Dlaczego uczniowie szkół prywatnych...

16.05.05, 21:46
Dlaczego uczniowie szkół prywatnych, tak słabo aklimatyzują się w szkołach
publicznych? Bo to ogólnie panująca wśród nauczycieli opinia.
Jestem właśnie takim uczniem. W tym roku zmieniłam szkołę z prywatnej na
państwową. Od wsześnia słyszę; ty Iksińska obudź się tu nikt nie będzie się z
tobą pieścił, albo no chodź Iksińska zobaczymy co umiesz. Od początku roku
starają się złapać mnie na nieodrobionej pracy, lub braku przygotowania.
Kumple są ok, wogóle to nie jest dla nich problemem, ale dla nauczycieli wielkim.
A ja i tak mam najlepsze stopnie w klasie:)))))
    • akusia Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 16.05.05, 22:00
      wiesz, mi sie wydaje ,ze to jest zwiazane z zawiscia,prostactewem i debilizmeme
      co oniektorych(niestety caly czas wiekszosci ) polakow
      I tam mamy np. cala polska nie lubi warszawy....dlaczego ?"BO NIE! 5 LAT TEMU
      MOJA CIOTKA KTORA BYLA W WARSZAWIE SPOTKALA JAKIEGOS CHMSKIEGO NAPPUSZONEGO
      DZIADA,A JESLI TAKA BYLA TA JEDNA OSOBA TO RESZTA NAPEWNO TEZ TAKA JEST!"

      kretynizmem jest dla mnie segregowanie ludzi ze wzgledu na pochodzenie;/

      albo jak ktos sie wychowal na wsi to "AH ALE DEBIL I BRUDNY SMIERDZI PROSTY
      WIESNIAK BLEEE, I NIE JEST TRENDI"

      albo "ZOBACZ! ONA JEST UBRANA W ROZOWE BUTY I MA TIPSY ! NAPEWNO TO SKONCZONA
      IDIOTKA I DRESIARA!";/

      Wszedzie utarte opinie i myslenie ludzi sprzed 100lat, a z tego co wiem to w
      polsce jest jeszcze taki stereotyp ,ze"jak ktos jest na platnej uczelni to
      napewno jest głupi bo nie dostal sie na uczelnie panstwowa! a pozatym stac go
      na platna uczelnie tzn ,ze ma kase i sie tym lansuje i napewno to nieuk i
      kretyn z bogatymi rodzicami co wszystko zalatwia po znajomosci!";)

      tacy ludzie smai sie osmieszaja;/ za granica jakos nie ma uczelni panstwowych
      bezplatnych i nie ma takich problemow;/
    • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 18.05.05, 14:33
      Dziś matematyczka myślałam, że się udławi.
      "No Iksińska ładnie, ładnie, mogę ci zaproponować 5 na koniec roku"
      Ale ilu jest słabszych odemnie, którym ciężej jest znieść mobbing ze strony
      nauczycieli? Wtedy mówią -Dzieci ze szkół prywatnych słabo aklimatyzują się w
      szkołach państwowych. Nie potrafią sobie poradzić.
      Tylko ja na lekcjach odpowiadałam zawsze z trzech ostatnich tematów, a moi
      koledzy w klasie, z trzech ostatnich lekcji, co nie zawsze sie pokrywało
      Odpowiadałam zaraz po feriach, czy po klasówce podsumowującej, gdy wszyscy
      mówili, dziś nie pytają.
      Tak jakby nauczyciel chciał mnie złapać na braku przygotowania.
      Oj, długo by pisać.
      • mamosz Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 19.05.05, 23:58
        Odpowiedź na twoje pytanie brzmi-poniewaz nauczyciele podejrzewaja ,ze jak
        bylas w szkole prywatnej to twoim rodzicom dobrze się powodzi ,a na nauczycieli
        nic tak nie dziala jak plachta na byka jak materialne powodzenie innych -
        patrz watek o zaplacie dla przewodniczacych komisji egz.I nie jest wazne ze
        pani nauczycielka ma meza ktory moglby bez uszczerbku w budzecie kupic te cala
        szkole razem z uczniami i personelem -ona nie moze zniesc ,ze ktos byc moze ma
        lepiej niz wiekszosc uczniow w jej szkole oraz choruje na mysl ,ze byc moze
        dostajesz kieszonkowe wysokosci jej pensji(co oczywiscie moze byc bzdura ,albo
        nie ,ale to nie powinno jej obchodzic)
        Nauczyciele szkol publicznych uwazaja ,ze do szkol prywatnych chodza
        debile ,ktorzy nie poradzili sobie w szkolach publicznych ,a tam kupuja sobie
        nie tylko mature ,ale rowniez nauczycieli ,ktorzy sciela sie im do nog.
        Rozne sa szkoly ,ale z reguly w szkolach niepublicznych jest bardziej
        bezposredni kontakt ucznia z nauczycielami,wiecej uwagi poswieca sie
        poszczegolnym uczniom z tej prostej przyczyny ,ze jest ich mniej i komfort
        nauki przez to bywa wiekszy ,a samopoczucie lepsze .Nie bede analizowala
        blaskow i cieni szkolnictwa publicznego i niepublicznego tylko usiluje z
        grubsza odpowiedziec na twoje calkiem rozsadnie postawione pytanie (nawiasem
        mowiac ucze w obu typach szkol i przyznam ,ze w prywatnej pracuje mi sie
        ZNACZNIE lepiej)
        • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 22.05.05, 18:23
          mamosz napisała:
          > Nauczyciele szkol publicznych uwazaja ,ze do szkol prywatnych chodza
          > debile ,ktorzy nie poradzili sobie w szkolach publicznych ,a tam kupuja sobie
          > nie tylko mature ,ale rowniez nauczycieli ,ktorzy sciela sie im do nog.

