Uczniowie jak śledzie

    • Gość: /// Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:14
      Te oszczędności doprowadziły do likwidacji szkół np. górniczych jaki skutek na
      Śląsku po 12 latach braku kształcenia nie ma kto wydobywać węgla. Ta głupota
      rozciąga się na inne województwa. Celowo doprowdza się do likwidacji
      szkolnictwa zawodowego najpierw przez łączenie klas, a nawet szkół (przykładem
      może być Lublin), gdzie nie interes ucznia i jego warunki w jakich odbywa
      kształcenie, a układy i układziki decydują o likwidacji placówek oświatowych.
      Decyzje zza biurka bez oceny i analizy środowisk w jakich zlokalizowane są
      szkoły doprowadzają do powstawania sytuacji, z której po latach nie będzie
      odwrotu z braku środków na odnowienie zlikwidowanej bazy za psie pieniądze.
      Dziury budżetowe miast ratuje się poprzez sprzedaż majątku, a tam gdzie brakuje
      już fabryk sprzedaż dóbr kultury i szkół. Biedna jesteś Polsko, że kierują Tobą
      głupcy myślący krótkoterminowo, uważający, że receptą jest uzyskanie
      wykształcenia ogólnego, gdyż łatwiej specjalistyczne wyposażenie szkół zastąpic
      kredą i tablicą.
    • Gość: matka Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:42
      to samo ma miejsce w Gdansku. smiesza mnie te wszystkie akcje z podpisami. to
      nic nie da. teraz rzadzi wszystkim pieniadz. jak ktos ma pieniadze to
      przeniesie dziecko do szkoly prywatnej. jestem matka gimnazjalisty, ktory w ub.
      r. chodzil do 22osobowej klasy. po rozbiciu jednej z klas dzieciaki podzielono
      i u syna jest teraz 30ro dzieci. wspolczuje nauczycielom, ktorzy musza ujarzmic
      na lekcjach tak liczne grupy. wiadomo, jaka jest teraz mlodziez. samorzad
      gminny mogl przynajmniej oszczedzic tego nauczycielom gimnazjow.
    • Gość: Pani od polskiego Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:43
      Na kolanach przepraszam moich wspanialych uczniow,ktorych uczylam przed
      30,29,28,27...laty i krzyczalam na nich / w klasach 30 osobowych/.Dzisiaj
      nazywam ich aniolami>Sa moimi mlodszymi przyjaciolmi.Obecnie nie ma porownania
      z dziecmi z tamtych lat.To zupelnie inne pokolenie.Pracuje sie o wiele ciezej a
      szczegolnie z niektorymi rodzicami/tymi wielkimi z tzw awansu spolecznego/.Chce
      dodac,ze nigdy nie mialam problemow wychowawczych.Cieszylam sie i ciesze z
      pracy z mlodymi ludzmi.Wiem,ze bylam i jestem dla nich autorytetem.Mam tego
      dowady przez caly czas.Nie,teraz nie moga byc klasy tak liczne.Dla dobra dzieci.
      • Gość: Paolo Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.biol.uni.torun.pl 28.12.04, 13:57
        Od kilkunastu lat pracuję na wyższej uczelni. Jestem przy egzaminach wstępnych.
        Niestety ze zgrozą patrzę na stale obniżający się poziom wiedzy oraz ogólnego
        przygotowania na studia. Im wiecej nowości tym gorzej. Moja uczelnia należy do
        ścisłej czołówki a studenci nie znają języków. Na zajęcia, które mogłyby być
        przeprowadzone w języku angielskim z 80 osób zgłosiły sie dwie, kiedy
        zrezygnowałem z angielskiego chętnych było 80. Klasy nie tylko maja być dla
        Proustów, Mickiewiczów ale również dla średniaków to średniacy mają znać dwa
        języki, to średniacy muszą wiedzieć gdzie leży Boliwia, to średniacy muszą
        poprawnie liczyć. Klasy 30 i ponad 30 osobowe nie nauczą tego dzieci,
        nauczyciel musi pytać ucznia. Mój syn od początku roku nie był pytany z wielu
        przedmiotów bo klasa liczy 34 osoby i nie maczasu na takie fanaberje.
        • Gość: Iwa Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 14:29
          poziom kandydatow na studia nie zalezy od ilosci osob w klasie a od selekcji do
          szkol konczacych sie matura
          kiedys do takich szkol trafialo 30% absolwentow podstawowek, teraz okolo 90%
          zamiana zawodowki w liceum i obnizenie wymagan maturalnych do tego prowadzi
          nie ukrywajmy, sa ludzie niewyuczalni i na sile nie uszczesliwiajmy ich srednim
          maturalnym wyksztalceniem, ktore formalnie otwiera im droge na studia

