Po co psycholog młodzieży?

28.01.05, 17:02
Jak myślicie, jakie funkcje powinien spełniać psycholog szkolny w liceum? Z
góry dzięki za wasze odpowiedzi. Pozdrawiam.
    • Gość: Ja Po nic? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 00:24
      Psycholog w szkole to najgorszy sort tego gatunku(bez szczególnych
      kwalifikacji) bez jasnych obowiązków, po prostu darmozjad.Owszem są potrzebni
      wyspecjalizowani i dobrze wykwalifikowani terapeuci w poradniach!!!
      • Gość: Ewa Re: Po nic? IP: *.chello.pl 29.01.05, 12:44
        Absolutnie się z Tobą nie zgadzam! Psycholog, dobrze wykształcony i
        przygotowany do pracy z młodzieżą- i starszą i młodszą- jest w szkole bardzo
        potrzebny.
        1. Szeroko rozumiany problem narkotyków. Profilaktyka uzależnień, uczulenie
        rodziców, pomoc( bo część młodych ludzi szuka takiej) w przypadku, gdy miało
        się z nimi kontakt!
        2. Problemy okresu dojrzewania i bunt przeciwko wszystkim i wszystkiemu.
        Psycholog, bardziej niż ktos inny może pomóc, może byc łącznikiem między
        szkołą, rodzicami i zagubionym uczniem.
        3, Kłopoty w nauce. Lenistwo, ale nie tylko.... Psycholog, bardziej niż
        ktokolwiek inny może poradzić jak się uczyć, jak zorganizować sobie czas.
        4. Dysleksja, dysgrafia i inne dysfunkcje. Obecnie jest epidemia wszelkich
        możliwych "dysów", może więc szkolny psycholog miałby cos w tej sprawie do
        powiedzenia. To on potwierdząłby lub kwestionowal zaświadczenia , które masowo
        napływają do szkół.
        5. Konflikty, patologie itp. Nie kto inny jak psycholog jest kompetentny aby
        pomóc czy skierować delikwenta do odpowiedzniego specjalisty. ADHD czy po
        prostu brak wychowania.
        Mysle, ze psycholog w każdej normalnej szkole miałby wiele do roboty, pod
        warunkiem, że jest to dobry psycholog a nie idiota, który daje sie sprowokować
        i oszukać nawet przez małe dzieci.
        P.S. Nie jestem psychologiem.
        • Gość: Ja Re: Po nic? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 13:11
          To wszystko prawda, ale:
          "Mysle, ze psycholog w każdej normalnej szkole miałby wiele do roboty, pod
          warunkiem, że jest to dobry psycholog a nie idiota, który daje sie sprowokować
          i oszukać nawet przez małe dzieci."
          Dobry psycholog ma ukończonych szereg kursów i jest wyspecjalizowany
          (!!!!!!).Taki psycholog od wszystkiego jak w szkole to tak jak lekarz
          internista od wszystkiego w przychodni - umie tylko wypisywać recepty i
          kierować do specjalistów.Psycholog szkolny ma zwykle tylko studia(dość
          teoretyczne )i żadnej praktyki.Poza tym nie ma fachowców od wszystkiego - co
          innego musi umiec fachowiec od terapii uzależnień, a co innego - od ADHD.
          Dobry psycholog do szkoły nie przyjdzie, a kiepski jest ewidentnym
          darmozjadem!!!
          • Gość: Ewa Re: Po nic? IP: *.chello.pl 30.01.05, 14:21
            W przychodniach ( rozumiem, że masz na myśli te rodzinne) pracują lekarze ,
            którzy nie muszą umiec leczyć ostrych zespołów wieńcowych ( bo od tego są
            kardiolodzy inwazyjni), ale muszą umieć rozpoznać je i szybko skierować do
            odpowiedniego specjalisty.
            Muszą także umieć rozróżnić rzeczy banalne od poważnych. Potrzebny również jest
            ktos kto przedłuży recepty, gdyż gdyby w tym celu chorzy udawali się do
            specjalistów , ci nie robiliby nic innego tylko pisali, pisali i pisali.....
            Leczenie infekcji tez lepiej powierzyć lekarzowi niż raczyc się czosnkiem itp,
            itd.
            Wracając jednak do psychologa - Ukończenie szeregu kursów, szkoleń itp nie daje
            gwarancji, że mamy do czynienia z dobrym fachowcem. Do rozpoznania patologii,
            narkomanii, dysleksji, ADHD wystarczą studia, wnikliwa obserwacja i dobra wola.
            Nie bez znaczenia jest, jak już ktos zauważył, umiejetność słuchania i
            doświadczenie życiowe dorosłej życzliwej osoby. Są sprawy, o których młody
            człowiek nie chce lub wstydzi się powiedzieć rodzicom, a nauczyciela się boi.
            A idąc tropem Twojego rozumowania, do szkoły nie przyjdzie nie tylko dobry
            fachowiec- psycholog, ale i żaden inny.
            • Gość: Ja Niedobry nauczyciel - dobry psycholog;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.05, 14:53
              "Są sprawy, o których młody
              > człowiek nie chce lub wstydzi się powiedzieć rodzicom, a nauczyciela się boi."
