Odpowiedzialność korepetytora

05.11.05, 07:46
ale ta matka butna. Skąd wie, jak się zachowywał w trakcie prezentacji jej
syn? A nauczycielka też nieźle ich skroiła, to tak swoją drogą.
    • lmblmb Życzę powodzenia 05.11.05, 07:54
      Nie należy obiecywać czegoś, czego nie można dostarczyć. Może nareszcie ktoś w
      Polsce pokaże, że umowy ustne to też umowy.
      • kaspera korepetytorka przed sąd 05.11.05, 15:35
        ... a mamusia do psychiatry
    • sylwia-s6 Re: Odpowiedzialność korepetytora 05.11.05, 08:05
      nareszcie ktoś odważył się domagać weryfikacji pracy nauczyciela..rzecz w tym
      kraju niespotykana...sam znam pare mianowanych pind przebywających na rocznych
      urlopach - bo im się należą,...Cemu nikt nie zauważył jeszcze, że skoro naka w
      szkole powinna przygotowywać do matury, to odsetek niezdających powinien być
      marginalny a odpowiednio duża ilość niedopuszczonych. Stawiając odpowiednie
      oceny dzieciom niedouczonym nauczyciele są niedpowiedzialni i budzą nadzieję że
      pomimo braku wiedz jakoś się uda - na szczęści to się zmienia tzn czasem się nie
      udaje! Skoro są podpisy na dopuszczeniu do matury można by wg mnie domagać się
      od komisji czy nauczycieli dopuszczających odszkodowania za wprowadzenie w bład.
      A od szkoły za stracony czas w którym gdzie inndziej dziciak mógłby się czegoś
      nauczyć. Ale chyba marzy mi się normalność a to nie w Polsce. Tu są przywileje i
      prawa (a przede wszystkim szkoły )dla nauczycieli nie dla uczniów!!!!
      • belfer_junior jak zwykle wszystko przez wstrętną nauczycielkę 05.11.05, 09:02
        Zdaje się, że pałają nienawiścią do szkoły głównie te osoby, które wykazywały
        największy wysiłek nie przy nauce, ale przy stawianiu jej oporu :-)

        Syn tej pani zdał maturę i dostał się na upragnione studia. Więc skąd pretensje?
        No tak, zawsze jakaś podstawa do podreperowania domowego budżetu - zwłaszcza,
        gdy przyszło płacić za pobyt dziecka w Stanach. Bo przecież pani pozew złożyła
        teraz, a nie w maju, gdy są matury. Czyli jak jej kasy zabrakło, krótko mówiąc.

        A skąd wiadomo, czy zdałby bez pomocy korepetytora? Są uczniowie, którzy się nie
        nauczą na 100% nawet gdyby wzięli milion dodatkowych lekcji. Po prostu nie mogą
        więcej i już. Być może z korepetytorką osiągnął to, co mógł. Gdyby nie ona, może
        wcale nie zdałby matury. Ale najłatwiej wsiąść na nauczyciela, że "nie nauczył".
        Przecież opornym uczniom nie da się po prostu wlać oleju do głowy i dać wiedzy w
        tabletkach; gdyby tak było, zawód nauczyciela byłby niepotrzebny. A jak widać
        jest potrzebny, choć pomiatany - ciekawe że pomiatają np "ciężko" pracujące w
        biurach panie (gazetka, kawka, malowanie paznokci, ploteczki).
        • czlowiek4 Re: Ale bronicie tumana i ich matke/plodzicielke 05.11.05, 10:22
          To chlopaczydlo to klasyczny tuman, a matka jeszcze wiekszy oszolom.
          Mozgu nie da sie wymienic - chlopak urodzil sie glab (pewnie genetyczne od
          matki) i pozostanie cale zycie glebem (aby tylko nie przekazal na dzieci).

          Absurd - skarzyc korepetytora, ze becwal nie zdal matury jako pierwszy na
          liscie.
          mamuska - oszolomek powinna calowac po rekach pania korepetytorke, ze ten
          becwal otrzymal jakakolwiek mature. Ja bym tego osla wogole nie dopuscil do
          matury.

          Mamulka- ma sporo szmalu i wyslala swojego "ogierka" na nauke do
          amerykanskich "szkol". Chlopaczek napewno ma duze MIESNIE i jest tzw
          jajoglowiec.

          Glupia baba, nieszczesliwy syn - napewno przegraja sprawe.
          • mn7 błąd terminologiczny 06.11.05, 11:09
            czlowiek4 napisała:


            > Mamulka- ma sporo szmalu i wyslala swojego "ogierka" na nauke do
            > amerykanskich "szkol". Chlopaczek napewno ma duze MIESNIE i jest tzw
            > jajoglowiec.

