian i nikt nie robi z tego problemu, ale ty tego nigdy nie zobaczysz
          bo nie damy ci wizy. Idz se pogadac z innymi polaczkami-prymitywami...
        • Gość: do tej Urząd Skarb Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.chello.pl 03.12.04, 13:59

          ze wsi jesteś i na wieś wróć ,zapomniałaś ,że byłaś biedna?
          Najgorzej jak z chama zrobi sie Pan to zaraz będzie dzieci segregował.
          Dzieci wszystkie są równe , a wartości życiowe wynoszą z domu.
          Z krówkami spałas czy z kozami?
          A skąd masz teraz pieniadze/ czy to wszystko legalne?
          Bo niedługo mogą ci mogą zajrzec i może jakieś Lapóweczki wyjdą na jaw?
      • Gość: maruda Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.gdynia.mm.pl 02.12.04, 22:57
        Gość portalu: efka_2 napisał(a):

        > idealizm to piękna rzecz... ale na papierze.
        >
        > Wydaje mi się, że czase lepiej pozwolić podzielić dzieciaki niż zmuszać je do
        > życia w ciągłej atmosferze konfliktów. Jakich..? Kilka przykładów:
        > - nie sposób na żadnym etapie nauczania poprowadzić rozsądnie zajęć w
        > zróżnicowanej poziomem grupie (szczególnie dużej) - następuje równanie w dół,
        > tracą wszyscy
        > - dzieciaki 'dopilnowane' z zasady ucza się lepiej, na uśrednionych lekcjach
        > będą się popisywać albo nudzić i rozrabiać
        > - dzieciaki słabsze w nauce, mniej pewne siebie, biedniejsze będą się
        > frustrować popisami kolegów i ich lepszym statusem materialnym
        > - wycieczki, wyjazdy itp : presja bogatszych rodziców doprowadiz do tego, że
        > część dzieciaków będzie jeździć na 'zielone szkoły' a część klasy zostanie
        > napiętnowana jako ci, których nie stać...
        >
        > Chyba lepiej poświecić więcej uwagi tym słabszym, niż wszystkich na siłę
        > równać wrzucając do jednego worka...


        **************************

        Standardowa, nie do końca przemyślana, argumentacja.

        Jeżeli rodzice chcą płacić za poziom, to mogą to robić posyłając pociechę do
        szkoły prywatnej. Niedopuszczalne jest segregowanie uczniów uczonych za wspólne
        pieniądze. Rodzice mogą dbać o wyższy poziom pociech, ale powinni to robić za
        pełną odpłatnością w innej szkole, a nie za symboliczną w szkole publicznej. Top
        zwykła kradzież.

        Jeżeli w szkole mają istnieć klasy o zróżnicowanym poziomie, to jak je oceniać?
        Czy w tej słabszej maksymalna oceną ma być dobry? Bo inaczej szkoła wypuści
        absolwentów o identycznych ocenach, ale o bardzo różnym poziomie.

        Selekcja na egzaminie przebiegała według kryterium zamożności (oceniono
        zaradność rodziców w korepetycjach). A kto powiedział, że dojeżdzający wieśniak
        jest mniej zdolny, inteligentny i pracowity od miejskiego cwaniaka?

        Trzymanie pod kloszem wybrańców również jest błędne, bo i tak będą kiedyś
        musieli się zetknąć ze zróżnicowanym światem. Im wcześniej to zrobią, tym lepiej.

        • Gość: george Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.icpnet.pl 02.12.04, 23:12
          Gość portalu: maruda napisał(a):
          [...]
          > Jeżeli rodzice chcą płacić za poziom, to mogą to robić posyłając pociechę do
          > szkoły prywatnej. [...]

          By dziecko miało dodatkowe dwie godziny angielskiego w szkole powszechnej
          wystarczą dwie dychy. Efekt jest taki, przynajmniej w szkole, do której
          uczęszczają moje dzieci, że w szóstej klasie podstawówki radzą sobie z
          podstawowym testem maturalnym. Trzeba by być kompletnym idiotą, by z takiej
          oferty nie skorzystać. Oczywiście, że chciałbym by dodatkowe godziny chętnym
          finasowało państwo, ale tu idzie o wykształcenie moich dzieci, więc mam w dupie
          równość i wszelkie szczytne idee.
          • Gość: ### Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.12.04, 09:55
            Ludzie płodzą dzieci i potem nie mają dla nich czasu...Ważniejsza jest wódka,
            mamona i zabawa. Na wywiadówki nie chodzą latami, a ich dziatwa ma w głębokim
            poważaniu naukę. To są "rozwalacze" lekcji, z którymi nie mogą sobie poradzić
            nauczyciele. Traci na tym reszta klasy i poziom nauczania spada poniżej
            średniej. Ja też mam gdzieś taki układ. Moje dziecko zmarnowało trzy lata w
            gimnazjum, ponieważ 70% uczniów nie było zainteresowanych zdobywaniem wiedzy.
            Rezultat jest taki, że materiał z wielu przedmiotów nie został przeroobiony
            nawet w 50%. Teraz te braki wychodza w liceum. Komu dać za to w pysk?
            Więc nie mówcie tu głupot o równouprawnieniu. Moje dziecko nudziło się na
            lekcji angielskiego 3 lata, bo nauczyciel "równał" do miernych uczniów.
            Teraz, żeby zdać rozszerzoną maturę, musiamy płacić grubą kasę w prywatnej
            szkole językowej. Dlaczego ? Bo idioci nie chcą korzystać z darmowej nauki i
            nie pozwalają na to innym.
            Przestańcie robić z polskiej szkoły bagno! Nie ma znaczenia pochodzenie i
            status materialny! Lenie i łobuzy powinny być traktowane zgodnie z ich
            życzeniem.
      • Gość: Falkenstein Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 81.219.67.* 03.12.04, 09:28
        Gość portalu: efka_2 napisał(a):

        > idealizm to piękna rzecz... ale na papierze.

        Popieram. Niestety jest wielu ludzi, którzy nadal uważają, że wystarczy coś zalecić, zapisać w ustawie albo przegłosować żeby stało się to możliwe.

        > Wydaje mi się, że czase lepiej pozwolić podzielić dzieciaki niż zmuszać je do
        > życia w ciągłej atmosferze konfliktów.

        Ja też się zastanawiam. Co jest łatwiejsze do zaakceptowania - to, że ci z klasy b znowu pojechali na wycieczkę, a moja klasa nie - czy to, ze połowa mojej klasy znowu pojechała na wycieczkę a ja nie?

        > Jakich..? Kilka przykładów:
        > - nie sposób na żadnym etapie nauczania poprowadzić rozsądnie zajęć w
        > zróżnicowanej poziomem grupie (szczególnie dużej) - następuje równanie w dół,
        > tracą wszyscy

        Albo nauczyciel wybiera sobie kilku najlepszych, z nimi pracuje, a reszcie daje coś żeby sobie cicho chrupali w kąciku i nie przeszkadzali się uczyć.

        > - dzieciaki 'dopilnowane' z zasady ucza się lepiej, na uśrednionych lekcjach
        > będą się popisywać albo nudzić i rozrabiać

        No, ale niestety nie jest tak łatwo ustalić "poziom". Najsłabszych lub najlepszych można wybrać w każdej klasie, ale co z nimi zrobić? Ktoś dobry z polskiego może być słaby z biologii. Najlepiej jakby każdy przedmiot miał różna poziomy, ale wtedy plan lekcji musiałby być "akademicki"

        > - dzieciaki słabsze w nauce, mniej pewne siebie, biedniejsze będą się
        > frustrować popisami kolegów i ich lepszym statusem materialnym

        Zaczałbym od statusu materialnego. Nalezy się naprawdę zastanowić, czy nie nalezy wprowadzić mundurków szkolnych w szkołach podstawowych. Pozwoli to na eliminację pierwszej oznaki statusu materialnego - odlotowych ciuchów. Szpan piórnikiem nie ma już takiej siły. No i oczywiście powinno się zwalczać wszelkie przejawy szpanu... może jestem przestarzały, ale moim zdaniem dzieciakowi z podstawówki komórka nie jest potrzebna, a game boya, walkmana itp powinien zostawiać w domu. Jak chce szpanować niech szpanuje zegarkiem z 32 melodyjkami :-)

        > - wycieczki, wyjazdy itp : presja bogatszych rodziców doprowadiz do tego, że
        > część dzieciaków będzie jeździć na 'zielone szkoły' a część klasy zostanie
        > napiętnowana jako ci, których nie stać...

        Jeżeli z jakiejść klasy 1-2 osoby jedzie na drogą wycieczkę "zbieraną" z całej szkoły to nic złego, ale jezeli regularnie "wycieczka" oznacza, że pół klasy ma wolne od szkoły a my dalej się uczymy bo jesteśmy biedni, to coś jest nie tak...

        > Chyba lepiej poświecić więcej uwagi tym słabszym, niż wszystkich na siłę
        > równać wrzucając do jednego worka...

        Niestety według kuratorium jak bogaci będa się uczyć z biednymi to się uśredni...
      • Gość: Pola Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 194.181.191.* 03.12.04, 09:49
        Wyobraz sobie ze jestem pedagogiem w szkole ktora stosuje segregacje. Dzieci w
        klasach od A do G podzielone sa ze wzgledu na oceny: czyli w A sa uczniowie z
        samymi piatkami a im dalej tym oceny sa gorsze, do samych dwoj i jedynek w
        klasach G. I co to daje? Otoz nauczyciele najchetniej chodza do klas
        najlepszych, a prace ze slabszymi traktuja jako kare i chca ja jak
        najszybciej "odbebnic". Uczniowie w klasach slabych sa sfrustrowani, nikt ich
        nie motywuje do pracy, w zasadzie pogodzili sie z tym ze sa do niczego. Nie
        maja zadnych planow na przyszlosc, zadnych aspiracji. Szkola tego nie zmienia a
        wrecz poglebia ten stan. Czy to jest wedlug Ciebie dobre? Co bys zrobila, gdyby
        to Twoje dziecko bylo w klasie G? O te dzieci malo kto dba - one juz z gory sa
        spisane na straty wlasnie przez takie osoby jak Ty.
        • Gość: ### Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.12.04, 10:20
          To moje dziecko ma być "tarapią" dla chuliganów i leni? Zachęcanie do nauki
          należy do rodziców i pedagogów.
          Jeżeli dziecko jest pracowite ale mało zdolne, należy dostosować "pod niego"
          program nauczania, a nie na siłę uszczęśliwiać. Łobuzów i leni należy przyuczyć
          tylko do łopaty. Czy zdolne i pracowite dzieci mają być pozbawione tego, co im
          się należy, bo tak jest "politycznie" poprawnie? Państwo i niefrasobliwi
          rodzice chcą zwalić obowiązki na innych.

