Segregacja klasowa w polskich szkołach

    • Gość: olga pietrowna Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 07:12
      U nas w Białorusi wszystkie dzieci dostają schabowego.
      • Gość: Ewa Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.proxy.aol.com 03.12.04, 11:21
        To nie jest wazne czy dostaja schabowego czy tylko zupe. wazne jest ze dostaja
        to samo i tyle na ile obywatele kraju moga sie zlozyc dla swoich WSZYSTKICH
        dzieci. Na nieszczescie w Polsce, ktorej opinia publiczna krzywi sie na Wasz
        porzadek spoleczny, tylko kilkoro dzieci otrzymuje to co wypracowali wszyscy
        rodzice. Smutne.
      • Gość: ewa odp. dla Olgi IP: *.proxy.aol.com 03.12.04, 11:29
        To nie jest wazne czy dostaja schabowego czy tylko zupe. wazne jest ze dostaja
        to samo i tyle na ile obywatele kraju moga sie zlozyc dla swoich WSZYSTKICH
        dzieci. Na nieszczescie w Polsce, ktorej opinia publiczna krzywi sie na Wasz
        porzadek spoleczny, tylko kilkoro dzieci otrzymuje to co wypracowali wszyscy
        rodzice. Smutne.
        Olga, milo uslyszec glos z Bialorusi.
        • Gość: KMETR KOBIETO - wyszłaś z muzeum komunizmu ??? IP: *.crowley.pl 03.12.04, 15:59
          Wszystkim po równo ???

          Boże ludzie, skąd was biorą ??? wciąz z KGB ???

          OLGO PIETROVNA już czas, wracaj do obierania buraków.
          • Gość: Ewa Re: KOBIETO - wyszłaś z muzeum komunizmu ??? IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 04:02
            KGB bylo elitystyczne.
            Twoj glos wskazuje ze nie potrafisz wyrwac sie z pogardy dla kobiet (polowa
            ludzkosci) tak samo jak z pogardy dla mas - 99 procent spoleczenstwa ktore lozy
            na utrzymanie 1% polskiej elity.
            A dlaczego wszyscy nie powinni miec zaspokojonych podstawowych potrzeb? Zyjemy
            w 21 wieku i zdobycze technologiczne pozwalaja na zaspokojenie podstawowych
            potrzeb wszystkich ludzi.
            JA nie chce aby Olga Pietrowna wracala do 19-to wiecznego obierania burakow.
            Maszyny potrafia to zalatwic ale nie zastapia jej intelektu.
    • Gość: pg Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.toya.net.pl 03.12.04, 07:25
      Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. chcemy mieć podzielone
      społeczeństwo jak dziś albo bardziej brawo nauczyciele i dyrektorzy. Brawo
      rodzice tych dzieci, sami na siebie bicz kręcimy.
      Dodam tylko, że sam jestem młodym nauczycielem i ojcem.
    • Gość: Kuba Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 07:26
      To się nazywa kapitalizm z bandycką mordą.A czym jesteś lepszy obszczymurku z
      miasta, od tego ze wsi?
      • Gość: Jakub Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 80.72.34.* 03.12.04, 12:31
        Nie jestem. Ale jestem lepszy od Ciebie, chociażby w formie wyrażania swoich
        poglądów.
    • Gość: Tomek Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.it-net.pl 03.12.04, 07:27
      Pozdrawiam
      "Gazeta" coraz bardziej schodzi na psy... Szukacie na siłę sensacji, a nie chce
      wam się dotrzeć do meritum problemu. Wasze teksty są jak przepisane z "Faktu" -
      czy i Wam chodzi wyłącznie o szybki efekt ekonomiczny? A gdzie tu miejsce na
      poszukiwanie prawdy, rzeczywistych przyczyn zjawisk?
      Ad. rem: Nie ma segregacji dzieci w szkołach publicznych! Jest to wyłącznie
      urojenie kilku dziennikarzy z Wyborczej. Jest za to segregacja w życiu, w
      dostępie do nauki, środków rozwoju intelektualnego, moralnego i fizycznego. To
      co nazywacie segregacją jest wyłącznie odbiciem ww. W rzeczywistości jest
      dokładnie odwrotnie. Płatne zajęcia dodatkowe, poszerzony program za dopłatą
      (MENiS nie chce płacić nawet za kółka zainteresowań, nawet licea limitują
      maturzystom dostęp do zajęć fakultatywnych!) - to oferta dla rodziców, których
      nie stać na szkoły językowe, korepetycje itp. Dzieci zamożnych rodziców nie ma
      w szkołach publicznych!... Dla nich są szkoły prywatne i społeczne, szkoły
      językowe, kluby sportowe (także już skomercjalizowane).