              >Są różni nauczyciele i różni psycholodzy szkolni.Nie jest to dobra szkoła, w
              której uczeń boi się(!) nauczyciela.Co może ciekawego doradzić cipulinda świeżo
              po studiach bez żadnych doświadczeń życiowych i rodzinnych w prawdziwych
              ludzkich problemach.Skądinąd od tego o czym piszesz jest pedagog szkolny.Jeden
              darmozjad zupełnie wystarczy;-)
              • Gość: olka Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 15:40
                Niedoświadczony i świeżo po studiach moze być nauczyciel :)))) I nauczyciel
                zaraz wezwie rodziców "w trosce o dobro dziecka" i wszystko im wypapla, bo boi
                się odpowiedzialności:(
                I może być stary, mądry psycholog :)

                A nauczyciel nie jest najlepszym powiernikiem wszystkich (!!!)spraw. Choćby z
                tego powodu, że zaraz po rozmowie jest lekcja, na której musi zapytać i ocenić.
                Obiektywnie ocenić.
                Poza tym po co nauczycielowi wiedza o najintymniejszych problemach ucznia?
                Ja tam wolę iść do psycholożki szkolnej. Mądra kobieta .
                • Gość: Ja To idź!Obwaiam się, że do samej siebie;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.05, 20:16
              • Gość: Ewa Re: Niedobry nauczyciel - dobry psycholog;-) IP: *.chello.pl 31.01.05, 08:19
                Obawiam się , że nie masz specjalnie dużego doświadczenia życiowego i jakiś
                wyjątkowy żal do psychologów. W poprzedniej szkole mojego syna nie było
                psychologa i wszystkie "trudne" sprawy rozwiązywali nauczyciele. Z mizernym
                skutkiem. W obecnej szkole jest psycholog. Rozmawialam z nim raz na wywiadówce
                i raz byłam na pogadance na temat uzaleznień. I miało to sens. Piszę to z
                perspektywy doświadczonego człowieka wykonującego pokrawny zawód.
    • Gość: Monika Re: Po co psycholog młodzieży? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.01.05, 11:28
      Jest taka obserwacja psychologa - "Jeżeli szukasz rozwiazania swego problemu,
      szukaj tego w sobie, a nie poza sobą" Poza tym zauwazyłam ,że zdecydowana
      większośc ludzi studiujących psychologię, też potrzebuje pomocy psychologa.I
      dlatego zdecydowali sie lepiej to poznać, a może nawet rozwiazac swój problem
      samemu.Do wiekszości psychologów mam negatywne podejście, wszystko najlepiej
      wiedzą z książek i tak to stosują w praktyce.Wielu ludziom w Polsce psycholog
      nie może pomóc, ponieważ nie jest w stanie pokonać żródeł problemu, które sa
      typowe dla tego kraju. Szkolny psycholog lub pedagog ???????? Nie ma
      instrumentu pomocy. Zwykle to tylko gadanie, gadanie, gadanie; bez zastosowania
      technik psychologicznych. Pozdrowienia.
      • Gość: myslak Re: Po co psycholog młodzieży? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:25
        Nieprawda. Dobry psycholog może zdziałać w szkole wiele. Rozpoznać problem,
        skierować gdzie trzeba, wyjaśnić, zareagować. Nawet jesli ma pełnić funkcję
        tylko (?) cierpliwego spowiednika, to jest ktoś taki dzieciom potrzebny.
        W domu mama nie ma czasu, nauczycielowi przedmiotu (zwanemu wychowawcą)
        powiedzieć strach, a psycholog wysłucha ciepliwie, może i doradzi?
        • Gość: anuslonce Re: Po co psycholog młodzieży? IP: *.rzeszow.mm.pl 01.02.05, 20:19
          Ja nie wiem czy psycholog jest potrzebny czy nie. Ale u nas jest taka babka,
          nawet fajna. Przychodzi na godzine wychowawczą czasami, pocieszyła mnie jedną
          wypowiedzą. Wg jej nikt nie moze w tym "dobrym" lo gdzie jestem uczyć sie ze
          wszystkich przedmiotów i nie ucierpieć na tym na zdrowiu, wg niej mamy uczyć sie
          z tych ktore sie nam w przyszłości przydadza a pozostale olewać na dopy. Nawet
          mi sie to podoba. Jest spox. Ale tak ze swoimi prywatnymi problemami to wole
          pogadac z przyjaciólmi lub mamą. Psycholog moim zdaniem jest dobry w sprawach
          takich społecznych, takich bardziej ogólnych nie prywatnych.
          • Gość: Fizyk Do tego nie trzeba psychologa tylko rozsadku! IP: 213.241.34.* 02.02.05, 08:52
            "Wg jej nikt nie moze w tym "dobrym" lo gdzie jestem uczyć sie ze
            wszystkich przedmiotów i nie ucierpieć na tym na zdrowiu, wg niej mamy uczyć sie
            z tych ktore sie nam w przyszłości przydadza a pozostale olewać na dopy. Nawet
            mi sie to podoba."
            Mozesz to usłydszeć od niejednego nauczyciela - rozsądny uczeń ma z niektórych
            przedmiotów (poza WF itd. oczywiście) 6 m a z innych - 3.Osobnik z samymi
            szóstkami to idiota!
Pełna wersja