Recepta na dobre ksztalcenie

IP: *.udn.pl 17.03.05, 21:41
Ja jestem za stworzeniem liceów humanistycznych tak jak technika są. Tam w
technikum nie mają np biologii. Jestem za tym aby nie tworzyć pseudo humany
czy ogólne tylko profesjonalne licea humanistyczne z łaciną greką historią
prawa matematyką jezykami obcymi bez fizyki chemii biologii geografia tlyko
polityczna bez geologii matmatyka bez ciągów całek tylko połączona z
filozofią, logika. Licea Ogólnokształcące to przeżytek przyszłość to
specjlaizacja i żeby tam uczniowi szli którzy lubią i pasjonują się
humanizmem a nie tacy co nie lubią fizyki i matmy tam trafiali. Podobnie
trzeba uczynić licea przyrodnicze!!! A tak to mamy ogłupianie ludzi. Są
podobno (np przy UMK) już Gimnazja Akademickie jak przed wojną kiedy
wybierało się przedmioty i tylko te sie uczylo a obwiązkow był Polski Obcy i
Matma ale też różnie realizowana nie wszędzie to samo. Ponad to takie wzory
są na zachodzie czemu właśnie tego modelu nie ściągniemy z zachodu
specjalizacji kształcenia ? Sciagnelismy to co najgorsze czyli klucze
odpowiedzi jak w Kanadzie i Francji (bo nowa matura z Polskiego to wzor
francuski) a nie to co te kraj maja czyli od poziomu gimnazjalnego
specjalizacja!!!!!! Tylko taka prawdziwa. Wtedy lekcje beda ciekawe!
    • ccapucino Re: Recepta na dobre ksztalcenie 19.03.05, 13:21
      Zgadzam się z Tobą. Powinni to zmienić.
      • Gość: Patyczak Re: Recepta na dobre ksztalcenie IP: *.udn.pl 19.03.05, 14:21
        Cóż, ja chodzę do technikum i mamy realizowane WSZYSTKIE przedmioty podstawowe,
        czyli: chemię, biologię, geografię, fizykę, matematykę, itepe. A biologię to
        nawet przez całe 4 lata. Dodatkowo ok. 6-10 (przez 4 lata nauki) przedmiotów
        zawodowych (rachunkowość, ekonomia, psychologia, prawo (!))

        Heh, ale sądzę, że gdyby w czasie mojego wyboru szkoły było Liceum
        Humanistyczne, jak Ty to opisałeś, to chciałabym tam być ;)
    • randybvain Re: Recepta na dobre ksztalcenie 19.03.05, 16:34
      A dlaczego lacina i greka? IMHO prawdziwy humanista powinien znac takze
      sanskryt i szumerski. A szczegolnie filozofie japonska!
    • Gość: Tawananna* Re: Recepta na dobre ksztalcenie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.05, 16:51
      A ja jestem przeciwna.

      Po pierwsze, humanistyka to nie tylko łacina, greka i prawo. Uważam się za
      humanistkę, ale prawa zupełnie nie cierpię, łaciny uczyłam się krótko i na
      razie nie mam potrzeby kontynuować edukacji w tym zakresie, greka zupełnie mnie
      nie interesuje. Do tak rozumianego liceum humanistycznego na pewno bym nie
      poszła.

      Po drugie, uważam, że moment pójścia do liceum to zbyt wcześnie na podjęcie
      takiej decyzji. Jestem absolutnie za liceum, gdzie można byłoby wybierać w
      trakcie nauki przedmioty (na poziomie zwykłym i rozszerzonym), gdzie byłaby
      możliwość wyboru zajęć z prawa, logiki, dziennikarstwa itd., ale właśnie -
      wyboru, podejmowanego w trakcie nauki, z możliwością zmiany decyzji i
      nierezygnowaniem z biologii czy fizyki.