      ... szkoda słów, i tak nikt tego nie czyta, w każdym razie sami spróbujcie
      odpowiedzieć sobie na pytanie - kto kto ma interes (ekonomiczny) w
      upowszechnianiu takich bzdur, i czy przynosi to korzyść Gazecie, czy może komu
      innemu?
      T.G.
      atgtomek@poczta.onet.pl

    • Gość: pg Takie będą Rzeczypospolite jakie ..... IP: *.toya.net.pl 03.12.04, 07:27
      Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. chcemy mieć podzielone
      społeczeństwo jak dziś albo bardziej brawo nauczyciele i dyrektorzy. Brawo
      rodzice tych dzieci, sami na siebie bicz kręcimy.
      Dodam tylko, że sam jestem młodym nauczycielem i ojcem.
    • Gość: DZIERŻŃSKI FELIKS Re: Segregacja klasowa - BĘDZIE REWOJUCJA IP: 212.160.172.* 03.12.04, 07:30
      Róbcie tak dalej a zobaczycie co wyniknie.
    • Gość: Belial Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 07:53
      W każdej szkole siedzi politruk-przepraszam,gość w sukience czyli klecha.Tenże
      bierze za rżnięcie głupa szmal podatnika.Politrucy w sutannach jak wiem kochaja
      dzieci.Więcej te nienarodzone jak narodzone.Nic chyba nie szkodzi aby taki
      pasożyt oprócz sadzania na kolanach i głaskania już narodzonych zrobił coś /np
      w opisanym przypadku/co byłoby pożyteczne a zgodne z jego powołaniem.Amen.
    • Gość: bbb Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 213.17.230.* 03.12.04, 08:01
      Mam dziecko w VI klasie. "Segregacja" funkcjonuje świetnie. Dziecko jest w
      klasie dzieci świetnie się uczących i pracujących, bo na razie im nie bardzo
      przychodzi do głowy, że można inaczej. Praktycznie brak negatywnego przykładu w
      sąsiedniej ławce. Identyczne testy robione dla dzieci wszystkich równoległych
      klas zawsze pokazywały, że "te" dzieci są świetnie przygotowane - co
      potwierdzały potem świadectwa z paskiem - ponad 60%.
      Aktualnie szukam gimnazjum państwowego z dobrą segregacją. Pomijając stronę
      finansową trzeba pamiętać, moim zdaniem, o tym, że wszyscy ludzie mają zapewne
      równe żołądki, ale głowy niestety już nie bardzo się na tą równość łapią i
      kontakt tego problemu z możliwościami finansowymi rodziców jest całkiem luźny.
      Ja obawiam się szkół prywatnych ponieważ boję się, że moje dziecko może mieć
      tam dobre stopnie dlatego, że płacę, a nie dlatego, że dobrze pracuje.
    • Gość: Mika Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 213.77.18.* 03.12.04, 08:03
      Szczerze oburzają mnie takie podziały. Dobrze jednak, że zaczęło sie o nich mówić.
      Sama należałam kiedyś do jednej z tych gorszych grup, byłam dzieckiem
      "dojezdzającym" . W mojej szkole , zreszta chyba jak w każdej, był chór szkolny.
      Nigdy nie zapomne jak któregoś razu przyszła pani od muzyki i zapytała kto chce
      należeć do chóru, gdy się zgłosiłam, powiedziała,że ja nie moge, bo jestem
      dojeżdzająca. Byłam bardzo rozczarowana. Myslę, że należy robić wszystko, aby
      takich podziałów unikać. Czy na prawdę są one nam potrzebne ? Ktoś kiedyś
      powiedział w jedości siła, ale on chyba nie mógł być Polakiem. Pozdrawiam
      wszystkich na forum.
      • fnx1 Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach 03.12.04, 08:45
        Miałki temat... od lat jest w szkołach to samo. 30 lat temu tak było. Jest. I
        pewnie się nie zmieni. I szczekanie zza granicy na tą Polskę - niewiele daje...
        możecie się najwyżej odstresować.
        MIKA! Przyznasz, że trudnością mogłoby być dla chóru jeśli np solistka by
        akurat nie dojechała albo musiała wcześniej wyjść? To nie segregacja a
        obiektywne trudności w zorganizowaniu pracy np chóru. A poza tym jak piszesz "
        Sama należałam kiedyś do jednej z tych gorszych grup, byłam
        dzieckiem "dojezdzającym" - KIEDYŚ... więc nie jest to wymysł najnowszych
        czasów... Ale NAGLE!!! sprawa się pojawiła!!! NAGLE jest segregacja w
        szkołach!!! RETY! FALA się pojawiła! RATUNKU! Przestępcy! ŁO MATKO! Bieda i
        bogaci! Skasować to! To napewno wina tych na górze! To dlatego, że się
        SPRZEDALIŚMY! Coraz częściej słychać o "sprawiedliwości społecznej(!)"... a
        przecież czegoś takiego nie ma. Nie może być różnych rodzajów sprawiedliwości -
        sprawiedliwość jest albo jej nie ma. Tak nawiasem mówiąc - jestem za podatkiem
        liniowym - bo to jest przykład SPRAWIEDLIWOŚCI. Nie społecznej. Normalnej
        sprawiedliwości.