            Błąd terminologiczny :)))
            Jajogłowy to właśnie inteligent. Tobie chodziło chyba o "bezkarkowca" albo coś
            takiego.
          • weishaupt Re: Ale bronicie tumana i ich matke/plodzicielke 11.11.05, 03:19
            Powiedz mi proszę, od kiedy to tumany kończą z wyróżnieniem najlepsze polskie szkoły średnie i otrzymują propozycje studiowania w renomowanych uczelniach zagranicznych jeszcze w czasie nauki w szkole?

            Dowcip polega na tym, że matura z języka polskiego w ostatnich latach jest pośmiewiskiem, gdyż tak silnie uzależniany od własnej analizy przedmiot jest wciskany na siłę w sztywne ramy zamkniętych testów. Innymi słowy, nauka języka polskiego do matury jest de facto wkuwaniem wymyślonych przez nauczycieli wytycznych (nierzadko bzdurnych, patrząc z punktu widzenia polonisty).

            Zarzuty matki nie są słuszne, gdyż zawarła umowę dotyczącą uczenia syna, z której korepetytorka się wywiązała. Nie było w niej mowy o tym, że ma zdać z okreslonym wynikiem, co jest zresztą bzdurne, gdyż nie zależy to od nauczyciela.

            Dalej - znając środowisko nauczycielskie, mogę przyjąć, że korepetytorka była np: absolwentką polonistyki, która starałą się nauczyć chłopaka rozumienia przedmiotu i przekazała mu wiedzę dotyczącą języka polskiego, jednakże okazała się bezużyteczna, gdyż na maturze uczeń nie był pytany o swoją wiedzę w zakresie polskiego, ale o znajomość wytycznych, według których oceniana była matura (w przedmiotach ścisłych nie ma tego problemu, gdyż zadanie ma wynik obiektywny). Tak więc korepetytorka wykonała de facto znacznie lepszą pracę niż nauczyciele w szkole. Niestety, popełniła błąd w sztuce, zapominając, że ocena nie jest w tym wypadku uzależniona od wiedzy fachowej.
            • danuta49 Nie manipuluj!!! 11.11.05, 10:41
              >Powiedz mi proszę, od kiedy to tumany kończą z wyróżnieniem najlepsze polskie
              szkoły średnie i otrzymują propozycje studiowania w renomowanych uczelniach
              zagranicznych jeszcze w czasie nauki w szkole?<
              1.Uczelnia, w której ma studiować ten chłopaczek w USA nie jest znana!!!A są
              tam różne uczelnie.Wiele na poziomie naszego kiepskiego liceum!Niektóre nawet
              przesyłają dyplom (doktorski też!)za zaliczeniem pocztowym;-)))!
              2.Procedura przyjęć na uczelnie zachodnie jest taka, że odbywa się przez całą
              ostatnią klasę szkoły średniej - pisanie swoich personal statement, uzyskiwanie
              referencji od nauczycieli i szkoły,zdawanie SAT(ów)(to na trochę lepsze
              uczelnie!)itp.itd.Więc o zadnej wyjątkowości tego chłopaczka mowy nie ma!
              Skądinąd ustna matura z polskiego jest zupełnie zbędna i absurdalna -
              zajmuje szkole(uczniom klas niższych, ktorzy nie mają lekcji polskiego w jej
              trakcie!) i uczniowi strasznie dużo czasu, oceny z róznych szkół nie są
              porównywalne!!!
      • zuchna Re: Odpowiedzialność korepetytora 13.11.05, 13:11
        Sylwia, Ty "ochłodnij, dziołcho" - jak to się mówi u nas na Śląsku. Nie
        istnieje coś takiego jak "dopuszczenie do matury", które rzekomo ktoś miałby
        podpisywać.
      • anuska25 Re: Odpowiedzialność korepetytora 17.02.06, 09:34
        Sylwia-s6, ty chyba nie masz zielonego pojęcia o "współczesnej" szkole
        średniej! Jakie podpisy?Jakie dopuszczenia?! Do matury podchodzą wszyscy i
        tynie masz na to wpływu.Wystarczy, że uczeń ma ocene dopuszczającą ( a tą dość
        łatwo jest dostać, tym bardziej, że nacisk dyrekcji jest duży, by
        maturzystów "nie oblewać" w ostatniej klasie). Problem tkwi w całym procesie
        edukacji: w szkole podstawowej, w której nie powtarza się klas, jak kiedyś oraz
        w gimnazjum znanym z przepychania uczniów. Jak ja mam narzucać w klasie wyskoki
        poziom, jeśli 3/4 klasy pierwszej to uczniowie, którzy ukończyli gimnazjum ze
        średnią 3.0 albo i mniej? Sa też tcy, którzy mają srednie 4.5 a nic w głowie i
        protestują jeśli mają nauczyć się słowek?


