miet.b Ten bogaty kraj gdzie matematyka stoi wysoko 11.10.05, 11:21 Kiedyś Babilon, Chiny, Indie, Egipt, potem Persja i Gresja. W świecie nowożytnym Francja, Szwajcaria, Anglia, Rosja. Teraz to tylko USA stoi na poziomie. Prwdę mówiąc Polska matematyka zatrzymała się na XVII w. reszta jest przepisywana z prac matematyków zachodnich. Wyjatkiem jest moze Stefan Banach, który określił pewne przestrzenie. Może jeszcze Sierpiński. Reszta Polaków zdolnych dawno wyemigrowała i buduje gospodarkę i naukę w innych krajach. Dopóki w naszym kraju promuje się bezmyślne zapamiętywanie zamiast nauki logicznego myślenia będzie tak dalej. Nawet w pracy promuje się tych co wykonują tylko polecenia, a iniciatywa własna dostrzegana jest jak podkopywanie stanowista władzy zwierzchniej tak jakby ona (władza) nie myślała a tak zwykle jest. Prawdę mówiąc prace magisterskie , doktorskie i profesorskie publikacje to nic innego jak przetłumaczenie kilku pozycji z prac matematyków amerykańskich. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk74 Re: Ten bogaty kraj gdzie matematyka stoi wysoko 11.10.05, 18:44 Zgadzam się z tytułem posta. Myślę, że wytłumaczenie jest proste - matematyka pozwala dotknąć istoty rzeczywistości. Zadziwiające jest to, że jako nauka teoretyczna znajduje tak wiele praktycznych zastosowań. Co więcej - nie starzeje się, jak wiele "humanistycznych" teorii, jako narzędzie opisywania świata. Nie wiem kto powiedział, że w każdej nauce jest tylko tyle prawdy ile jest w niej matematyki, ale zapamiętałem tę sentencję, a życie potwierdza jej prawdziwość każdego dnia (vide wspomniane w innych postach zastosowanie statystyki w socjologii, psychologii, medycynie). Wracając do zamożności krajów - może to będzie uproszczenie, ale czy nie jest tak, że większość nauk ścisłych "stosowanych" służy optymalizacji ? Jeżeli rządzący posługuje się narzędziami, które pozwalają mu osiągnąć założony cel przy minimalnych nakładach albo uzyskać maksimum korzyści przy ograniczonych zasobach, to z pewnością ma przewagę nad innymi, którzy podejmują decyzje opierając się na przeczuciach lub przekonaniu o własnej wyższości (kamyczek do ogródka "humanistów" piszących o wykształconych technicznie "zerach"). Jeżeli nie chcemy zostać opłotkiem świata, matematyka musi być obecna w szkołach w takim wymiarze by nauczyć przyszłych absolwentów dyscypliny umysłowej i szacunku dla logicznego myślenia. Być może wtedy uda się stworzyć zwięzłe i "domknięte" prawo i zmniejszyć podatność gawiedzi na oszołomów proponujących "cudowne" sposoby na osiągnięcie dobrobytu. A teraz Panowie i Panie - zadanie dla humanistów - jak jednym zdaniem opisać zjawisko tak nierzeczywiste jak cud. Można używać pojęć matematycznych :-). Odpowiedź wkrótce... marzyciel Odpowiedz Link Zgłoś
szowinita Najzamożniejszy na świecie jest Luksemburg, a nast 11.10.05, 20:31 następnie Szwajcaria i Lichtenstein. Żaden z tych krajów nie miał noblisty - matematyka. Nie wymyślaj więc pierdołowatych teorii po(d)partych Twoim łokciem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Najzamożniejszy na świecie jest Luksemburg, a 11.10.05, 23:47 ty się chyba nawet łokciem nie możesz podeprzeć bo jakbyś tępa pało choć trochę się orientował to byś wiedział że NIE MA NOBLA Z MATEMATYKI!!! (czy to śmiech na sali czy twoja szara komórka umiera z głupoty???) Odpowiedz Link Zgłoś