          • Gość: an Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 12:00
            Jak zdążyłam się zorientować patrzysz na sprawę ze swojego, wązitkiego punktu
            widzenia. Spróbuj może wyobrazić sobie co by się stało gdyby twoje dziecko nie
            dało rady nadgonić braków w liceum, o których sam mówiłeś. I arbitralną decyzją
            zostaje przydzielone do takiej "wyselekcjonowanej" klasy tyle, że nie A, ale F
            czy G. Co robisz? Walczysz o jego przyszłość i uruchamiając znajomości
            przenosisz do A albo chociaż do B... bez komentarza
            Bardzo łatwo wygłasza się opinie na temat cudzych dzieci, gorzej z
            obiektywizmem w stosunku do własnych.
            Znam niestety tego typu rodziców. Często to właśnie oni są problemem. Dzieci
            sobie radzą w grupie, za to rodzice piętrzą problemy tam, gdzie ich nie ma.
            • Gość: ### Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.12.04, 16:43
              Nie mam już ochoty wspomagać szkoły. Od przedszkola widzę cwaniactwo rodziców.
              Dlaczego z przyborów szkolnych, papieru i różnych składek wnoszonych przeze
              mnie, ciagle korzystają inne dzieci? Dlaczego ja mogę odmówic sobie
              przyjemności i zabzpieczyc dziecku potrzeby, a inni rodzice uważają, że nie
              muszą nic? Czy ktoś uzyskał moją zgodę na to? Dlaczego ludzie przepijają
              zasiłki z pomocy społecznej, zamiast kupic dziecku wyprawkę do szkoły? To nie
              jest mój wąziutki punkt widzenia, jedynie obrona przed ordynarnym
              wykorzystywaniem mojego poczucia obowiązku. Twoja znajomość rodziców "tego
              typu" oznacza, że ja jestem złym człowiekiem, ponieważ nie godzę się na
              oszukiwanie mnie i mojego dziecka? Uwazasz, że w porządku jest, gdy nauczyciel
              przerobia tylko 50% materiału, bo musi zająć się leniami? To skandal!
              Nauczyciele nie wywiązują się ze swoich obowiązków zawodowych i ja mam potem
              płacić ciężką kasę korepetytorom? To zwyczajne draństwo!
              Powiadasz, że dzieci sobie dadzą radę w grupie, tylko problem stwarzają solidni
              rodzice? Prawdopodobnie jesteś nauczycielem, który sankcjonuje ten skandaliczny
              stan rzeczy. Problemu nie ma? Jest! Powinni Wam płacić 50% pensji za 50% pracy.
              Wy nauczyciele nie lubicie rodziców, którzy Wam patrzą na ręce. Lubicie tych,
              którzy na wywiadówce siedzą jak mysz pod miotłą i którym można wciskać
              banialuki. Tak! Rodzice piętrzą problemy! Weźcie się do roboty solidnej i nie
              zwalajcie jej na dzieci.
              Moje dziecko da sobie radę, bo jest pracowite.
        • Gość: efka_2 Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:13
          szczerze..?

          Przez całą ścieżkę edukacyjną miałam szczęście trafić do klas
          pełnych "ambitnych, bogatych, egoistycznych jedynaków" - a przynajmniej taką
          opinię miały moje klasy. To, że nie miało to wiele wspólnego z prawdą nie
          liczyło się zupełnie - starczyło, że byliśmy zdolni i przebojowi...
          Biada osobie słabszej intelektualnie czy nie dość ambitnej - dzieciaki w grupie
          są bezlitosne, bardzo szybko wszyscy orientowali się, komu "nie starcza głowy"
          i taki uczeń po prostu był odrzucany przez grupę. Kończyło się to (w
          podstawówce, w liceum klasa była dokładnie wyselekcjonowana, wszyscy byliśmy
          warci siebie...) wybuchami agresji słabszych intelektualnie uczniów,
          frustracjami, odrzuceniem przez nich szkoły jako takiej.

          Czy naprawdę nie lepiej dać im uczyć się we własnym tempie, oceniać nie za
          opanowaną wiedzę, ale za czynione postępy i cierpliwie motywować do pracy..?
          Wyrównanie szans przez szkołę powinno wg mnie właśnie na tym polegać : dawać
          więcej uwagi tym, którzy jej naprawdę potrzebują - "inteligentni egoiści"
          potrzebują tylko stawiania wyzwań.
      • Gość: kkk Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 5.6.* / *.europarl.eu.int 03.12.04, 10:48
        Tak juz jest, ze jedni beda biedni a inni bogaci. Tak rowniez jest, ze biedni
        zawsze beda mieli trudniejsze zycie co nie oznacza, ze nie osiagna w nim nic.
        Jedynie, ze maja mniejsze mozliwosci na starcie.

        Uwazam, ze segregacja nie jest wcale zla jezeli tylko nikomu nie zamknie sie
        drogi do wyzszego standardu tylko dlatego, ze kiedys nie mial pieniedzy a teraz
        ma.

        Niestety trzeba skonczyc z tym "kazdemu po rowno". Nigdy tak nie bylo i nigdy
        tak nie bedzie. Ci, ktorych stac na lepsza szkole, lepsze jedzenie czy lepsze
        kursy po prostu maja do nich dostep. Ci, ktorych nie stac nie maja. Nie widze
        powodu dla ktorego bogaty ma dokladac do biednego tylko dlatego, ze temu jest
        przykro.
        Dokladac mozna a nawet nalezy dopiero wtedy jezeli biedny jest tak biedny, ze
        nie ma na podstawowe potrzeby czyli np. jedzenie. Jak widac w szkolach sie
        robi. Nalezy rowniez pomoc zorganizowac podstawowe wyksztalcenie i ewentualna
        prace dajaca mozliwosc odbicia sie od nedzy, ale nie od biedy. Z tej trzeba juz
        wyjsc do gory samemu.
        Wspolczuje wszystkim, ktorzy nie maja pieniedzy, a sa gotowi zrobic wszystko,
        podjac prace aby zylo im sie lepiej. Na starcie sie ich przekresla. Niestety w
        wielu przypadkach (nie wszystkich) biedni sa biedni bo zadne zajecie im nie
        odpowiada.
    • Gość: na razie chicago Ale Papieza wszyscy za to kochaja, nie? IP: 207.152.116.* 02.12.04, 22:58
      Smutne to jest, ze taki samodeklarujacy sie narodek katolicki takie swinstwa
      wyczynia. Ach ten moj Rzeszow. Odbilo ludziskom. Jak ktory ma juz nowe adidasy
      albo fure i komore oraz garniture, to juz z pogarda patrzy na innego co nie ma.
      Obcina rodaka od stop do glow zeby zobaczyc co kto nosi i jak go tu traktowac -
      czy mus d.pe lizac bo ma, czy tez splunac na jego widok, bo biedak. A potem na
      modly do kosciola i milosierdzie, itp. Bylem zobaczyc szafe w sklepie meblowym
      w Rzeszowie w lecie. Zobaczyl mnie dumnie ubrany sprzedawca i juz ruszyl w moja
      strone, ale obcial mnie wzrokiem szybko z gory na dol (mialem szerokie sprane
      szorty, sprany t-shirt i trampki) i zaraz pogardliwie uciekl w dluga - nawet do
      mnie nie podchodzac. Ja potem zaplacilem 1750 zetow gotowka za te szafe, ktora
      sobie sam musialem znalezc - jeszcze mnie bacznie obserwowali szpanerstwo
      sklepowe czy czego nie ukradne - musialem pokazac pieniadze po tym jak sie mnie
      zapytali gdzie pracuje i na jakie chce raty - co skwitowalem smiechem. Jak
      wyjalem gotowke, to mieli miny jakby im kto narobil w pory i tacy mili sie
      wszyscy nagle dla mnie zrobili, ze az rzygac sie chcialo. Smutno mi bylo po
      prostu ze tacy ludzie sa dzis w Polsce. Banda zaklamanych szpanerskich
      suki...ynow. Ale w tym samym czasie wlazl gosciu w garniturze i z komora to
      zaraz do niego przylecieli, ale on pozawracal im glowe i nic nie kupil. Taka
      Polska nasza nowa jest - szpan i pogarda i matka boska w klapie i wisiorek z
      papiezem. Na pikniku zakladowym, nie napisze jakiego zakladu w Rzeszowie bylem
      w lecie, a tu VIPy czyli dyrekcja ogrodzona plotem, pod namiotem wielkim, z
      ochroniarzami, kelnerzy w bialych rekawiczkach, winka i krewetki -
      natomiast "pospoltwo" czyli robotnicy, ktorzy na tych VIPow pracuja - za
      ogrodzeniem - kuchnia polowa - kielbasa, piwo i bigos. Do szanownego
      dyrektostwa pijacego tez z grubym jak swinia ksiedzem wejscia chronili grozni
      ochroniarze z krotkofalowkami - wygladajacy jak debile. Smutne to bylo, ta
      instytucjonalna pogarda w tej nowej, juz lepszej Polsce 21 wieku. Porowuje to z
      moja firma w Chicago, gdzie pracuje juz 10 lat, gdzie wlasciciel, milioner,
      ktory za miesieczny dochod moglby kupic te cala rzeszowska firme razem z
      brykami tych VIPow za.ranych - jak rowniez garniturowi vice-prezydenci, czyli
      VIPy z usa -jedza codziennie na JEDYNEJ stolowce w firmie ze wszystkimi i jedza
      to samo - moze sie do nich przysiasc kazdy - nawet spraztaczka. Wlasciciele (od
      1932 roku)sa dumnymi chrzescijanami, dzialaja w kosciele oraz charytatywnie. Bo
      tu PRACOWNIK pracujacy dla nich i na nich jest najwazniejszy - i jego
      samopoczucie i duma z przynaleznosci do firmy - wyklada sie na jego lojalnosc
      wobec firmy i zaden wlasciciel czy VIP ani prezes czy dyrektor nie pzowolilby
      sobie na taka pogarde wobec pracownikow, ze by byla stolowka dla DYREKCJI i
      osobna dla ROBOTNIKOW. Ten szpanerski regres spoleczny w Polsce jest smutny -
      szcegolnie gdy tyle Giertychy i Adwenty pyszcza w UNII o wartosciach
      chrzescijanskich. Itnieje nawet w mojej firmie gdzie pracuje 1000 osob cos
      takiego jak "Komitet Integracji Miedzywydzialowej". Co miesiac odbywa sie LUNCH
      dla 20 roznych za kazdym razem osob, na ktorym sa VIPY-dyrekcja oraz reszta to
      zwykli robotnicy, LUNCH trwa godzine i wszyscy sie sobie przdstawiaja, mowia o
      sobie - ten milioner i ta spraztaczka siedza obok siebie i gadaja i zartuja i
      jaja sa. W kapitalistycznym panstwie pieniadza USA - nie w komunie ani w
      obludnie katolickiej Polsce na pokaz. Tfuuu... A takie VIPowstow szybko
      przemija, jutro moze VIP polski byc na bruku - a liczy sie czlowiek. Pobozna
      Polska swieta zapomniala o tym. Pogarda, i podzialy wedlug posiadania. A Pan
      Jezus patrzy i patrzy i odpowiednio zaplaci. Pelno tego szpanerstwa z pogarda
      na ryjach lazi po Rzeszowie - i ja wlasnie lubie chodzic nie-ogolony, w
      spranych ciuchach, w starych trampkach z 10 tys PLN w kieszeni na drobne
      wydatki. I zawsze kupuje na targu w Reszowie od tych, przy ktorych nikt nie
      stoi, od biednych spracowanych babc i dziadkow, ziemniaki inne jarzyny i
      wszystko. Com jakis czas jakis szpaner polski z komora przejdzie i wydrze morde
      na takiego dziadka: "Co pan tu panie takie ziemniaki sprzedaje ch..owe". I
      idzie dalej. Nic nie kupil, ale musial dowalic pogarda i sie wyzyc - nowo-
      polski szpaner 21 wieku z matka boska w klapie. Amen.
      • Gość: na razie chicago do Kasi i Anki IP: 207.152.116.* 02.12.04, 23:36
        Dzieki za dobre slowo - przewaznie za takie opinie wylewa na mnie szpanesrtwo
        pomyje slowne - nie jestem zaskoczony faktem ze to wlasne dziiewczyny tak
        pisza, ze przywrocilem im wiare w ludzi - najmilsze slowa akie czytalem po
        moich tyrradach - ale jak widzicie po wpisach polskich samcow tutaj - sa
        jeszcze dumni z tej segregacji i swojeo su...twa - i jeszcze biblijnych slow
        uzywaja - ziarno od plewow - no zalamka. Zeby bylo dziwniej, to ja nie wierze w
        Boga. Ale uwazam, ze 10 przykazan powinno wisiec w szkolach, natomist nie
        powinno byc w szkolach religii placonej za nasza kase. Co do ZDOLNOSCI uczniow,
        to pewnie, ze nalezy lepszych trzymac z daleka od leni i tlukow - ale tu jest
        opisana segregacja ze wzgledu na STAN POSIADANIA a nie zapal do nauki i
        zdolnosci. Od kiedy to dzieci ze wsi sa mniej zdolne od tych z miasta? Chyba
        tylko w szpanerskich glowkach tych obludnych, pogardliwych dupkow "made in new
        poland". To fakt, dziewczyny: cala Polska taka sie zrobila. Jestem w Polsce co
        roku, jezdze po niej, jest coraz gorzej. SZPAN SZPAN SZPAN a spod garnitury
        wystaje sloma i gnoj. No i oczywiscie MEDALIK.
        • Gość: zyd Re: do Kasi i Anki IP: *.direct-adsl.nl 03.12.04, 00:01
          Ale uwazam, ze 10 przykazan powinno wisiec w szkolach, natomist nie
          > powinno byc w szkolach religii placonej za nasza kase.