    • Gość: AZ Karna kompania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:52
      Proponuję aby samorządy utworzyły specjalne szkoły dla tych uczniów, którzy nie
      chcą lub nie potrafią podporządkować się przeciętnej dyscyplinie - coś w
      rodzaju karnej kompanii. Nie może być tak, że przez 2-3 dzieciaków rezta klasy -
      25-30 osób ma zaniżony poziom nauczania bo nauczyciel nie jest w stanie
      opanować klasy. A jeśli rodzicom się nie podoba takie rozwiązanie to w prosty
      sposób mogą go uniknąć - należy pociechę przywołać do porządku metodami
      przypisanymi władzy rodzicielskiej - np. odebrać kieszonkowe albo użyć bardziej
      dotkiliwej perswazji.
      • Gość: myslak 2,5 roku trwa LO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 14:08
        2,5 roku trwa LO - dodać do tego 30 uczniów w klasie - "i nad poziomy wylatuj!"

        Ograniczyli liczbę godzin przedmiotów kierunkowych, dołozyli wfu i religii - nic
        tylko szaleć intelektualnie.
      • Gość: Iwa Re: Karna kompania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 14:35
        takie szkoly istnialy w dawnym systemie- tzw osrodki wychowawcze, teraz w
        ramach oszczednosci sa nagminnie zamykane a jesli jeszcze funkcjonuja to trafia
        do nich mlodziez z powaznymi wyrokami

        poza tym kto w takiej "karnej kompanii" chcialby uczyc

        a moze Marek Jurek mial jednak racje mowiac, ze kary fizyczne powinny wrocic do
        szkol

