Maturzyści handlują prezentacjami

25.04.05, 23:33
"Uzyskałem sto procent, czyli 20 punktów! Jesteś zainteresowany (5 s. A4,
bibliografia, cytaty"

5 stron???? Na opracowanie na maturze?? toz to jest jak troche przydlugie
wypracowanie! ja bym tego nie dopuscil w ogole do prezentowania. kleska.
wstyd dla nauczycieli.
    • koloratura1 Maturzyści handlują prezentacjami 25.04.05, 23:34
      Zawsze uważałam, że pomysł "prezentacji" na maturze to bzdura. Przecież z
      góry można było przewidzieć, że owe "prezentacje" nie bedą - w bardzo wielu
      wypadkach - własną pracą maturzystów. I sprawdziło się, niestety.
      Z dwojga złego, już system poprzedni egzaminu ustnego był lepszy:
      przynajmniej delikwent musiał się czegoś nauczyć, coś przeczytać, bo przecież
      nie wiedział, jakie tematy wylosuje.
      • niezapowiedziany Re: Maturzyści handlują prezentacjami 25.04.05, 23:42
        > coś przeczytać, bo przecież nie wiedział, jakie tematy wylosuje.

        wlasnie dlatego to byl totolotek. nie jestes w stanie opanowac 500 zagadnien
        tak, zeby na kazde odpowiedziec, tak jakbys miala do przedstawienia tylko 3. ja
        dostalem bardzo dobra ocene, ale wiem, ze to byl fuks. gdybym dostal pytania
        kolezanki mialbym 3, bo odpowiedzialbym na jedno pytanie. mimo, ze przez 4 lata
        LO mialem bardzo dobre oceny z polskiego. poprzednia matura byla chora. ta ma
        dobre podstawy tylko jest zle prowadzona. to opracowanie to nie powinno byc
        wypracowanie, ale rozprawka, taka mala praca magisterska.

        "Groteska jako sposób opisu świata przedstawionego. Zaprezentuj na wybranych
        przykładach dzieł literackich " to jest temat prezentacji na maturze? to czym
        to sie rozni od zwyklej notatki na normalna lekcje? przede wszystkim dlaczego
        tylko w literaturze? a film? rysunek?

        i dlaczego to nie ma formy roprawki? malej pracy badawczej? gdzie jest
        postawiony problem do rozwiazania? ja nie mowie, ze to ma byc praca magisterska
        czy doktorska, ale niech bedzie taka "przygrywka" do pracy naukowej. niehc to
        bedzie praca do konslutowania przez pol roku, a nie do zrobienia w jeden
        weekend. wtedy nie bedzie mozna handlowac tym. oczywiscie przy odpowiednim
        stopniu zaangazaownia w przygotowywanie tej pracy i wskazywanie problemow przez
        nauczyciela.



        • hitomi_vision Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 00:10
          Heh tak powinno być, ale powinien też być CZAS na napisanie owej "przygrywki".
          A przcież wiadomo, że niektorych liceach odpuszczają czasem z łaski, żeby
          uczniowie mieli czas na nauke na mature. A ten czas powinien byc poprostu
          zagwarantowany, a nie, jak w tej nowej maturze, drugi semestr okupiony
          sprawdzianami na szybko, zeby tylko uczniowie mieli oceny, maja charowac i w
          szkole na jakis sprawdzianach i na "przygrywke" (wybacz ze uzywam tego
          okreslenia ale spodobało mi sie ;D) ? W takiej sytuacji co obecnie sądze, ze
          bez dobrej woli nauczycieli nie mieliby czasu napisać nic innego jak piecio czy
          dziesiecio stronicowe wypracowanie ;)
          • niezapowiedziany Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 00:33
            ile godzin zajec tygodniowo jest obecnie w ostatnim semestrze 3 klasy liceum? i
            ile przemdiotow? jakies poza tymi, ktore zdaje sie na maturze?