          Smieszny jestes, synku, z swoja pogarda dla wywyzszajacych sie bogaczy, a sam
          patrzysz patrzysz na zycie przez potrfel. Poza tym, w USA, gdzie ludzie sa tak
          wspaniali, segregacja finansowa jest chyba najbardziej widoczna posrod innych
          krajow, i najbardziej patologiczna. Nie masz kasy - dzieciak idzie do
          publicznej szkoly, i nauczy sie glownie strzelac, bic nozem i brac narkotyki.
          Masz kase - dziecko konczy dobra szkole, college i w koncu uniwersytet, i
          chocby bylo najwiekszym tumanem - wiesza sobie piekny dyplom w ramce nad
          biurkiem. Stypendia dla dzieci z ubogich rodzin to oczywisty kwiatek do
          kozucha. Jak chcesz sie pochwalic, ze mieszkasz w Stanach i umiec obslugiwac
          komputer, to poszukaj takich, ktorym to zaimponuje. W tym watku trafiles kula w
          plot.
          • Gość: kasia_blond to nie on jest śmieszny, to Ty... IP: *.chello.pl 03.12.04, 00:26
            zadam sobie trud przeanalizowania tego, co napisałes.
            1. skad wiesz, że "patrzy na życie przez portfel"? masz jakieś uzasadnienie?
            jakie? a może tylko, ot tak, pieprzysz przed siebie?
            2. on nie uogólniał, nie pisał "że w USA ludzie są wspaniali". pisał o firmie,
            którą zna. przeinaczyłeś jego słowa tak, jak Ci było wygodnie.
            3. skad wiesz, że chcial się pochwalić, że mieszka w stanach? znasz jego myśli?
            i co, "dyskutancie"? masz jeszce coś do powiedzenia, :)? (pomyje sobie
            daruj...).
            • Gość: zyd Re: to nie on jest śmieszny, to Ty... IP: *.direct-adsl.nl 03.12.04, 08:46
              > 1. skad wiesz, że "patrzy na życie przez portfel"? masz jakieś uzasadnienie?
              > jakie? a może tylko, ot tak, pieprzysz przed siebie?
              Poniewaz pisze, ze nie chce placic za nauke religii w szkolach, wiec szkoda mu
              na to pieniedzy.

              > 2. on nie uogólniał, nie pisał "że w USA ludzie są wspaniali". pisał o
              firmie,
              > którą zna. przeinaczyłeś jego słowa tak, jak Ci było wygodnie.
              Zwrot "w Polsce sa same buraki a w USA sami fajni ludzie" oczywiscie bylby na
              poziomie przedszkolaka. Ale przytoczony zostal przyklad z Polski na minus, i
              przyklad z USA na plus. Podanie tutaj lokalizacji nie ma innego sensu niz
              sugerowanie, ze w Polsce jest zle, a w Stanach dobrze. Nic nie przeinaczylem,
              mozna mnie posadzic najwyzej o wyciaganie stronniczych wnioskow.

              > 3. skad wiesz, że chcial się pochwalić, że mieszka w stanach? znasz jego
              myśli?
              > i co, "dyskutancie"? masz jeszce coś do powiedzenia, :)? (pomyje sobie
              > daruj...).
              Z wyzej wymienionych powodow, uwazam, ze ma malo do powiedzenia na temat
              segregacji w szkolnictwie. W sprawie segregacji w szkolach mam poglad, ze
              sprawa jest raczej rozdmuchana. Podzial na lepszych i gorszych istnial i
              istniec bedzie. Najwazniejsze wedlug mnie jest wychowanie dzieci, ale przez
              rodzicow. Wychowanie takie, zeby dziecko nie czulo sie lepsze od kolegi tylko
              dlatego, ze tamten jest gorzej ubrany czy nie jego rodzicow nie stac na
              wycieczke.

              PS. Jezeli uwazasz, ze jestem smieszny, to OK, lubie rozbawiac ludzi.
              • Gość: kasia_wiesz_jaka Re: to nie on jest śmieszny, to Ty... IP: *.chello.pl 03.12.04, 09:19
                UZYJĘ TAKIEJ CZCIONKI, ABY MOJE SLOWA RÓZNIŁY SIĘ OD TWOICH. ZNOWU - POSWIECE
                CZAS NA ANALIZĘ TEGO, CO NAPISALES. MYSLE, ZE WARTO, Z POWODU TWOJEJ TYPOWOSCI.
                Gość portalu: zyd napisał(a):

                > > 1. skad wiesz, że "patrzy na życie przez portfel"? masz jakieś uzasadnien
                > ie?
                > > jakie? a może tylko, ot tak, pieprzysz przed siebie?
                > Poniewaz pisze, ze nie chce placic za nauke religii w szkolach, wiec szkoda
                mu
                > na to pieniedzy.
                CZYZBYŚ TWIERDZIŁ, ZE JESLI KTOS NIE CHCE PRZYMUSOWO FINANSOWAC JAKIEJS GRUPY
                WYZNANIOWEJ, OZNACZA, ŻE JEST PO PROSTU CHYTRY? PRZECIEZ TO SIE ZUPEŁNIE KUPY
                NIE TRZYMA, :). NA PRZYKŁAD: CO Z TYMI ATEISTAMI, KTÓRZY - NP. Z POBUDEK
                ALTRUISTYCZNYCH, A NIE RELIGIJNYCH - POMAGAJĄ BLIŹNIM? :)
                >
                > > 2. on nie uogólniał, nie pisał "że w USA ludzie są wspaniali". pisał o
                > firmie,
                > > którą zna. przeinaczyłeś jego słowa tak, jak Ci było wygodnie.
                > Zwrot "w Polsce sa same buraki a w USA sami fajni ludzie" oczywiscie bylby na
                > poziomie przedszkolaka. Ale przytoczony zostal przyklad z Polski na minus, i
                > przyklad z USA na plus. Podanie tutaj lokalizacji nie ma innego sensu niz
                > sugerowanie, ze w Polsce jest zle, a w Stanach dobrze. Nic nie przeinaczylem,
                > mozna mnie posadzic najwyzej o wyciaganie stronniczych wnioskow.
                > ZNOWU TANDETNE ROZUMOWANIE, :). ZGODNIE Z TWOJA ARGUMENTACJA, KIEDY
                PRZYTOCZE "PRZYKŁAD Z BIALORUSI NA PLUS" (NP. LUDZIE NA BIALORUSI SA
                GOŚCINNI), I "PRZYKLAD Z POLSKI NA MINUS" (NP. NA FORACH INTERNETOWYCH W POLSCE
                JEST MNOSTWO IDIOTOW) AUTOMATYCZNIE BEDE SUGEROWALA, ZE TAM JEST SUPER A U NAS
                JEST DO D...Y, :). PRZECIEZ SAM WIDZIESZ, ZE TWOJ SPOSOB MYSLENIA PROWADZI DO
                ABSURDU, :).
                > > 3. skad wiesz, że chcial się pochwalić, że mieszka w stanach? znasz jego
                > myśli?
                > > i co, "dyskutancie"? masz jeszce coś do powiedzenia, :)? (pomyje sobie
                > > daruj...).
                > Z wyzej wymienionych powodow (PRZED CHWILĄ OCENILAM TE TWOJE "POWODY"),
                uwazam, ze ma malo do powiedzenia na temat segregacji w szkolnictwie. W sprawie
                segregacji w szkolach mam poglad, ze
                > sprawa jest raczej rozdmuchana. Podzial na lepszych i gorszych istnial i
                > istniec bedzie. (CHYBA NIE ROZUMIESZ, O CO W TEJ DYSKUSJI CHODZI. PROBLEM NIE
                POLEGA NA TYM, ŻE - Z PRZYCZYN NATURALNYCH - ISTNIEJĄ DZIECI MADRE I DZIECI
                GLUPIE. PROBLEM W TYM, ZE PANSTWOWE SZKOLY ZA PIENIADZE WSZYSTKICH OBYWATELI,
                ZAMIAST - NA TYLE NA ILE SIE DA - DZIALAC NA RZECZ WYROWNYWANIA SZANS DZIECI,
                UTRWALAJA NIEROWNOŚĆ SPOWODOWANĄ TYM, ZE JEDEN TATA MA KASE A INNY TATA JEST
                BEZROBOTNY). Najwazniejsze wedlug mnie jest wychowanie dzieci, ale przez
                > rodzicow. (A CZY KTOŚ MOWI, ZE TO NIE JEST WAZNE, :)? ZNOWU, PROBLEM W TYM,
                ZE - POD TYM WZGLEDEM - WYCHOWANIE PRZEZ RODZICOW JEST W POLSCE WYRAŹNIE
                NIESKUTECZNE. WYSTARCZY PRZYJRZEC SIE SZKOLNYM REALIOM. Wychowanie takie, zeby
                dziecko nie czulo sie lepsze od kolegi tylko dlatego, ze tamten jest gorzej
                ubrany czy nie jego rodzicow nie stac na wycieczke.
                >
                > PS. Jezeli uwazasz, ze jestem smieszny, to OK, lubie rozbawiac ludzi.
                JESTES TYPOWY, NIE SMIESZNY. SWOJA PIERWSZA WYPOWIEDŹ W TEJ DYSKUSJI ZACZĄŁEŚ
                PRZECIEZ OD OBRAŻENIA DYSKUTANTA, ZARZUCAJĄĆ MU WLAŚNIE ŚMIESZNOŚC. TO NIE JEST
                SMIESZNE, TO JEST SMUTNE.





                --------------------------------------------------------------------------------
          • Gość: do zyda Re: do Kasi i Anki IP: *.159.217.75.Dial1.Chicago1.Level3.net 03.12.04, 08:08
            "ze mieszkasz w Stanach i umiec obslugiwac
            komputer, to poszukaj takich, ktorym to zaimponuje" - no wlasnie, buraku,
            kompleksy wyszly z gnojownika, ameryka to nie kasa, tylko "stan umyslu" ty
            prostaczy ch.ju. Tylko potwierdzasz moja teze. I nie obrazaj Zydow, ch.ju, bo
            ja z Zydami mam tu do czynienia czesto, i sa Zydzi jak ty, Ch.uje, i sa
            normalni, kutasie. Jak i Polacy, prostaku. W ogole, ch.ju, o dolarach nie
            pisalem, tylko ty, smieciu, widzisz w usa dolary i nic wiecej, cinkciarzu
            je.any, ty. Moze byc?
            • Gość: zyd Re: do Kasi i Anki IP: *.direct-adsl.nl 03.12.04, 08:53
              Gratuluje amerykanskiego stanu umyslu. Twoja odpowiedz potwierdza moja opinie,
              ze Amerykanie sa narodem ludzi, ktorzy widza tylko to, co im jest podane na
              tacy pod nos, czyli - ciezko im przychodzi rozejrzenie sie w swiecie, w ktorym
              zyja. Widac udziela sie tez przyjezdnym.