alessandro2005 Re: Ten bogaty kraj gdzie matematyka stoi wysoko 12.10.05, 00:42 Czlowieku! O czym ty mowisz? Czy przeczytales jakas prace z matematyki w normalnym czasopismie? Czy widziales przecietny doktorat z matematyki? Prawda, ze nauki scisle, w tym matematyka, maja sie najlepiej w USA. Ale, w kazdym kraju sa naukowcy bardzo dobrzy i kiepscy. Kwestia tych proporcji. Prosze Cie wiec, nie wygaduj nie popartych faktami opinii nt. matematykow, bo nim jestem i w moim srodowisku ta wiekszosc jest naprawde przyzwoita. Odpowiedz Link Zgłoś
miet.b Re: Ten bogaty kraj gdzie matematyka stoi wysoko 12.10.05, 07:45 Podaj mi jakieś osiągnięcia matematyków polskich w ostatnich czasach. Może masz wśród znajomych swoich jakiś znaczących. Może nie zrozumiałeś mnie pisałem o matematykach nie o nauczycielach. Dobrym nauczycielem może być całkiem przeciętny matematyk. Przeczytaj nawet doktorat i literaturę z jakiej korzystano i porównaj z doktoratem niczego odkrywczego nie znajdziesz. Też jestem matematykiem i widzę to. Powiem tylko, że znam ją lecz niczego nie odkryłem co odkryli już wcześniej inni. Odpowiedz Link Zgłoś
alessandro2005 Re: Ten bogaty kraj gdzie matematyka stoi wysoko 13.10.05, 00:14 miet.b napisał: > Podaj mi jakieś osiągnięcia matematyków polskich w ostatnich czasach. > Może masz > wśród znajomych swoich jakiś znaczących. Sprawdz prace w MathSciNet A. Granas, K. Geba, K. Rybakowski, Cz. Olech, P. Biler, M. Mrozek i moge tak dalej. Kazdy z nich jest cenionym specjalista w swiecie. A to tylko jedna galaz matematyki. > Może nie zrozumiałeś mnie pisałem o > matematykach nie o nauczycielach. Zrozumialem. > Dobrym nauczycielem może być całkiem > przeciętny matematyk. Przeczytaj nawet doktorat i literaturę z jakiej > korzystano i porównaj z doktoratem niczego odkrywczego nie znajdziesz. Też > jestem matematykiem i widzę to. Ja tam w swoim znalazlem nowe rzeczy, nikt wczesniej nie zrobil tego co ja. Czesc kolegow moze to samo powiedziec o swoich doktoratach. Jak w kazdej dziedzinie sa lepsze i gorsze. Ale w matematyce jest wielu zdolnych ludzi, ktorzy bardzo ciezkich warunkow finansowych w tym zawodzie, nadal jakos sobie radzi. W tej dziedzinie osiagamy poziom swiatowy! > Powiem tylko, że znam ją lecz niczego nie > odkryłem co odkryli już wcześniej inni. No, to do dziela. Odpowiedz Link Zgłoś
amhu Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 12:23 Sadzac po postach mozna by sadzic, iz wiekszosc tzw. scislych to wybitni, wasko specjalizowani... debile. Co moje wieloletnie kontakty z tego rodzaju osobnikami potwierdzaja. Poza swoja dziedzina z zasady nie mja zadnej wiedzy, co rozni ich od tzw. humanistow ktorzy - chcac nie chcac - podstawy nauk scislych "lizneli". Owi "scisli" jako zywo przypominaja mi czesto "niebywale uzdolnione" egzemplarze potrafiace w pamieci przemnozyc przez siebie liczy dwudziestocyfrowe. A poza tym pusta, nicosc, kompletna ignorancja. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrowersyjna Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 13:22 wspaniale!nie dość, że będąc w liceum na profilu matematycznym, mam jedną godzinę fizyki w tygodniu, chociaż dyrektor się 'zlitował' i dodał nam drugą.ta sytuacja się pogorszy w następnej klasie, bo będziemy mieć 4 w-fy w tygoniu i 5 matematyk.więc jeżeli w-f jest ważniejszy od matmy i fizy, to o czym my w ogóle mówimy?w końcu wf każdy może zrobić sobie po południu, a fizykę nie.i w tym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiacheck Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 13:41 Nauczyciele akademiccy obwiniają nauczycieli szkół średnich o nieprawidlowe przygotowanie. Tymczasem mam wrażenie, ze problem leży w studentach, którzy po nieudanych egzaminach na wymarzony kierunek decydują się na studia zupełnie od czapy. Nic dziwnego, że dziewczyna nie zna fizyki skoro chciała studiować pedagogike. Prosze mi wierzyć, to nie wina jej nauczycieli tylko jej własna glupota. Nie ważne,da sobie radę czy nie, ale będzie sie nazywało, że studiuje. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i przez ostatni rok studiowałam na tutejszym uniwersytecie. Tutaj każdy studiuje kierunek, który mu odpowiada pod względem programowym z prostej przyczyny. Za studia się bowiem płaci i wyrzucanie pieniędzy w bloto nie leży w naturze Anglików. Co więcej, tutaj już na poziomie odpowiadającym gimnazjum w Polsce, uczniowie wybierają te przedmioty, którymi są zainteresowani i kontynuują je aż do studiów. Zatem tworzenie programów douczających dla studentów pierwszego roku wydaje mi się dość śmieszne. Czy naprawde trzeba stusiować za wszelką cenę? -- Gosiacheck Odpowiedz Link Zgłoś
pinia1a Studia lekarstwem na bezrobocie. 11.10.05, 14:17 W obecnej Polsce studia niestety stały się przechowalnią żeby uchronić się przed bezrobociem. Studiuje się dla samego bycia studentem a nie dla poszerzania swej wiedzy w ulubionym kierunku. Poziom szkolnictwa w tym także wyższego się systematycznie obniża aby umożliwić studiowanie wszystkim, bez względu na to czy się do tego nadają czy nie. To stwarza pozory społeczeństwa wykształconego a tak naprawdę produkuje masy ludzi do niczego konkretnego nie przyuczone szukające potem pracy gdziekolwiek byle było. A najczęściej i tak młodzież kończy na bezrobociu lub wyjeżdża za granicę do prostych prac a część się demoralizuje na początku dorosłego zawodowego życia. Dopóki nie zagospodaruje się rzeszy młodych ludzi angażując do pracy po studiach sytuacja się nie poprawi.Studia powinny być przy tym teraz płatne i przyjmować wybiórczo na potrzebne kierunki.Także podwyższyć swój poziom nauczania między innymi przywracając porządne egzaminy wstępne jak było dawniej. Odpowiedz Link Zgłoś
antybudd Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 15:09 >>Studenci fizyki nie umieją się posługiwać językiem matematyki !! NIE ISTNIEJE COŚ TAKIEGO JAK "JĘZYK MATEMATYKI"!!!! ISTNIEJE ZA TO "JĘZYK PIERWSZEGO RZĘDU" JEST TO TRÓJKA L=(Alf,Term,Form) GDZIE Alf=V + R + F + S + Q + Y V=nieskończony przeliczalny zbiór zmiennych indywiduowych R=zbiór skończony symboli relacyjnych F=zbiór skończony symboli funkcyjnych S=zbiór skończony stałych Q={negacja,implikacja,kwantyfikator ogólny} Y={(,)} Alf*=alfabet nad Alf (czyli zbiór wszystkich ciągów skończonych o elementach należących do Alf) Term=najmniejszy podzbiór Alf* taki że: - V + S zawiera sie w Term - jeżeli f jest n argumentowym symbolem funkcyjnym a napisy t1,...,tn należą do Term to