        dyscyplina to jest to czego brakuje w naszej obecnej szkole, dzieci i rodzice
        sa roszczeniowi a nauczyciele sie boja, jesli to sie nie zmiani to nawet 12
        osobowa klasa, w ktorej jest dwu "ananaskow" moze byc zbyt liczna
      • Gość: bielszczanka Re: Karna kompania IP: *.bielsko.msk.pl 28.12.04, 18:18
        Też mamy ten problem w klasie mojego syna. Znam to dobrze i w obecnej sytuacji
        nic nie można na to niestety poradzić .... smutno! prawda?
    • Gość: didi Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.zetsa.torun.pl 28.12.04, 13:53
      a co to z nowina w szkole podstawowej nr 8 w Toruniu w klasie piątej jest 33
      uczniów a lekce zaczynają sie o 7 oo a kończą o 18 oo
    • Gość: mm Reforma oświaty faworyzuje szkoły prywatne IP: *.238.75.105.adsl.inetia.pl 28.12.04, 14:34
      TO JEST POWSZECHNE.
      Moje dzieci w szkołach srednich ucza się w klasach 36-cio osobowych.
      Reforma oświaty została zrobiona z myślą o szkołach prywatnych gdyż tylko one na
      niej skorzystały.
      POGODA DLA BOGACZY jest zawsze.
    • amnezjaa1 Re: Uczniowie jak śledzie 28.12.04, 14:39
      Zgadzam się, że 35 osobowe klasy to nic nowego. Ja również uczyłam się w takich
      grupach. Nie jestem jednak przekonana czy to jest dobre. Dziwi mnie
      argumentacja, polegająca na stwierdzeniu - tak było kiedyś i było dobrze.
      Kiedyś dzieci biło się w szkole rózgą. Myślę, że warto spróbować polepszyć
      sytuację w szkołach. Według badań pedagogów nauka w mniejszych grupach sprzyja
      lepszemu rozwojowi (dzieci nie rozpraszają się, a nuczyciel może podejść do
      uczniów indywidualnie).
    • Gość: Iwka Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 15:42
      jendym z założen reformy był BON OŚWIATOWY, pieniadze mialy isc za uczniem
      moze byloby to jakies rozwiazanie
      szkoly chcac zdobyc srodki na egzystencje, musialyby zapewniac takie warunki na
      jakie godziliby sie potencjalni kandydaci
      nalezaloby do tego zniesc rejonizacje
      a ci ,ktorych stac by bylo na dolozenie pieniedzy z wlasnego portfela mogliby
      posylac dzieci do prywatnych, spolecznych czy jakies innych dofinansowywanych
      szkol
      • Gość: M Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.elk.mm.pl 28.12.04, 16:25
        Klasa maturalna,którą obecnie uczę liczy 32-uczniów,gdy byli w klasie I-było
        ich 22,uczyło sie super,wszystko miało jakiś sens.Jednak władze samorządowe
        nakazały połączenie klas,niby przybyło mi tylko 10 uczniów,a różnica w uczeniu
        ich- kolosalna!A prawdą jest,że wiedzy do przekazania (lektury!poszerzono i tak
        dużą listę!)jest mnóstwo,podobnie jak i trzeba wyuczyć ucznia pisania nowych
        wypracowań maturalnych (wyuczyć,bo to schemat).Bzdurą wierutną jest niełączenie
        jakości uczenia z liczebnością klas. No i -co wielokrotnie tu podkreślano-
        uczniowie się zmienili.Ja tę zmianę zauważyłam,gdy do liceów dotarli
        gimnazjaliści. Pozdrawiam.
        • Gość: Iwka Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 17:39
          a zmiany z kazdym rokiem beda coraz bardziej wyrazne
          w nauczaniu poczatkowyym jest nakaz promowania, wie czy nie wie zdac musi
          w kolejnych klasach nakazu juz nie ma ale i tak sie nie zostawia, bo to ladnie
          w statystyce wyglada, a poza tym szkoly nie lubia uzerac sie z "nieukami" czy
          trudnymi uczniami, lepiej takich jak najszybciej wypchnac
          potem ci pseudowyedukowani mlodzi ludzie trafiaja do liceow i czy ich jest 20
          czy 35 i tak w 3 lata brakow sie nie nadrobi

          cala reforma jest do zreformowania
          a uczniowie musza znow zaczac szanowac szkole