              PS. Przepraszam, jezeli urazilem - wyjasnienie mojej opinii w odpowiedzi
              powyzej.
            • Gość: na razie chicago KASIA ANKA KASIA ANKA KASIA ANKA IP: 207.152.116.* 03.12.04, 19:12
              dzieki dziewczyny za poparcie i zrozumienie - zawistne polskie szpanerstwo
              tylko widzi w Polakach za granica pomywaczy, sprzataczy i opiekunki do dzieci i
              starszych. Z teh zawisci nie wiadomo o co, gotowi sa cie zarezac slownie.
              Dlatego uwazam,z e jkadzy taki szpaner na zabawki zachodnie, powinien pojechac
              na dwa latka do USA i nauczyc sie etyki pracy i o co chodzi aby docenic innych
              ludzi i dostac w dupe ostro. Wtedy sie nabira pokory i szacunku dla innego
              czlowieka - bardzo to jest przydatne. Dziewczyny..powodzenia..i pamietajcie, ze
              to nie ten w BMW i Komora i Garnitura sie liczy, nie dajcie sie zeszpanowac
              wedlug mzonek waszych szpanerskich glupich pindowatych kolezanek na koturnach
              umyslowych.
              • Gość: Ania Re: KASIA ANKA KASIA ANKA KASIA ANKA IP: *.static.mts.net 03.12.04, 23:17
                Zgadzam sie ze jest w Polsce opinia dotyczaca Polakow pracujacych w USA i
                Kanadzie tylko przy sprzataniu i innych pracach fizycznych a wcale tak nie
                jest. Mam cala game przyjacoil ktorzy sa tu (w Kanadzie) szanowanymi lekarzami,
                inzynierami,architektami, politykami, wyzszymi uzednikami panstwowymi,
                profesorami na uniwersytetach i dyrektorami wielkich przedsiebiorstw. Sa oni
                zaledwie 10- 18 lat w Kanadzie. Sa to ludzie wyksztalceni w Polsce a
                przeszkoleni dodatkowo w Kanadzie (roznice programowe na poszczegolnych
                kierunkach studiow). Podstawowymi roznicami pomiedzy Polska a Kanada i USA sa
                wydajnosc i etyka pracy i poszanowanie godnosci osobistej swojej jak i drugiego
                czlowieka. To stanowi o sukcesie i zadowoleniu z zycia. Mozna skonczyc szkole
                prywatna lub publiczna i tez osiagnac swoj profesjonalny cel.
                Naprawde jestem szczesliwa ze szkole w Polsce konczylam w latach 60-tych a nie
                teraz..........Dobrze ze moje dzieci konczyly juz szkoly tu w Kanadzie bez
                segregacji i dyskryminacji
          • Gość: jcc Segregacja klasowa w szkolach polskich IP: *.client.comcast.net 03.12.04, 13:35
            Gość portalu: zyd napisał(a):
            > Poza tym, w USA, gdzie ludzie sa tak
            > wspaniali, segregacja finansowa jest chyba najbardziej widoczna posrod innych
            > krajow, i najbardziej patologiczna. Nie masz kasy - dzieciak idzie do
            > publicznej szkoly, i nauczy sie glownie strzelac, bic nozem i brac narkotyki.

            Mieszkam w Stanach ponad 20 lat i nie jest tu tak zle jak zyd napisal. Moich
            dwoje dzieci chodzilo wylacznie do szkol publicznych. Corka konczy wlasnie
            doktorat na Caltechu, a syn jest w srodku studiow doktoranckich na MIT. Caltech
            i MIT naleza do najlepszych szkol technicznych w Stanach i na swiecie.

            Podobnie jest z dziecmi innych imigrantow z Europy lub Azji. Dzieci sa
            zdeterminowane przez wartosci, ktorych nauczyly sie od swoich rodzicow. Szkola
            oczywiscie tez ma znaczenie, ale drugorzedne. Poza tym ludzie staraja sie
            mieszkac w rejonach z lepszymi szkolami. Mam znajomych Polakow, ktorzy posylali
            dzieci do szkol prywatnych. I ich dzieci nie dostaly sie do MIT.

            W Stanach robiony jest duzy wysilek aby nie dopuszczac do segregacji dzieci
            opisanej w artykule. Ale nic nie staje sie automatycznie. Segregacje rasowa w
            szkolach zaczeto eliminowac dopiero w latach 60-tych czyli niecale 50 lat temu.
        • Gość: kasia_blond ziemia przeklęta? IP: *.chello.pl 03.12.04, 00:15
          dlaczego polacy ciągle nie potrafią się zorganizowac i pozwalają, żeby w ich
          imieniu rzadzili oszuści, głupcy, przestępcy, w najlepszym wypadku niedojdy? od
          kilkunastu lat płacimy za to straszliwą cenę... nie, nie my... płacą najsłabsi:
          starzy i opuszczeni, chorzy, których nie stać ani na leki ani na łapówę,
          dzieci... zeby - qu.. - jakiś spasiony dupek mógł wozić dupsko mercedesem...
          jakie to smutne!
          • Gość: Żubr Re: ziemia przeklęta? IP: 62.29.137.* 03.12.04, 12:19
            Kasiu "blond", "złotowłosa" i inna tam głupia dupo, mam jedną prośbę: odp..dol
            się od mercedesów!
            Za to gó..aną sytuację płacimy wszyscy, a na pewno Ci bogatsi o ile płacą
            podatki, tylko że oni jeszcze nadpłacają dodatkowo (prywatnie) za swoje
            zdrowie, bezpieczeństo i edukację swoich dzieci.
            Twój (i nie tylko) lewicowy bełkot jest nie do zniesienia. Widzę że dla Ciebie
            alternatywą jest wytępienie "spasionych dupków wożących dupsko mercedesem",
            wtedy wszyscy będą klepać biedę równo i będzie sprawiedliwie, tak?
            Daj sobie szansę, zorganizuj się, załóz jakiś ruch lub głosuj na tego, kto
            zaproponuje jednomandatowe okręgi wyborcze, zniesienie korporacji lekarzy i
            prawników itp itd. Daj szansę sobie i innym ludziom zamiast pieprzyć dyrdymały
            na forum.
            I pomyśleć, że ten wątek pierwotnie był o polskich szkołach publicznych...
            • Gość: kasia_wiesz_jaka Re: ziemia przeklęta? IP: *.chello.pl 03.12.04, 14:54
              musisz sie zdecydowac: czy piszesz "Ci" z dużej litery, czy piszesz "głupia
              dupo", :). bez tego niestety nie mogę - niestety - potraktować Twoich
              poplątanych słów poważnie. co się tyczy polskich prawicowo_liberalnych
              oszolomow, to powiem słowami wieszcza: "coście sk...y uczynili z tą krainą?".
              • Gość: Żubr Re: ziemia przeklęta? IP: *.aster.pl 03.12.04, 20:17
                Wydaje mi się, że "głupia dupa", to ani nie tytuł, ani dekretacja, więc nie powinienem używać
                wielkich liter. Podobnie zresztą jak w przypadku zwrotów: idiotko, kretynko itp. Tak więc
                obstaję przy pisowni małą literą.
                Tak się składa, że liberałowie zrobili wiele dobrego dla Polski, w przeciwieństwie do lewicy,
                która zrobiła wiele dobrego (kto wie czy nie więcej nawet) ale dla siebie i swojej bandy. Z kolei
                istnienia prawicy w Polsce nie zanotowałem; po prostu taka nie istnieje (do prawicy zaliczam
                ludzi zdrowych psychicznie, więc UPR odpada).
          • Gość: na razie chicago bo rPolacy nie lubia ludzi madrzejszych od siebie IP: 207.152.116.* 03.12.04, 20:21
            I sa zawistni o wiedze i madrosc i musza cie ujebac zeby "se nie myslal" nie
            badz taki madry, ty.....ten antyintelektualizm jest dzis typowy - jak gosciu
            madry i mysli przyszlosciowo i inaczej, z postepem i ma pomysl - to go trzeba
            zaraz upie..c - "zeby se nie myslal". "patrzcie go, madry sie znalazl".
            Zawisc i zawisc i glup[ota im upor prostaczy. Podam jedynie przyklad z czasow
            pare lat temu jak lecial BIG BROTHER w Polsce, akurat bylem. Abstrahujac od
            faktu, ze w BIG BROTHERZE glosowalo wiecj Polakow niz w yborach, to sposrod
            duzej grupy naprawde madrych i inteligentnych i oryginalnych ludzi POLACY 21
            wieku wybrali najglupszego jakiegos durnego ochroniarza nie umiejacego zdania
            sklecic poprawnie....wybrali GLUPIEGO, bo jest im blizszy i "nie bedzie sie
            wymadrzal" i na takich samych debili Polacy glsuja i wybieraja dio rzadu, bo
            sie BOJA LUDZI MADRYCH - sa zadzrosni iz awistni o umysl 0 dklatego taka holota
            siedzi w Polsce na stolkach, ktora gdzie indziej na swiecie nie mialaby zadnych
            szans nawet na pierdniecie. Polak lubi zatrudnic w firn\mie glupszego od
            siebie, bo madrzejszy jest dla niego zagrozeniem i kompleksem. A glupiego mozna
            ustawic i nie bedzisie wymadrzal, nie bedzie samodzielnie mysla, tylko bedzie
            wykonywal polecenia. Tak to jest w Polsce od dawna.m Dlatego madre jednostki
            wyjedzaja za granice, gdzie kazdemu szefowi czy wslacicielowi zaklezy aby
            zatrudnic jak najmadzrejszego i samodzielnie myslacego czlowieka, aby jego
            wiedza i inicjatywa i mozg przyczynily sie do wzrostu firmy. Stad sie wzial
            ameryna\kanski DRENAZ MOZGOW - sciaganie do usa ludzi madrych ODRZUCONYCH przez
            prostactwo zawistne o madrosc. W Polsce jest wszystko postawione na glowie,
            zawsze to mowilem. W Polsce inzynier z pomyslami jest wysmiewany i dolowany a
            jak wyjedziue za granice od razu docenia sie jego pomysly. W Polsce sie go
            gnoi, a jak zrobi kariere za granica, to dopiero rodacy sa dumni i mlaskaja i
            mowia "Polak potrafi". Musisz zrobic sukces za granica zeby Polacy cie
            docenili. Amen. "Myslisz, ze przyjechales z Ameryki to mozesz sie wymadrzac
            jesli chodzi o jezyk angielski - my tu mamy ludzi fachowcow po anglistyce i oni
            wiedza lepiej" Konec rozmowy. Jak ta glupia baba z UW co na uwage ANGLIKA, ze
            sa bledy w egzaminach z angielskiego na probnej maturze, odpowiedziala, ze
            absolutnie zadnyvch bledow nie ma i on, ANGLIK - native speaker - opowiada
            bzdury. Ot POLSKA CALA WLASNIE. Czy dyrektorka ORBISU na moim egzaminie na
            przewodnika w latach 80-tych po mojej prezentacji (jestem anglista i mieszkalem
            w Londynie przedtem) swteirdzila, ze ja nie umie angielskiego, BO ONA NICZEGO
            NIE ROZUMIE CO JA MOWIE. Idiotka. jakos anglicy i amerykaie swietnie mnie
            riozumieja tylko ta glupia dupa nie, i to znaczy ze ona zna angielski a ja nie.
            Tak to jest. A teraz wylejta na mnie swoje pomyje.
        • Gość: Lykos Re: do Pana Chwilowo z Chicago IP: 150.254.85.* 03.12.04, 08:16
          Wiele jest prawdy w Pańskich gorzkich słowach. Ale pragnę zwrócić Pana uwagę na
          pewien szczegół, którego być może nie widać z Chicago. Otóż znaczną część
          polskich "kapitalistów", zwłaszcza tych wpływowych i najbardziej widocznych,
          stanowią dawni działacze partyjni i ubecja, uwłaszczona pod koniec lat
          osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych. Nie jest przypadkiem, że
          tacy ludzie stanowią twarde jądro elektoratu "lewicowego" SLD, nie jest
          przypadkiem, że SLD załatwia dla nich wiele ustaw o charakterze ewidentnie
          wulgarnie liberalnym (określenie symetryczne do wulgarnego socjalizmu). Nie
          jest też przypadkiem, że doktor Jan Najbogatszy sympatyzuje z wzajemnością z
          prominentami SLD i SDPL, a niechętnie odnoszą się do niego przedstawiciele
          partii tzw. prawicowych. Nie jest przypadkiem, że największy polski związek
          zawodowy postrzegany jest jako prawicowy.