        > nareszcie ktoś odważył się domagać weryfikacji pracy nauczyciela..rzecz w tym
        > kraju niespotykana...sam znam pare mianowanych pind przebywających na rocznych
        > urlopach - bo im się należą,...Cemu nikt nie zauważył jeszcze, że skoro naka w
        > szkole powinna przygotowywać do matury, to odsetek niezdających powinien być
        > marginalny a odpowiednio duża ilość niedopuszczonych. Stawiając odpowiednie
        > oceny dzieciom niedouczonym nauczyciele są niedpowiedzialni i budzą nadzieję ż
        > e
        > pomimo braku wiedz jakoś się uda - na szczęści to się zmienia tzn czasem się
        ni
        > e
        > udaje! Skoro są podpisy na dopuszczeniu do matury można by wg mnie domagać się
        > od komisji czy nauczycieli dopuszczających odszkodowania za wprowadzenie w
        bład
        > .
        > A od szkoły za stracony czas w którym gdzie inndziej dziciak mógłby się czegoś
        > nauczyć. Ale chyba marzy mi się normalność a to nie w Polsce. Tu są
        przywileje
        > i
        > prawa (a przede wszystkim szkoły )dla nauczycieli nie dla uczniów!!!!
    • smentuff Re: Odpowiedzialność korepetytora 05.11.05, 12:31
      Od czsu, gdy nawet największego debila należy przepuścić do matury przez
      gimnazjum, liceum (a potem płatne studia, gdzie oceny zależą od wpłat czesnego
      a nie zdanego egzaminu), mamy w Polsce największy odsetek studentów! I kłopoty
      policji państwowej bo 90% zdających nie radzi sobie z testem o stopniu
      trudności jak w audiotele. Trzeba jednak postawić pseudowymagania. Stąd nowa
      matura, o różnych poziomach "trudności" - efekt za parę lat karta do głosowania
      będzie wyglądała tak - zdjęcie kandydata i jego logo (łatwe do zapamiętania),
      krzyżyk przy zdjęciu już naród powoli opanowuje. Naród wychowuje się
      bezstresowo! Tak trzymać! Każdy jest zdolny, co najwyżej "inaczej".
    • dopamina2 Re: Odpowiedzialność korepetytora 05.11.05, 14:23
      Zgadzam się , należy dopuszczać do matury, tylko tych, którzy ROKUJĄ ,że są w
      stanie ją zdać ( nawet te nieszczęsne 30%). Tymczasem rzeczywistość w szkołach
      jest inna- niedopuszczenie takiego..... powoduje "trzęsienie ziemi" wywołane
      przez rodziców, samego ucznia a czasem i przez dyrekcję szkoły. Chodzi przecież
      o to, aby na papierze wszystko wyglądało jak najlepiej. Pod tym względem w
      szkołach NIC się nie zmieniło.Wszyscy możemy mieć jednakowe żołądki ale
      przecież nie mózgi.
      • sebastiaan Re: Odpowiedzialność korepetytora 05.11.05, 19:42
        To są jakieś żarty!!Winą korepetytora jest to, że uczeń nie zdał tak dobrze,
        jak mamusi się wydawało!!Całe szczęście wyjechał do USA. Tam na pewno zrobi
        karierę "I N T E L E K T U A L N Ą"!!:>
    • e.v.q.a Re: Odpowiedzialność korepetytora 05.11.05, 15:21
      zastanawiam sie czy tej mamusce nie przdalyby sie jakies korepetycje z
      logicznego myslenia ;) ale bron Boze bez gwarancji postepow w nauce!!!! :)

      jak mozna wymagac od korepetytora, ze nauczy dziecko tak, ze zda ono spiewajaco
      mature i inne rzeczy skoro dziecko to glab i nawet prof. dr hab. by mu nie
      pomogl! korepetytor nie jest po to, zeby zrobic z glaba geniusza, a po to, zeby
      przekazac material i ewentualnie cwiczyc to co nie wychodzi (czasem do ...
      smierci). od bioracego korki zalezy czy to zrozumie i nauczy sie tego, bo
      korepetytor nie moze wplynac na kretynski mozdzek aby stal sie bardziej pojemny!