f(t1,...,tn) należy do Term Można łatwo udowodnić że zbiór Term istnieje, jest wyznaczony jednoznacznie i że jest nieskończony i przeliczalny. Zmienna y jest wolna w napisie x należącym do Alf*: -gdy napis x=r(t1,...,tm), gdzie r jest m-argumentowym symbolem relacyjnym a t1,...,tm należą do Term, wówczas zmienna y jest wolna w x wtw y wystepuje w x -zmienna y jest wolna w napisie "nie(x)" wtw y wolna w x -zmienna y jest wolna w napisie "(a)implikuje(b)" wtw y wolna w (a) lub y wolna w (b) -zmienna y jest wolna w napisie "dla każdego z jest (x)" wtw y nie jest rowne z oraz y wolna w napisie (x) -zmienna y jest zwiazana w napisie x wtw w x wystepuje zapis "dla każdego y" Form=najmniejszy podzbior Alf* taki że: -każdy napis postaci r(t1,...,tm) gdzie r jest m-argumentowym symbolem relacyjnym a t1,...,tm są termami należy do Form -jeżeli (a) należy do Form to "nie(a)" należy do Form -jeżeli (a) należy do From oraz (b) należy do Form to "(a)implikuje(b)" nalezy do Form -jeżeli (a) należy do Form oraz x jest zmienna wolna w (a) to "dla każdego x jest (a)" należy do Form Mozna udowodnić że zbiór Form istnieje, jest wyznaczony jednoznacznie oraz że jest nieskończony i przeliczalny. Jak widać, język jest trójką zbiorów nieskończonych i przeliczalnych jak więc można sie nauczyć tego języka. Odpowiedz Link Zgłoś
telica so 11.10.05, 16:03 to fakt i nieporozumieniem jest to ze tzw humanisci tlumacza ze nie lapia matematyki bo sa humanistami wiem ze specjalizacja jest w modzie ale przyznawanie sie do nieumiejtnosci logicznego myslenia jest glupie nawet z humanistycznego punktu widzenia Odpowiedz Link Zgłoś
matuszew Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 17:50 Dużo mówi sie o tym , że nauczyciel powinien być w zawodzie z powołania. Oczywiście to ideał i trudno dobrać cała kadrę nauczycielską aby tak było. O ile nuczyciel kiepsko uczy przedmiotów humanistycznych, nie ma jeszcze tragedii i łatwo nadrobić wiedzę. Przeczyta sie to czy tamto, lepsze lub gorsze opracowanie i wszystko jasne. W przypadku matematyki nieznajomość jednego ogniwka w łańcuszku blokuje dalszy rozwój. Mimo, że ktoś może całkiem dobrze pojać logarytmy, jesli mam braki np. w ułamkach, to i tak leży. Dlatego nauczyciele matematyki powinni przechodzić specjalną weryfikację i to nie tylko pod kątem ich umiejętności, ale także pod kątem cech pedagogicznych i psychologicznych . Nie może byc tak, że uczeń boi się zapytać o cos czego nie rozumie, bo wie , że narazi się na fochy nauczyciela. Z drugiej strony nauczyciel powinien , że tak powiem, "on-line" kontrolować,czy metoda ,przykłady i podejście do zagadnienia jakie stosuje w celu wyjasnienia uczniom są skuteczne. Jesli nie- natychmiast szukać innego sposobu, aby uczniak rzecz pojął. Niestety najczęściej bywa tak, że nauczyciel jest wsciekły i oburzony, że "głąby nie moga pojąć tego co on do nich mówi trzeci raz z rzędu". Musi byc zatem człowiekiem o dużej cierpliwości i wyobraźni. Musi być zdolny zrozumieć, ze wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe. A dobrze byłoby, aby umiał przełożyć abstrakcję matematyki na zastosowanie jej w życiu. Krótkie przykłady dające uczniom "chwycić" zagadnienie. Najgorzej uczyć się czegoś i nie wiedzieć po co, bo to najprostsza droga do zlekceważenia tematu. Jeśli nie możemy wymagać tego od wszystkich nauczycieli, to wymagajmy chociaż od nauczycieli matematyki. Nie każdy matematyk nadaje się na nauczyciela!!! Odpowiedz Link Zgłoś