          Klasa nowobogacka w Polsce, powtarzam - wywodząca się w dużym stopniu z PZPR i
          SB, ma specyficzną konstrukcję psychiczną (i zawsze ją miała, także za komuny):
          liczy się to, co jest korzystne dla mnie i dla mojego środowiska, dobre jest
          to, co korzystne, niedobre to, co mnie ogranicza, a inni to bydło, które należy
          eksploatować bez miłosierdzia, chyba że miłosierdzie jest akurat korzystne.
          Państwo to dojna krowa i narzędzie sprawowania władzy przez moją grupę nad
          innymi, by zapewnić nam zyski i wpływy. Ostentacyjny katolicyzm na obecnym
          etapie też może być korzystny, ale dla równowagi - będziemy krzyczeć o władzy
          czarnych, ich wtrącaniu się we wszystko i próbie narzucenia niemiłych nam zasad
          etycznych z zakazem aborcji na czele.

          Zapewne wśród tego środowiska znajdą się zabłąkani katolicy, ale moim zdaniem
          nadużyciem jest wytykanie katolicyzmu jako wyróżnika tożsamości grupowej tych
          ludzi. Prawdziwi katolicy na pewno tak nie postępują, a etyka katolicka
          piętnuje tego typu zachowania. Przecież pycha to grzech główny.

          Mam nadzieję, że chodziło o to, że wielu ludzi noszących ostentacyjnie
          medaliki, w nosie (albo raczej w zupełnie innym miejscu ciała) ma etykę
          katolicką i że należy to napiętnować i to boli szczególnie. Z tym się zgadzam
          całkowicie.
        • Gość: na razie chicago dziekuje panu za otuche IP: 207.152.116.* 03.12.04, 19:05
          jestem w Polsce co roku na 1 miesiac w lecie a zona z dziecmi co roku jezdzi na
          trzy miesiace - od kilkunastu juz lat - wiemy co jest i jak jest i o co chodzi
          a nie tylko z gazet...dziekuje za poparcie moich obserwacji spoleczno-
          kulturowych i dodanie mi otuchy w tym zalewie "szpanerstwa i pogardy dla
          drugiego czlowieka w Polsce na codzien od rana do wieczora". Jest mi smutno, ze
          w Polsce Polak Polakiemtak gardzi, a jak sie tylko dowie ze ktos jest z USA, to
          wlazlby do tylka od razu. Dlatego tez jak jestesmy w Polsce ukrywamy fakt
          mieszknia w USA jak tylko sie da. POczywiscie nie wovbec sasiadow, itd, ale
          starmy sie nie szpanowac i nie uzywac zwrotow angielskich przy ludziach, itd.
          Uwieln\biam pozatym Polske kochana i nawet juz moge zdziezryc tych szpanerow,
          bo sa rozpoznawalni golym okiem natychmiast jak PAWIE KOLOROWE na szarej
          pustyni. Szpan, szpan, szpan. No i samozaglada umyslowa i samoszkodzenie sobie.
          Glupota totalna. No i POGARDA dla drugiego czlowieka na kazdym kroku w Polsce
          jest zaskakujaca. Moje nastoletnie dzieci porozumiewaja sie jedynie wzrokiem po
          spotkaniu z jakims takim szpanerem i tylko potakuja i chwala jego autko,
          chwaka\la jego kafelki i jego garnitur i jego zasrany sklepik w ktorym traktuje
          klientow z buta jakby mu przeszkadzali. Po prostu kupa GLUPICH ludzi.
          Pozdrawiam pana serdecznie. I prosze mi wybaczyc moje chamskie i wulgarne
          odpowiedzi dla innych, ale z prostakami trzeba po prostacku - szybciej do tego
          szpanerstwa dociera. To nie forma tylko tresc sie liczy.
        • Gość: na razie chicago gdyby bylo widac te 10 tys na mnie to bylby szpan IP: 207.152.116.* 03.12.04, 17:38
          mnie chodzi o traktowanie z pogarda ludzi ktorzy nmie maja najnowszych ciuchow,
          to obcinanie....lubie tak chodzic ubrany byle jak, bo od razu widze z jakim
          czlowiekiem mam do czynienia - ze szpanerskim bucem czy normalnym - taki szybki
          test - a jak sie ubierzesz spzanersko, to nie wiesz czy cie respektuja ze
          wzgledu na widoczne na tobie pieniadze - czyli falsz z ich strony - czy
          respektuja cie za twoje wypowiedzii zachowanie. To jest moja strategia
          spoleczna w Polsce i tak odzdielam glupich szpanerow od ludzi prawych i
          madrych. Dziala swietnie. te 10 tys to byl przyklad a drobne wydatki wtedy, to
          byla pralka , suszarka, zamrazarka i lodowka oraz szafa. Szybko to poszlo. O to
          chodzi ze tej kasy na mnie NIE WIDAC. Nikt mnie nie napadnie ani nic mi nie
          zrobi, po jedno spojrzenie na mnie i ocena jest: biedak, niech spada, nic z
          niego nie wyciagniemy. I o to mi chodzi, wy szpanerzy made in new poland (nie
          do ciebiem tylko tego buca co pisze ze on lubi sie ladnie ubrac i chodzi w
          garniturze, buc jeden szpaner) na te 10 tys to ja musialem ciezko pracowac,
          uczciwie, nie przekretami "Polish style" jak to jest w Polsce na kazdym kroku.
      • Gość: Żubr Re: Ale Papieza wszyscy za to kochaja, nie? IP: 62.29.137.* 03.12.04, 09:49
        Rzeczy, o których piszesz są ważne, ale Twoja opinia o połowie z nich
        potwierdza, że jesteś totalnym chamem i "amerykańskim polaczkiem" z wiejskiego
        podwórka. Ja na bazary nie chodzę, bo gardzę ich atmosferą i śmierdzielami,
        którzy się po nich kręcą. W przeciwieństwie do Ciebie bardzo chętnie chodzę
        ogolony i umyty, w dobrym (nie znaczy drogim) i czystym (!) ubraniu. Mam
        wystarczającą ilość taktu, żeby nie obrażać sprzedawcy w sklepie swoim ubiorem
        i nie odstraszać nim klientów. Nie przychodzę tam prosto z działki, gdzie
        kopałem właśnie grządki czy umorusany smarem po naprawie samochodu. Bardzo
        chętnie też chodzę w garniturze, nie mam do niego awersji jak pańszczyźniane
        chłopstwo i nie dorabiam do niego pseudosocjologicznych historyjek. Gdybyś
        rzeczywiście obracał się w towarzystwie, jak piszesz, to wiedziałbyś że chama
        można znaleźć zarówno w garniturze, jak i w waciaku.
        Wracając do Twojej opowieści, to ja na miejscu obsługi sklepu, który opisujesz,
        wsadziłbym Ci te twoje 1750 zł tam, gdzie byś dostał kopa na odchodne.
        Skoro masz taką awersję do "szpanerstwa", to proponuję Ci kupować szafy tam,
        gdzie ziemniaki, czyli na bazarze.
        Nie dzielę ludzi na biednych i bogatych, tylko na normalnych i prostaków i
        chyba tego dotyczy część Twojego postu, ale niestety tylko część.
        • Gość: na razie chicago no wlasnie, ty glupi polski szpanerze - piatka IP: 207.152.116.* 03.12.04, 18:03
          sam sie opisales swietnie - czyli wszystko co ja anpisalem o takich bucah jak
          ty - widac co ci imponuje - takie samookreslenie jest super - dzieki za ten
          wspis - znowu cos mam na dowod swojej tezy - wpis samookreslajacego swoj stan
          umyslu szpanera polskiego 2004. """"żeby nie obrażać sprzedawcy w sklepie swoim
          ubiorem
          > i nie odstraszać nim klientów"""""" Buraku, to klient jest najwazniejszy,
          palancie, nie ty i twoj biznes - ale prostactwo tego nie wie w Polsce i chodzi
          cale dumne i pogardza nawet tymi ktorzy u nich kupuja. To takie typowe walsnie
          jest w Polsce dzis. Jak juz taki buc ma sklep, to sie czuje wazniejszy od
          klienta. To klient jest panem, a ty jako walsciciel, jestes ostatni w cierachii
          waznosci nawet po twoich pacownikach, glupi prostaku w garnituyrze wazniaku
          wielki, bo ma sklep. W Polsce jest wszysko na glowie postawione. Jesli jak
          piszesz, wyrzucilbys mnie ze sklepu z tymi 1750 zlotymi, to co z ciebie za
          biznesman, jesli gardzisz pieniedzmi od klienta? Ty jesrtes cinkciarz i szpaner
          a nie zaden przesdiebiorca. W Chicago wchodzi dos klepu facia uwalony farba
          prosto z pracy i jest tak samo traktowany z respektem jak VP w garniturze od
          Armaniego. Ale Polska bucow jak ty nie dorosla do tego - w Polsce kazdy
          walsciciel zasranej firemki robi lache klientom, i wybiera sobie klientow. Bo
          czuje sie lepszy od klienta. A to wszystko jest na odwrot, palancie, najpierw
          jest klient, potem pracownicy a potem dobiero ty , jako walsciciel - jestes
          OSTATNI do zaplacenia - prostaku z gnoju - czli typowy biznesmaniku polski -
          wazniaku - bo wyrzy\ucilbys klienta z kasa ktora on chce u ciebie zostawic. To
          jest dopiero glupota. Jak pisze, w Polsce wszystko stoi na glowie. W USA czy
          innej gospodarce wolnorynkowej KLIENT ZAWSZE MA RACJE i jest Krolem - a w
          Polsce klient jest frajerem i ma nie podskakiwac tylko blagac zeby jakis
          szpnerski buc jak ty mu cos sprzedal. Jestes 100 lat za zulusami, dlatego
          zawsze bedziesz takim malym szpanerskim cinkciarzem osranym - made in new
          poland. Jeszce raz dzieki za twoj wpis bo zrobiles mi prezent publicystyczno-
          spoelczno-socjalny. Zajebisty samo-dowod tego co widze w Polsce. dzieki,
          kutasino marna, ty. Aha, jeszcze jedno, bucu. Ja nie jestem zadnym Amerykaninem
          tylko Polakiem. Ale Polakiem, ktory ciezko pracowal i ma szacunek dla innych
          ludzi, nawet tych najbiedniejszych i brudnych i byle jak ubranych, bo dzielilem
          z takimi kiedys ich troski tez jak zaczynalem tutaj w USA od zera i uczciwie,
          a nie zarabialem kasy przekretami w stylu polskim, jak ty i tobie podobne
          szpanerstwo osrane, ch.ju.
          • Gość: Żubr Re: no wlasnie, ty glupi polski szpanerze - piatk IP: *.aster.pl 03.12.04, 20:46
            No to koleś pojechałeś... Widzę, że nie raczyłeś nawet przeczytać mojego postu, lub nie
            rozumiesz tego, co czytasz. Robisz przy azbeście, czy czyścisz kible?

