Czy starym maturzystom trudniej dostać się na u...

17.06.05, 02:34
nowi maturzyści uczyli się w szkole czegoś co przydałoby im się w zdawaniu
nowej matury? wolne żarty, po pierwsze i najważniejsze mieliśmy prawie 2x
mniej czasu na naukę, a jedyne, co szczególnie może się przydać na nowym
egzaminie z biologii to umiejętność rozróżnienia tezy od problemu badawczego
    • mathes2 Re: Czy starym maturzystom trudniej dostać się na 17.06.05, 13:46
      A czy Pan Pączek mogłby udowodnić, że info o zmianie typu egzaminow ukazala sie
      rok temu ? Gdyby tak było dyrektorzy szkól srednich z tegorocznymi "starymi"
      maturzystami nie pytali by ich we wrzesniu 2004r, o to jaka mature chca zdawac,
      poniewaz wszyscy wybrali by nowa, nieprawdaz ? Jesli jednak wszyscy, wszystko
      wiedzieli wczesniej dlaczego o niczym nie powiadomili kuratoriow, dyrektorow
      szkoł ? Bardzo chcialabym wiedziec gdzie bylo (jesli to prawda, ze wszyscy
      wszystko wiedzieli) tzw waskie gardlo ?
      Nie zapominajmy nowych maturzystow jest 340 tys, a starych.... 200 tysiecy.
      To calkiem pokazna grupa ludzi wystawionych do wiatru !!!!!!!!!
    • dziaela Re: Czy starym maturzystom trudniej dostać się na 04.07.05, 19:06
      jestem tegoroczna maturzystka i rowniez pragne dostac sie na AM. wedlug mnie to
      wszystkie akademie medyczne popelnily duzy blad honorujac nowa mature.. czy ona
      tak naprawde sprawdzala nasze umiejetnosci? watpliwe.. i zaskoczylo mnie ze tak
      powazne uczelnie medyczne biora niestety ja pod uwage.. Moim zdaniem to
      niezaleznie od tego czy ktos zdawal nowa czy stara mature to powienien
      przystapic to egzaminow takich do jakich przystepowalo sie od lat, to byloby
      chyba najlepsze z mozliwych rozwiazan.. a to czy starzy maturzysci maja gorzej?
      wydaje mi sie, ze sa w niewiele gorszej sytuacji od nas gdyz my rowniez do
      konca nie wiedzielismy jak beda te nowe matury wygladac i w jaki sposob sie do
      nich przygotowywac.. a to czego uczylismy sie w sumie przez niecale 3 lata w
      liceum prawie zupelnie rozminelo sie z tym co bylo na maturze i w nieszczesnym
      kluczu :). i tak naprawde wszytscy jedziemy tu na jednym wozku... a dokad on
      nas zawiezie?? zobaczymy w najbliszej przyszlosci :)
      • martys_85r stara maturzystaka... 06.07.05, 13:43
        ktos tu napisal, ze mieliscie mniej czasu na przygotowanie.. Boze co za bzdura!
        ile ja bym dala zeby moc w pazdzierniku wybrac sobie temat jaki bede zdawac na
        maturze i przez kilka miesiecy sie do niego przygotowywac (polski-prezentacja)
        ja musialam umiec WSZYSTKO nie jeden temat, mialam opracowane okolo 500 tematow
        na ustny z polskiego i kazdy musialam umiec! nie jeden kilka miesiecy
        wczesniej!
        do tego wybor! moglam wybrac 1 przedmiot dodatkowy wy kilka, ile bym za to
        oddala! do tego podzialy na poziom podstawowy i rozszerzony, no jeju, my tylko
        z jezyka tak moglismy i tylko pisemnie czyli w sumie tylko 2 przedmioty zdawane
        co daje tylko 1 kierunek studiow! nawet myslalam czy da sie zdac mature jeszcze
        raz i zdawac nowa...
        bo teraz to widze.. nie dostalam sie na studia w zeszlym roku, zabraklo mi 5
        punktow.. i co? i teraz moge zdawac tylko na jeden kierunek!! na maturze
        zdawalam biologie ale nie moge isc na biologie ani medycyne ani ochrone
        srodowiska bo nie zdawalam chemi! no niestety nie moglam zdawac 2 przedmoitow
        na maturze. musze isc na angielski bo tylko na ten kierunek moge zdawac bo jest
        egzamin, gdyby nie ten egzamin w ogole nie moglabym isc na studia! bo stara i
        nowa mature traktuja tak samo, co za kretynizm!!!- nasza.. polska.
        • luliana Re: stara maturzystaka... 06.07.05, 22:22
          Ja zdawalam mature kilka lat temu.Tez zdawalam biologie.I nie znaczy to
          wcale,ze moglam zdawac na jeden kierunek. Moglas przeciez we wlasnym zakresie
          uczyc sie do egzaminow wstepnych. Przeciez obecni studenci np. medycyny w
          porzednich latach zdawali na kilka kierunkow. Musieli. Jak juz wspomnialam
          zdawalam biologie,a na na kierunek moich studiow wybralam
          biotechnologie...Chciec to moc.Pozdrawiam
          • luliana Re: stara maturzystaka... 06.07.05, 22:24
            aa... tak namarginesie to na wiekszosc studiow i tak jest egzamin albo osobne
            kryteria dla starej i nowej matury.
            • martys_85r no wlasnie osobne kryteria 19.07.05, 14:47
              powiedz mi jak mam zdawac np na urystyke skoro jest konkurs swiadestw z
              geografii a ja zdawalam biologie, albo na anglistyke gdzie jest konkurs z
              angielskiego a ja zdawalam biologie, albo na informatyke gdzie biora matme...
              moge zdawaz tylko tam gdzie jest biologia.. niestety u mnie egzaminy sa tylko
              do kolegium jezykow obcych wiec tam zdaje, nie chce studiowac biologi, zdawalam
              ja na maturze, a to oznacza wstep wzbroniony na 95% kierunkow i uczelni ktore
              mnie interesuja
        • sheena19 Re: stara maturzystaka... 21.07.05, 20:59
          sorry dziewczyno ale nie wiesz co mowisz!!!!!!!!!!!!!!