44i Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 19:30 Moje dziecko miało w szkole średniej matematykę z rusycystką po 2 semestralnych studiach podyplomowych,więc jej wiadomości sa szokujące.Dostała się na politechnikę i chyba matamatyka ją wykosi, bo wszystkie inne egzaminy zdała.Myślę, że dzięki niekompetencji dyrektora szkoły ,który zatrudnił taką douczona nauczycielkę, moje dziecko zrezygnuje z wymarzonych studiów.Poza tym uważam, że matura powinna obowiązywać także z matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
mysteron Wydziału Matematyki i Fizyki Uniwersytetu Mikołaja 11.10.05, 20:29 Kopernika. Brak kompetencji... UMK nie ma takiego wydziału. Odpowiedz Link Zgłoś
danzig74 II LO Gdansk - fizyka 11.10.05, 21:04 heheh widze ze Galkowska dalej straszy :)))) 15 lat temu bylo tak samo :))) a Pani Solarek byla bardzo spokojna :) Odpowiedz Link Zgłoś
callafior NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 11.10.05, 21:29 Ścisłowcy są inteligentniejsi, ale nie lubią nauki na pamięć. Z kolei humaniści odwrotnie. I nie ma co się dziwić, że ci pierwsi są bardziej użyteczni zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
starybaca Po kilku latach pracy jako zawodowy matematyk... 11.10.05, 22:40 ...dochodzę do wniosku, że całe to "nauczanie matematyki" jest trochę bez sensu. Dokładniej mówiąc, do matematyki niezbędny jest wrodzony talent (ściśle związany z ogólnym poziomem inteligencji). Nigdy nie udało mi się nauczyć matematyki kogoś, kto już na starcie wykazywał zupełny brak talentu. Najlepsi studenci, jakich miałem (mówię tu o górnym 1% populacji studentów) nie chodzili wcale na wykłady, albo przychodzili bardzo sporadycznie. A i tak zdawali egzaminy na 100%. Oczywiście, korepetycje, dodatkowe zajęcia, itp. itd. coś tam zmienią, ale nie wierzę, że ktoś, kto nie zna ułamków po szkole średniej ma JAKĄKOLWIEK szansę na zostanie profesjonalnym fizykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
emiliakurek Re: Po kilku latach pracy jako zawodowy matematyk 11.10.05, 23:03 twoje osady sa pochopne i z gory zakladasz ze twoi studenci sa bentalenciem. A dlaczego nie potraktujesz tego jak wyzwania i sam zaoferoj lekcje douczjace nieodplatne jak experyment i wtedy moze zauwazysz ze niekorzy nie mieli szansy potraktowania jako rowny, wpedziliscie ich w kozi rog i nazwaliscie oslem. Jezeli brakuje podstaw zbuduj je. Odpowiedz Link Zgłoś
starybaca Re: Po kilku latach pracy jako zawodowy matematyk 12.10.05, 02:00 emiliakurek napisała: > twoje osady sa pochopne i z gory zakladasz ze twoi studenci sa bentalenciem. A > dlaczego nie potraktujesz tego jak wyzwania i sam zaoferoj lekcje douczjace > nieodplatne jak experyment i wtedy moze zauwazysz ze niekorzy nie mieli szansy > potraktowania jako rowny, wpedziliscie ich w kozi rog i nazwaliscie oslem. > Jezeli brakuje podstaw zbuduj je. Może zbyt drastycznie to wyraziłem - oczywiście sam robię co mogę, i nigdy nikomu nie dałem do zrozumienia, że jest beztalenciem - wręcz przeciwnie, staram się każdego zachęcać, i dopingować w każdym możliwym zakresie. Zresztą