PRACE magisterskie, licencjackie...

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.07.02, 22:34
Witam!

Wszystkim, którzy mają problemy z napisaniem swojej pracy, oferuję
kompleksową pomoc. Kontakt: jagabrz@poczta.onet.pl
    • Gość: ik Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: 158.75.3.* 02.07.02, 11:37
      Jeszcze jedna oferta dla chcących kupić sobie tytuł? Wybacz, ale jeśli ktoś nie
      jest w stanie sam tego zrobić, nie powinien tytułu otrzymać. Mam naprawdę
      dość "wykształconych" młodych "fachowców" od wszystkiego, którzy przez całą
      swoją edukacyjną drogę nauczyli się tylko kupować kolejne zaliczenia, tytuły
      itp. Co ci ludzie bedą robić dalej, po otrzymaniu tytułow? Dalej oszukiwać,
      kupować, uczyć innych tego samego. Czas, żeby tym procederem zajęły się
      właściwe instytucje, tylko kto - prokuratorzy, którzy tytuł uzyskali kupując
      prace podczas studiów? Tobie życzę, żebyś trafił(a) do lekarza, który w ten
      sposób zaliczał kolejne semstry, a twoje dzieci żeby uczył nauczyciel, który u
      ciebie kupił pracę magisterską. Zobaczymy, co wtedy powiesz.
      • Gość: Slav Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: 213.77.14.* 04.07.02, 13:48
        Jak na daną usługę jest, zapotrzebowanie to jest i podaż, nie ? Życie nie znosi
        próżni, a z tego co sie orientuję, to największą kasę z prac "czesze się" na
        uczelniach prywatnych, tam się rodzi popyt, bo często misiom/panienkom "z
        dobrego domu" - tj z górą kasy od rodziców nie chce się trochę pomyśleć, d....
        do biblioteki ruszyć i napisać pracy zaliczeniowej, licencjackiej czy innej, to
        dlaczego ktoś ma na tym nie zarobić ? Czasem to zresztą takie młotki że W ŻYCIU
        dwóch zdań z sensem nie sklecą. Ale STUDIUJĄ !!! i mamusia może pochwalić się
        sołtysowi. Wiadomo - prywatna uczelnia obniża wymagania i z niewielkimi
        wyjątkami dyplom się tam po prostu kupuje.
        Wszystko kwestia ceny. Z tego co wiem, to u nas (byłe miasto wojewódzkie, 3
        uczelnie prywatne dla bogatych wieśniaków) magisterka 1500, licencjat 1200,
        zaliczenie 20 - 30 PLN za stronę, a pracę mgr na poziomie tych szkółek pisze
        się w tydzień. Można z tego nieźle żyć, chociaż szkoda że takie "żniwa" nie
        trwają cały rok. A jakie stawki chodzą "w Polsce ?"

        I jeszcze na marginesie: mnie tytuł magistra (UJ) kosztował mnóstwo czasu,
        wyrzeczeń i pracy. Ktoś inny zdobywa to bez wysiłku. I jak tu nie powiedzieć że
        tytuł mgr po prostu się deprecjonuje ? Przecież na dyplomie/wizytówce/pieczątce
        nie pisze co się kończyło, nie ? System się wynaturza - jedynym lekarstwem jest
        ostrzejsza selekcja, ale wtedy znów podniesie się krzyk że młodzież jest
        szykanowana, nie ma gdzie studiować, itp; tak więc myślę że jest to cena jaką
        płacimy za zdjęcie kilkunastu tysięcy młodych "nie do końca zdolnych" z rynku
        pracy na czas studiów.

        Aha, jeszcze mi się skojarzyło:
        Rozmawia 2 świeżo upieczonych absolwentów:
        -"ty, stary, jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to aż się boję iść do
        lekarza..."
        • dembolek Re: PRACE magisterskie, licencjackie... 04.07.02, 20:37
          Do ty mąd5rali!
          Wy może nie kupiliście swojej pracy, ale mimo wszystko ja kupując pracę, brak
          wyrzeczeń mam dobrą pracę zawodową 5 tys. zł
          Co wy na to warto było samemu ją pisać ...?
          Pozdrwaiam mądrali
          • Gość: Slav Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: 213.77.14.* 05.07.02, 08:30
            dembolek napisał(a):

            > Do ty mąd5rali!
            > Wy może nie kupiliście swojej pracy, ale mimo wszystko ja kupując pracę, brak
            > wyrzeczeń mam dobrą pracę zawodową 5 tys. zł
            > Co wy na to warto było samemu ją pisać ...?
            > Pozdrwaiam mądrali