            Nie wiem, co Ciebie tak oburza? Czy to, że gardzę Twoimi tzw. pieniędzmi bo stać mnie na to?
            Śmiesz mi dyktować co mam robić w życiu, bo widziałeś coś czego nie rozumiesz kupując
            zapałki lub przeterminowane konserwy gdzieś w Chicago ? Jesteś zakonspirowanym
            bolszewikiem oderwanym przed chwilą od pługa? Nie podoba się? Poradziłem Ci już: idź na
            bazar - wolny rynek, wolny wybór.

            Sądząc po stylu Twojego postu ( o mój Boże !) , ktoś Cię starsznie skrzywdził? Ale powiedz,
            masz osiem klas podstawówki?
            • Gość: na razie chi-town dawaj dawaj IP: 207.152.116.* 03.12.04, 21:00
              Znowu mam klasyka do cytowania - samopotwierzdajacy sie zawistny prostak - nie
              deklaracje sie licza - tylko twoje stwierdzenia - ja nie wiem co ty robisz i
              ile masz klas - a ty widac wszystko juz o mnie sobie poukladales ze kible myje
              itd....no wlasnie zawistny prsoatku - jestes przezroczysty i nawet nie
              potrafisz ukryc swojej zawisci. naczytales sie bzdur o Polonii i tu z azbestami
              wyjezdzasz. Tak, myje kible w tej chwili i zrywam azbest a na plecach mam
              laptopa i miedzy jednym a drugim kiblem pisze tutaj, nie? Pisze w pracy,
              buraku. Policz sobie roznice czasu. Kazde twoje slowo tutaj odslania twoje
              mysli 0 przezroczysty czleku - nawet twojej bucowizny nie potrafisz ukryc. A
              jesli chodzi i mycie kibli i azbesty i inne prace takie, to mam aboslutny
              respekt dla ludzi ktorzy to robia, tak jak tutaj wszyscy - ty glupi polski
              szpanerze co sra wyzej niz widzi.
      • Gość: TYTUS Re: Ale Papieza wszyscy za to kochaja, nie? IP: *.picr.man.ac.uk 03.12.04, 17:55
        Wielkiemu Czlowiekowi Pozdrowienia,
        Z wielka radoscia przeczytalem Twoj post. Mam dokladnie takie same odczucia. I
        podobnie jak Ty gdy jestem w Polsce ubieram sie "jak dziad" a ciuchy i jedzenie
        kupuje tam gdzie tanio. Liczy sie to jakim jestes czlowiekiem a nie to w jakich
        szmatach chodzisz. Jeszcze raz pozdrawiam, milo wiedziec ze sa jeszcze na tym
        swiecie ludzie ktorzy mysla tak jak ja.
        TYTUS
        • Gość: na razie chicago chyle czola i tez sie ciesze bardzo IP: 207.152.116.* 03.12.04, 18:51
          ze nie tylko ja tak mysle, i sa ludzie, ktorzy dokladnie wiedza o czym mowie..i
          jak takie ciuchowe incognito dziala swietnie i po traktowaniu cie przez ludzi
          od razu widac kto prostak i szpaner pusty a kto normalny swiatly i prawy
          czlowiek bez uprzedzen i wypranego mozgu - ulatwia mi to bardzo sprawe, bo z
          gory wiem po 1 sekundzie, kto durny buc polski a kto normalny - z tym ze o tych
          normalnych coraz trudniej bo spoleczenstwo jest sprane mozgowo badziewiem i
          szmira i mysla ze sa bardzo zachodni...jak tem kutasina, co sie tu wpisal ze on
          by mnie ze sklepu wurzucil z tymi 1750 zlotymi...hahahaha...na glowie wszystko
          w Polsce stoi ...bardzo ci TYTUSIE dziekuje za ten wpis, bo jak widzisz
          szpanerstwo polskie tutaj na forum broni swojego szpanerstwa w sposob
          szpanerski i prostacki i sami sie okreslaja dokladnie jak pisalem, czyli mammy
          racje co do tych glupkow a garniturach furach egipskich fryzurach i przy
          komorach. A naprawde to sa dupkami z akcesoriami, jak juz ktory ma lepsze auto
          to juz wyzej sra niz widzi. Dla nich atrybutami sukcesu sa te zabawki, ktore im
          TV Reklama i Prasa Reklama kaze kupowac i jak te barany mysla, ze bez tych
          gowien, to sa gorsi i musza je miec natychmiast. I to chwalenie sie autami i
          tym wszystkim jak takie male zulusy 100 lat temu zachwycone nowymy blyskotkami
          z "wielkiego swiata" zachodu. Potrzeba nam takich baranow dla ekonomii. Niech
          szpanuja i kupuja, mbeee....mbeeee...mbeeeee.
      • Gość: Vp Re: Ale Papieza wszyscy za to kochaja, nie? IP: 195.117.30.* 03.12.04, 20:28
        Smutne to jest, ze taki samodeklarujacy sie narodek katolicki takie swinstwa
        > wyczynia. Ach ten moj Rzeszow. Odbilo ludziskom. Jak ktory ma juz nowe
        adidasy
        > albo fure i komore oraz garniture, to juz z pogarda patrzy na innego co nie
        ma. Obcina rodaka od stop do glow zeby zobaczyc co kto nosi i jak go tu
        traktowac - czy mus d.pe lizac bo ma, czy tez splunac na jego widok, bo biedak

        Ech, jak miło Rzeszowiaka poczytać :-) Znam to od środka, bo tu żyję 35 latek.
        I to co piszesz na każdym kroku widzę i czuję. Bo ja jestem taki dziwoląg, co
        ubiera się gorzej niż ze szmateksu, jeździ autobusem a nie furą, i komórę mam
        schowaną głęboko, że jej nie widać, a dzwoni rzadko. To jak traktują mnie w
        sklepach cały czas mnie bawi. Te niby przypadkowe wędrówki sprzedawców za mną,
        czy czegoś nie ukradnę, to pytanie pani na poczcie bo naklejony miałam za tani
        znaczek i trochę mnie to zdziwiło, że trzeba dopłacić "nie ma pani pieniędzy? a
        ja już dokleiłam", te taksowania spojrzeniem z góry na dół i na odwrót, i
        często głośny śmiech małoletnich panienek. To mnie cały czas bawi jak bardzo
        ludzie są potem zadowoleni, że obejrzeli od stóp do głów kogoś "gorszego", że
        tak strasznie ich dowartościowało, że są "lepsi". Z drugiej strony parę dni
        temu byłam w banku z książeczką na 60000zł, to pani kasjerka taka była miła jak
        nigdy. Stała za mną kolejka i głośno złorzeczyły niektóre w niej paniusie, ze
        tak długo blokuję kasę. A potem gdy wybrałam 15000 i kupkę banknotów zobaczyły,
        to wzrok pełen podziwu, przeprosiłam (tylko po to żeby sprawdzić reakcję) za
        tak długie załatwianie i oczywiście słodziutkie uśmiechy, spojrzenia z
        podziwem, "nic nie szkodzi..." etc. A potem gdy w biurze maklerski
        mpowiedziałam, że chcę wpłacić gotówkę na rachunek, pan usiłował mi
        wytłumaczyć, że tu obsługuje się tylko rachunki inwestycyjne, bo oczywiście nie
        wyglądałam na taką, co ma jakieś o tym pojęcie. Oczywiście, chcę wpłacić na
        rachunek inwestycyjny... oczka okrągłe gdy wpłaciłam te 15000, bo zobaczył pan
        ile na tym rachunku oprócz tego było, a potem uniżony sługa... Ech. Mnie to
        kiedyś dołowało, a teraz bawi.
        Pozdrówka dla Rzeszówka.
        • Gość: na razie chicago chyle czola i klaniam sie gleboko szanownej pani IP: *.159.221.53.Dial1.Chicago1.Level3.net 04.12.04, 14:16
          ciesze sie ze wie pani o co chodzi - az zaniemowilem - ja zauwazylem tez, ze
          podzielaja nasza strategie i widza to wszystko dawni tzw. pogardliwie przez
          Polakow "prywaciarze" bo od lat wiedza o co chodzi i reprezentuja stare
          pieniadze i ciezko na klienta pracowali jak reszta sobie stala w kolejkach - a
          nie sa noworyszami od plastiku i zasranymi szpanerami - biznesmenikami
          osranymi. Tacy prywaciarze, ktorzy dalej maja swoje interesy sa tez
          najuprzejmiejsi dla klientow i caly czas dobrze przeda. Nic im nie upada i nie
          zwijaja biznesu. Mnie to ponosi zawsze jak to widze i sam sobie w srodku sie
          oburzam i czasem staje sie wulgarny, za co przepraszam. Pozdrawiam...i klaniam
          sie gleboko.
    • Gość: george Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.icpnet.pl 02.12.04, 23:03
      Kiedy sięgam pamięcią do swoich szkolnych lat, muszę stwierdzić, że segregacja
      (to słowo w tym przypadku jest nadużyciem ze strony "Gazety" i kuratorium")
      zawsze miała miejsce. Za komuny nie wynikała ona z zasobności portfela, lecz
      chęci do nauki. Skupianie w jednej klasie zdolniejszych uczniów chyba zawsze
      miało miejsce i moim zdaniem nadal mieć powinno. Trudno mówić o jakichkolwiek
      efektach w nauczaniu, jeśli w klasie znajdą się dzieci o skrajnie różnych
      możliwościach intelektualnych. A jeśli chodzi o dzielenie na biednych i
      bogatych, no cóż... Oszczędzanie na edukacji, którą tak uparcie lansują np.
      władze Poznania, istniejące różnice jeszcze pogłębi. Czy w imię równości należy
      rezygnować z dodatkowych, płatnych zajęć, z wyjazdów na "zieloną szkołę", wyjść
      do teatru czy wycieczek?
      Dochodzi już do paradoksów, że dzieci siedzą na różnych krzesłach, przy różnych
      ławkach w zależności od tego czy rodzice kupili bądź nie dziecku szkolne meble.
      Tak, tak, doszło już do tego, że rodzice za swoje pieniądze kupują meble,
      wyposażenie klas, opłacają malarza.
      Rodzice, których na to stać, przejmują na siebie finansowe obowiązki państwa,
      ale robią to, co jest oczywiste, tylko w stosunku do własnych dzieci.
      Przykręcanie więc szkołom śruby powinno być poprzedzone solidnym walnięciem się
      w łeb i pomyśleniem o konsekwencjach.
      • Gość: kleks Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.aster.pl 02.12.04, 23:36
        W liceum bylem w dwóch klasach - "drugiej najlepszej" spośród 7 w swoim roczniku
        a potem w "najgorszej". Różnica jest gigantyczna, jesli chodzi o dojzalosc
        intelektualna i emocjonalna uczniow, ale i jesli chodzi o podejscie nauczycieli.
        W tej pierwszej bylismy holubieni i wszystko uchodzilo na sucho, a uczono nas z
        pasja i wiara ze cos pojmiemy. W drugiej nauczyciel z gory zakladal ze uczniowie
        nic nie umieja i niewiele sie naucza, na zajeciach umieralo sie z nudow.

        Trudno opisac roznice w tym co czlowiek uczy sie w tak roznych warunkach, trzeba
        to poczuc na sobie. Nikt z naszej klasy (tej drugiej) nie dostal sie na dzienne
        studia panstwowe, slusznie bo za malo umielismy zeby zdac egzaminy. Kilka osob
        mialo jednak spokojnie ku temu potencjal - po zawaleniu egzaminow panstwowych
        okazalo sie ze na dobrych uczelniach prywatnych z latwoscia dostajemy stypendia
        i miescimy sie w 5% najlepszych studentow, czyli tej grupie ktora ma spore
        zdolnosci, tylko z roznych powodow sie do szkol panstwowych nie dostala.