        • Gość: Ewa Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.proxy.aol.com 03.12.04, 11:57
          My nie musimy sie odstresowywac. Mamy dosc wlasnych rozrywek. To ze wciaz
          interesuje nas co sie dzieje w Polsce wynika glownie z naszej troski o rodziny
          (mniej, bo im pomagamy), i o przyjaciol. Mamy takze poczucie odpowiedzialnosci
          za tych, ktorych nie znamy osobiscie ale ktorych uwazamy za bliskich bo
          dzielimy ich kulture i jezyk.
          Mozliwe, ze pojecie sprawiedliwosci spolecznej pojawia sie tylko wtedy kiedy
          elity zapedzily sie w kozi rog (depresje ekonomiczne) i kombinuja jak ukoic
          zradykalizowane masy. Jednak nie istnieje wiele, lub zadna, sprawiedliwosci
          spolecznych. Jest jedna. Zostala zdefiniowana przez Rewolucje Francuska. Mozemy
          sie na nia wypiac ale wtedy pozostajemy z Hobbs'em. Tylko czekac kiedy
          zaczniemy sie nawzajem pozerac (doslownie). Podatek liniowy jest dobrym krokiem
          w tym kierunku. Domyslam sie ze szanowny/a Pan/i jest dostatecznie stary aby
          nie obawiac sie pozarcia przez glodne tlumy.
    • Gość: tomek Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.adm.uj.edu.pl 03.12.04, 08:19
      Przykro to pisać, ale ten artykuł tylko potwierdza jak słabą mamy kadrę
      nauczycielską, jak nie potrafią sprostać czasom i wymaganiom. Jak często
      prostackimi i egoistycznymi kierują się pobudkami. I zapominają, że więcej
      nieraz może się dziecko nauczyć, gdy mam możliwość pomocy słabszemu,
      biednijszemu, któremu trochę gorzej w życiu. Wyrabia to nie tylko pewną
      wrażliwość, ale uczy również odpowiedzialności za innych, świadomości, ze nie
      jesteśmy sami na tym świecie. Być może mielibyśmy dzięki temu więcej szacunku
      dla siebie. Ale polski nauczyciel potrafi tylko narzekać, że mu źle i ciężko i
      mało zarabia. Zapominają tylko, że zdecydowana większość osób zarabia dużo
      mniej, że na te 1500 zł muszą pracować po 12 godz. dziennnie przez 6 a nawet 7
      dni w tygodniu. A mój kolega nauczyciel niedawno powiedział mi, że uczy w 2
      szkołach na pełny etat i dorabia w trzeciej. Mam pytanie, jak to jest do
      cholery możliwe, bo w innych zawodach jakoiś nie ma takiej możliwości. Więc
      niech nie pieprzą, że im źle tylko do roboty!!!
    • Gość: Matka ucznia Sama "zasegregowałam" mojego syna IP: 81.21.195.* 03.12.04, 08:25
      A ja sama "zasegregowałam" swojego syna, gdy w połowie gimnazjum przeniosłam go
      do płatnej szkoły. W państwowym gimnazjum wiecznie nie było lekcji -
      przepadały, bo pani była chora (a co mnie to obchodzi, po to jest dyrektor, aby
      takich spraw pilnować). W państwowej szkole to dopiero była segregacja - dzieci
      z konkurencyjnej podstawówki (zza płotu)były traktowane dużo gorzej. O poziomie
      nauczania i wychowawczym nie ma co mówic. Mój syn był znacznie gorzej ubrany
      (do dzisiaj nie nosi markowych ciuchów), nie miał komórki i nie stać mnie było
      na wieczne wyjscia (płatne) do kina, i jeszcze bóg wie gdzie i po co. Ciagle
      tylko słyszałam racjonalizatorskie pomysły w stylu: dzieci, których rodzice
      pracują powinny płacic wyższe opłaty na komitet rodzicielski (a to
      dlaczego!!!). Na wywiadówkach, gdy zgłaszałam, że dzieciaki nie beda miec nawet
      szans dostać sie do przyzwoitej szkoły, słyszałam protesty rodziców: Dobrze
      jest, przecież, jak beda od nich więcej wymagać, to się beda musieli więcej
      uczyc. W końcu syn uprosił przeniesienie do innej szkoły. Nie chcieliśmy
      eksperymentować i dalismy go do prywatnej. I widzę różnicę. Płacę 450 zł
      miesięcznie, ale ma codziennie angielski, 4 razy w tygodniu niemiecki,
      psychologa i nauczycieli, którzy wiedzą, po co jest szkoła. U nich uczeń ma
      prawo, obowiązek i przywilej sie uczyć. Teraz chodzi do liceum. Nie ma nawet
      komórki. I nikt go nie szykanuje za to, że jego rodzice sa niezamożni i muszą
      sie dobrze nagłowić, aby związać koniec z końcem (w państwowej była presja na
      bukieciarskie ciuch w stylu addidas czy nike). Ale wiem, że chociaż teraz jest
      mi bardzo cięzko to tylko najwyzej 6 lat. Pózniej to już on sam o siebie zadba,
      bo zna jezyki, uczy się dobrze, nauczony jest pracy i tego, że nie ma nic za
      darmo i ze studiami nie powinno byc problemu. Szlak mnie trafia, jak słyszę, że
      do szkół prywatnych chodzą "bogate snoby". Nie jestem bogatym snobem, tylko
      wiem, że nie mam znajomości (i ich nie szukam) i musze sama pomysleć o swoim
      dziecku, bo nikt tego nie zrobi.