          To ja mogę myśleć,że nauczyciele w szkołach publicznych to źle wykształceni
          nieudacznicy, którzy nie mogą nauczać w szkołach prywatnych gdzie są lepsze
          warunki i wyższa płaca?
          To taki samo generalizowanie
          • mamosz Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 22.05.05, 20:30
            Oczywiscie ,ze tak ,to nie jest moje zdanie -pracuje ,jak napisalam i tu i
            tu ,a szkola prywatna jest moim glownym miejscem pracy i troche wiem jak tam
            jest -usilowalam odpowiedziec na Twoje pytanie jako osoba strsza
            doswiadczensza i majaca byc moze pewna perspektywe,pytales dlaczego masz
            klopoty z nauczycielami w nowej szkole ,wiec staralam ci sie to naswietlic nie
            podzielajac bynajmniej tej opinii Pozdrawiam i zycze sukcesow
            • danuta49 To czemu pracujesz w tym piekle z tymi nieudaczni- 23.05.05, 07:56
              kami etc.?Skoro, jak napisałaś:"Oczywiscie ,ze tak ,to nie jest moje zdanie -
              pracuje ,jak napisalam i tu i tu ,a szkola prywatna jest moim glownym(!)
              miejscem pracy." I czy raz jesteś nieudacznikiem etc.pracując w szkole
              publicznej;-),a raz wręcz przeciwnie - pracując w prywatnej;-)
              Nieudacznicy etc. są w obu typach szkół, a podział jest raczej na dobre i słabe
              niż publiczne i nie, podobnie z nauczycielami!!!
              • uczen_7 Re: To czemu pracujesz w tym piekle z tymi nieuda 23.05.05, 15:54
                Danuto49 czy jesteś nauczycielem? Jeśli tak uczysz czytania ze zrozumieniem, a
                sama nie rozumiesz
                Ja uczen_7 napisałam- "To ja mogę myśleć,że nauczyciele w szkołach publicznych
                to źle wykształceni nieudacznicy, którzy nie mogą nauczać w szkołach prywatnych
                gdzie są lepsze warunki i wyższa płaca?
                To takie samo generalizowanie"
                Bo skoro nauczyciele uważają wszystkich uczniów szkół prywatnych za leniwych,
                głupich snobów, którzy w szkole kupują stopnie, to przyznaj,że taką samą
                generalizacją będzie opinia o nich samych.

                Mamosz w pierwszym zdaniu napisała "Oczywiście ,że tak....." co znaczy,że zgadza
                się,że to taka sama generalizacja, głupia i niesprawiedliwa.
                Pozdrawiam

                • mamosz Re: To czemu pracujesz w tym piekle z tymi nieuda 24.05.05, 00:03
                  uczniu_7 dziekuję ci bardzo ,danuta49 czycha na mnie na różnych forach i
                  nieustannie mnie przywołuje do porządku.A ty istotnie, umiesz czytac ze
                  zrozumieniem -dzięki.Mam nadzieję ,że używajac niewatpliwej inteligencji oraz
                  tzw uroku osobistego zdołałeś spacyfikowac matematyczkę oraz jej
                  koleżanki ,pogodziły się już może z faktem ,że niektórzy uczniowie chodza sobie
                  do różnych szkół i niekoniecznie fakt uczęszczania do szkoły prywatnej,wpływa
                  na ich jakosć uczniowską .Głowa do góry,dasz radę ,a koniec roku wkrótce.
                  • uczen_7 Re:Mamosz, Różnice w szkołach. 29.05.05, 10:09
                    Czym różnią się uczniowie w szkołach płatnych i państwowych?
                    Jak się z nimi pracuje? Jak to widzą nauczyciele?
                    • mamosz Re:Mamosz, Różnice w szkołach. 30.05.05, 19:43
                      uczen_7 napisała:

                      > Czym różnią się uczniowie w szkołach płatnych i państwowych?
                      > Jak się z nimi pracuje? Jak to widzą nauczyciele?

                      Wiesz co tak naprawde niczym sie nie różnią ,żeby uniknać generalizacji,różni
                      się człowiek od człowieka ,a nie uczniowie szkół prywatnych od uczniów szkół
                      panstwowych
                      A generalizacja którą mi zarzuca agatku - przejaskrawiłam być może ,ale
                      niestety w swojej długiej karierze szkolnej spotkałam osoby o takiej postawie
                      jaka opisałam i jaka prawdopodobnie prezentuje twoja niemiła nauczycielka cóż w
                      tym zawodzie jak w kazdym innym sa ludzie i Trabanty.
                      Wracajac do młodych -to byc może w niektórych szkołach prywatnych są
                      dzieci ,ktorych rodzice ,kupuja swój swiety spokoj (zeby taka szkołę móc
                      opłacic,trzeba sie nieżle napracować) i taka postawa w pewnym sensie przenosi
                      sie na młode organizmy,ale z drugiej strony płacąć cieżkie pieniądze można
                      oczekiwać iż dziecko zostanie dopatrzone i stad może w tych szkołach nie wymaga
                      się od uczniow tyle zyciowej zaradności,samodzielnosci i odpornosci ,co w
                      szkołach panstwowych ,ale nie chce popasć w generalizacje znowu-rożne są szkoły
                      prywatne -dobre ,średnie i złe -gdzie głównym motywem własciciela jest zysk za
                      wszelką cenę ,tak samo jak różne są szkoły panstwowe.Nic odkrywczego
                      • agataku Re:Mamosz, Różnice w szkołach. 30.05.05, 22:38
                        > A generalizacja którą mi zarzuca agatku
                        Nie przekręcaj, proszę, mojego loginu