      Nie byłam nigdy typową humanistką, miałam szerokie zainteresowania także jeśli
      chodzi o nauki ścisłe. Gdyby w momencie mojego pójścia do liceum nie
      zlikwidowano akurat tam klas profilowanych, byłabym w klasie matematyczno-
      fizycznej (co odkryłam z pewnym zdziwieniem, gdy wraz ze świadectwem maturalnym
      dostałam moje podanie do LO - pamiętałam tylko, że do końca wahałam się, czy
      wybrać klasę mat-fiz, czy hum). Idąc do liceum matematyczno-fizycznego -
      rozumianego tak jak Twoje humanistyczne - zamknęłabym sobie jakąś ścieżkę
      możliwości, która później okazała się bardziej właściwa.

      Specjalizacja - tak, ale otwierająca, rozszerzająca, nie zaś odbierająca
      możliwości.
      • Gość: Belfer W kazdym wyborze jest coś za coś!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.05, 18:31
        Za późny wybór to złe przygotowanie tych umiejętności, które dla Ciebie będą
        najważniejsze, zwłaszcza w pracy zawodowej.Uważam,żę człowiek powinien mieć
        wybór - specjalizacja lub jej brak.Ale powinien mieć świadomość ceny każdego
        wyboru.Nie może być tak, żeby wiecznie niezdecydowani uniemożliwiali rozwój
        tym, którzy wiedzą czego chcą!
        • Gość: Tawananna* Re: W kazdym wyborze jest coś za coś!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.05, 18:46
          > Nie może być tak, żeby wiecznie niezdecydowani uniemożliwiali rozwój
          > tym, którzy wiedzą czego chcą!

          Tyle, że ja - skoro już się posłużyłam własnym przykładem - nie byłam osobą
          niezdecydowaną. Byłam raczej osobą, która chciała się rozwijać w więcej niż
          jednym kierunku, nie dzielić wiedzy sztywno na "humanistyczną", "matematyczno-
          fizyczną" i "przyrodniczą" - i właściwie dopiero studia dały mi możliwość
          łączenia wiedzy z tych dziedzin. Dlatego uważam, że wybór nie powinien być na
          poziomie całego programu nauczania (humanistyczny czy przyrodniczy?... itd.),
          ale na poziomie pojedynczych przedmiotów - z których realizowałoby się
          kompletne minimum lub program rozszerzony - a jeśli uczeń uważa, że chce
          rozszerzać wiedzę z historii i biologii, to niech ma taką możliwość, niech to
          będzie jego wybór.
          • Gość: Belfer A jak to zrealizować praktycznie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.05, 22:36
            "...a jeśli uczeń uważa, że chce rozszerzać wiedzę z historii i biologii, to
            niech ma taką możliwość, niech to będzie jego wybór."
            Ilu uczniów w szkole ma takie zainteresowania? Jak je połączyć w przyszły zawód?
            Chcesz być biologiem baź kims podobnym - zajmujesz się serio biologią (i
            otoczeniem - chemia, fizyka, ekologia itd.)O historii możesz sobie poczytać -
            czytać chyba potrafisz.I możesz na wolne chwile znaleźć ciekawe źródła,
            ciekawsze niż normalnie systematycznie(!]przerabiajac historie w szkole.Chcesz
            byc historykiem - patrz wyżej!
            • Gość: Tawananna* Re: A jak to zrealizować praktycznie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.05, 11:34
              Poprzez tworzenie grup międzyklasowych z poszczególnych przedmiotów, na dwóch
              poziomach. Nie mówię, że to jest łatwe do przeprowadzenia - ale tak jest m.in.
              w niektórych szkołach za granicą (dlaczego nie przenosimy do Polski tych
              wzorów, które są ciekawe...?).

              > Ilu uczniów w szkole ma takie zainteresowania? Jak je połączyć w przyszły
              > zawód?

              Zainteresowania łączące nauki ścisłe z humanistycznymi? Takich osób jest więcej
              niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka :).

              Studiuję kierunek filologiczny, interesuję się językoznawstwem. Już samo
              językoznawstwo trudno jednoznacznie zaliczyć do dziedzin humanistycznych...
              Pogłębiam moją wiedzę m.in. z fonetyki akustycznej i biologicznych podstaw
              języka. Humanistyczne? I żałuję, że nie miałam w liceum lepszej fizyki, bo
              byłoby mi dużo łatwiej - a stwierdzenie "możesz sobie poczytać - czytać chyba
              potrafisz" nie jest dla mnie zadowalające.

