Gość: kate
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.03.05, 21:20
Moje dziecko chodzi do piatej klasy podstawówki. Pani od przyrody ma metody
pracy, które mnie drażnią. Wywołuje dzieci do odpowiedzi na środek klasy,
dzieci się dodatkowo stresują, no bo raz ,że nie jest to odpytywanie
zapowiedziane i dwa ,że inne dzieci na błąd nieszczęśnika pod tablicą reagują
gromkim śmiechem. Ostatni pogrom to kilkanascie jedynek i dwójek. Dodam
tylko , ze dzieciaki są zdolne, to klasa złożona z uczniów szkoly muzycznej i
z tego powodu b. obciążone dodatkowymi zajęciami. Z zapowiedzianych
sprawdzianów są b. dobre oceny. Chciałabym wiedziec, jaki dydaktyczny cel
przyświeca takim nauczycielom jak pani od przyrody. Co chcą swoim
postepowaniem osiagnąć? Może ktoś mnie oświeci? Bo mam wielką ochotę narobić
rabanu, a tylko intuicja mi podpowiada ,że nie tak powinna wyglądać szkoła
przyjazna dziecku. Może się mylę?