          chcesz zdawac nowa mature?? ok pojdz sobie jeszcze raz do liceum i tak dalej a
          potem sie przkonaj czy to jest tak pieknie

          nowa matura nie sprawdzila sie... tak naprawde nikt nie jest w stanie
          powiedziec nic o poziomie naszej wiedzy patrzac na jej wyniki

          chcialabym zdawac egzaminy tak jak Ty, jezeli dalej nie rozumiesz czemu to
          przeczytaj jak wygladal nasz rok szkolny:


          chcialabym powiedziec jedna rzecz... moze i egzaminy wstepne na uczelniach byly
          trudne ale staromaturzysci mieli rok na przygotowanie sie!!! i chodzili na same
          fakultety... wiele bym dala zeby byc na ich miejscu... a dlaczego?? z prostej
          przyczyny... zdawalam na akademie medyczna. wymog byl taki ze musze min zdac
          rozszerzona fizyke. i wszystko byloby ok gdyby nie to ze ta sama fizyke zdaja
          ludzie ktorzy chca isc na jakas fizyke jadrowa i matura zostala poziomem
          usredniona dla wszystkich. nie jestem geniuszem z fizyki dlatego nie
          przykladalam sie do jej nauki i przyznaje ze tu byl maly moj blad, ale nie
          mialaam czasu na nauke fizyki!!! najwazniejsza byla biologia i chemia. a kiedy
          mialam sie ich uczyc skoro chodzac jeszcze na normalne lekcje mialam w klasie
          maturalnej 14 przedmiotow bez fakultetow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          nikt mi nie powie ze nie patrzy sie na oceny na koniec roku a poza tym trzeba
          bylo zdac np z historii, z ktorej wymagania nagle w 3 klasie poszly nam bardzo
          w gore. kwestie tego ze bylam w klasie o profilu mat-inf, a nie bio-chem
          pomijam...
          na poczatku 3 klasy dowiedzielismy sie jeszcze jednej rewelacji- ze nie bedzie
          fakultetow albo przed sama matura po skonczeniu szkoly jezeli dyrektor sie
          zgodzi. z laski nauczyciele nam je zrobili ale ich poziom byl tak tragiczny ze
          przestalam na nie chodzic.

          i w tym momencie sie pytam... kto mial lepiej?? bo jak mi ktos powie ze
          nowomaturzysci do go powinno sie wyslac do lekarza. nie zrozumie tego nikt ze
          starych rocznikow... moze jakby mu ktos powidzial ze to jest tak jakby w jeg 3
          klasie gdzie sie konczy szkole, zdobywa oceny na swiadectwo kazali mu jeszcze
          zdac mature, aale tak naprawde trzeba przezyc rok kiedy sie wraca o 16 do domu
          i trzeba sie przygotowac na nastepny dzien, nadrabiac braki materialu
          spowodowane profilem, brakami z gimnazjum, nieskonczonym materialem z liceum i
          nagle sie orientujemy ze nie mamy czasu sie pouczyc do matury... i jakie szanse
          ma ktos kto mieszka w malym miasteczku i nie ma dostepu np do dobrych
          korepetytorow? a poziom jego szkoly jest zenujacy? pomyslcie o tym mowiac o
          testach na uczelnie
Pełna wersja