pracuję poza Polską, w kraju gdzie studenci płacą za studia, i takie zachęcanie jest wręcz oczekiwane (nie można zrazić klienta :-) Sęk w tym, że ludzie, którzy nie mają wrodzonej inteligencji, nigdy nie osiągną sukcesu w naukach ścisłych. Przyznam, że to trochę przygnębiająca konkluzja, i kiedyś wierzyłem, że jest błędna, ale z latami doświadczenia dydaktycznego coraz bardziej się ku niej skłaniam. Zresztą dotykamy tu bardziej ogólnego problemu. W krajach wysoko rozwiniętych inteligancja jest nagradzana - dobrym zawodem, dobrą pracą, dużymi zarobkami. Ludzie, którzy mieli pecha urodzić się z inteligencją poniżej przeciętnej, mają coraz mniejsze szanse na awans społeczny - choć przecież to nie ich wina. W dodatku braków w inteligencji nie można w żaden sposób nadrobić wykształceniem, tak więc wszystkie wysiłki państwa mające na celu stworzenie "równych szans" są niestety w znacznej części z góry skazane na niepowodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
szabada Re: NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 11.10.05, 22:45 > Ścisłowcy są inteligentniejsi, ale nie lubią nauki na pamięć. Z taką tezą humanista, czyli ja ;), się nie zgadza. W uczeniu się tzw. przedmiotów ścisłych bardzo dużo zależy od posiadania dobrej pamięci. Żeby nie pozostawać przy teorii, podaję nazwy dwóch gier: szachy, brydż. Ktoś w wątku powyżej wspominał o nauce języków obcych. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo wielu 'inteligentniejszych ścisłowców' nie potrafi słuchać, co sprawia, że mówią w obcym języku jak komputer ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
alessandro2005 Re: NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 12.10.05, 00:51 > Z taką tezą humanista, czyli ja ;), się nie zgadza. W uczeniu się tzw. > przedmiotów ścisłych bardzo dużo zależy od posiadania dobrej pamięci. Żeby nie > pozostawać przy teorii, podaję nazwy dwóch gier: szachy, brydż. > Ktoś w wątku powyżej wspominał o nauce języków obcych. Z mojego doświadczenia > wynika, że bardzo wielu 'inteligentniejszych ścisłowców' nie potrafi słuchać, c > o > sprawia, że mówią w obcym języku jak komputer ;-). 1. Prosz o wytlumaczenie co maja wspolnego brydz i szachy z matematyka? 2. Brydz i szachy to owszem gry logiczne, ale tutaj wymaga sie pamieci "operacyjnej", ktora rowniez jest potrzebna w rozumowaniu matematycznym. Natomiast, poprzednikom chodzilo zapewne o pamiec polegajaca na zapamietaniu informacji przez dluzszy okres czasu, a to jest roznica zasadnicza!!! Kazdy kto ma umysk scisly wie o co tu chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
szabada Re: NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 12.10.05, 19:49 > 2. Brydz i szachy to owszem gry logiczne, ale tutaj wymaga sie > pamieci "operacyjnej", ktora rowniez jest potrzebna w rozumowaniu > matematycznym. Natomiast, poprzednikom chodzilo zapewne o pamiec polegajaca na > zapamietaniu informacji przez dluzszy okres czasu, a to jest roznica > zasadnicza!!! Kazdy kto ma umysk scisly wie o co tu chodzi Jesli chodzi o pamiec 'operacyjna' to rozumiem, ze pojecie to nalezy traktowac tak, jak w przypadku komputerow? Wobec tego do tej kategorii zaliczyc mozna brydza, bo faktycznie trzeba pamietac zgrane karty, natomiast nie szachy. Jezeli 'poprzednikom chodzilo [...] o pamiec polegajaca na zapemietaniu informacji przez dluzszy okres czasu', to mogli tak w sposob scisly napisac. Wtedy bym wiedzial, co maja na mysli. I znowu szachy sa dobrym przykladem. Szachisci ucza sie otwarc na pamiec. Podobnie jest np. z matematykami. Wiekszosc nie jest Banachem i nie tworzy dowodow, lecz odtwarza je z pamieci, a do tego musi byc ona naprawde dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