        Segregacja uczniow w szkolach to wedlug mnie wielka pomylka, nie tylko z
        ideologicznego, ale i praktycznego punktu widzenia. Mozna stworzyc elitarne
        klasy dla 10% wybitnie zdolnych uczniow, zeby nalezycie ksztalcic absolutne
        elity kraju, ale reszta powinna byc wymieszana, zeby nie determinowac
        przyszlosci czlowieka juz w gimnazjum czy liceum. Przeciez talenty oraz
        psychiczne predyspozycje do nauki rozwijaja sie w roznym wieku, nie powinno sie
        nikogo skreslac, poprzez przydzielenie mu najgorszych nauczycieli i uczenie na
        minimalnym wymaganym poziomie, kiedy ma 14 czy 15 lat.
        • Gość: zyd Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.direct-adsl.nl 03.12.04, 09:11
          W drugiej nauczyciel z gory zakladal ze uczniowi
          > e
          > nic nie umieja i niewiele sie naucza, na zajeciach umieralo sie z nudow.

          A probowaliscie (mam tu na mysli tych zdolniejszych, o ktorych piszesz ponizej)
          zmotywowac nauczycieli do pracy, dajac do zrozumienia, ze chcecie nauczyc sie
          wiecej? Nie wiem, jak teraz wyglada nauki, ale kiedy ja chodzilem do liceum, w
          ostatniej klasie byly lekcje fakultatywne, dla tych, ktorzy chca isc na
          konkretne studia. Poza tym, czy mozna bylo zmienic klase? W moim liceum to sie
          zdarzalo.

          > Segregacja uczniow w szkolach to wedlug mnie wielka pomylka, nie tylko z
          > ideologicznego, ale i praktycznego punktu widzenia. Mozna stworzyc elitarne
          > klasy dla 10% wybitnie zdolnych uczniow, zeby nalezycie ksztalcic absolutne
          > elity kraju, ale reszta powinna byc wymieszana, zeby nie determinowac
          > przyszlosci czlowieka juz w gimnazjum czy liceum. Przeciez talenty oraz
          > psychiczne predyspozycje do nauki rozwijaja sie w roznym wieku, nie powinno
          sie
          > nikogo skreslac, poprzez przydzielenie mu najgorszych nauczycieli i uczenie na
          > minimalnym wymaganym poziomie, kiedy ma 14 czy 15 lat.

          Jak najbardziej, ale uwazam, ze nalezaloby stworzyc tez klasy dla najgorszych -
          z wieksza iloscia lekcji i specjalnym podejsciem.

          To, co piszesz o nauczycielach i ich stosunku do roznych klas to oczywista
          patologia, mozna tylko wspolczuc, ze na taka szkole trafiles. Ja na szczescie
          spotkalem sie tylko jednostkowo z takimi "pedagogami".
        • Gość: Żubr Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.aster.pl 04.12.04, 11:25
          Nie rozumiem Ciebie.Trzeci akapit zupełnie przeczy temu, co napiałeś wyżej.
          Czy w takim razie wydzielenie jakiejś klasy już jest segregacją, czy nie?
          Jeśli nie, to czemu dopuszczasz wydzielenie klasy dla 10% najzdolniejszych? Jeśli szkoła ma 7
          klas danego rocznika, to co stoi na przeszkodzie aby podzielić je w/g zdolności uczniów.
    • Gość: była siłaczka Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.chello.pl 02.12.04, 23:19
      Ale nikt z Was do tej pory nie buntuje się i nie pyszczy, kto uczy nasze
      dzieci. Pasjonaci? Może tak, a może tacy, co nie wiedzą, co ze sobą w życiu
      zawodowym zrobić? I nie mają lepszych pomysłów na życie? Jest wsród nauczycieli
      mała, naprawdę mała grupa osób, które się szczerze przejmują edukacją i
      wychowaniem dzieci. Reszta pracuje. Pobiera pensję i ma dłuższe wakacje.
      Mówicie o segregacji, buntujecie się, to dobrze, bo szkoły publiczne, mają być
      jednakowe dla wszystkich, pod każdym względem, czy się to komuś podoba, czy
      nie.
      Ale że nie pytacie o to, kto tam uczy i jakie ma kwalifikacje? A powinniście,
      jeśli Wasze dzieci chodzą do szkół publicznych. Pytajcie i weryfikujcie
      odpowiedzi. Nie bądźcie naiwni.
      • anmarew10 Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach 05.12.04, 01:04
        Skad w Pani słowach tyle goryczy, niewiary w ludzi? Kiedys nauczyciel, ksiadz i
        lekarz to były zawody, a wła sciwie powołania, cieszace sie największym
        szacunkiem. Dzisiaj sytuacja jest niestety inna. Czasy PRL skończyły sie, czas
        budowac nowe społeczeństwo, obywatelskie, otwarte na innych, madre. Potrzebni
        sa rozumni i wspaniali rodzice ale przede wszystkim przewodnicy młodego
        pokolenia, nauczyciele. Dajmy szanse młodym, patrzmy im na rece, wychowujmy
        nasze dzieci w domach, współpracujmy z nauczycielami w szkołach. Polska szkoła
        publiczna jest zła. Trzeba wiele pracy i państwowych pieniędzy, aby stworzyc
        szkołe marzeń. Obserwuje pracę nauczycieli w szkole podstawowej do której
        chodzi moje dziecko. Jest to szkoła wielka, wybudowana w latach 70, obecnie w
        katastrofalnym stanie lokalowym i sanitarnym, szkoła prowincjonalna. Chodzi do
        niej ponad 900 uczniów. Nauczyciele nie daja sobie rady z opanowaniem
        rozwydrzonych uczniów, nie mogą wyegzekwować chocby odrobiony szacunku do
        siebie, ale nie chca pomocy od rodziców. Są zadufani, nieufni, typowi
        prowincjusze. A dzieci, przecież one skąd przyszły, to domy rodzinne sa winne,
        że dzieciaki nie potrafia zachowac się w szkole, nie mówia po polsku, tylka
        gwara, nie uczą sie, bo po co, chcą być albo piłkarzami, albo fryzjerkami. To
        rodzice nie nauczyli dzieci szacunku do dorosłych, właściwego zachowania,
        odpowiedniego stroju, dbania o czystośc, korzystania z toalet, szacunku do
        kolegów, miłości do książki, i tak dalej. Wszystkie ( chyba tylko kilkoro
        dzieci nie chodzi na lekcje religii) uczestniczy w życiu parafialnym, dlaczego
        tam. w kościele nie nauczyły sie zasad wiary, szacunku do człowieka? Dlaczego
        winimy za wszystko nauczycieli. Winni takiego stanu młodego pokolenia jesteśmy
        my, rodzice. Jestem przeciwna wszelkiej "segregacji" w szkołach, szkoła
        państwowa winna dać takie same szanse nauki wszystkim dzieciom niezależnie od
        statusu majątkowego, czy wykształcenia ich rodziców. Ale dlaczego dzieci w
        piątej klasie nie potrafią płynnie czytać, nie potrafią rozwiązać prostego
        zadania matematycznego, nie wiedza co się dzieje w Polsce i na świecie?
        Dlaczego tych kilkoro w klasie ma czekać aż pani wytłumaczy pozostałym lekcje i
        się naudzić. Nauczyciele nie chcą pracować z uczniami indywidualnie (ustawa o
        oświacie) o tym mówi, nauczyciel boi się ucznia zdolnego i ucznia słabego, bo
        jeden i drugi wymaga poświęcenia mu większej uwagi, woli uczniów srednich, bo
        z nimi łatwiej. Pani Siłaczko, wiem, że i wśród młodych nauczycieli jest ich
        wielu, głowa do góry, uwierzcie drodzy Nauczyciele, że my, rodzice chcemy Wam
        pomóc, skorzystajcie z naszych rad, przecież oddaliśmy w Wasze ręce nasze
        skarby. Pracyjmy razem nad tym, aby z naszych dzieci wyrośli madrzy ludzi.
    • Gość: NAUCZYCIEL Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:36
      JAK DŁUGO SZANOWNI PAŃSTWO Z MENIS I KURATORIÓW BĘDĄ UDAWAĆ ŻE WSZYSTKO JEST W
      PORZADKU? SYSTEM JEST CHORY I NIEWYDOLNY. JESTEM NAUCZYCIELEM I WIEM CO MÓWIĘ.
      APELUJĘ DO ROZSĄDNYCH NAUCZYCIELI, KTÓRZY MAJĄ ODWAGĘ CHCIEĆ GŁOŚNO ZACZĄĆ O
      PEWNYCH SPRAWACH MÓWIĆ PRZESTAŃCIE MILCZEĆ A CHĘTNYCH DO DZIAŁANIA ZAPRASZAM NA
      FORUM WWW.EDUSEEK FORUM NAUCZYCIELI NOWE WĄTKI "KONIEC Z HIPOKRYZJĄ"
    • Gość: Remo Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:46
      Segregacja zawsze się w jakiejś formie pojawia. Jestem nauczycielem w gimnazjum
      wiejskim, gdzie połowa dzieci ma obiady fundowane przez opiekę społeczną. Nie
      mogę jeść tych posiłków - ciągle mielone "mięso" z hipermarketu :-(P Wykupiłem
      obiady w technikum gastronomicznym w moim miasteczku, droższe o 2,50 każdy:
      smaczne, różnorodne i większe porcje! Jak nasi "demokratyczni" urzędnicy
      zauważą, że dają głodowe dofinansowania, to i powodów do segregacji ubędzie.
      Pamiętacie piosenkę "Wyłącz zbędną żarówkę, elektrownie czekają na prąd"? To
      jest właśnie to samo myślenie.
      Nie będzie segregacji pod względem majątku, gdy Państwo będzie w całości
      utrzymywać (na godnym poziomie) dzieci bezrobotnych, albo gdy ich rodzice
      dostaną pracę.
      Na razie mamy jeszcze co prywatyzować, więc będziemy importować nawet żywność.
      Kto zajmie się hodowlą królików, ten spotka się ze smutnym panem z Urzędu. Kiedy
      Polska zostanie sprzedana włącznie z Parkami Narodowymi, to dopiero wtedy będzie
      można zająć się produkcją.
    • Gość: Nauczycielka Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.dyn.optonline.net 02.12.04, 23:52
      Nie mieszkam juz w Polsce. Ale wiele lat pracowalam w szkole.Polska to
      chory,zacofany kraj. A jaka ma byc szkola? Taka sama jak polska
      gospodarka.Najbardziej zal uczniow. Wielu nauczycieli nie nadaje sie do pracy z
      dziecmi. Sami nauczyciele faworyzuja uczniow. Wczesniej wazne byly kontakty,a
      dzis zamoznosc+kontakty. W takim razie czym zajmuja sie kuratoria? Nie wiedza
      co dzieje sie w szkolach? Nalezalo by wziac pod opieke wlasnie tych
      najbiedniejszych uczniow. Nie miesci sie w glowie co sie w tej Polsce dzieje.
    • Gość: tg Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.lauderhill-fl.gov 03.12.04, 00:35
      To nie jest pierwszy artykul na ten niechlubny temat polskiej rzeczywistosci. I
      jak widac nie zanosi sie na to zeby ten wykrzywiony obraz polskiej demokracji
      zostal wyprostowany. Jak mnie pamiec nie myli to mysmy juz mieli podobna
      sytuacje z tzw "komuchami". "Nieczytaty, niepisaty ale magister". Jak sie to
      teraz nazywa, "obrotny", "zaradny"... a moze cos bardziej wyszukanego... Za
      publiczne pieniadze... Zwariowana polska karuzela. Czy wiecie co bedzie
      nastepne? Solidarnsc nr II, ktora wprowadzi porzadek. I co dalej? RP IV -
      NIEEEE. IV rozbior Polski! I na nowo polskie pokolenia beda marzyc o wolnosci
      jezyka polskiego. Beda spiewac "Boze cos Polske..., beda rozczytywac sie w
      patriotycznej bibule, "Rozdziobia nas kruki, wrony... i orzel bialy".
      • Gość: jot Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.amsnet.pl 03.12.04, 08:38
        Myślę Gosiu, że jeżeli chodzi o naukę języków, to tak jest i powinno być. Na
        początku roku szkolnego dzieci piszą test językowy i w zależności od stopnia
        zaawansowania, są przydzielane do odpowiednich grup językowych. Tego podziału
        chyba nikt nie krytykuje, bo to oczywiste. Problem dotyczy zupełnie innej
        segregacji, a to już jest chore.
    • kasiamasia Zawsze byla segregacja klasowa w polskich szkołach 03.12.04, 00:51
      To juz wszyscy zapomnieli segregacje z przeszlosci.......
      Kiedy w 1971 roku szlam do szkoly, to dzieci w pierwszej klasie
      byly juz dzielone na te ktorych mamy pracuja lub nie
      (z zalozeniem ze te pracujace to madrzejsze i moze lepiej wyksztalcone)
      Dzieci takich Mam przychodzily na 8 rano a potem szly na swietlice
      gdzie byly dodatkowe zajecie i rozrywki pod opieka pani swietliczanki.
      Ta reszta przychodzila na druga zmiane z domu i zaraz potem do domu wracala.
      Dodatkowo dzieci dzielono na te ktore chodzily do przedszkola wczesniej.
      I juz w pierwszej klasie byla klasa 1A z dziecmi wczesniej chodzacymi
      do przedszkola i mamami pracujacymi, 1B z dziecmi mnam pracujacych
      ale juz nie uczeszczajace na swietlice- czesto pozostawione bez opieki
      a klasy 1C i 1D to mam nie pracujacych....
      Od 5 klasy doszla klasa E- dla tych dojezdzajacych.......
      od razu sklasyfikowanych jako wiesniaki lub PGR-owcy