                        przejaskrawiłam być może ,ale
                        > niestety w swojej długiej karierze szkolnej spotkałam osoby o takiej postawie
                        > jaka opisałam i jaka prawdopodobnie prezentuje twoja niemiła nauczycielka
                        No właśnie. Przejaskrawiasz i to sporo. Nie ma grupy społecznej, w której nie
                        znajdziesz czarnej owcy. Są nauczyciele mądrzy i są głupi. Nie mówię, że
                        głupich nie ma. I są osoby, które naprawdę wolą uczyć w państwówce - tak po
                        prostu czują się tam lepiej. Nie zazdroszczą i nie gnębią.
        • agataku Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 30.05.05, 12:13
          >na nauczycieli
          > nic tak nie dziala jak plachta na byka jak materialne powodzenie innych

          ona nie moze zniesc ,ze ktos byc moze ma
          > lepiej niz wiekszosc uczniow w jej szkole oraz choruje na mysl ,ze byc moze
          > dostajesz kieszonkowe wysokosci jej pensji
          To jest trochę chore rozumowanie, nie mówiąc już o tym, że obrażasz w tym
          momencie nauczycieli i jesteś nietolerancyjna! Wystawiasz opisnię wszystkim
          wykonującym ten zawód, nie mając do tego żadnych podstaw. Ale podobno każdy
          mierzy podług siebie. Gratuluję.
          • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 30.05.05, 15:46
            agataku napisała:

            >To jest trochę chore rozumowanie, nie mówiąc już o tym, że obrażasz w tym
            >momencie nauczycieli i jesteś nietolerancyjna! Wystawiasz opisnię wszystkim
            >wykonującym ten zawód, nie mając do tego żadnych podstaw

            Znów generalizacja!!! Mamosz pisała o nauczycielach w mojej szkole, a nie o
            wszystkich w Polsce. Dodatkowo tylko o tych, z których strony od roku
            doświadczam mobbingu. Nawet w mojej szkole są różni nauczyciele
            A może ty wytłumaczysz mi jak tłumaczyć ich zachowanie względem mnie?
            • agataku Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 30.05.05, 22:26
              Nie. to TY nie zrozumiałaś. Mamosz pisze "nauczyciele ze szkół publicznych",
              więc chyba nie ma na myśli dwóch lub trzech, prawda? Wyciągaj wnioski z tekstu,
              zamiast rzucać się na mój post jak lwica:-)

              > A może ty wytłumaczysz mi jak tłumaczyć ich zachowanie względem mnie?
              Może uważają, że jesteś arogancka? Mówię poważnie.
              • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 31.05.05, 18:11
                agataku napisała:
                >
                > > A może ty wytłumaczysz mi jak tłumaczyć ich zachowanie względem mnie?
                > Może uważają, że jesteś arogancka? Mówię poważnie.

                Z czego wyciągasz takie wnioski? Czy dlatego, że choć jesteś starsza nie
                przytakuję ci? Żałujesz,że nie możesz powiedzieć Iksińska chciałabym
                porozmawiać z twoimi rodzicami?
                A no nie możesz;)Internet to demokratyczne stworzenie, co na wiek,stanowisko i
                zasługi względem partii nie patrzy. Tu nie liczy się, że jesteś koleżanką pani
                dyrektor. Tu nauczyciel może podyskutować z uczniem jak równy, tylko niektórzy
                bez tej przewagi jaka daje możliwość obniżenia stopnia nie potrafią i to ich drażni.
                • danuta49 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 31.05.05, 19:21
                  >Z czego wyciągasz takie wnioski? Czy dlatego, że choć jesteś starsza nie
                  przytakuję ci? Żałujesz,że nie możesz powiedzieć Iksińska chciałabym
                  porozmawiać z twoimi rodzicami?A no nie możesz;)Internet to demokratyczne
                  stworzenie, co na wiek,stanowisko i zasługi względem partii nie patrzy. Tu nie
                  liczy się, że jesteś koleżanką pani dyrektor. Tu nauczyciel może podyskutować z
                  uczniem jak równy, tylko niektórzy bez tej przewagi jaka daje możliwość
                  obniżenia stopnia nie potrafią i to ich drażni.<
                  Ten twój post mówi wiele o tobie i przyczynach twoich klopotów.Raczej nie
                  pozostawia watpliwości co do twojej arogancji i braku autokrytycyzmu.Możesz nie
                  wierzyć agataku i innym, ale już za chwilę pracodawcy boleśnie przekonają cię
                  jakie reguły gry w życiu obowiązują...

                  • mamosz Re: danuta 49 i agataku.. 31.05.05, 19:46
                    Kobieto czego się czepiasz dziewczyny,dyskutuje wyjatkowo kulturalnie i
                    dojrzale jak na tak młodą istotę-oj belferstwo wychodzi wszystkimi porami
                    niestety
                    agataku rzeczywiscie przekręcilam Twój nick -przepraszam.
                    Jesli chodzi natomiast o twoje tezy ,wnioski i stosunek do zalozycielki tego
                    watku i do mnie - kompletnie sie nie zgadzam!!!!
                    1. wielu nauczycieli czuje sie lepiej w szkołach państwowych bo tam ONI są
                    panami życia i śmierci,mogą sobie poczynac dowolnie i nikt im złego słowa nie
                    powie .Jakoś tak sie dziwnie składa,że koleżanki moje, ktore w tym duchu się
                    wypowiadają po pierwsze są średnimi nauczycielkami,po drugie motyw finansowy, w
                    kontekscie rzekomego "rozpuszczenia" i tak,tak-arogancji uczniów szkół
                    prywatnych tudzież ich rodzicow ,jakos dziwnie się w ich wypowiedziach
                    powtarza.Więc generalizacji ,do ktorej się ,przejaskrawiajac nieco,posunęłam
                    nie wyssałam sobie z palca.
                    2.Pracujac w szkole prywatnej mam kilka luksusów : nie stykam sie z chamstwem w
                    czystej postaci,po korytarzu nie śmigają k....y i inne wulgaryzmy ,a jak nawet
                    sie komuś wypsknie ,to zawstydzony natychmiast przeprasza;uczniowie nie
                    udają,spoktawszy mnie na ulicy ,że jestem powietrzem;rozmawiajac z uczniem nie
                    rozmawiam z przerazona istotą ,ktora nie widzi we mnie czlowieka tylko "panią
                    od..."
                    ;mam szansę by podejsc do dziecka i jego ewentualnych trudnosci
                    indywidualnie ,zaproponować pomoc po lekcjach nie narażając się na podejrzenie
                    o korupcję ,bo to wręcz jest moim obowiązkiem,mam normalny stały kontakt z
                    rodzicami ,a nie od wywiadowki do wywiadowki ,oraz niezbiurakrotyzowaną
                    szkołę,gdzie ja rownież, postrzegana jestem jako czlowiek,a nie trybik w
                    machinie edukacji.
                    2.Są też cienie oczywiscie jak to w szkole...być moze nie stykam się z tak duzą
                    iloscią genialnych dzieci jak nauczyciele topowych LO ,ale to akurat nie jest
                    dla mnie najważniejsze ,nie produkuję olimpijczykow na swoją cześć i chwałę,ale
                    mam satysfakcję bo bardzo dokładnie mogę przesledzić postępy kazdego i na
                    każdym poziomie itd itd itd
                    Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
                    • agataku Re: danuta 49 i agataku.. 31.05.05, 23:51
                      > 1. wielu nauczycieli czuje sie lepiej w szkołach państwowych bo tam ONI są
                      > panami życia i śmierci,mogą sobie poczynac dowolnie i nikt im złego słowa nie
                      > powie
                      Hmm, ja podejrzewam, ze niewszyscy nauczyciele lubiący pracę w państwówkach
                      mają złe intencje. Jasne, ze pensja jest niższa, ale zadowolenie zależy od
                      szkoły, do której się trafi. Wierz mi, są takie, gdzie praca z uczniami potrafi
                      być bardzo satysfakcjonująca - ale to raczej nie gimnazja i nie podstawówki.

                      > 2.Pracujac w szkole prywatnej mam kilka luksusów : nie stykam sie z chamstwem
                      w
                      > czystej postaci,po korytarzu nie śmigają k....y i inne wulgaryzmy ,a jak
                      nawet
                      > sie komuś wypsknie ,to zawstydzony natychmiast przeprasza;uczniowie nie
                      > udają,spoktawszy mnie na ulicy ,że jestem powietrzem
                      To wszystko prawda:-) luksusy są, jest inna atmosfera, jest wyposażenie. Nie
                      pomniejszam wartości nauczyciela pracującego w szkole prywatnej. I nie lubię,
                      kiedy pomniejsza się wartość nauczylieli szkół państwowych.

                      Co do arogancji - nikomu niczego nie zazdroszczę, nie podbudowuję się kosztem
                      innych, nie jestem biedna, nie biadolę nad losem nauczyciela, więc moje
                      spostrzeżenie nie wynika z tego, ze jestem kiepską, niespełnioną istotą, jak
                      sugerujesz. Po prostu czytając wypowiedzi założycielki wątku, i znając
                      psychologię nie tylko z książek, mogę wysnuć takie przypuszczenie.
                      No. Więcej nie będę pisać, bo mam dzisiaj urodziny i dużo spraw na głowie.
                      Życzę wszystkim miłego Dnia Dziecka.
                  • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 31.05.05, 20:00
                    A jakie reguły w życiu obowiązują?
                    Przynależność do partii, podlizywanie sie zwierzchnikom, korupcja,podkładanie
                    świń kolegom....
                    Obowiązują, bo tacy jak ty dostosowują się do tego, a młodym mówią,już za chwilę
                    przekonasz się jakie reguły w życiu obowiązują. Między wierszami czytaj,
                    będziesz robiła tak samo.
                    • danuta49 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 31.05.05, 20:45
                      > A jakie reguły w życiu obowiązują?<
                      M.in.takie
                      1Zastanowić nad racjami drugiej strony i nie obrażać jej za odmienne poglądy od
                      twoich jedynie słusznych;-)Przeczytaj uważnie motto do "Zniewolonego umysłu"
                      Miłosza(jest taka ksiązka ;-) i dobrze się nad nim zastanów.
                      2.Nie zakładać z góry, że oponent ma nieczyste intencje, sumienie etc.
                      3.Zwykle w poglądach innych ludzi różnych od twoich są jakieś racje - warto
                      pomysleć jakie.


                • agataku Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 31.05.05, 23:32
                  > Z czego wyciągasz takie wnioski? Czy dlatego, że choć jesteś starsza nie
                  > przytakuję ci? Żałujesz,że nie możesz powiedzieć Iksińska chciałabym
                  > porozmawiać z twoimi rodzicami?
                  Widzisz - nie wiesz, kim jestem, jaki zawód wykonuję, czy mam jakikolwiek
                  teraz w życiu kontakt ze szkołą, a obrażasz mnie, kiedy odpowiadam na Twoje
                  pytanie i zarzucasz mi od razu podłość i złośliwość. Właśnie dlatego przyszła
                  mi do głowy ta odpowiedź. Nie uznaję nieszanowania dzieci (tak - dopóki
                  chodzimy do szkoły jesteśmy jeszce dziećmi) z jakichkolwiek powodów, w tym z
                  tak wydumanych jak przeniesienie ze szkoły prywatnej do państwowej.

                  > dyrektor. Tu nauczyciel może podyskutować z uczniem jak równy, tylko niektórzy
                  > bez tej przewagi jaka daje możliwość obniżenia stopnia nie potrafią i to ich
                  dr
                  > ażni.
                  Jak wyżej. Nie znasz - a zarzucasz mi wszystko, co najgorsze, nie chcesz
                  rozmawiać, a wszystkich pakujesz do jednego worka. Utwierdzasz mnie tylko w
                  miom przekonaniu. I, co gorsza, zaczynam podejrzewać, ze sama sobie stwarzasz
                  problem swoją postawą. Nie widzę u Ciebie szacunku dla innych ludzi.
                  • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 01.06.05, 13:36
                    Dlaczego uważasz,że cię atakuję? Irytuje mnie sytuacja, gdy zamiast powiedzieć,
                    tak to się zdarza, słyszę; to odosobniony przypadek, czepiasz się, a tak
                    ogólnie to jesteś arogancka.
                    Co do znajomości twojej osoby to wiem sporo.
                    Pochodzisz z rozbitej rodziny, kończyłaś kilka lat temu 34 LO w Łodzi, nie
                    jesteś nauczycielem, a jedynie "pomagałaś" w pracy z dziećmi. Studiujesz
                    pedagogikę na Uniwersytecie Łódzkim, i jesteś gorącą przeciwniczką szkół
                    prywatnych ze szczególnym uwzględnieniem WSHE. Przeciwniczka LPR-u, ale za to
                    podchodząca bardzo liberalnie do zażywania marihuany.
                    Masz 20-23lata i mimo tego że nie jesteś jeszcze nauczycielem lubisz robić takie
                    wrażenie. Śmiesznie brzmi, gdy piszesz do swego równolatka; "...masz tylko 20
                    lat, więc Twoje pomysły można zrzucić na karb młodzieńczego idealizmu i naiwności."
                    Lubisz osobom z którymi dyskutujesz zarzucać nieumiejętność czytania ze
                    zrozumieniem, brak oczytania, a przyparta do muru wytykasz nawet błędy
                    interpunkcyjne i sugerujesz brak wykształcenia.
                    Masz kota o imieniu Pandora i patyczaki.A oto jak wyglądasz
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=24495486
                    Skoro jeszcze nie pracujesz w szkole, może za wcześnie na wypowiadanie się jak
                    to wygląda ze strony nauczyciela?

                    • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 01.06.05, 13:41
                      Przepraszam, źle mi się wkleiło
                      Oto twoje zdjęcie
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=23513088&a=23521423
                      Naprawdę wyglądasz na doświadczonego pedagoga:)
                    • terry29 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 01.06.05, 17:53
                      Pytasz czemu agataku zarzuca ci arogancje? Przeczytaj jeszcze raz swoj post to
                      znajdziesz odpowiedz. Wooow specjalnie skorzystalas z wyszukiwarki, zeby
                      wyciagnac wygodne dla ciebie informacje. Brawo, popisalas sie rzeczywiscie.
                      Zadnego ustosunkowania sie do sugestii rozmowcy, za to zalosna proba ataku.
                      Wypominanie komus ze jest z rozbitej rodziny, ma takie a nie inne poglady,
                      robi to czy tamto w zyciu jest jak dla mnie po prostu chamstwem i prostactwem,
                      nie arogancja. Zastanow sie nad soba dziewczyno.

                      Co do ogolnego tematu owszem zadrza sie takie traktowanie, sam bylem swiadkiem
                      ale to sa faktycznie odosobnione przypadki. Kiedy widzialem jakikolwiek mobbing
                      zestrony pedagogow interweniowalem, bo bylo mi zal tych dzieciakow. Ale w twoim
                      przypadku dalbym sobie spokoj. Zastanow sie dlaczego.
                      • janzuszek Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 02.06.05, 10:14
                        terry29 napisał:

                        > Pytasz czemu agataku zarzuca ci arogancje? Przeczytaj jeszcze raz swoj post to
                        >
                        > znajdziesz odpowiedz. Wooow specjalnie skorzystalas z wyszukiwarki, zeby
                        > wyciagnac wygodne dla ciebie informacje. Brawo, popisalas sie rzeczywiscie.
                        > Zadnego ustosunkowania sie do sugestii rozmowcy, za to zalosna proba ataku.
                        > Wypominanie komus ze jest z rozbitej rodziny, ma takie a nie inne poglady,
                        > robi to czy tamto w zyciu jest jak dla mnie po prostu chamstwem i prostactwem,
                        > nie arogancja. Zastanow sie nad soba dziewczyno.
                        >
                        > Co do ogolnego tematu owszem zadrza sie takie traktowanie, sam bylem swiadkiem
                        > ale to sa faktycznie odosobnione przypadki. Kiedy widzialem jakikolwiek mobbing
                        >
                        > zestrony pedagogow interweniowalem, bo bylo mi zal tych dzieciakow. Ale w twoim
                        >
                        > przypadku dalbym sobie spokoj. Zastanow sie dlaczego.

                        Ale lol :):):):)
                        Wszystko w tym głupim kraju przewrócone jest do góry jajami. To ze ktos kłamie
                        nie jest karane tylko karzą tego kto to ujawnił. Gdybym odkrył że mój nauczyciel
                        fizyki jest po filologi rosyjskiej a nie fizyce i to ujawnił krzyczałbyś terry,
                        że jestem prostak i arogancki. Ujawnienie danych do których ma dostęp kilka
                        milionów ludzi to nie zbrodnia za to głupotą jest wypisywanie o sobie takich danych.
                        • terry29 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 02.06.05, 13:38
                          > Ale lol :):):):)
                          > Wszystko w tym głupim kraju przewrócone jest do góry jajami. To ze ktos kłamie
                          > nie jest karane tylko karzą tego kto to ujawnił.
                          Przepraszam Janzuszek, ale nie moge sie z Toba zgodzic. Tutaj nie ma mowy o
                          zadnym klamstwie. Tez skorzystalem z wyszukiwarki i musze stwierdzic, ze w
                          zadnym posce na tym forum uzytkownik/czka "agataku" nie pisala nikomu ze jest
                          nauczycielka.
                          >Gdybym odkrył że mój nauczyciel
                          > fizyki jest po filologi rosyjskiej a nie fizyce i to ujawnił krzyczałbyś
                          terry,
                          > że jestem prostak i arogancki.
                          Nie krzyczalbym a nawet bym cie jak najbardziej poparl, gdyby czlowiek ktory
                          cie uczy okazal sie niekompetentny i oszukiwalby uczniow. Ale zauwaz ze to jest
                          zupelnie inna sytuacja, nikt nikogo nie oklamal i nikt nikomu nie wmawial ze
                          jest kims kim nie jest (sorry, maslo maslane ale chyba rozumiesz).
                          Ale prostackie jest to ze ktos nie potrafi uzywac racjonalnych argumentow w
                          dyskusji wiec rzuca sie i wywleka jakies szczegoly z zycia rozmowcy zeby
                          udowodnic swoja wyzszosc czy nie wiem co. Ja czegos takiego nie uznaje po
                          prostu!
                          Pozdrawiam, Terry29
                          --
                          nie mam polskich literek
                          • janzuszek Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 02.06.05, 15:15
                            Lol:D:D:D
                            Też sie nie zgadzam. Przeczytałem cały wątek bardzzo dokładnie i jej wypowiedzi
                            sugerują że jest nauczycielem.
                            Tak jak tego w brudnej podkoszulce z reklamy co pisze też mam 14 lat.
                            Tylko ona nie pisze wyraźnie, ale i nie zaprzecza
                      • uczen_7 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 02.06.05, 19:27
                        v
                        Odpowiadasz na :

                        terry29 napisał:

                        > Pytasz czemu agataku zarzuca ci arogancje? Przeczytaj jeszcze raz swoj post to
                        >
                        > znajdziesz odpowiedz. Wooow specjalnie skorzystalas z wyszukiwarki, zeby
                        > wyciagnac wygodne dla ciebie informacje. Brawo, popisalas sie rzeczywiscie.
                        > Zadnego ustosunkowania sie do sugestii rozmowcy, za to zalosna proba ataku.
                        > Wypominanie komus ze jest z rozbitej rodziny, ma takie a nie inne poglady,
                        > robi to czy tamto w zyciu jest jak dla mnie po prostu chamstwem i prostactwem,
                        > nie arogancja. Zastanow sie nad soba dziewczyno.

                        Twój post to czysta próba manipulacji. W szkole nauczyciele zastraszają uczniów
                        zmniejszeniem oceny, wezwaniem rodziców,a tu ty pozbawiony tych środków
                        pokusiłeś sie o bardziej wyrafinowane środki.
                        Słowa jesteś arogancką chamką i prostakiem mają zmusić do położenia uszu po
                        sobie i wstydliwego milczenia. Nie nie będę milczeć!
                        Jeśli ktoś inny manipuluje ludźmi raz podając się za doświadczonego pedagoga, a
                        innym razem za studenta to też trzeba to ujawniać
                        I mniał rację mój przedmówca Czym taka osoba różni się od pederasty
                        zawierającego znajomości w internecie?
                        W obu przypadkach dzięki podaniu się za kogoś innego czerpią z tego korzyści.
                        Agataku zaspakaja potrzebę posiadania autorytetu, a pederasta inne niskie potrzeby.
                        • mamosz Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 02.06.05, 21:53
                          Ponieważ w tej dyskusji jestem zdecydowanie po stronie dziewczyny o nicku
                          ucze_7,jestem nauczycielka i to z długim stażem ,żeby byla jasnośc,to pomimo
                          iz,przyznaje w pierwszej chwili lekko mnie zszokowała jej "demaskatorska "
                          akcja ,pózniej pomyslałam sobie ,że skoro ktoś w miejscu publicznym(bo internet
                          JEST miejscem publicznym ) ujawnia informacje o sobie ,łącznie ze zdjeciem,a
                          póżniej manipuluje,obraza i robi wycieczki osobiste zamiast prowadzić dyskusje
                          na temat ,to jego ryzyko.Od początku mowiłam ,że autorka wątku jest dziewczyna
                          myslacą i inteligentna i swoje zdanie podtrzymuję,może troche cię poniosły
                          emocje ,ale to cecha wieku.
                        • danuta49 A co z przedmiotem sporu;-)??? 02.06.05, 21:55
                          >W obu przypadkach dzięki podaniu się za kogoś innego czerpią z tego korzyści.
                          Agataku zaspakaja potrzebę posiadania autorytetu, a pederasta inne niskie
                          potrzeby.<
                          Tylko co to ma do rzeczy???Tyle już napisałaś, że można by się pokusić o
                          analizę psychologiczną.Ale nawet jeśli wyjdą ci(na pewno!!) różne skrzywienia
                          osobowości, to jakie to ma znaczenie w kwestii, którą sama postawiłaś.
                          Nawet gdyby agataku była zboczona, miała 5 zbrodni na koncie oraz wzrost
                          Kaczyńskiego(152 cm w kapeluszu!)oraz aparycję quasimodo, to ani twoich
                          argumentów nie wzmacnia ani jej nie osłabia.Więc zajmij się problemem a nie
                          oponentami w stylu "a u was biją murzynów"!!!


                          • uczen_7 Re: A co z przedmiotem sporu;-)??? 03.06.05, 13:11
                            Słusznie Danuto49, poniosło mnie, przepraszam. Na swoje usprawiedliwienie muszę
                            powiedzieć,że zirytowało mnie podejście typu przesadzasz, to odosobnione
                            przypadki, w końcu to nic wielkiego.
                            U mnie sytuacja jaka spotyka mnie w szkole powoduje mobilizację i dziki upór
                            by udowodnić,że nauczyciele się mylą. Są jednak uczniowie słabsi.
                            Pomyśl jak można codziennie rano iść do szkoły i tylko czekać co cię dziś
                            spotka przykrego.
                            Co do "bogactwa" uczniów ze szkół prywatnych to jest on porównywalny do szkół
                            państwowych. Moje koleżanki z obecnej szkoły ubierają się lepiej niż z
                            poprzedniej. Może zresztą nie lepiej, a drożej. Widzę obecnie uczniów
                            bogatszych jak i dużo biedniejszych. W szkole obecnej ta skala jest po prostu
                            szersza.
                            A co do przedmiotu sporu, nie skreślajcie dzieci ze szkół prywatnych z zawiści,
                            głupoty, czy dla zasady
                            • danuta49 Re: A co z przedmiotem sporu;-)??? 03.06.05, 13:28
                              >A co do przedmiotu sporu, nie skreślajcie dzieci ze szkół prywatnych z
                              zawiści, głupoty, czy dla zasady<
                              Najczęściej skreślają się same, bo nawyki oczekiwania jaśniepaństwa na
                              obsłużenie trudno przewalczyć.A porządna nauka to współpraca(!) ucznia i
                              nauczyciela, a nie stosunki jasnie pan uczeń - służący nauczyciel.Nauczyciel
                              się za nikogo nie nauczy, może tylko pomóc...

                              • uczen_7 Re: A co z przedmiotem sporu;-)??? 03.06.05, 15:52
                                Ha, to nowość. Od jaśnie pań jeszcze mnie żaden mój nauczyciel nie wyzywał.
                                Słyszałam , ty królewna, albo Iksińska, może było jeszcze kilka, ale jaśnie
                                pani nie.
                              • mamosz Re: A co z przedmiotem sporu;-)??? 03.06.05, 15:55
                                A co do przedmiotu sporu to pozwole sobie jak zwykle z danuta49(jesli ta cyfra
                                to wiek-sorry za osobistą wycieczkę-to jestesmy w podobnym wieku -na moja
                                niekorzysc niestety,a wiec doswiadczenie mamy mozna powiedziec podobne -chyba
                                że sie mylę)otóż z moich doświadzczeń z uczniami (gimnazjum i LO) ze szkół
                                prywatnych nie wynika iz sa to rozpuszczone jasniepańskie pomioty ,traktujace
                                nauczycieli jak służących.Wynika mianowicie z moich doświadczeń ,że są to
                                albo,młodzi ludzie czujacy się w szkole bezpiecznie ,przyzwyczajeni do tego ,że
                                z wiekszością problemów moga sie do nauczyciela zwrócic i pomoc na ogół
                                otrzymują-ale nie w postaci wlewania lejkiem wiedzy do głowy tylko w postaci
                                np.dodatkowych konsultacji bez łaski-to wynika z istoty szkoły prywatnej ,która
                                z natury swojej musi być "frontem do klienta",ale przyznam ,że takie podejscie
                                dobrze robi obu stronom
                                Takie dzieci na ogół pochodza z bezpiecznych domów ,czuja sie bezpiecznie w
                                szkole i maja zaufanie do dorosłych -a wiec niechęć prezentowana ,przez
                                nauczycieli NIEKTÓRYCH ,w szkołach panstwowych,których to nauczycieli
                                reprezentantka jest wspomniana Pani od matematyki ,jest dla nich pewnym
                                szokiem.Pracujac jednoczesnie w szkole panstwowej i majac nawyki z pracy w
                                szkole prywatnej ,często spotykam sie z uwagami koleżanek ,że przesadzam.Nie
                                wspomne o otwartym pokoju nauczycielskim i takich innych luksusach.
                                Albo sa to dzieci poslane do szkoly prywatnej ,ponieważ,z różnych powodów nie
                                radza sobie w publicznej,takze z powodów wynikajacych ,w niektórych
                                przypadkach, z mniejszych mozliwości ,lenistwa itd-często motywem rodziców jest
                                fakt ,że liczą iż w szkole prywatnej dziecko bedzie bardziej "dopilnowane" -
                                dla takich młodych ludzi jest to czesto szansa na ukończenie szkoły ,chociaż
                                jest z nimi trudno na pewno sa mniej samodzielni ,zdyscyplinowani itd.Jest
                                jakis odsetek tzw "nowych pieniedzy" gdzie dzieci są odbiciem poziomu i kultury
                                rodzicow -ale to chyba jak napisała uczen_7 jest zjawisko dość
                                powszechne.Tak ,że miernikiem wartości człowieka nie jest to, gdzie
                                chodził ,czy chodzi do szkoły i to ,czego doswiadcza uczen_7 wynika nie z jej
                                arogancji tylko z braku profesjonalizmu jej nauczycielki .
    • belfer_junior wcale nie 23.05.05, 18:09
      W mojej państwowej szkole znalazło się już któreś dziecko ze szkoły prywatnej
      (rodzice przenieśli) i nie odczuwamy tego w większości przypadków jako coś
      niezwykłego. Jedyną zadrą była mama jednego z tych dzieci, która cały czas miała
      do wszystkiego pretensje: że stołówka za mała ("bo u nas w prywatnej szkole to
      mieliśmy salę restauracyjną z kelnerem"), że sprzęt sportowy nie wymieniany co
      roku ("bo moja córcia to nie dotknie takiej starej piłki"), że wycieczki
      nieodpowiednie ("bo ja to zawsze nocuję w pięciogwiazdkowym hotelu") itp.
      Oczywiście, argumenty wyolbrzymiam, ale wielkopańskie zapędy mamy istotnie
      zniechęciły nas nieco i do samego dziecięcia, które nigdy nie było w stanie
      niczego zrobić bez jęczenia i marudzenia, że za dużo wymagamy.
      • randybvain Co to znaczy wielkoppanskie? 23.05.05, 18:51
        Czy to oznacza, ze w publicznej szkole MUSI panowac siermieznosc, niedostatek i
        chamstwo? Bo publiczna? Taka tradycja swiecka?
        • belfer_junior Re: Co to znaczy wielkoppanskie? 23.05.05, 18:56
          Ależ nie. Tylko szkoły państwowe mają ograniczone środki i siermiężność ta
          (która też mi się nie podoba) jest niejako wymuszona przez realia. Oczywiście,
          można próbować umówić się z rodzicami w klasie co do tego, czy np chcą kupić coś
          do klasy (ładne zasłony, ławki itp), ale zwykle zainteresowana jest garstka. I
          to nie zawsze z powodów finansowych.

          I nikt nie mówi o chamstwie. Raczej skupiłbym się na rozumieniu słowa pisanego.
          • anka9910 Re: Co to znaczy wielkoppanskie? 29.05.05, 11:11
            Synek mojej siostry w trzeciej klasie musiał zmienić szkołę na państwową /
            względy finansowe/, czesne wynosiło 530 zl.Mimo obaw szybko się
            zaaklimatyzował, bardzo lubi tę szkołe, wreszcie się nie nudzi jak twierdzi, ma
            masę dodatkowych bezpłatnych zajęć, świetnych kolegów, nawet jego mama zmieniła
            opinię o szkole państwowej, sama angażuje się w pomoc szkole w miarę możliwości
            i żałuje że straciła tyle pieniędzy w szkole, która nic więcej nie dała oprócz
            tego że dziecko jej nie lubiło, nie mogło iśc z kolegami pograć w piłkę czy na
            rower bo byli odbierani ze szkoły samochodami i na tym kontakt się urywał.
            • prenatka Re: Co to znaczy wielkoppanskie? 30.05.05, 16:49
              ja nie wiem o co chodzi... pracuję w szkole publicznej i mam tyle pracy, że w
              życiu nie zawracałabym sobie głowy takimi sprawami, jak prześladowanie-mobbing
              ucznia, który przyszedł z prywatnej. Myślę, ze autor wątku po prostu trafił na
              jakąś nieprzyjemną osobę, akurat nauczycielkę no i teraz jest mi autentycznie
              przykro, ze znów zbieram cięgi za kilku niemiłych, kilku niedouczonych czy kilku
              sfrustrowanych nauczycieli....
              • uczen_7 Re: Co to znaczy wielkoppanskie? 30.05.05, 19:53
                Nie jest to jedna osoba. Problem z moją poprzednia szkołą ma kilku nauczycieli i
                nie jestem osamotniona w tej sytuacji
                Oto co napisała jedna z matek
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=505&w=23984483&a=24010678
                Nie raz czytałam na tym forum zdanie,że uczniowie ze szkół płatnych nie radzą
                sobie w szkołach państwowych. Po przeczytaniu tego rodzi się we mnie pytanie, z
                jakich przyczyn?
                • anka9910 Re: Co to znaczy wielkoppanskie? 31.05.05, 19:56
                  Być może to także kwestia opanowania materiału i różnic w realizacji. Synek
                  siostry musiał dużo nadrabiać po przejsciu do szkoły państwowej, także duża
                  ilośc uczniów w klasie nie pozwala na jakieś wyjątkowe traktowanie ucznia co
                  często się zdarza w szkolach prywatnych.Powoduje to dodatkowy stres u dziecka,
                  taki uczeń często na początku odstaje od klasy , wydaje mu się że jest
                  niewłaściwie traktowany a jest traktowany tak jak inni tylko musi się
                  przyzwyczaić do normalnego podejścia do ucznia.
                  • uczen_7 Re: Co to znaczy wielkoppanskie? 31.05.05, 20:06
                    anka9910 napisała:

                    > Być może to także kwestia opanowania materiału i różnic w realizacji. Synek
                    > siostry musiał dużo nadrabiać po przejsciu do szkoły państwowej, także duża
                    > ilośc uczniów w klasie nie pozwala na jakieś wyjątkowe traktowanie ucznia co
                    > często się zdarza w szkolach prywatnych.Powoduje to dodatkowy stres u dziecka,
                    > taki uczeń często na początku odstaje od klasy , wydaje mu się że jest
                    > niewłaściwie traktowany a jest traktowany tak jak inni tylko musi się
                    > przyzwyczaić do normalnego podejścia do ucznia.

                    Nie chodzę już do szkoły podstawowej i to co mnie spotyka umiem nazwac po
                    imieniu. Nawet moi koledzy z klasy śmieją się na przerwie gdy wiadomo,że
                    nauczyciel będzie wzywał do odpowiedzi, a ostatni temat był trudny, to
                    wiadomo,że ja będę odpowiadała.Oni to wiedzą, ja wiem....czuje to cała klasa.

    • myszeq Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 01.06.05, 17:44
      Tu nie chodzi o słabą aklimatyzację uczniów. Wina nie leży po ich stronie. Po
      prostu w Polsce od wieków panuje obiegowa opinia, że uczniowie/studenci szkół
      prywatnych to nieroby i nieuki. Nie dostali się na państwowe, rodzice zarabiaja
      krocie, i takie tam brednie. Z zawiści i głupoty rzucane.

      A szkoły prywatne nie są złe. Studenci na uczelniach prywatnych praktycznie
      niczym nie różnią się od tych na państwowych. Może tylko większą motywacją do
      pracy i zdecydowaniem.
    • unsatisfied6 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 03.06.05, 10:01
      uczen_7 napisała:

      > Dlaczego uczniowie szkół prywatnych, tak słabo aklimatyzują się w szkołach
      > publicznych? Bo to ogólnie panująca wśród nauczycieli opinia.
      > Jestem właśnie takim uczniem. W tym roku zmieniłam szkołę z prywatnej na
      > państwową. Od wsześnia słyszę; ty Iksińska obudź się tu nikt nie będzie się z
      > tobą pieścił, albo no chodź Iksińska zobaczymy co umiesz. Od początku roku
      > starają się złapać mnie na nieodrobionej pracy, lub braku przygotowania.
      > Kumple są ok, wogóle to nie jest dla nich problemem, ale dla nauczycieli
      wielki
      > m.
      > A ja i tak mam najlepsze stopnie w klasie:)))))

      cóż , powinni się tym ciałem pedagogicznym zająć psychiatrzy .
      ponadto nie powinno się do dziecka mówić po nazwisku - to
      praktyki złej szkoły postkomunistycznej . każde dziecko ma
      swoje imię i zapewne oprócz komuny w XVIII wieku stosowano
      takie metody w szkołach dla sierot w Anglii ( z lektury Jane
      Eyre ) .
    • eryq1 Re: Dlaczego uczniowie szkół prywatnych... 09.06.05, 09:19
      cóż to standardowy przykład poprawiania sobie humoru cudzym kosztem - na tym
      forum jest dużo przykładów takiego postępowania - zakompleksieni, niepewni
      przyszłości krzykacze ... widać to tu i tam :)
      postępowanie nauczycieli to również swoista próba poznania czegoś innego, czegoś
      obcego, czegoś co ich przeraża - pamiętaj że ci nauczyciele to tacy sami ludzie
      co forumowi krzykacze
      trzeba to przetrwać , wyszumią się i będzie spokój :)))
Pełna wersja