Gazetki szkolne - czwarta władza?

09.10.02, 16:18
Jesteś dziennikarzem gazetki szkolnej. To super. Ale czy możesz opublikować
tekst na każdy temat. Kto cenzuruje teksty. A może dyrektor zdjął Twój tekst?
Czy dziennikarze z gazetek szkolnych można nazwać czwartą władzą? Jakich
barier nie wolno Ci przekroczyć?
Czekam na Twój głos.
    • macierzanka Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? 09.10.02, 17:42
      Niestety, różnie to bywa z tą 4 władzą, zwykle krytyka czegokolwiek, co dotyczy
      szkoly, kończy się dla krytykanta nie najlepiej...
    • Gość: zośka Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 22:05
      Czy ktoś słyszał o gazetce szkolnej NIE cenzurowanej przez nauczyciela,
      dyrektora, kogokolwiek? Przydałaby się w każdej szkole: możliwość przekazywania
      swoich poglądów, opinii, uwag szerszemu gronu (nie tylko koleżnace z ławki, ale
      szkole), anonimowo lub nie... Tylko że komuś by się to prędzej czy później
      niespodobałoi byłby koniec. Ewentualne kontynuowanie pracy nad taką gazetką to
      niemal działalność "undergroundowa"... szkoła to szkoła :-(
      • Gość: Melisha Nie ma cenzury! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 12:31
        Oczywiście, że jest gazetka nie cenzurowana przez nauczycieli, ani przez
        dyrekcję! To "Yoachim" - gazeta XLI L.O. im.J.Lelewela w Warszawie. Zapewniam
        Cię, że mamy pełną autonomię w dobieraniu tekstów i tematów do kolejnych
        numerów, a dyrekcja ma styczność już z gotowym "dziełem".
    • Gość: kalgar Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.oho.com.pl / 192.168.200.* 14.10.02, 22:13
      jestem dziennikarzem gazetki szkolnej. Chociaż u mnie jest ona chyba nie
      potrzebna. W szkole mam chyba z 50 osób, więc gazetka jest tylko, żeby była.
      Ale w sumie jakiejś takiej cenzury nie ma. Owszem, każdy dziennikarz podlega
      prawu prasowemu, a to coś znaczy. Każdy chyba wie, że nie można przesadzać. Ale
      u nas krytyka jest nawet mile widziana, bo wtedy dyrekcja stara się coś zmienić.
      Dziennikarze gazetek szkolnych łączcie się!
      • Gość: Anka Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 18:20
        Ja też jestem dziennikarką gazetki szkolnej. W mojej szkole każdy rocznik ma
        klasę dziennikarską, która ma dodatkowe zajęcia z dziennikarzami. Jest to dobre
        bowiem uzyskujem pomoc od ludzi starszych od nas i bardziej doświadczonych.
        Szkoła tworząc klasy dziennikarskie dobrze wiedziała w co się pakuje... Jak
        jest jakiś szkolny problem zaraz pojawia się on w gazetce szkolnej. To samo
        dzieje się ze szkolnymi "nowaściami", skandalami i aferami. Opisujemy również
        złe zachowania nauczycieli. A że jesteśmy wygadanymi dziennikarzami zawsze
        potrafimi odpowiedzieć na zarzuty "czepiającej się " dyrekcji.
        W końcu w życiu trzeba jakoś sobie radzić.... :)
    • Gość: Snickers A jakze! IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 05:49
      Wystarczy przypomniec lub raczej przytoczyc historie gazetki Liceum im Ks
      Jozefa Poniatowskiego w Warszawie. Szmatke niewielu dzis pamieta, bo redaktorzy
      niedlugo pokoncza studia (z wyjatkiem tych, ktorzy utkneli w duzych redakcjach
      i na studia nie maja czasu). Zdjeli nas za szczerosc. Niektorych z nas oblano
      na maturze - nomen omen - z polskiego.