            pisze sie harowac.
            • beladona Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 09:55
              Ja miałam 13 przedmiotów, 30 godzin lekcyjnych tygodniowo(normalne lekcje) +
              dodatkowe(nieobowiązkowe) zajęcia z przedmiotów z których zdaję maturę(około 4
              godzin tygodniowo).
              • niezapowiedziany Re: Maturzyści handlują prezentacjami 27.04.05, 00:44
                no to tak jak ja. wystarczajaco czasu, zeby przez pol roku cos przygotowac.
                poza tym na pewno latwiej niz uczyc sie czteroletniego materialu z jezyka
                polskiego.
            • duchczasow Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 18:15
              W liceum odbywają się wszystkie normalne zajęcia, oceny są wystawiane na tydzień
              przed rozdaniem świadectw. W liceum profilowanym typu, który znam, jest to 12
              przedmiotów, w technikum - 14.
        • heyjupiter Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 18:40
          > wlasnie dlatego to byl totolotek. nie jestes w stanie opanowac 500 zagadnien
          tak, zeby na kazde odpowiedziec, tak jakbys miala do przedstawienia tylko 3. ja
          dostalem bardzo dobra ocene, ale wiem, ze to byl fuks. gdybym dostal pytania
          kolezanki mialbym 3, bo odpowiedzialbym na jedno pytanie. mimo, ze przez 4 lata
          LO mialem bardzo dobre oceny z polskiego. poprzednia matura byla chora. ta ma
          dobre podstawy tylko jest zle prowadzona. to opracowanie to nie powinno byc
          wypracowanie, ale rozprawka, taka mala praca magisterska.

          Bo chodziło o to, by uczniowie po czterech latach edukacji wyszli ze szkoły, wiedząc cokolwiek o literaturze swojego kraju. Taki dziwaczny wymóg, który dla niektórych był nie do przeskoczenia.
          Aha, ja mam tylko 176 zagadnień do matury z polskiego (zdaję starą). Banał. Wystarczy nie stosować reguły trzech zet podczas czteroletniej nauki w liceum...
          Swoją drogą, ten sam materiał chcą teraz przerabiać w trzy lata. Za jakiś czas dorównamy Amerykanom w zidioceniu. (I Niemcom w niewiedzy historycznej).
          • niezapowiedziany Re: Maturzyści handlują prezentacjami 27.04.05, 00:53
            ja nie stosowalem reguly 3Z. a co do zagadnien: z samego romantyzmu mialem
            okolo 100. poziom szczegolowosci niektorych pytan na maturze taki jakbym sie
            przygotowywal z tworczosci jednego autora (jak w "Wielkiej Grze" :) )
        • eratinis Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 19:01
          Witaj! Muszę przyznać, że w mojej szkole z maturami było nieco inaczej, ponieważ poloniści mieli nadzór przez cały rok nad tym, co robimy, a prezentacje miały formę rozprawki, teza i te sprawy. Poza tym, tylko literatura, ponieważ tematy były podzielone na działy - literatura, korespondencjka sztuk oraz język. Z podziałem tematów było tak samo w całej Polsce, nie wiem, jak z nadzorem pracy uczniów. Może aby zapobiec sprzedawaniu tegorocznych prac, należy zmienić za rok tematy? Procederu całkiem to nie powstrzyma, ale będzie jakimś utrudnieniem. Pozdrawiam
          • niezapowiedziany Re: Maturzyści handlują prezentacjami 27.04.05, 00:55
            "Muszę przyznać, że w mojej szkole z maturami było nieco inaczej, ponieważ
            poloniści mieli nadzór przez cały rok nad
            tym, co robimy, a prezentacje miały formę rozprawki, teza i te sprawy."