szabada Re: NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 12.10.05, 19:53 > Szachisci ucza sie otwarc na pamiec. :s/otwarc/debiutow ;). Odpowiedz Link Zgłoś
alessandro2005 Re: NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 13.10.05, 00:06 Prowadze badania codziennie i bardzo bym prosil Cie o zastanowienie sie nad tym czy wiesz o czym piszesz. Jezeli zrozumiales dowod matematyczny, to nie uczysz sie go na pamiec, nigdy. Bo to nie ma sensu. Aby zrozumiec dowod, przydaje sie wlasnie pamiec "operacyjna", tzn. pamiec, ktora pozwala Ci przez stosunkowo krotki czas prowadzenia rozumowania panowac nad struktura dowodu (w tym roznymi obiektami, oznaczeniami itd.). Probujac udowodnic inne, moze i podobne twierdzenie, nie uczysz sie niczego na pamiec, lecz prowadzisz dowod ... A jak go prowadzic to wlasnie jest matematyka... Odpowiedz Link Zgłoś
callafior Re: NIE KAŻDY JEST INTELIGENTNY 12.10.05, 20:25 Otóż ja jako ścisłowiec z kolei z Tobą zgodzić się nie mogę, co do języków obcych w szczególności. Znam biegle 2 języki, a z kolei uzdolniony jestem zdecydowanie w kierunku nauk ścisłych. Odpowiedz Link Zgłoś
emiliakurek Re: Korepetycje dla studentów 11.10.05, 22:54 Gnebienie uczni w Polsce to tragedia z ktorej musimy sie wyleczyc jako narod, bo w zastraszeniu jest ciezko sie skupic i wlasciwie pamietac czego sie nauczylismy. Jestem obecnie studentem w stanach i ze zgroza pamietam moich licealnych matematykow, ich nie obchodzilo nauczenie studenta to bylo tylko odwalenie roboty, to same z popularna i jakze ceniona szkola Kozminskiego, matematyka to chyba experymentalne starania zapelnienia przedmiotowej prozni. Nic w niej nie uczono. Natomiast podstawowka to jest miejsce gdzie wszystko sie rozgrywa. Ja gnebiona w Polskim liceum zdajaca z mierna jestem korepetytorem w tutejszym College, gdzie bralam klasy matematyczne i jestem pod ogromnym wrazeniem jak ogromna pomoc to ofiaruja studentom za "darmo" bo oczywiscie czesne to pokrywa. Nauczyciele w Wolominie w Liceum Sasina - bardzo powazanego, wykladaja minimum na lekcjach aby zachecic studentow do pobierania prywatnych korepetycji u nich. Polska jest skorumpowana, niedouczona i niedoinformowana w szerz i poprzek. A do tego jeszcze tylko polowa z nas wyrazila ochote zmiany biorac udzial w demokratycznych wyborach. Mlodzi sa przyszloscia narodu i jezeli ci zadufani w sobie profesorowie nie wloza wiecej pracy i serca w wyklady kto bedzie oplacal ich emerytury, leczyl i utrzymywal ogolna infrastruktore narodu. Profesorowie macie misje do spelnienia i nie jest nia gnebienie ale skuteczne uczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