      Na kolejne wydania "Niezaleznego nieregularnika V LO "Szmatka" " czekala cala
      szkola. Jej bezplatne egzemplarze natychmiast rozchwytywano. Miala w sobie to
      cos, dzieki czemu niektorzy z nas popadli w nalog dziennikarstwa badz
      dziennikarzenia. Ciekawa historia.
      Czy bylismy czwarta wladza? Bardziej niz niektore ogolnopolskie dzienniki.
      Chocby dlatego, ze nie mielismy konkurencji.
    • Gość: Snickers Jeszcze o cenzurze IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 06:00
      Nas nie cenzurowano. Dlaczego? Sekretariat nie mial czasu udostepnic nam ksera.
      Z zasady nie finansowal papieru i atramentu. Przyzwyczajony, ze gazetke robili
      matematycy, nie mial ochoty dawac na sklad (jak to sie wtedy nazywalo?
      TIcostamPI?). A my nie mielismy ochoty prosic. Skladu za male pieniadze (z
      pierwszych pensji red nacz) podjal sie profesjonalny grafik z gazety, w ktorej
      pracowal tata jednego z nas. Tam tez skerowalismy czesc gazet. Reszte - ze
      skladki calej klasy - z pieniedzy, ktore zostaly po kupieniu okolicznosciowych
      kwiatow dla nauczyciela, w Copy General niedaleko szkoly.Potem rozprowadzilismy
      Szmate w szkole - na rozdaniu swiadectw.I to te nieocenzurowana.
      Wariactwo totalne. Ale mielismy po 17 lat i nie balismy sie niczego. Mielismy
      mnostwo entuzjazmu i weny, ktora pozniej mialo zabic codzienne klepanie depesz.
      Ale to juz po liceum.
    • a_ka Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? 03.11.02, 21:54
      Od dziesięciu lat (z przerwą) prowadzę z uczniami w szkole wiejskiej gazetę
      szkolną. Czy ktoś cenzoruje? Oczywiście, omawiam z uczniami ich teksty,
      eliminujemy przedruki, teksty ściągnięte, teksty, które mogłyby skrzywdzić.
      Niekiedy jesteśmy nie do końca prawdziwi, jeżeli chodzi o oceny nauczycieli. To
      znaczy, jeżeli trzeba pisać źle... to nie piszemy.
      Normalka, w każdej gazecie, radiu, telewizji są grupy interesu, których ruszać
      nie można, np. reklamodawcy, wydawcy właściciele. Tak jest wszędzie.
      Samodzielność jest możliwa tylko za własne pieniądze, a tego nie ma poza
      właścicielem nikt w mediach, bez względu na to, czy są państwowe, prywatne czy
      tylko szkolne.
      A co dają takie media szkolne trochę ugłaskane. Mniej może uczą agresywności,
      więcej za to szacunku do drugiego człowieka. Może się mylę, ale to bardzo
      ważne, żeby z tym wchodzić w życie.
      W pisaniu najwazniejsze jest, żeby przed wydrukowaniem znać odpowiedź: po co, i
      żeby nie brzmiała: dla nakładu i dla pieniędzy.
      A.
    • Gość: Uczennica Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 13:26
      Nie. U nas w szkole piszemy na określone tematy, które wymyśla nam opiekun(on
      pisze większość tekstów).
      Nic innego.A w sumie to i tak nasze teksty zostaja przetworzone, gazetki są
      nudne. Bo ile można pisać o nudnych wydarzeniach szkolnych ?
      • kalgar Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? 20.11.02, 19:46
        no przecież nie trzeba pisać o wydarzeniach szkolnych, my w gazetce umieszczamy
        teksty o wszystkim: o świecie, ludziach, a poza tym, to jak ktoś (niekoniecznie
        z grupy redagującej gazetkę) się chce wypowiedzieć na jakiś temat, to zawsze
        znajdzie się dla niego szpalta czy dwie. Pozdrowienia.