              Znam sporo osób "z pogranicza", znam osoby, które realizują się studiując dwa
              kierunki - jeden humanistyczny, drugi ścisły; bądź wybierając kierunki
              humanistyczne z dużą ilością przedmiotów ścisłych. I da się to połączyć.

              Jeszcze lepszym przykładem są klasy mat-fiz i biol-chem. A dlaczego nie można
              interesować się matematyką, fizyką i chemią, jednocześnie nie lubiąc biologii?
              I tak dalej... bo przykładów znalazłoby się więcej. Dlaczego mielibyśmy się
              rozwijać według jednej, określonej przez kogoś ścieżki, odbierającej
              jednocześnie nam inne możliwości?

              Propozycja przytoczona w tym wątku opiera się na znacznym ograniczeniu programu
              z przedmiotów nienależących do profilu liceum. Pytanie tylko, na ile chcemy ten
              program ograniczać i czy nie mogłaby to być decyzja bardziej
              zindywidualizowana.
              • Gość: Belfer Wszystko kosztuje, niestety!;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.05, 13:59
                " Nie mówię, że to jest łatwe do przeprowadzenia - ale tak jest m.in.
                w niektórych szkołach za granicą (dlaczego nie przenosimy do Polski tych
                wzorów, które są ciekawe...?)."To nie tylko nie jest łatwe do przeprowadzenia,
                ale kosztuje b.dużo i to nie tylko pieniędzy(odpowiednia ilość sal,nauczycieli
                i grup z odpowiednimi przedmiotami), ale i czasu uczniów (nie da się uniknąć
                okienek!).Przed wszystkim jednak uczeń nie ma swojej klasy - grupy, z którą
                spędza w szkole większość czasu - każdy przedmiot to inny zestaw ludzi, a i w
                gigantycznych (2000-5000 uczniów) amerykańskich nauczyciele zmieniają się co
                semestr.
                Moim zdaniem w polskich warunkach powinna być możliwość po prostu bardzo
                wyrazistych i różnorodnych profili w różnych(!) szkołach dla chętnych.Jak się
                znajdą chętni to może i profil biologiczno-historyczny się pojawi.Natomiast
                realizowany u nas pomysł uczenia w liceum na wszelki wypadek wszystkich
                wszystkiedgo co się ewentualnie może przydać jest absurdalny - wtedy na nic nie
                ma czasu i uczniowie przy mikroskopijnych ilościach godzin poszczególnych
                przedmiotów i tak niewiele się nauczą.A i tak w naszych szkołach nie uczy się,
                nie wiadomo dlaczego, psychologii, socjologii, ekonomii, filozofii, etnografii,
                geologii...;-)W szkołach, którymi się tak zachwycasz uczeń w ostatnich 2-3
                latach przed maturą ma 3-6 przedmiotów.Oczywiście w wymiarze 5-10 godzin
                tygodniowo!!!


      • Gość: reformator Re: Recepta na dobre ksztalcenie IP: *.udn.pl 19.03.05, 23:25
        W zachodznich szkołach od poczatku uczeń ma opiekuna który go kierunkuje i bada
        jego zdolności i zainteresowania. Po drugie jeśli ktoś nie jest zdecydowany to
        jego wina bo nie można wiecznie nie wiedzieć co się robi bo wtedy nawet studai
        ludzie zmieniają tracąc czas i pieniądze. Jeśli ktoś nie chce darmowej nauki
        specjalizacyjnej to niech idzie na pałatą ogólną. Bo teraz dostaje się byle
        jaką ogólną a za specjalizacje trzeba płacić a powinno być odwrotnie. A łacian
        greka to model przedwojenny kwestia przedmiotów i programów jest do ustalenie
        przecierz tylko żeby program też był realizowany a nie takie że stary
        nauczycile matematyki wprawadza granicę ciągu jak jej klasa podstawowa nie ma i
        nie da sobie nic wytłumaczyć.
Pełna wersja