          czasem mysle sobie, ze moze lepiej by bylo gdyby nie bylo obowiazku szkolnego,
          ale kazdy mialby prawo do bezplatnej edukacji, wtedy ci co autentycznie chca -
          ksztalciliby sie, a ci dla ktorych chodzenie do szkoly i nauka sa katorga
          mogliby znalezc sobie inne zajecie
          wiem ze to bezsensowny pomysl, ale moze dzieki temu szkoly oczyscilyby sie z
          tych "trudnych" uczniow a z 30 czy 35 zdyscyplinowanymi i umotywowanymi daloby
          sie prowadzic lekcje, jak drzewiej bywalo
    • Gość: db Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.mpn.pl / 82.146.227.* 28.12.04, 16:07
      W Bydgoszczy jest coraz gorzej. Dyr Wydz. Edukacji i Sportu wydaje polecenia na
      niekorzyść dzieci. Jakby sam kiedyś nie był nauczycielem!!! Osczędzanie na
      uczniach jest tylko pozorne. Nizszy poziom kształcenia (inaczej nie będzie)
      wpłynie bezpośrednio na poziom reprezentowany przez Polaków. Teraz jest
      żenujący... Nie chcę żyć (moje dzieci też) w społeczeństwie kmiotków! pracuję w
      szkole, więc wiem dokładnie jakie są realia polskiej szkoły!!!!!!!!
    • Gość: fgfgfgfg Dziury w jezdni ważniejsze od dzieci !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 16:56
    • Gość: bielszczanka Takie same podatki IP: *.bielsko.msk.pl 28.12.04, 17:40
      W Bielsku Białej to nic nowego. Moje dziecko od pierwszej klasy chodzi do
      klasy , która liczy 27 osób. Po drodze kilku uczniow sie przeprowadzilo, więc
      przestali uczęszcz.., ale dochodzili drugoroczni i stan nadal ten sam. Teraz
      jest w piątej. Nie rozumiem dlaczego w Poznaniu były klasy 16 osobowe. Płacimy
      takie same podatki
      • Gość: Iwa Re: Takie same podatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 17:51
        Wy w Bielsku macie dobre panstwowe darmowe szkoly podstawowe prowadzone przez
        towarzystwo Reja, dzialaja jak szkoly spoleczne i maja wysokie notowania
        troche wam zazdroszcze
        a oplaty za bardzo dobre ale juz spoleczne liceum Reja- 400 zloty miesiecznie
        to tez bardzo malo
        • Gość: bielszczanka Re: Takie same podatki IP: *.bielsko.msk.pl 28.12.04, 18:29
          Tak są takie szkoły w Bielsku, ale są odpłatne i na dodatek trudno sie do nich
          dostać.
          My tutaj mówimy o szkołach państwowych, czyli bezpłatnych zarówno w Bielsku,
          Poznaniu, Bydgoszczy, czy jeszcze w innym miasteczku.I nie rozumiem, dlaczego w
          Poznaniu dzieci uczyly sie w grupach 15 osobowych, a w Bielsku 27 osobowych, a
          podatki zarówno tutaj, jak i w Poznaniu płacimy wg takiej samej skali
          podatkowej.
          • Gość: Iwka te podstawowki sa panstwowe i darmowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 19:22
            dwie podstawowki Reja jedna przy kosciele ewangelickim przy pl Reja a druga na
            tylach rynku w Bialej sa BEZPLATNE , rodzice nic za nie nie placa, tylko
            kierowane sa przez Towarzystwo, bo znajduja sie w budynkach Towarzystwa Reja
            wejdz na strone internetowa Reja a wszytskiego sie dowiesz
    • Gość: TADEUSZ Re: Uczniowie jak śledzie IP: 195.187.51.* 28.12.04, 18:46
      W gminie Maciejowice jest jeszcze gorsza sytuacja. Do V klasy w Szkole Podstawowej w Samogoszczy (gmina Maciejowice) decyzją wójta A. Kurka uczęszcza 36 dzieci. Zaniepokojeni tym faktem rodzice napisali prośbę do wójta o podział tej kalsy na dwa mniejsze oddzaiły. Wójt i na to że nie ma kasy i wara i jeszcze chwali się że w Gimnazjum w Maciejowicach jest taka sama sytuacja. Paranoja. Jeśli naszymi samorządami będą rządzić tacy nieudacznicy jak ten niby wójt z Maciejowic, to biada nam. Podobno głupotą łatwiej rządzić i nią manipulować.

      Informacja zaczerpnięta ze strony www.dyminski.pl zakładka aktualności, a link do artykułu to:
      www.dyminski.pl/pozostale.php?idpozostale=2
      Polecam tę stronę, jet wyjątkowo merytoryczna i porusza bardzo ciekawe problemy, które odnoszą się nie tylko do gminy Maciejowice.
    • Gość: leszek Na stojaco latwiej przyswoic wiedze IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.04, 18:51
      • Gość: Bo_Bis Bo nie ma standardów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 19:10
        Cytat: "Kurator wielkopolski Apolinary Koszlajda

        Mam informację, że powstają zbyt duże klasy, ale ponieważ nie ma ogólnopolskich
        standardów określających liczbę dzieci w klasach, nie jestem w stanie wiele
        zrobić. Mogę jedynie zwrócić się z apelem, by klasy nie były zbyt liczne. Bo
        jest jasne, że im mniejsza klasa, tym lepiej się w niej naucza."

        A teraz zgadywanka: dlaczego od wprowadzenia reformy (już 6 lat) nie
        wprowadzono tych standardów? Przecież to jedno, krótkie rozporzadzenie - można
        je napisać w 15 minut ...

    • eokr Re: Uczniowie jak śledzie 28.12.04, 19:23
      1. Uczyłam się w licznych klasach i grupach studenckich, ale to było w latach
      60-80 - to była inna młodzież (bardziej zdyscyplinowana, szanująca dorosłych, z
      niewygórowanymi potrzebami materialnymi - wszystkim się "nie przelewało", bez
      obecnego szalonego konsumpcjonizmu), inni nauczyciele (nie zarabiali mniej niż
      pozostała część społeczeństwa - więc się nie wyróżniali, nie mieli
      rozbudzonych - jak obecnie wszyscy - potrzeb konsumpcyjnych, a więc nie czuli
      sie głupio czytając, po swoich wakacjach pod gruszą, opowieści swoich uczniów o
      Teneryfie czy Chinach, pracowali tylko w jednej szkole, często byli samotni i
      praca była dla nich głównym sensem życia), inna szkoła (mundurki, fartuszki,
      zakaz chodzenia w spodniach - dla dziewcząt, zakaz makijażu, tarcze koniecznie
      przyszyte do rękawów, prace społeczne, "wykopki" itp.) i inni rodzice (pełni
      szacunku dla szkoły i dla pracy nauczycieli - czego wymagali także od swoich
      dzieci). Inny też był program nauczania - mniej wiadomosci encyklopedycznych,
      wiecej wiedzy, utrwalanej wielokrotnie podczas powtórek, odpytywania na każdej
      lekcji, kartkówek, klasówek, testów itp. Uczyliśmy się sześć dni w tygodniu -
      także w soboty, więc maksymalnie mieliśmy 6 lekcji dziennie(a nie 8-9 jak
      obecnie). Plan był tak układany, że lekcje z przedmiotów ścisłych nie mogły być
      pod koniec dnia nauki, jak również przed tymi lekcjami nie było np. w-fu.
      Przerwy były 10 minutowe a nie 5, długa przerwa wystarczała na zjedzenie obiadu
      w stołówce. Uczono nas wolniej ale dokładniej. Lekcje religii odbywały sie w
      parafii wieczorami i była to przyjemnoeść a nie obowiązek. Chemia, fizyka,
      biologia, geografia - zawsze były dwa razy w tygodniu. Zadawane mieliśmy dużo,
      szczególnie z języka polskiego (np. co tydzień wypracowanie) i z matematyki.
      Lektury poznawaliśmy dogłębnie i do tej pory pamiętam więcej niż obecni
      maturzyści, ponieważ ...
      2. OBECNA SZKOŁA NIE UCZY TYLKO REALIZUJE PROGRAM. Szybko rozwijające się nauki
      nie dają szkolnictwu szansy nadążania za ich najistotniejszymi choćby
      osiągnięciami. Nauczyciele narzekają na brak czasu na realizację programów.
      Uczniowie są przeciążeni nauką (tylko najzdolniejsi są w stanie opanować
      materiał wyznaczony programem). Nauczyciel nie ma czasu na utrwalanie wiedzy,
      ukazywanie uczniom jej praktycznych zastosowań, wprowadzanie urozmaiconych form
      pracy na lekcji. Niemożność sprostania postawionym przez program wymaganiom
      łatwo staje się przyczyną działań fikcyjnych, rezygnacji z rzetelności pracy –
      odbiera się tym samym szkole jej wychowawcze przesłanie. Obszerne programy
      nauczania, duży wysiłek nauczycieli i niemała praca uczniów dają niewspółmierne
      rezultaty. Uwidacznia się to w wyraźnym spadku społecznego uznania dla szkoły
      jako instytucji, w niewielkiej efektywności kształcenia polskiej młodzieży oraz
      poczucia bezradności nauczycieli w zakresie funkcji wychowawczej.
      3. Proszę pokazać mi dziecko, które idzie do I klasy i chce być "złym uczniem"?
      Dlaczego więc tak szybko traci wrodzoną ciekawość poznawczą? Dlaczego ma
      trudnosci z nauką czytania i liczenia - jakich nie mieli jego rówieśnicy sprzed
      kilkudziesięciu lat? BO UCZĄ SIĘ NIEZGODNIE Z PRAWAMI ROZWOJU CZŁOWIEKA.
      Zamiast globalnej metody nauczania czytania - głoskują, zamiast matamatyki na
      konkretach - abstrakcyjne x i liczenie do miliona, zamiast pisania całych
      wyrazów, słupków itp. - uzupełnianie luk. A powtarzanie klasy ma rację bytu
      tylko w I i II klasie; nie wolno puśić do wyższych klasy dzieci bez sprawnego
      czytania pisania i liczenia.
      4. Mimo wielkiego szacunku dla nauczycieli i ich wysiłków, z całą pewnością
      mogę powiedzieć (bo z współpracuję z tą grupą w różnych obszarach), że co
      najmniej 50% nie nadaje się do tego zawodu - nie tyle ze względów
      merytorycznych, co osobowościowych, a czasem i intelektualnych. Pauperyzacja i
      brak szacunku społecznego zrobiły swoje - poza wspaniałymi nauczycielami, mamy
      takich, za błędy których będziemy srogo płacić po latach (a raczej już). Na
      mniej istotne stanowiska przeprowadza się kilkuetapową REKRUTACJĘ, a tu wiele
      osób pracuje z tzw. negatywnego wyboru. Poza tym kłąnia sie brak sensownego
      programu kształcenia nauczycieli - tu kamyczek do ogródka uczelni wyższych
      5. Konkludując należy:
      a. Usprawnić system edukacyjny w konsultacji z psychologami
      ·wprowadzić do programów kształcenia nauczycieli odpowiednią ilość zajęć z
      zakresu psychologii rozwoju, psychologii społecznej (nauka w klasie to praca z
      grupą), psychologii poznawczej w szczególnym uwzględnieniem procesów uczenia;
      ·dostosować program nauczania do praw rozwoju człowieka (przede wszystkim mniej
      a dokładniej, konkretnie a nie abstrakcyjnie, od ogółu do szczegółu, od
      całości do części, wielozmysłowo a nie tylko wzrokowo-słuchowo, więcej zajęć
      tzw. artystycznych – zajęcia praktyczno-techniczne, muzyka, plastyka, sztuka,
      wychowanie fizyczne – ale bez ocen).
      b. Uczyć dzieci zgodnie z dziecięcym rozumowaniem: od konkretnych doświadczeń
      do uogólnienia. Nie spieszyć się z nauczaniem hipotetyczno - dedukcyjnym. Około
      80% czternastolatków nie rozumuje w ten sposób.
      c. Skończyć z pęczniejącymi programami, przeładowanymi encyklopedycznymi
      informacjami; trwałe efekty daje „przyjazny sposób nauczania” – powoli,
      dokładnie, powtórzenia, synteza z posiadanymi umiejętnościami i
      doświadczeniami. W ten sposób nie zniszczymy ciekawości poznawczej dziecka i
      nie straci ono motywacji do nauki, a to czego się nauczy, będzie mu służyło
      przez całe życie.
      A ŁATWIEJ ZREALIZOWAĆ b i c w małolicznych klasach. Przypominam, że w
      szkolnictwie państwowym w UE klasy liczą ok. 22- 25 uczniów
      GAZETO - ZROBIŁAŚ SENSOWNĄ AKCJĘ "RODZIĆ PO LUDZKU" ZRÓB DRUGĄ "UCZYĆ PO
      LUDZKU" i nie udawaj że "Szkoła z klasą" to jest to. BO NIE JEST - nauczyciele
      zamiast uczyć i nawiazywać szczególna więź ze swoimi uczniami, ścigają się w
      pisaniu programów. A TO NIE PROGRAM JEST NAJWAŻNIEJSZY TYLKO UCZEŃ