            To po cholerę ci tytuł jak masz pracę za 5 klocków ???
            Jak widać na załączonym obrazku...(Ceterum censeo Cartaghena essse delendam)
            czyli że mgr się jednak deprecjonuje,
            Powodzenia w kupowaniu pracy. Pewnie dostaniesz podwyżkę i wydatek Ci się zwróci
            Pzdr
            mądrala 1

            • Gość: Dytko Re: PRACE.. do mądrali IP: 157.25.200.* 05.07.02, 09:06
              Witaj. A czytałeś/aś dokładnie posta dembolka? Toż ten wieśniak (wieśniara?) po
              prostu musiał kupić pracę, bo nie jest w stanie trzech zdań sklecić w poprawnej
              polszczyźnie. Kupowanie prac to skutek tego, że debilek-dembolek w ogóle zdał
              egzamin maturalny - jak wielu innych debilków - i że tym samym ktoś mu dał
              prawo studiowania. A praca za 5 tysięcy to żaden ewenement, ja dostaję więcej.
              Sztuka w tym, żeby wciąż pensja rosła, żeby awansować - a to czasami wymaga
              wzmożonego wysiłku intelektualnego. Zresztą czasy są burzliwe i praca (nawet
              taka za 5 tysięcy) dziś jest, a jutro może jej nie być. A półinteligent
              dembolek mózgu raczej nie przetrenowywał i stawiam na to, że - he, he, he -
              pewnego dnia dembolek może próbować dostać pracę u mądrali.
              • Gość: hehehe Re: PRACE.. do mądrali IP: *.dialog.net.pl / localhost 05.07.02, 20:14
                do mądrali1
                Pracy nie stracę bo po znajomości, a studia nie przydały mi się do niczego--
                strata czasu lepiej było kupić dyplom!!
                A 5 tys. to chyba nieżle!
                Ciekawe czy ty kończąc studia zarabiasz więcej.....
                Nie wiedza się liczy tylko znajomości, spryt,niszczenie drugiego człowieka!
                • palabra Re: PRACE.. do mądrali 05.07.02, 20:32
                  Gość portalu: hehehe napisał(a):

                  > do mądrali1
                  > Pracy nie stracę bo po znajomości, a studia nie przydały mi się do niczego--
                  > strata czasu lepiej było kupić dyplom!!
                  > A 5 tys. to chyba nieżle!
                  > Ciekawe czy ty kończąc studia zarabiasz więcej.....
                  > Nie wiedza się liczy tylko znajomości, spryt,niszczenie drugiego człowieka!


                  hehehe, ty się lepiej dobrze trzymaj tych znajomości... Nie sądzę aby takiego
                  wieśniaka jak ty chciał zatrudnić ktoś normalny...
          • node Re: PRACE magisterskie, licencjackie... 05.07.02, 21:01
            > Do ty mąd5rali!
            > Wy może nie kupiliście swojej pracy, ale mimo wszystko ja kupując pracę, brak
            > wyrzeczeń mam dobrą pracę zawodową 5 tys. zł
            > Co wy na to warto było samemu ją pisać ...?
            > Pozdrwaiam mądrali

            Ja zawsze wszystko sam robilem na studiach.
            W zeszlym roku mialem dochodu okolo $40K, a dodam ze pracuje na pol etatu, bez
            ustalonych godzin, wiec casami wstaje okolo poludnia. Jeszcze sobie studiuje, a
            moje czesne pokrywa pracodawca (za semestr kosztuje to wiecej niz dembolek
            zarabia rocznie). Nie jestem od nikogo zalezny (zadnych ukladow), mam 2-3
            podobne 'awaryjne posady'. Ale przede wszystkim nie mam stycznosci z takimi
            dembolkami na codzien, a ludzie, z ktorymi wspolpracuje sa na poziome
            nieosiagalnym dla dembolkow.
            A najfajniejsze jest to, ze mam to tylko i wylacznie dzieki wlasnej uczciwej
            pracy na studiach. :)
            • Gość: hhhhh Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: *.dialog.net.pl / localhost 06.07.02, 15:21
              pozdrawiam tych którzy żałują teraz........
              • node Re: PRACE magisterskie, licencjackie... 06.07.02, 16:37
                > pozdrawiam tych którzy żałują teraz........