      Od poczatku przez wszystkie 8 rocznikow z zalozenia (i wczesniejszego podzialu)
      klasy A zawieraly material uczniowski z najwiekszymi nadziejami
      (dzieci nauczycieli, milicjantow, i powiazanych partyjnie......)
      Do tej pory nie wiem przez jaka pomylke, ktos mnie zapisal do klasy A
      (bylo nas 34-37 w roznych latach i ja bylam jedna z 4 osob, ktore nie chodzily
      do przedszkola i tylko moja mama nie pracowala z wszystkich innych Mam)
      Wiec prosze nie mowcie mi o sprawiedliwosci w przeszlosci
      • Gość: pawel Re: Zawsze byla segregacja klasowa w polskich szk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 09:47
        Tak się akurat składa, że też rozpoczynałem naukę w 1971 roku i mam zupełnie
        przeciwne zdanie na ten temat. Sam nie chodzilem do przedszkola i nikt z tego
        powodu nie umieszczał mnie w klasie specjalnej. Dzieci z którymi chodziłem były
        z różnych srodowisk (sam byłem synem tzwn.prywaciarza} włącznie z bardzo
        biednymi. Wszyscy nosili mundurki szkolne i nik specjalnie się nie wyróżniał,
        nawet gdyby chciał. W liceum było podobnie. Wielu kolegów czy koleżanek o
        niższym statusie majątkowym miało lepsze wyniki od moich i dostało się na
        studia. Było wśród nas dziecko funkcjonariusza służb komuszych i fakt faktem
        przepchnięto je przez liceum, ale z drugiej strony wielu nauczycieli dawało w
        sposób dosadny wyraz niechęci do tego ucznia bo to komusze dziecko.
        Najważniejsze jednak to to ,że klasa była zgrana, bez podziałów społecznych.
        Nauczyciele także nie przykładali ręki do tego (jak często robią to teraz)by
        stwarzać podziały wśród uczniów ze względu na różny status społeczny czy
        majątkowy. No i osiemnastkę miałem w gronie najleprzych przyjaciól a nie
        w "Hiltonie" dla 100 osób z których 80% bym nie znał.
    • Gość: to ja przykre, ale prawdziwe IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.12.04, 01:31
      Wnioskuje zeby wiecej pieniedzy i wysilku poswiecic najzdolniejszym i
      najbardziej pracowitym, ktorzy chca sie uczyc. Cala reszta leni i mniej zdolnych
      musi isc drugim nurtem. Lepiej inwestowac w paru zdolnych, ktorzy cos wymysla i
      beda otwierali nowe horyzonty, zamiast politycznie poprawnie dawac rowne szanse
      wszystkim. Nie jestesmy rowni, sa mniej i bardziej zdolni, mniej i bardziej
      pracowici. Pieniadze pchane w wyrownywanie szands sa stracone, co widac
      doskonale na przykladzie szkol amerykanskich, gdzie eksperyment inzynierii
      spolecznej kompletnie zawiodl. W sporcie placi sie krocie najlepszym
      wyczynowcom, amatorzy dostaja niewiele. Tak samo powinno byc szkole. W dalszym
      zyciu takze nie bedzie rownosci. Jedynym kryterium powinna byc inteligencja i
      wykazana aktywnosc (chec uczenia sie).
    • Gość: Beno Za moich czasów jeszcze tak nie było-na szczęście! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 02:09
      Segregacja klasowa na szczęście mnie nie spotkała. To hańba, że nauczyciele w
      tym się babrają. Jeśli dziecko jest zdolne to samo się wysunie do przodu a
      olewusy nie zmienią się na prymusów, to lepsza szkoła życia niż izolacja dzieci
      bogatych i biednych. W tych bogatych znajdą się takie, których rodzice
      przestaną być po roku - dwóch dobrze sytuowani i co wtedy ? A może wśród tych
      biednych rodzice któregoś zaczną zarabiać więcej i będą dziecko chcieli
      przenieść do klasy bogatych - jak przyjmie je klasa bogatych ???
      Nauczyciele - zatsanówcie się !!! Forsa to nie wszystko !!! Niech Polak ma też
      honor.
      • Gość: No tak Re: NO CÓŻ, POLACTWO = CHAMSTWO. GNOI SAMO SIEBI IP: *.arcor-ip.net 03.12.04, 04:07
        To bylo do przewidzenia.
        Elyty nam sie tworza. Bo sie pozbawionym wyobrazni , nieprzygotowanym
        do zawodu nauczycielom, rodzicom , urzedasom wydaje ze nie zaplaca ceny
        za dyskrymunacje. Jest wiele rozwiazan niedyskryminujacych w tak chamski
        i obrzydliwy sposob. Mozna podzielic rocznik tzn klasy na kursy.
        Trzy poziomy A B I C. Najlepszych z angielskiego do kursu A srednich B
        slabszych C. Kursy nie sa nieprzepuszczalne. Tzn kursant z grupy C gdy poprawia
        wyniki zostaje przeniesiony do B lub A. To samo z innymi przedmiotami.
        To wyglada tylko na zamiszanie. Ma pozytywne strony - mobilizuje.
        i daje szanse kazdemu na uczestnictwo w kursach na wyzszym poziomie.
        Nie musi byc tak ze jesli uczen jest gorszy w angielskim to automatycznie jest
        w gorszej klasie.Ma szanse na kurs A z fizyki np, lub matematyki .
        Moze trzeba troche pracy i wyobrazni a nie zwyklego podlego chamstwa.
        Zreszta za wykluczenie dzieci z biednych lub patologicznych rodzin
        zaplaci spoleczenstwo straszna cene - wczesniej czy pozniej.
        To iluzja ze izolujac sie od problemow uda sie problem zalatwic.
        Pozniej bedzie trudniej poradzic sobie z zaniedbaniem .
        • Gość: Żubr Re: NO CÓŻ, POLACTWO = CHAMSTWO. GNOI SAMO SIEBI IP: 62.29.137.* 03.12.04, 11:29
          Teoretycznie masz rację, ale takie rozwiązanie jest przeznaczone raczej dla
          studiów. Jak sobie wyobrażasz ustawienie lekcji w chociażby trzech klasach z
          trzema kursami z trzech różnych przedmiotów? To jest niemożliwe.
          Poza tym szkoła wbrew pozorom i zgodnie z wytartym sloganem "uczy i wychowuje",
          aprzynajmniej powinna to robić. Dzieci powinny w ramach klasy integrować się ze
          sobą, tworzyć mikrospołeczność. Z tego względu proces segregacji jest lepszy
          od "kursów", ale niestety w dalszym ciągu jest tylko protezą normalnych
          rozwiązań takich jak prywatne szkolnictwo. Rzeczywiście trudno nie zgodzić się
          z wieloma głosami, że w szkołach publicznych nie powinno być segregacji.
          Jednakże najpierw nasze bandyckie państwo powinno przestać okradać obywateli i
          zostawić im ich(!!!) pieniądze w ręku, aby bezpośrednio decydowali o edukacji
          swoich dzieci.
    • Gość: gecko Ehehehe IP: *.ptp.waw.pl 03.12.04, 05:06
      Myślę, że najgorsze jest to, że osobno uczą się te dzieci ze wsi i z miasta.
      Powinno sie wprowadzić jakiś mechanizm, żeby przynajmniej 35% dzieci w szkołach
      na obszarach wiejskich było miastowych. Jakaś pomoc z Unii, na autobusy, może
      pomóc :-P Cud dziennikarskiej głupoty.
    • Gość: Autodydaktyk Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 62.111.139.* 03.12.04, 06:09
      Jak hitlerowcy napadli na Polskę i zaczęli ją okupować, to konsekwentnie
      realizowali swoisty plan edukacyjny polegający na tym, że polski niewolnik
      powinien się umieć podpisać i liczyć do stu. Nazizm się skończył, komuniści
      nauczyli wszystkich Polaków czytać i pisać, realizując pozytywistyczne
      hasło: "aby kaganek oświaty trafił pod strzechy". Zwalczyli plagę społeczną
      jaką była gruźlica i wprowadzili obowiązkowe badania i szczepienia przeciwko
      niej. W 1989 roku można było wystartować z tego poziomu, ale nie wybraliśmy
      sobie na prezydenta facet, który okazał się funkcjonalnym analfabetą (to znaczy
      potrafił przeczytać i nawet wymówić, ale za Boga nie był w stanie zrozumieć
      tego wszystkiego). Nie pomógł Gieremem, ani Kaczyńscy, ani Drzycimski. Facet
      został ja kamień w potoku, ogładzony, ale dalej "z metra cięty" i nawet dostał
      za to wszystko Nobla. W tej chwili mamy krajobraz po bitwie. Premier ówczesny
      J. Buzek (słynny "oficer rozrywkowy" instytutu w którym Krzaklewskiemu napisał
      doktorat) wprowadził reformę służby zdrowia, systemu edukacji narodowej i parę
      jeszcze innych. Urzędujący już prezydent Kwaśniewski (słynny bojownik o równość
      społecznych szans) mimo ostrzeżeń podpisał te antypolskie knoty i mamy co mamy.
      Wiceministra zdrowia, który w dupie ma ludzkie zdrowie (idiota Niżankowski -
      afera z wczoraj) oraz apartheid w szkołach. Tak Proszę Szanownej Publiczności w
      polskich szkołach mamy Apharteid, tzn swoistą segregaję rasową, z tym że nie
      kolor skóry jest wyróżnikiem, ale status społeczny i materialny rodziców. No
      cóż Panowie i Panie z ruchu Solidarność, czy o taką solidarność dla
      współobywateli, braci i sióstr w katolickiej wierze, walczyliście. Wstyd.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka