Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji

03.06.05, 10:58
Wczoraj córka powiedziała, że nauczycielka języka polskiego kazała wyjść z
klasy 3uczniom - rozmawiali na lekcji i wstawiła im nieobecność. Wieczorem w
czasie konsultacji w szkole wychowawczyni nic o tym nie wiedziała. Zaznaczam,
że jest to gimnazjum przy liceum.
Osobiście wolę te czasy kiedy uczniom za złe sprawowanie kazano chodzić do
dyrektora.
    • uczen_7 Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 03.06.05, 16:17
      Nie licz na odpowiedź któregoś z nauczycieli. U mnie w szkole też to ma miejsce.
      • mamosz Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 03.06.05, 16:36
        A jednak.Niestety, NIE MOŻNA wyrzucic ucznia z lekcji i Pani owa postapila
        niesłusznie ,albowiem uczeń wyrzucony z lekcji moze pójsc i napasc
        satruszkę ,nacpac sie ,albo wpasć pod samochod i wtedy kryminał!!!!!Rozumiem te
        Pania poniekąd bo bywa tak ,że człowiek najchetniej przywróciłby kare
        chłosty.Do dyrektora mozna odesłac oczywiście narazając sie na podniesiona
        znaczaco brew i stwierdzenie "cóż ,pani sobie nie radzi...." Czyli pat jednym
        slowem.Najlepiej być okrutnym piła ,u ktorego na lekcji cisza jak makiem
        zasiadł i pachnie strachem.....
        • baba67 Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 03.06.05, 21:07

          Jest to do pewnego stopnia prawda.W mojej szkole najwiekszy spokoj na lekcji ma
          kolezanka, ktora wcale nie jest antypatyczna, a uczy z pasja.
          Wymaga jednak bezwglednego skupienia na lekcji i konsekwentnie pyta osoby
          rozmawiajace.Wcale nie jest zle odbierana przez uczniow, wielu ja lubi.
          Nie musi byc zatem nudna pila ani okrutnica :-) Sekret tkwi chyba w konsekwencji.
        • roman.gawron Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 04.06.05, 22:35
          mamosz napisała:

          > albowiem uczeń wyrzucony z lekcji moze pójsc i napasc staruszkę

          I uważasz, że nauczyciel poniesie za to odpowiedzialność??

          1965.04.08 wyrok SN, I CR 25/65
          "Obowiązek rozciągnięcia pieczy przez kierownictwo szkoły nad uczniami nie może
          być pojmowany tak szeroko, by każdej grupie uczniów, przez cały czas ich pobytu
          w szkole musiał towarzyszyć opiekujący się nią nauczyciel. W szczególności nie
          można przyjąć istnienia takiego obowiązku wobec uczniów starszych, którzy w
          czasie kilkuletniego uczęszczania do szkoły powinni przyzwyczaić się do
          regulaminu szkolnego i nauczyć się zasad dyscypliny obowiązującej ucznia, a to
          tym bardziej, jeżeli ze strony kierownictwa szkoły niejednokrotnie zwracano
          uczniom uwagę na niedopuszczalność zabawy, której inicjatorem był jeden z
          uczniów."

          Wyrok Sądu Najwyższego
          Izba Cywilna i Administracyjna
          z dnia 23 kwietnia 1982 r. IV CR 60/82
          "Nie zachodzi normalny związek przyczynowy między decyzją o udzieleniu
          wychowankowi zakładu poprawczego urlopu okolicznościowego i kradzieżą
          popełnioną przez tego wychowanka w czasie pobytu poza zakładem poprawczym."

          Z uzasadnienia:
          "Proces wychowawczy jest procesem wysoce złożonym, długotrwałym, wymagającym
          różnych metod i form działania. Charakteryzuje się on między innymi tym, że
          działania wychowawcze winny być spójne i wielorakie, winny mieć miejsce zarówno
          w szkole, jak i w domu, środowisku rodzinnym, itp. Niezbędne jest też dobranie
          właściwych metod i form – odpowiednich do psychiki, rozwoju umysłowego, stopnia
          demoralizacji, właściwości charakterologicznych wychowanka. W procesie tym nie
          mogą być stosowane sztywne metody. Metoda dająca efekt wychowawczy w
          odniesieniu do jednego wychowanka może być zupełnie bezzasadna w odniesieniu do
          innego. W procesie tym należy liczyć się z niepowodzeniami.(...)"