      • Gość: na razie chicago chyle czola IP: *.159.217.75.Dial1.Chicago1.Level3.net 03.12.04, 08:35
        i czuje wszystko
      • Gość: Dana Re: Sama "zasegregowałam" mojego syna IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.04, 09:07
        Myslę, że "pies jest pogrzebany" w oczekiwaniach wobec szkoły. Są uczniowie ,
        którzy chcą się uczyć i tacy, którzy sa do nauki zmuszani. Mają więc swoiste
        podejście do szkoły. Rodzice tych drugich przychodzą z apelami do nauczycieli,
        żeby nie męczyć tak dzieci. Sama słyszałam. W gimnazjum do którego uczęszcza
        moja córka jest dodatkowo wprowadzony (bez opłat ze strony rodziców), język
        francuski. Rodzice protestują, że to dodatkowe, zbędne obciązenie dla dzieci
        • Gość: mama ucznia Re: Sama "zasegregowałam" mojego syna IP: 81.21.195.* 03.12.04, 09:21
          Tak, ma Pani rację. Jak poszłam na pierwszą wywiadówkę do nowej szkoły, to
          byłam w ciężkim szoku. Zapisując go do tej szkoły, trochę bałam się, że będą
          stopnie za pieniadze(bo rodzice płacą) i tym podobne problemy, chociaż
          wiedziałam, że szkoła ma bardzo dobrą opinię. Na pierwszej wywiadówce okazało
          się, że nic z tych rzeczy - rodzice płacą, to wymagają. Wymagaja, aby dzieci
          były uczone, aby były wdrażane do pracy, aby nie zmarnowały tych lat. Rodzice -
          całkiem nieżle sytuowani - wcale nie chcieli ułatwiać dzieciom zycia za
          pieniadze, ale umozliwić im zdobycie wykształcenia na odpowiednim poziomie. Bo
          sami chyba dzięki wykształceniu sa nieżle sytuowani. Wiem - brzmi to
          strasznie "po amerykańsku", ale prawda jest taka, że jeśli byli tam tacy,
          którzy myślą inaczej - to się nie odzywali. Nikt nie prześladuje jednak
          uczniów, którzy mają mniejsze możliwości intelektualne. I nie ma w
          niej "wyscigu szczurów".
          • Gość: ja też Re: Sama "zasegregowałam" mojego syna IP: 213.77.31.* 03.12.04, 14:26
            10 lat temu moja najstarsza córka (miała 5 lat) przyszła smutna z podwórka do
            domu i po chwili poprosiła bym kupiła jej lalkę Barbi(zwykle nie bawiła sie
            lalkamiktóra kosztowała wtedy koszmarne, jak dla nas,pieniądze. Okazało się, że
            koleżanki nie pozwoliły jej się bawić swoimi, bo (cytuję)"jest biedna. W domu
            nie ma chleba, telewizora ..)Fakt mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu, za meble
            służyły nam piwniczne półki, nie mieliśmy kolorowego telewizora, magntowidu,
            satelity. za to mnóstwo książek, trójka dzieci i niepracująca mama. Wysyłając
            dzieko do szkoły postawiliśmy sobie kilka kryteriów jakie taka szkoła musi
            spełniać. Jednym z nich było brak dyskryminacji w traktowaniu dzieci ze względu
            na status materialny czy społeczny rodziców. Dlatego czwórka naszych dzieci
            chodzi do szkoły społecznej (piąte jak podrośnie też tam poślemy). W mojej
            szkole nikt nie śmie nawet traktować inaczej moich dzieci niż dzieci lekarzy,
            adwokatów czy zamożnych przedsiębiorców. Uczą się bardzo dobrze bo są zdolne,
            pracowite, ambitne i dopilnowane zarówno przez nas rodziców jak i nauczycieli.