      na wstepie zalatwilabym tez mamusi jakiegos dobrego lekarza
    • baba67 Re: Odpowiedzialność korepetytora 05.11.05, 19:45
      Rzeczywiscie zdarla niezle.Syneczek wyglada na zdolnego inaczej.
    • tora_tora [...] 05.11.05, 20:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mikolaj731 bedzie na studia w USA 06.11.05, 03:11
      Kobieta chce po prostu zaoszczedzic pieniadze. W ten sposob korepetycje bedzie
      miala za darmo, a wiadomo ze studia synka w Stanach Zjednoczonych beda drogo
      kosztowac.
      Czego ona oczekiwala, ze nauczycielka za syna pojdzie na egzamin,
      albo "zalatwi" mu ocene? Pewnie to drugie. Jak sie uczen nie bedzie chcial
      uczyc to nawet najlepszy nauczyciel nie pomoze. Jak juz w czasie egzaminow
      wiedzial, ze dostal sie na studia to po co mial sie starac?
      P.S. 80 zl za 1.5 godziny (53zl/godz.) to nie jest wygorowana cena u dobrego
      nauczyciela.
      • anka9910 Na polskiej uczelni nie dałby sobie rady 06.11.05, 09:56
        Dobrze że wyjechał , przy poziomie amerykańskim jakoś skończy. A swoją drogą to
        rzeczywiście jakiś wyjątkowy tuman. Prezentacja wcale nie jest trudna, mam
        znajomych , umysły śisłe , które same robiły prezentacje bez czyjejkolwiek
        pomocy i dostały maksymalną ilośc punktow.
      • anka9910 Nie pisał sam i komisja to poznała 06.11.05, 10:00
        Przypuszczam że komisja znając możliwości ucznia , zauważyła że praca nie jest
        samodzielna / może kupił, może ktoś mu napisał,/ai przy prezentacji trzeba
        wykaza minimum wiedzy i inteligencji a tego zabrakło.
    • mn7 Re: Odpowiedzialność korepetytora 06.11.05, 11:07
      Z prawnego punktu widzenia sprawa jest dość jednoznaczna. Umowa, jaką zawiera
      się z korepetytorem nie jest umową rezultatu, lecz umową starannego działania.
      Korepetytor nie może się zobowiązac do tego, że uczeń zda, bo to zależy od
      ucznia. Podstawy do zwrotu pieniędzy byłyby wtedy, gdyby korepetytor nie
      wywiązywał się z umowy, np. niedbale przygotowywał ucznia do matury.
      Jeśli więc sprawa tak wygląda, jak została opisana, to szane tej mamuśki sa
      zerowe.
    • grazynaslawinska6 Re: Odpowiedzialność korepetytora 06.11.05, 13:04
      To nie jest naruszenie norm etycznych z punktu widzenia prawa naukowego,ze
      egzaminy pomimo korepetcji nie spelniaja oczekiwac ucznia,poniewaz jest to
      kwestia zdolnosci wrodzonych.Po prosto nie kazdy rodzi sie filologiem ,czy
      humanista.Tej Pani syn moze byc zdrowym mezczyzna i miec talent matematyczny.NIe
      rozumiem problemu jaki powoduje ona sama.Czyzby nie byla zadowolona z osiagniec
      rozwojowych syna?To nie bywale.Jezeli ktos sie decyduje na syna to musi byc z
      tego rad.A moze Pani chciala miec corke i nie preferuje plci odmiennej.Musi
      nauczyc sie akceptacji mezczyzny i syna,a nie histeryzowac,bo moze jeszcze sama
      za to zaplacic.
      • baba67 Re: Odpowiedzialność korepetytora 06.11.05, 14:53
        Bardzo dziekuje za objasnienie o tej umowie starannego dzialania.Gdyby pani
        zamiast uczyc maturzyste gawedzila z nim o Maryninej sempiternie, to rodzic
        mialby prawo do zwrotu kosztow, ale przeciez nie po trzech miesiacach !
        Jesliby korepetytorzy mieli umowe o dzielo, to chyba nikt nie chcialby miec do
        czynnienia z dyslektykami i wszelkimi innymi dysfunkcyjnymi...
      • irena68 Re: Odpowiedzialność korepetytora 15.12.05, 20:58
        czy jest juz znana decyzja sadu? miala byc 6 grudnia
        • yoosh Re: Odpowiedzialność korepetytora 16.12.05, 17:39
          wiadomosci.onet.pl/1213846,11,item.html
          • mn7 sensacji więc nie było 18.12.05, 19:21
            Jakikowleiek inny winik byłby sensacją. W poście powyżej pisałem o tym: umowa z
            korepetytorem nie jest umową rezultatu, lecz starannego działania. Szanse tej
            mamuśki były zerowe.
    • wyborca.klb Chyba powinno się powiedzieć bezprecedensowa a nie 06.11.05, 17:24
      Chyba powinno się powiedzieć bezprecedensowa a nie precedensowa.
    • szkola.be Zlikwidować maturę! 07.11.05, 10:07
      ZLikwidować maturę!
      • belfer_junior Re: Zlikwidować maturę! 07.11.05, 20:22
        szkola.be napisał:

        > ZLikwidować maturę!