starybaca Re: Korepetycje dla studentów 12.10.05, 03:12 emiliakurek napisała: > Gnebienie uczni w Polsce to tragedia z ktorej musimy sie wyleczyc jako narod, > bo w zastraszeniu jest ciezko sie skupic i wlasciwie pamietac czego sie > nauczylismy. Tutaj się zgodzę. Choć może nie "uczni", ale uczniów :-) > Ja gnebiona w Polskim liceum zdajaca z mierna jestem korepetytorem w > tutejszym College, gdzie bralam klasy matematyczne i jestem pod ogromnym > wrazeniem jak ogromna pomoc to ofiaruja studentom za "darmo" bo oczywiscie > czesne to pokrywa. Akurat z tego tak bardzo bym się nie cieszył. W większości college'ów w USA poziom nauczania jest mizerniutki. Jeżeli trafiłaś do college'u, gdzie jesteś gwiazdą, to niekoniecznie świadczy to o doskonałości systemu amerykańskiego :-) Poziom amerykańkich uczelni jest ogromnie zróżnicowany. Harvard czy Princeton jest zupełnie nieporównywalny z np. małym "community college" gdzieś w środkowej Oklahomie. Często college tego typu nie oferuje nic więcej niż dobre polskie liceum (a zwykle nawet mniej). I jeszcze jedna uwaga: Amerykanie nie są akurat żadnym, ale to żadnym wzorem jeżeli chodzi o nauczanie matematyki i nauk ścisłych wśród szerokiej populacji. Ich wyniki w tej dziedzinie są raczej mało zachęcające. Widać to nawet na wydziałach matematyki czy fizyki amerykańskich uczelni, gdzie z reguły większość wykładowców to obcokrajowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar tempaki bez matmy są trendy 11.10.05, 23:35 Matematyka jest królową nauk bo uczy logicznego myślenia. Łatwo jest być "humanistą" - w TV takich poznać po tym, że potrafią sobie zaprzeczać w jednym zdaniu i z uśmiechem na ustach chwalą się, że oni w szkole z matmy to nic nie wiedzieli. W dzisiejszej kulturze "humanista=ignorant" bo z góry odrzuca 50% wiedzy jako - dla niego - niezrozumiałą i (o zgrozo) niepotrzebną! Taki jeden z drugim wybierają np. filozofię i dostają w pysk Traktatem logiczno-filozoficznym Wittgenstein'a - i ni w ząb nie wiedzą nic o tym co muszą studiować, a przecież sami wybrali... Odpowiedz Link Zgłoś
proff Re: Korepetycje dla studentów 12.10.05, 08:00 Od lat uczę studentów fizyki na I roku studiów politechnicznych. Stan ich przygotowania do studiów (po 12 latach nauki w różnych szkołach i maturze) dobrze ilustrują wyniki wstępnego testu. Na pytania typu: 1. oblicz 15% z 80 2. 2/3 - 1/2 3. wyznacz x z równania: (ax+b)c=d 4. log(1000) 5. zamień 72 km/h na m/s 6. jednostką siły jest ... 7. symbol pierwiastka fosforu to ... 8. cząsteczka wody składa się z ... nie ptrafi odpowiedzieć co 4 student (test wyboru z 4 podanych opowiedzi). Ciekawie wypada porównanie ze studentami zaocznymi, gdzie obok ludzi 19 letnich są też 40 latkowie. Ci ostatni, mimo że szkołę ukończyli już dawno mają znacznie większą wiedzę i umiejętności rachunkowe. Nikogo chyba niedziwi, że "przeżywalnośc" na studiach technicznych nie jest w związku z tym wysoka, a byłaby z pewnością znacznie niższa gdyby nie system ... pieniądze idą za uczniem i studentem Odpowiedz Link Zgłoś
ja-czyli-nie-ty ja nie znam ;) 22.10.05, 21:52 a ja zawsze byłam głąbem z matematyki i juz mi to zostanie. Specjalnie pokrzywdzona się nie czuję Na szczęśćie skończyłąm szkoe i nie musze sie bawic w bezsensowne odrabianie głupich zadań o pociągu co to sobie jedzie pod górę i obliczyć czas lub prędkość trzeba. A jak mi ktos będzie udowadniał że to do zycia mi potrzebne, to wyśmieje;) Odpowiedz Link Zgłoś