            Nikt nie ma pojęcia ile kosztuje nas te 2tys. miesicznie czesnego (za całą
            czwórkę). Ale to jest nasz wybór: edukacja dzieci czy wakacje za granicą,
            nowszy model samochodu czy markowe buty. I nie napawa mnie wstydem fakt,że buty
            kupujemy w CCC a ubrania na bazarze tylko uwaga nauczyciela,że moje dziecko nie
            stanęło w obronie słabszego kolegi.
      • Gość: Żubr Re: Sama "zasegregowałam" mojego syna IP: 62.29.137.* 03.12.04, 09:52
        Brawo!
        Twój syn ma prawo być dumny ze swojej matki.
        Kłaniam się nisko i pozdrawiam.
    • Gość: student Re: Segregacja w polskich szkołach to efekt Etosu IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.12.04, 08:27
      i złodziejstwa Elyt wywodzących się ze styropianu, takich co to nie mogą
      udokumentować uczciwego skończenia zawodówki a doktoraty h.c. w piwnicy
      pomiędzy słoikami trzymają.Podobno za tej złej Komuny tego nie było, teraz za
      Ciemnogrodu to jedynie Agencje Towarzyskie rozkwitaja i czarna molesta.
      • Gość: ZZ oj, studencino! IP: *.top.net.pl 03.12.04, 11:08
        Po co studiujesz, skoro słowo "elita" jest dla ciebie obelgą?
        Poza tym nie rządzi teraz żaden styropian i etos. Rządzą towarzysze, ubectwo i
        pegieer. Z woli wyborców. Takich jak ty i twoi bliscy.
        • Gość: Ewa Re: oj, studencino! IP: *.proxy.aol.com 03.12.04, 12:12
          studiuje sie po to aby wzbogacic wiedze - wlasna, a jak sie ma mozliwosci
          intelektualne (i materialne) to i cudza. Niewiele to ma wspolnego z elita. Z
          kolei jezeli uwazamy ze poszerzanie wlasnej wiedzy jest droga do elity jestesmy
          karierowiczami. Gratuluje.
    • Gość: N. Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 08:32
      Kiedyś czytałam o zwyczajach panujących w Norwegii. Dzieci razem z pania
      zasiadaja do drugiego śniadania. Wszyscy przedtem zlozyli przyniesione z domu
      śniadania. Pani robi z tego wspolny posiłek. Okazanie w jakikolwiek sposob
      swojego bogactwa, jest bardzo źle widziane. Moze to tylko taka propaganda. Ale
      przeraża mnie to co czytam. Zamiast solidarności i wsółpracy, wywyższanie się
      jednych nad drugimi. Przecież ani bogactwo jednych, ani bieda innych dzieci,
      nie jest ich zasługą lub winą. Źle to wszystko świadczy o nas dorosłych.
    • Gość: AC Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.ps.pl / *.tuniv.szczecin.pl 03.12.04, 08:33
      Oczywiście każde patologie należy eliminować. Krytykowanie tego, że tworzone są
      podziały na szkoły i klasy ze względu na różny poziom posiadanej wiedzy uczniów
      jest chyba jednak chore. Każdy egzamin służy jednak do "segregowania"
      egzaminowanych, na tych którzy zdali i tych którzy nie zdali, na tych którzy
      zdali lepiej i tych którzy zdali gorzej. Po lekturze wielu z przedstawionych
      wypowiedzi na tym forum można wyciągnąć wniosek, że w imię równośći należałoby
      zlikwidować egzaminy do szkół i przyjmować uczniów i studentów np. metodą
      losowania, "żeby każdy miał równe szanse". A jak odróżnić na egzaminie czy ktoś
      zdobył wiedzę bo rodzice wydali pieniądze na jego edukację albo poświęcili swój
      czas i umiejętności czy woleli je np. wydać na nowy samochód albo po prostu
      przepić. Z niektórych wypowiedzi wynika również tęsknota za punktami za
      pochodzenie.
      • Gość: ### Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.12.04, 11:34
        Czytam Wasze lamenty i nie mogę uwierzyć! Nikt nie dba o zdolne i pracowite
        dzieci! Czy one nie mają prawa do normalnej nauki? Dlaczego tracą to, co im się
        należy? "Należy się" tylko leniom i chuliganom?
        W Polsce panuje przekonanie, że wystarczy spłodzić dziecko, a inni mają to
        dziecko wychować. Przez 6 lat maluch jest zaniedbywany i krzywdzony przez
        własnych rodziców, którzy potem krzyczą "precz z segregacją"! Niech mi nikt nie
        pieprzy/ przepraszam za wyrażnie/, że to bieda zmusza niektórych rodziców do
        olewania obowiązków rodzicielskich. Weselej jest wypić wódę za ostatni grosz z
        opieki społecznej, niż pójść z dzieckiem na spacer do parku... Uczciwy biedak
        nie wyda zasiłku na libację. Uczciwy biedak regularnie przychodzi na wywiadówki
        i pilnuje zachowania dziecka. Uczciwy biedak i jego dziecko zasługują na
        podziw, szacunek i pomoc społeczności klasowej. Pieniądze nie są gwarantem
        szkolnych sukcesów. Ten argument to próba zwalenia winy na społeczeństwo za
        własne błędy i karygodne zaniedbania rodzicielskie.