        I spalić elementarze, po co komu czytanie i pisanie!
        • ciru Re: Zlikwidować maturę! 09.11.05, 01:14
          i wyrzucmy komputery, na palcach tez mozna liczyc!!!
          • belfer_junior Re: Zlikwidować maturę! 09.11.05, 15:33
            ciru napisał:

            > i wyrzucmy komputery, na palcach tez mozna liczyc!!!

            Po co liczyć? Też coś...
        • weishaupt Re: Zlikwidować maturę! 11.11.05, 03:04
          Zacznijmy od tego, że podstawowym zadaniem szkoły podstawowej i średniej nie jest przekazywanie wiedzy, ale zachowanie norm kulturowych.

          Idąc dalej, likwidacja matury jest pomysłem bardzo rozsądnym, gdyż po bliższym zastanowieniu się, stwarza ona mnóstwo problemów, nie dają w zasadzie nic w zamian.

          Po pierwsze, podważa ona kompentencje nauczycieli, gdyż człowiek dopuszczony do matury musi wcześniej ukończyć szkołe podstawową i średnią, co jest poświadczone stosownymi dokumentami (świadectwami). Matura to egzamin, a nie lekcje, więc sama z siebie nie zmienia stanu wiedzy ucznia. Jej istnienie przekreśla zatem ideę stopni jako oceny wiedzy, sprowadzając ją wyłącznie do roli narzędzia przymusu nauki. Efekt takiej redukcji nietrudno sobie wyobrazić.

          Po drugie - matura ma się nijak do procesu edukacji, w którym występuje dość duża liczba przedmiotów, podczas gdy maturę zdaje się z czterech. Jaka jest więc wartość samego egzaminu końcowego, gdy wszystko zostało napisane na świadectwach i to znacznie lepiej i obszerniej?

          Po trzecie - wielu uczniów wskazuje na "stresogenność" matury, więc pod tym względem znacznie rozsądniej byłoby zastąpić je egzaminami rocznymi czy semestralnymi, stopniowo przygotowującymi uczniów do podjęcia ewentualnych studiów.

          Po czwarte - matura jest jednym egzaminem, od którego uzaleznia się bardzo wiele, co w zasadzie oznacza, że deprecjonuje się powagę poprzedniej edukacji. Jak wiadomo, egzamin może pójść róznie, z róznych zresztą powodów. Traktowanie oceny z jednego egzaminu jako bardziej miarodajnej od zebranej oceny z pięciu (niegdyś - z czterech lub pięciu) lat edukacji jest grubym nieporozumieniem. Zwłaszcza jeśli ma decydować o przyjęciu na studia.

          Po piąte - obecna matura opiera się na bardzo kiepskich założeniach, a więc pozwala sprawdzić wiedzę ucznia znacznie mniej rzetelnie, niż proces edukacji w szkole średniej. Kurioza w rodzaju "testu z interpretacji" na maturze z języka polskiego są tego dość miarodajnym przykładem.

          Po szóste - jej wartość jako mechanizmu przyjmowania na studia jest bardzo niewielka, gdyż uczelnie zazwyczaj prezentują inny sposób nauki, niż szkoły średnie i poszukują ludzi dysponujących odpowiednim potencjałem intelektualnym. Dlatego też optymalnym sposobem rekrutacji są egzaminy poparte łączonymi świadectwami. Wybitne wyniki w nauce mogą być podstawą do zwolnienia z egzaminów.

          Reasumując, istnieją rozsądne podstawy do wyeliminowania matury ze szkół średnich, z dużym pożytkiem dla uczniów zresztą.

          Reasumując, matura jest przezytkiem, nie mającym żadnej wartości
      • mika_p Re: Zlikwidować maturę! 28.12.05, 01:30
        Droga Szkolo.be - jednym z argumentów twojej reklamowanej szeroko 'reformy
        ortografii' jest ulżenie maturzystom w trudach zdawania egzaminu. Skoro
        postulujesz zniesienie matury, to może odwalisz sie od polskiej ortografii i
        pozwolisz jej zostac w obecnej formie ? Maturę łatwiej znieść niz wprowadzić
        twoją "reformę"
Pełna wersja