                Zaluja czego?
                • Gość: Dytko Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: 157.25.200.* 08.07.02, 09:07
                  Żałują tego, że nie potrafią zarobić 40K $, bo to wymaga inteligencji, a nie
                  cwaniactwa. Cwaniaczek zatrzymuje się na tych 5 tysiącach i myśli, że mu się
                  udało.
                  • Gość: czeko Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: *.chello.pl 08.07.02, 12:06
                    Jedno co mnie nurtuje to to kim jest pani jaga? Nie podaje określonych
                    kierunków, które skończywszy, może napisać pracę z określonego materiału...To
                    znaczy, że napisze ją równie dobrze z biologii jak i z filozofii? Czy do
                    napisania pracy magisterskiej nie potrzebna jest wiedza z 4-5 lat studiów? Może
                    jest po prostu pośrednikiem?

                    pzdr.
                    czeko-licealistka...

                    ...która wolałaby tyrać w kamieniołomach niz postawic przed swoim imieniem
                    kupione mgr
            • koles1 Re: PRACE magisterskie, licencjackie... 08.07.02, 12:31
              > Ja zawsze wszystko sam robilem na studiach.
              > W zeszlym roku mialem dochodu okolo $40K, a dodam ze pracuje na pol etatu, bez
              > ustalonych godzin, wiec casami wstaje okolo poludnia. Jeszcze sobie studiuje, a
              >
              > moje czesne pokrywa pracodawca (za semestr kosztuje to wiecej niz dembolek
              > zarabia rocznie). Nie jestem od nikogo zalezny (zadnych ukladow), mam 2-3
              > podobne 'awaryjne posady'. Ale przede wszystkim nie mam stycznosci z takimi
              > dembolkami na codzien, a ludzie, z ktorymi wspolpracuje sa na poziome
              > nieosiagalnym dla dembolkow.
              > A najfajniejsze jest to, ze mam to tylko i wylacznie dzieki wlasnej uczciwej
              > pracy na studiach. :)

              Ale to chyba nie w Polsce ? W Polsce nie ma szkół za 60 tys zł/semestr więc
              pewnie w USA. A jak w USA to nie ma się co chwalić tymi 40 tys $. Cieszy mnie
              Twoja uczciwa postawa, ale napisz ile zarobiłbyś w Polsce, jeśli już porównujesz
              się z dembolkiem.
              • node Re: PRACE magisterskie, licencjackie... 08.07.02, 19:04
                > Ale to chyba nie w Polsce ? W Polsce nie ma szkół za 60 tys zł/semestr więc
                > pewnie w USA. A jak w USA to nie ma się co chwalić tymi 40 tys $. Cieszy mnie
                > Twoja uczciwa postawa, ale napisz ile zarobiłbyś w Polsce, jeśli już porównujes
                > z
                > się z dembolkiem.

                Nie w Polsce, co zasugerowalem podajac ceny w dolarach.
                Nie mam pojecia, co robilbym teraz w Polsce, bo nigdy tego tak naprawde nie
                planowalem. Moi koledzy ze studiow, bez ukladow, we w miare stabilnej i
                spokojnej duzej firmie, w Warszawie maja te 5K PLN. Ci co maja MALE prywatne
                firmy, poza Warszawa to maja klopoty z zarobieniem 5K, a do tego uzeranie sie z
                takimi 'dembolkami'
        • Gość: aggie Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.02, 18:15
          przykro czytać, szkoda państwowych pieniędzy na takiego 'wybitnego'
          absolwenta, który aby się utrzymać musi się parać takimi zajęciami i
          obsługiwać 'bogatych wieśniaków'.. Dalszego rozwoju....życzę.
    • Gość: ik Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: 158.75.3.* 08.07.02, 12:56
      O upadku intelektualnym i moralnym świadczy nawet nie to, że są tacy, którzy za
      pieniądze są gotowi napisać za kogoś pracę, która z definicji powinna być
      potwierdzeniem inteligencji jej "autora" (de facto jest, tylko nazwisko autora
      nie to), ale to, że tacy jak dembolek nie wstydzą się do tego przyznać. Co
      tylko potwierdza nasze wspólne zdanie o tymże dembolku. Ciekawe swoją drogą,
      jak ktos taki trafił na forum pt. edukacja? Czyżby poszukiwał w internecie
      tego, czego nigdy nie zaznał w czasie studiów, jakiejś wiedzy czy czegoś w tym
      rodzaju?
      • Gość: OZOR Re: PRACE magisterskie, licencjackie... IP: *.dialog.net.pl / localhost 09.07.02, 18:53
        czemu się czepiacie dembolka
        Ja np. chciałbym tyle zarabiać i już....skończyłem studia i chyba do końca
        życia będę zarabiał 2 tys. zł ....
        A pracy mag. nie kupiłem, inni kupili i dzięki temu zaoszczędzili dłużo czasu
        oi majš teraz �wietne stanowiska.........a wiedz też niczego sobie
Pełna wersja