    • Gość: jbond Po co wmawiac dzieciom, że są równe? I tak dorosną IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.04, 08:34
      Dlaczego zakłamanie staje się normą moralną? Zamist rzewnie biadolić pod
      uczucia szanownej publiczności należy dorzucic "kotleta".
    • Gość: ano o take polske walczylismy!! IP: *.crowley.pl 03.12.04, 08:43
      lech wałęsa
    • Gość: Aaron Segregacja to naturalna struktura. IP: *.k.mcnet.pl 03.12.04, 09:15
      Segregacja to naturalna struktura i wszelkie próby jej eliminacji są skazane
      na niepowoedzenie. Lepsze geny zawsze będą wypierały gorsze, to koszt postępu.
      Zamiast boczyć się na intelektualną arystokrację, należy być jej wdzięczny za
      to, że jest awangardą rozwoju. Niepokoić może tylko to, gdy segregacja taka
      jest nienaturalna a regulowana arbitrarnie. Segregacja naturalna nie dzieli
      ludzi z powodu statusu społecznego, czy materialnego, ale tylko i wyłącznie
      predyspozycji intelektualnych. W szkołach miernikiem podziału powinny być
      jedynie wyniki pracy dzieci. Ale za wcześnie, aby segregacja taka była
      manifestowana poprzez ubiór lub inne przywileje, bowiem poziom gimnazjum, moim
      zdaniem, nie daje jeszcze możliwości wyłuskania najlepszych.
    • Gość: ZZ co tu dziwnego? IP: *.top.net.pl 03.12.04, 09:21
      Jeśli ktoś zapłacił, to niech korzysta.
      Poza tym bogatsi rodzice płacą podwójnie: raz wyższe podatki a po drugie
      dodatkowe opłaty za dodatkowe usługi. To niesprawiedliwość!

      A prole niech się wezmą do roboty!

      Czasem jakiś prol pyta mnie o załatwienie pracy. Oczekiwania płacowe ma ogromne
      a na pytanie "co umiesz?" reaguje gniewem.
      • Gość: Witaj_Rewolucjo! Re: REWOLUCJA WYRÓWNA SZANSE, JUŻ NADCHODZI !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 10:03
    • Gość: Ojciec Dresiarze, blokersi nie dają się uczyć dzieciom! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 09:25
      Zawsze był taki podział w szkołach aby dzieci z normalnych rodzin mogły się
      uczyć.
      Blokersi, dresiarze a kiedyś gitowcy paraliżują naukę w klasie.
      Boją się ich uczniowie a nwet nauczyciele.
      Terror panuje w opanowanych przez nich klasach.
      Podział uczniów jest konieczny.
      Nie ma innego wyjścia.
      Jak kochacie swoje dzieci to dajcie spokój "walce o równość".
      A sami nie dostawaliście od dresów wpie..i czy zapomnieliscie już o tym?
      Ludzie gdzie wy żyjecie?
      Przecież waszych dzieci szkoda.
      One muszą żyć i "uczyć się"w atmosferze terroru.
      Na całym swiecie dzieci motłochu i marginesu chodzą do innych szkół niż dzieci
      takich jak wy.
      Sam przeżyłem kiedyś koszmar podstawówki opanowanej przez gitowców z pijackich
      rodzin.
      Brońcie swoej dzieci przed takimi okropieństwami.
      Życie i tak jest ciężkie.

    • Gość: VvV Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 200.212.114.* 03.12.04, 09:27
      Cytuję Marka Aureliusza (z pamięci):

      "Dziadowi chciałbym podziękować, żem do szkół publicznych nie chadzał..."

    • Gość: Pola Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 194.181.191.* 03.12.04, 09:38
      Przeciez to jest skandaliczne. Wszystkie dzieci sa rowne i tak powinny byc
      traktowane. Czego uczy szkola, ktora stosuje segregacje? Co wynosi z niej mlody
      czlowiek? Przeswiadczenie ze jest lepszy od innych i wszystko mu wolno lub ze
      jest do niczego i na nic lepszego nie zasluguje. Jak tak mozna? Szkola ma uczyc
      rownosci. Przygotowywac w tym samym stopniu wszystkie dzieci do przyszlej pracy
      zawodowej. I pilnujmy tego. My, rodzice. Bo nie wyobrazam sobie aby moje
      dziecko w przedszkolu jadlo obiad a jego najlepszy przyjaciel kanapki z domu.