    • Gość: opt. Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.unregistered.media-com.com.pl 28.12.04, 20:45
      W każdej klasie liczba uczniów winna kształtować się na poziomie 25 uczniów-
      przemawia za tym praktyka, uwarunkowania pedagogiczne jak i
      ekonomiczne.Tworzenie klas poniżej 20 uczniów jak i powyżej 30 uczniów nie jest
      roztropne.Gdzie szukać środków na korzystne dla uczniów rozwiązania- oczywiście
      w pierwszej kolejności w samej szkole.I tak:
      - w etatach tzw. pedagogów szkolnych,wygodnych dyrekcjom szkół ale
      małoefektywnym dla uczniów,są to zwykle działania pozorowanea ponadto każdy
      nauczyciel to pedagog i wystarczy wzmocnić rolę wychowawcy klasy a nie dublować
      pedagoga pedagogiem,
      - zlikwidować te godziny kultury fizycznej,gzie nie ma odpowiedniej kadry,bazy
      i te gdzie zajęcia odbywają sie "na macie"- macie piłkę i róbcie coś,
      - powrót do 1-godz. religii to kolosalne oszczędności i ulga dla uczniów i
      katechetów- lekcje nudne,trudno wypełnić czas interesującymi treściami a jedyny
      argument za ich obecną liczbą - to tzw, poprawność polityczna.Komu nie
      wystarcza 1 godz. to niech weżmie korepetycje na parafii, jak to czynią chętni
      na dodatkowe zajęcia z języków ,muzyki , sportów itp.
      • Gość: DrapieżnaBelfrzyca Klasyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:06
        Absolutnie się zgadzam, choć sama chodziłam do klas lekko powyżej 30 osobowych
        (lata 70-80). Inne to jednak były czasy, i inna młodzież. Podstawówka - nie daj
        Boże, ale liceum naprawdę uczyło myśleć, i nie było ważne, ilu było uczestników
        lekcji. Dzisiejsze liceum straciło rolę wychowywania ludzi myślących, jest
        tylko fabryką abiturientów nowej matury (jak zapewne cały system edukacyjny). I
        przygotowaniem do studiów dla młodych ludzi, którzy już wiedzą, co będą robić
        (czy raczej - jak zarabiać). Na ogół są oni ukierunkowani przez środowisko, z
        którego się wywodzą. Niewiele jest czasu (2,5 roku!) by rozbudzić w nich
        głębiej umotywowane i bardziej autentyczne zainteresowania. Może to trochę
        specyficzna obserwacja, ale wokół siebie obserwuję "dziedziczenie" co bardziej
        prestiżowych zawodów. Właściwie jest to już rodzaj kastowości - lekarze,
        prawnicy, naukowcy dziedzin ścisłych. System, który miał wyrównywać szanse,
        staje się taśmociągiem, na którym zbyt często gubi się prawdziwe talenty, tylko
        dlatego, że ich rodzice nie mają odpowiednich możliwości finansowych. Ale kogo
        to obchodzi? "Założenia" są szczytne, coż, że sprzeczne z całym dorobkiem
        pedagogiki? Małe klasy, lokalna społeczność skupiająca się wokół szkoły,
        możliwość indywidualnej pracy z każdym uczniem... Same bzdury! Papierowa
        rzeczywistość żyje własnym życiem i ma się doskonale. Pamiętacie, co powiedział
        klasyk: "Państwo, które wydaje więcej na policję niż na oświatę, jest państwem
        totalitarnym". O ironio!
        • Gość: DrapieżnaBelfrzyca Re: Klasyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:13
          Widzę, że chcąc się streszczać wypowiedziałam się niejasno. Oczywiście miałam
          na myśli to, że takie bzdury, postulowane przez współczesną pedagogikę, jak
          małe klasy, ważna rola szkoły w społecznościach małych miejscowości itp itd,
          NIE zaprzątały głowy twórcom reformy. No, a kto w ogóle śmiałby zaproponować
          uwolnienie szkoły od religii?!
          • anmarew10 Re: Klasyk 02.01.05, 20:46
            Gość portalu: DrapieżnaBelfrzyca napisał(a):