            Podziekuj nauczycielom. :) Wiem, ze sa tacy. Chodzi o to, ze nie mozna
            wszystkiego sciagac w dol. Jak widac z nowa matura mozna zrobic wszystko
            poprawnie :D
      • kazuto Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 01:00
        przeciez oni pracuja nad tym jakis dluzszy okres. chyba nauczyciel powinien sie
        orientowac jaki jest postep tej pracy!? zreszta pewne na egzaminie szybko mozna
        wylowil taki przypadek przy pomocy kilku prostych pytan.
        • duchczasow Re: Maturzyści handlują prezentacjami 26.04.05, 18:22
          Nic nie można "wyłowić", bo procedura nie przewiduje żadnego mechanizmu.
          Kupił, nauczył się,dobrze zorientował, co tam ma, odpowie na pytania z
          bibliografii-nie ma sprawy; kupił, nauczył się, zna lektury omawiane,coś tam
          liznął poza - zda, niekoniecznie dobrze; kupił, nauczył się, nic nie przeczytał,
          nic nie wie, komisja zadaje wnikliwe pytania (a to nie jest regułą!, nie jest z
          natury wygadany i zupełnie się pogubi w odpowiedziach, również językowo-dopiero
          powstaje szansa, że zda słabo lub obleje.

          I pomyśl: jeśli w poniedziałek w jednej szkole, a we wtorek w drugiej słyszę
          dokładnie tę samą prezentację, obronioną na 20 punktów, to
          jak-formalnie-udowodnić, że nie mam omamów, tylko doskonałą pamięć tekstu? I co?
          Śledztwo, kto i od kogo? I zmiana wyniku tego pierwszego?
          To empiria, nie gdybanie, gdybyś się zastanawiał.
    • duchczasow nieuzasadniona pogarda ignoranta 26.04.05, 18:13
      - to właśnie prezentujesz swoim komentarzem. Maturzysta ma 15 minut na
      _powiedzenie_ prezentacji; ile stron tekstu możesz efektownie _powiedzieć_ w
      takim czasie?
      • niezapowiedziany Re: nieuzasadniona pogarda ignoranta 27.04.05, 00:56
        prace doktorska?
        • duchczasow Re: nieuzasadniona pogarda ignoranta 27.04.05, 12:19
          Słodko i miło jest udawać, że się nie rozumie własnego błędu.
          Z nadzieją, że nim dotrzesz do obrony, to ktoś ci uświadomi różnicę między
          szkołą średnią a studiami doktoranckimi i całością doktoratu a jego prezentacją
          na obronie.
          • niezapowiedziany Re: nieuzasadniona pogarda ignoranta 27.04.05, 14:29
            ale ja wlasnie napisalem w pierwszym poscie, ze to opracowanie nie powinno miec
            formy referatu na temat, ale przedstawienia wyniku jakichs poszukiwan.
            spokojnie mozna w 15 minut przedstawic najwazniejsze elementy swojej pracy (tez
            trzeba wiedziec co wybrac, co jest najistotniejsze, a calosc przeciez czytal
            nauczyciel. :) z reszta jak napisal ktos wyzej - tak sie tez dzieje.

            ja wiem, ze szkola srednia to nie studia doktoranckie, ale szkoda ze szkola
            srednia ogranicza sie do czytania od strony do strony, uczenia na pamiec,
            powielania tego co juz napisane w brykach... (przynajmniej tak to wyglada z
            tego artykulu; ja wiem, ze nie wszedzie tak jest.)

            • duchczasow Re: nieuzasadniona pogarda ignoranta 27.04.05, 16:16
              Przykro mi, ale trwasz w absurdzie marudząc ogólnikowo.
              Co to znaczy "jakichś poszukiwań"?
              Albo problem już ktoś gdzieś opisał i wtedy "poszukiwania" będą tylko szukaniem
              kto akurat i gdzie akurat - i masz śledztwo zamiast pracy nad tematem; albo jest
              tak nowatorski, że trzeba dokonać prawdziwej pracy badawczej na poziomie
              wymaganym do _habilitacji_ dopiero.
              Wymyśl temat spełniający kryteria Twoich "jakichś poszukiwań" a niepodlegający
              dwóm powyższym zasadom, a odwołam "absurd".
Pełna wersja