      Co bym mu odpowiedziala, gdyby zapytal: "Mamo, dlaczego tak sie dzieje?". Nigdy
      nie chcialabym znalezc sie w takiej sytuacji. Wszystkie dzieci sa rowne!
    • Gość: jam WIĘCEJ TAKICH "WSPANIAŁYCH" REFORM I POMYSŁÓW! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 09:39
    • Gość: klasa kompakt Segregacja jest naturalną konsekwencją układu. IP: 195.205.163.* 03.12.04, 09:43
      Szkoły nie chcą stać w miejscu i zapewniać podstawową edukację wszystkim równo. Państwo jest niewydolne i finansowanie szkół kuleje: szkoły muszą jakoś 'dorabiać'. To nie jest źle, że są w szkołach dodatkowe usługi (zajęcia, posiłki), ale dobrze, bo bogatsi rodzice płacąc za usługi dodatkowe współfinansują równocześnie całą działalność szkoły, również tą część skierowaną do wszystkich (więci i tych mniej zamożnych uczniów).

      A jak pogodzić różnice w programie z zajęciami dodatkowymi z tymi bez zajęć? 'Biedniejsi' mają mieć okienka? To by jeszcze gorzej wpływało na psychikę dzieci, których rodziców nie stać na takie zajęcia.

      LUDZIE W GRUPIE DOBRZE SIĘ CZUJĄ, GDY SĄ SOBIE RÓWNI. Rozwarstwienie wewnętrzne 'zamożności' uczniów w klasie prowadzi i tak i tak do powstania 'grupek' trzymających się razem i często zwalczających się

      Inna sprawa jest taka (z moich wspomnień szkolnych):
      Uczniowie z biednych (stricte biednych, tzw. margines społeczny) rodzin w podstawówce byli zmorą dla tych z "zamożniejszych" (w zasadzie 'normalnych'). Często byli to uczniowie powtarzający klasę, a więc z racji wieku więksi i silniejsi, co owocowało przemocą na przerwach i w ubikacjach. Popularnie mówiło się na tą grupę chachary. Ich obcowanie z uczniami, którzy z racji pochodzenia społecznego wcale nie wpływało na podniesienie ich poziomu intelektualnego, natomiast zdecydowanie psuło radość z chodzenia do szkoły tym, którzy się uczyli a nie odbębniali obowiązek szkolny.

      Z radością poślę moje dzieci do klasy, gdzie nie będzie takich 'integrujących'
      się uczniów, którzy na przerwach robią tym, którzy mają podciągać ich poziom i wyrównywać szanse życiowe różne przykre rzeczy, od zabierania śniadania po 'wodnika szuwarka' czyli głowa do toalety i spuszczamy wodę ....
    • Gość: P.M. JA PRZESZEDŁEM TAKI PODZIAŁ !! IP: *.univ.szczecin.pl 03.12.04, 09:43
      zamiast teoretyzowania lepiej opowiem Wam na rzeczywistym przykładzie jakie są
      skutki takiego dzielenia. Przez pierwsze 3 klasy podstawówki byliśmy podzieleni
      "geograficznie" - miejscowość może niezbyt wielka, ale rozbita i rozciągła.
      Zrobiono tak, by nie było problemu z przepisywaniem lekcji, jak opuściło się
      dzień, czy kilka dni. I TO BYŁ DOBRY POMYSŁ. Jak już podrośliśmy i problem
      dojazdów nie był już takim problemem, to w IV klasie podzielili nas ze względu
      na wyniki w nauce. Cztery klasy - a dla najlepszych, b dla dobrych, c dla
      słabszych, no i d dla najgorszych. I TO BYŁ REWELACYJNY POMYSŁ. W nowej klasie,
      aby się dopasować do rówieśników nie musiałem palić papierosów i obrabiać
      warzywniaka. Ze starej klasy do nowej przeszedłem sam. Gdybym wegetował w niej
      dalej pewnie dzisiaj bym siedział gdzieś w parku i chalł Byka, albo inną Wiśnię.
      Jakoś Ci słabsi wcale nie byli zainteresowani równaniem do lepszych, tylko tych
      lepszych ściągali w dół. Dziś od IV klasy podstawówki minęło 14 lat, a ja
      ówczesnej p. dyrektor mogę powiedzieć tylko: DZIĘKUJĘ !!
      • Gość: Slawoj Re: JA PRZESZEDŁEM TAKI PODZIAŁ !! IP: 212.160.172.* 03.12.04, 09:49
        Problem leży w tym, że belfrom nie chce się dupy ruszyć żeby słabsi podciągali
        do lepszych.
        • Gość: ewa Re: JA PRZESZEDŁEM TAKI PODZIAŁ !! IP: *.proxy.aol.com 03.12.04, 11:44
          W PRL-u kochana wladza ludowa nie byla zainteresowana w motywowaniu nauczycieli
          aby podciagali slabszych (widzialam to w moim wlasnym ogolniaku). Domyslam sie
          ze teraz jest duzo gorzej. Ale - do cholery - nie winmy nauczycieli;
          przypatrzmy sie systemowi w ktorym operuja.