            > Widzę, że chcąc się streszczać wypowiedziałam się niejasno. Oczywiście miałam
            > na myśli to, że takie bzdury, postulowane przez współczesną pedagogikę, jak
            > małe klasy, ważna rola szkoły w społecznościach małych miejscowości itp itd,
            > NIE zaprzątały głowy twórcom reformy. No, a kto w ogóle śmiałby zaproponować
            > uwolnienie szkoły od religii?!

            Ja mam odwage powiedzieć - UWOLNIĆ SZKOŁY OD RELIGII.
            Zamiast dwóch godzin lekcyjnych w tygodniu tzw. religii, czy katechezy
            wprowadzić drugą lekcję historii (skandal, że w szkole podstawowej jest tylko
            jedna lekcja historii) i na przykład lekcję czytania ze zrozumieniem. Dzieci w
            piątej klasie nie potrafią płynnie czytac, mówia gwara, w klasie 26 osobowej,
            gdzie 25 uczniów chodzi na tzw. lekcje religii słyszy się z ust tych psudo
            polskich katolików obrzydliwe, wulgarne słownictwo. Wstyd, że polska szkoła, w
            państwie laickim toleruje taki stan rzeczy.
            Lekcje religii winni prowadzić księża, po studiach wyższych teologicznych w
            kościołach, tak jak to było np. w latach 70 ubiegłego wieku. Miło wspominam te
            lekcje prowadzone przez młodego księdza, nabożeństwa prowadzone po łacinie,
            koncerty muzyki kościelnej, długie dyskusje o filozofii, historii kościoła.
            Wiem, że młodzieżówka SLD chyba z Gdańska wiosną 2004 roku prowadziła kampanię
            prasową dot. zniesienia lekcji religii w polskiej szkole. Nie wiem z jakim
            skutkiem.
            Polska państwowa szkoła bez religii.

            • Gość: DrapieżnaBelfrzyca Re: Klasyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 22:01
              Serdecznie pozdrawiam!!! :-)
    • Gość: Romek Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:41
      Jeszcze trochę i zlikwidujemy te urzędy, które oszczędzają na swoich
      obowiązkach. Rodzice to ponad 90% wyborców. Zaczniemy od uspokojenia Ungierów,
      Olinów i reszty "niedotykalnych". Później urzędnicy sami będą pilnować, gdzie
      ich miejsce i obowiązki.
      Stare standardy w szkolnictwie nijak się teraz mają do realiów. Inne są zadania
      przed naszymi szkołami. Inne są obecnie dzieci wraz z rodzicami. Liczy się
      bezpieczeństwo uczniów i poziom nauczania. Tego dzisiejsze szkoły nie gwarantują
      i za to odpowiadają przed nami urzędnicy miejscy i gminni. Teraz mamy siłę
      polityczną!
    • Gość: esperanza77 Re: Uczniowie jak śledzie IP: 82.160.103.* 02.01.05, 17:29
      uczyłam w zeszłym roku w zerówce, w której miałam 28 dzieci nigdy więcej takiego
      koszmaru, a tym którzy to wymyślają proponuję choć jeden dzień przepracować w
      takiej klasie może wtedy by zmienili zdanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: DrapieżnaBelfrzyca Słodkie dzieciątka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 18:29
        Doskonały pomysł! Każdego urzędnika decydującego o szkolnictwie posłać na
        praktykę pedagogiczną! Usiąść sobie cichutko w ostatniej ławce i NIE POMAGAĆ!!!
        Myślę, że i godzinka by wystarczyła...
    • Gość: kati ;] Re: Uczniowie jak śledzie IP: 193.111.174.* 02.01.05, 20:17
      nop tak. tylko ja mam kuzyna i u niego jest 7 osób na klase i tez jest źle.
      wg mnie to, jak jest w klasie nie zależy od ilkości uczniów, ale od samych
      ucznbiów. na przykład ja mam samych lizusów i jest BEZNADZIEJNie. a osób jest 32
    • Gość: Gość2 Re: Uczniowie jak śledzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 09:25
      Przecież to normalka, a co dzieje się w mniejszych miejscowościach. Biedne
      gminy już dawno zlikwidowały małe klasy, no chyba że radni mają dzieci w wieku
      szkolnym to jeszcze myślą o szkle i warunkach w jakich uczą się ich pociechy,
      ale tylko do czasu gdy ukończą swoją edukacje. W myśl zasady po nas już tylko
      potop, a nauczyciele którzy protestują przeciwko tym praktykom niech się cieszą
      że mają pracę. Przecież oni skopńczyli najwyżej zawodówkę i im jest dobrze.
      Pozdrawiam wszystkich radnych i niech pomyślą o następnych wyborach!!??
Pełna wersja