Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ???

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 20:16
Jestem tą, która pisała egzamin. Nie miało być żadnej pomocy z zewnątrz. A co u
mnie było ? Dziewczyna, jakiej mamusia uczy w szkole zabrała na salę ze sobą
telefon komórkowy i utrzymywała z nią sms-owy kontakt. A co poza tym ???
Później szanowna mama stała za szklanymi drzwiami (komisja była za daleko, aby
cokolwiek zauważyć) i podawała córeczce odpowiedzi (oczywiście po wcześniejszym
skonsultowaniu się z odpowiednimi nauczycielami). Dzisiaj słyszę jak mówi, że z
obydwu części ma minimum po 45 punktów. I to ma być sprawiedliwe ??? I jeszcze
jedna sprawa: połowę ocen na świadectwie dziewczyna ma załatwianych "po
znajomości". Tak wolno ???
Pozdrawiam
    • Gość: JA Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 21:12
      Ja ówarzam,że nie poniewasz nauczyciele nie uczą nas podstawowych tematów.
      połowa nauczycieli w mojej szkole nieumniała odpowiedzieć na większą polowę
      testów, a co do przekupstwa nauczycieli to się zgadzam najleprzy uczen nieumnie
      podstawy a jest najlepszy poniewasz rodzce w czasie wywiadówki przychodzą z
      pełnymi torbani a wychodzą z pusymi. I JAKA TO MA BYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ
      • Gość: snajper Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 01:03
        Gość portalu: JA napisał(a):

        > Ja ówarzam,że nie poniewasz nauczyciele nie uczą nas podstawowych tematów.
        > połowa nauczycieli w mojej szkole nieumniała odpowiedzieć na większą polowę
        > testów, a co do przekupstwa nauczycieli to się zgadzam najleprzy uczen nieumnie
        > podstawy a jest najlepszy poniewasz rodzce w czasie wywiadówki przychodzą z
        > pełnymi torbani a wychodzą z pusymi. I JAKA TO MA BYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ

        A ortografii to was uczą ? Bo piszesz jak analfabeta.
        nie ówarzam, a uważam
        nie nieumiała, a nie umiała
        nie najlepszy, a najlepszy
        nie nieumie, a nieumie
        nie poniewasz, a ponieważ
        • Gość: ona Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 20:46
          Nie poprawiaj czyichś błędów, skoro sam je popełniasz !!!
          nieumie, lecz nie umie ;)
          Istnieje coś takiego, co nazywa się dysleksją. Dlatego trochę wyrozumiałości !!!
          Czujesz się beznadziejnie ?
          "W cudzym oku źdźbło, a w swoim belki nie widzi"...
          Ale i tak pozdrawiam.
    • Gość: wkurzona Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: 80.48.241.* 16.05.02, 22:59
      ten test nie był sprawiedliwy. u mnie w szkole już od dawna mówiło sie o
      zasadach przed testami.Dyrektorka dawno zapowiedziała że nie będzie żadnego
      ściągania.Na egzaminie nic nie można było
      mieć:komórki,jedzenia,picia,kalkulatora,nawet torebki czy chusteczek!!!do tego
      strasznie pilnowali.Ja nawet nie miałam zamiaru ściągać bo to nie uczciwe.A tu
      nagle jakieś przecieki czy ściąganie, pomaganie. Ludzie gdzie lu
      sprawiedliwość. jebnąć można na miejscu!
      • Gość: J.S. Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.zigzag.pl 18.05.02, 18:34
        Zgadzam się zupełnie! wystarczyło by przecież powymieniać nauczycieli między
        szkołami, i już by nikt nie ściągał.
        • Gość: xyz Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.jag.net / 192.168.0.* 04.06.02, 21:42
          Pewnie, że to nie było sprawiedliwe!!!Ludzie zżynali jak się da,a dyslektycy
          nie powinni mieć wićeej czasu, ponieważ to usprawiedliwia ich z popełnianych
          błędów ort. i pewni siebie nie będą się ich uczyli by stać się dyslektykami i
          dłużej pisać egzamin!!
        • Gość: Aga Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.ihar.edu.pl 26.06.02, 08:32
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Zgadzam się zupełnie! wystarczyło by przecież powymieniać nauczycieli między
          > szkołami, i już by nikt nie ściągał.


          W 100 % popieram ten pomysł. Tak zrobiono na powtórnych egzaminach gimnazjalnych.
          Oprócz nauczycieli z innych szkół byli również obserwatorzy z kuratorium. Podczas
          egzaminu gimnazjaliści nie mogli się nawet poruszyć przy stoliku. Okazało się, że
          napisali bardzo dobrze. Dostarczając świadectwa i wyniki testów do liceum okazuje
          się,że uzyskali znacznie większą ilość punktów w porównaniu z gimnazjalistami z
          innych szkół.
          Jedno mnie tylko zastanawia: dlaczego średnie ze świadectwa nie pokrywają się z
          wynikami egzaminów. Okazuje się, że uczniowie z paskami na świadectwach pisali
          gorzej od swoich kolegów którzy nie zasługiwali na pasek.


    • Gość: Dziunia Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.chello.pl 11.06.02, 16:23
      Zadajmy sobie przede wszystkim jedno podstawowe pytanie: Czy nauczycie (szkoła)
      kiedykolwiek byli uczciwi ocenianiu itp????? Odpowiedź aż ciśnie się na usta -
      NIE!!! Nauczyciele, jednych uczniów lubią i "wyciągną" ich za wszelką cenę
      innych zaś nieznoszą i gnębią. Tak to już jest od lat i obawiam się, że jeszcze
      przez dłuuuuuugi czas nic się nie zmini. Pozdrawiam wszystkich!
      • Gość: ha14 Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.rrnet.pl 25.06.02, 22:13
        Oczywiście, że nauczyciel nie zawsze jest sprawiedliwy. Przeciez to też
        człowiek z wieloma ułomnościami. Natomiast co z tego, że kogoś ciągną za uszy?
        Jak długo to może trwać? Cała mizeria zawsze będzie widoczna i przy coraz
        większej konkurencji na rynku pracy nie jest to metoda na zapewnienie dziecku
        szczęścia
    • Gość: adaz Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: *.marketscore.com, / 10.101.1.* 21.06.02, 20:19
      a co to jest sprawiedliwość?
    • Gość: T. Re: Czy egzamin gimnazjalny był sprawiedliwy ??? IP: 193.0.122.* 26.06.02, 14:15
      Egzamin gimnazjalny z definicji nie mógł być sprawiedliwy! Jeśli szkoły będą
      oceniane za wyniki egzaminu, a nie ma obserwatora z zewnatrz to jaką można mieć
      pewność, że nauczyciele choć trochę nie pomogą lub nie przymkną oka? Oczywiście
      nie wszyscy więc tym bardziej jest to niesprawiedliwe. A szkoły prywatne i
      społeczne, których być czy nie być zależy od poziomu mierzonego wynikiem
      egzaminu? Wystarczyłoby, żeby gimnazjaliści zdawali egzamin w neutralnym
      miejscu np. w losowo wybranej szkole. A jesli chodzi o średnią ocen to już
      zupełnie kpina. 6-tka w renomowanej szkole, a w Pipidówku Dolnym?
Pełna wersja