          Z kolei zmiana tego systemu NAPRAWDE zalezy od Polakow mieszkajacych w kraju.
          Zamiast pieprzyc o wlasnych krzywdach (i zaslugach) zacznijcie otwarta dyskusje
          czy chcecie mieszkac w kraju elitarnym (takim jak teraz) czy chcecie aby
          wszyscy mieli rowne szanse. Pracujecie wystarczajaco ciezko aby wyrownac szanse
          zyciowe wszystkich dzieci. Problemem jest to jak chcecie podzielic dochod
          wyprodukowany przez cale spoleczenstwo: miedzy kilku wybranych i zagranice (jak
          teraz) czy miedzy siebie. W porownaniu do czasow komuny macie unikalna szanse
          na dokonanie zmiany jezeli zechce Wam sie ruszyc tylki i cos zrobic zamiast
          uprawiania czczych klotni miedzy PSL, Samoobrona i SLD.
      • Gość: grzegorz Re: JA PRZESZEDŁEM TAKI PODZIAŁ !! IP: 195.136.120.* 03.12.04, 10:09
        Ja również pamiętam taki podział (a było 20 lat temu). Zajęcia dodatkowe z
        angielskiego były płatne, kto nie płacił nie chodził. Obiady też były płatne,
        kto nie płacił jadł kanapki. O podziale na klasę a i b nie wspomnę.
        Uważam, że szkoła musi dać szansę rozwoju również tym najlepszym. Zyskamy na
        tym my wszyscy. Pomocy społecznej nie stać na sfinansowanie całego obiadu -
        niech pomogają najuboższym jak mogą, ale jak kogoś stać to dlaczego ma głodny
        chodzić??
        I jeszcze jedno. Artukuły tego rodzaju prowadzą w perspektywie do likwidacji
        systemu bezpłatnego szkolnictwa w Polsce. Ci których stać poślą dzieci do szkół
        prywatnych, a ci których nie stać w ogóle nie będą się uczyć. Czy to zamierzone
        działanie?
        • Gość: Ewa Re: JA PRZESZEDŁEM TAKI PODZIAŁ !! IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 04:19
          Masz racje... czesciowo.
          Szkola powinna dac szanse najlepszym ale jak mozemy znalezc tych najlepszych?
          Na pewno nie przez testy, ktore mowia nam ze dziecko pochodzi z rodziny
          posiadajacej ksiazki.
          Inna droga jest dofinansowywanie dzieci, ktorych rodzicow nie stac na ksiazki,
          i dopiero po pewnym czasie sprawdzanie jaki uzytek te dzieci robia z dostepnych
          srodkow. Europa zachodnia i Kanada to robia. Nie wiem o Europie ale ucze cala
          mase biednych ale zdolnych Kanadyjczykow tylko dlatego, ze panstwo pomoglo im
          zrealizowac ich potencjal.
          Panstwo polskie stac na dofinasowanie obiadow dla wszystkich dzieci. Jezeli
          tego nie robi to dlatego ze spoleczenstwo polskie nie jest w stanie zdecydowac
          czy chce utrzymywac system elitystyczny czy egalitarny. Trzymajcie tak dalej a
          w koncu doswiadczycie rewolucji francuskiej.
    • Gość: zdziwiony Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: 195.85.249.* 03.12.04, 09:44
      biedniejszy je zupę sfinansowana przez MOPS, bogatszy je pachnącego (! - ta
      manipulacja Wybiórczej) schabowego. a dlaczego maja jeść to samo ? bo maja
      takie same żołądki ?! nie rozśmieszajcie mnie - przezcież bogatszy ze swych
      pieniędzy finansuje także tą zupę biedniejszego ! dlaczego cudze dziecko, które
      on finansuje, ma jeść to samo co jego dziecko ? z jego ciężko zarobionych
      pieniędzy ?
      • Gość: Anita Re: Dlaczego dziecko bogatego złodzieja ma mieć .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 10:01
        .. jakiekolwiek przywileje, większe niż dziecko ubogiego, który nie kradnie?
        • Gość: zdziwiony Re: Dlaczego dziecko bogatego złodzieja ma mieć . IP: 195.85.249.* 03.12.04, 14:24
          a co jesteś dzieckiem biednego, który nie kradnie ? i co sama chciałabyś mi
          ukraść ?
      • Gość: Ewa Re: Segregacja klasowa w polskich szkołach IP: *.proxy.aol.com 05.12.04, 04:21
        Nie, to ci biedni, ktorych nie stac na obiady dla ich dzieci, finansuja
        schabowego bogatych dzieci.
Pełna wersja