          Najświeższe orzeczenie (Sąd Apelacyjny w Lublinie), omówione w jednym z
          kwietniowych numerów "Rzeczpospolitej" w artykule pt. "Pobicie w bursie". Oto
          fragmenty artykułu:

          "Pozostawienie wychowanków na kilka lub kilkanaście minut nie stanowi
          zaniedbania w nadzorze.
          (...)zdaniem sądu samo pozostawienie wychowanków na kilka lub kilkanaście minut
          nie stanowi o braku nadzoru i opieki ze strony wychowawców. Tym bardziej, gdy
          młodzież znajdowała się w trakcie nauki własnej w bursie, a więc w miejscu,
          które nie stwarza dla nich żadnego zagrożenia. [Analogicznie w klasie szkolnej
          nie widzę bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia uczniów; większe
          niebezpieczeństwa czyhają na nich w domach rodzinnych - gaz na przykład.]
          Sąd podkreślił, że nadzór nie polega na pilnowaniu każdego z uczniów bez przerwy
          (...)."

          > nacpac sie

          I za to też ma opiekun odpowiadać?? Dziecko łańcuchem do siebie przykuć?

          > albo wpasć pod samochod i wtedy kryminał!!!!!

          Nie pleć! ;-)

          Jeżeli nauczyciel dołożył należytej staranności w opiece, jeśli sprawował ją
          metodami ogólnie przyjętymi wobec dziecka w tym wieku, ewentualny wypadek
          będzie wyłącznie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, tragedią, ale jednak
          tragedią, której nauczyciel nie był w stanie zapobiec.

          W nadzorze nad dzieckiem wolno działać w granicach dopuszczalnego ryzyka,
          często to ryzyko wychowawcze wręcz trzeba ponosić. Opiekun nie może być za to
          obwiniany.

          > Do dyrektora mozna odesłac oczywiście narazając sie na podniesiona
          > znaczaco brew i stwierdzenie "cóż ,pani sobie nie radzi..."

          - To proszę mi pokazać właściwy i skuteczny sposób postępowania, panie
          dyrektorze.
    • belfer_junior nie (nt) 03.06.05, 19:54
    • gdabski Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 03.06.05, 21:24
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14486&w=12771886&a=12883092
      /Gdabski
    • roman.gawron Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 04.06.05, 22:43
      bazylkai napisała:

      > Wczoraj córka powiedziała, że nauczycielka języka polskiego kazała wyjść z
      > klasy 3uczniom - rozmawiali na lekcji

      Czy twoim zdaniem uczeń ma się prawo tak na lekcji zachowywać?

      > Wieczorem w czasie konsultacji w szkole wychowawczyni nic o tym nie
      > wiedziała.

      Czemu twoim zdaniem miałaby wiedzieć? Zachowanie uczniów nauczycielka
      przedmiotu wzmocniła negatywnie i sprawa się skończyła. Co tu jeszcze
      wychowawca ma do roboty?

      > Osobiście wolę te czasy kiedy uczniom za złe sprawowanie kazano chodzić do
      > dyrektora.

      A co to za róznica?
      • konrado5 Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 04.06.05, 23:36
        Czy nauczyciel ma prawo wpisać uczniowi nieobecność, jeżeli wyrzuci go z lekcji
        za złe zachowanie?
        • roman.gawron Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 05.06.05, 00:01
          konrado5 napisał:

          > Czy nauczyciel ma prawo wpisać uczniowi nieobecność, jeżeli wyrzuci go
          > z lekcji za złe zachowanie?

          Moim zdaniem uczeń jest nadal na zajęciach, tyle że czasowo ...poza klasą.

          Ale ja jako ojciec bym pretensji o nieobecność nie miał. Pretensje miałbym do
          dziecka.
          • mamosz Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 05.06.05, 00:16
            Romanie -a jak u ciebie z poczuciem humoru?
            • roman.gawron Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 05.06.05, 00:27
              mamosz napisała:

              > Romanie - a jak u ciebie z poczuciem humoru?

              Czyli ty to wszystko ironicznie? :)
              Emotikona mi brakło ;)
          • konrado5 Re: Czy mozna wyrzucić ucznia z lekcji 05.06.05, 14:27
            Czy wpisanie nieobecności uczniowi po wyrzuceniu z klasy jest zgodne z prawem?
            • danuta49 A jakie to ma znaczenie??Płacą ci za procent frek- 05.06.05, 15:11
              wencji?;-)Nie wszystko warto regulować prawem bo zwariujemy!!!
              • konrado5 Re: A jakie to ma znaczenie??Płacą ci za procent 05.06.05, 15:48
                Nieusprawiedliwiona nieobecność wpływa na obniżenie oceny zachowania.
                • danuta49 I co z tego??? 05.06.05, 16:14
                  • mamosz Re: No właśnie!!!! 05.06.05, 23:13
                    a do ciebie Romanie uśmiecham się szeroko :D, ;D bo podziwiam twoją znajomośc
                    prawa oswiatowego ,ja niestety nie jestem w stanie przeczytac żadnego paragrafu
                    tak mnie to nudzi śmiertelnie.
Pełna wersja