        • Gość: Świstek Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.02, 13:25
          Jestem redaktorem naczelnym gazetki szkolnej w gimnazjum. Z naszą opiekunką
          mamy świetne układy i jej czytamy wszystko co wymyślimy. Gorzej kiedy zrobimy
          skład gazetki i ostateczna forma idzie w ręce pani Dyrektor. Tu nie ma mowy o
          żadnej krytyce nauczycieli (a broń Boże Dyrekcji:)). Dlatego nieraz trzeba coś
          przerobić bo pani dyrektor się nie zgadza.
          Ale w sumie mamy niezłe układy (sponsor kserujący nam egzemplarze) i dojścia,
          więc nasza gazetka znana jest nie tylko w szkole.

          Chciecie zobaczyć stronę "Świstka"? www.swistek.prv.pl
    • Gość: Julka Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.acn.pl 21.11.02, 22:00
      Hm... U mnie w szkole jest kolko dziennikarskie. Jest prowadzone przez dwoch
      studentow. Jak poszlam pierwszy raz, to jeden z nich zadawal nam pytania,
      przeprowadzal cos w stylu dyskusji, a drugi usiadl sobie obok i czytal
      recenzje, a potem zapraszal po koleji recenzentow. Z pierwszym studentem
      (przypuscmy z X-em) rozmawialismy na tematy: Co to jest dziennikarstwo? Za co
      jest odpowiedzialny dziennikarz? itp. Mielismy maly problemik i z jednej grupy
      zrobily sie male zgrupowania. Po dyskusji X zamienil sie z R rolami.
      Wymyslalismy nazwe dla gazetki i tematy, o ktorych bedziemy pisac. I tu
      dochodzimy do sedna sprawy, poniewaz nasz dyrek zabronil grac w pilke nozna. A
      to wszystko dlatego, ze jeden z uczniow wybil 2x okno w budynku obok szkoly.
      Zaproponowalismy artykul, mowiacy wlasnie o tej sprawie. Chcielismy pokazac
      nasze oburzenie i dezaprobate. I tu Z stwierdzil, ze swietny temat na artykul
      tylko, ze jak dyrek go zobaczy to oni straca prace ;). Nam to nie
      przeszkodzilo, bo mozemy tak subtelnie to zrobic, ze dyrek sie nie pozna. W
      naszej gazetce szkolnej praktycznie nie ma barier...
    • Gość: Artur Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.ip245.nsm.com.pl 23.11.02, 16:01
      W moim byłym gimnazjum dyrektorka nie mogła doczekać się nowego wydania gazetki, bo dopiero wtedy mogła dowiedzieć się, co naprawdę dzieje się w szkole :)
      A na kołe dziennikarskim można było dowiedziec się dużooo ciekawych rzeczy...
    • Gość: Płacha Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.waw-gor.leased.ids.pl 05.12.02, 15:33
      Pani dyrektor jeszcze nie zdięła moich artykułów, ponieważ nie pisałem tego, co
      uważałem! Napisać coś, co powiedziałoby trochę prawdy to duże ryzyko! Może się
      to skończyć TRAGICZNIE!
      • Gość: ofelia Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 00:07
        jestem redaktorem naczelnym gazetki szkolnej w jednym z poznanskich gimnazjow.
        z tego co czytam, wynika, ze tylko u nas prasa ma WLADZE. nie mamy opiekuna, za
        gazetke odpowiadam ja sama, a bractwo szkolne nie moze sie doczekac kolejnego
        numeru. nie boje sie krytykowac nikogo, no bo w koncu wolnosc slowa, z tym, ze
        sa pewne granice, ktorych nie przekraczam. najfajniejsze jest jednak to, ze
        jestesmy pierwszym zespolem redakcyjnym w historii szkoly, ktory za kazdy
        naklad uzyskuje calkiem niezle wplywy. ludzie! nie bojcie sie krytyki! i
        jeszcze jedno, moze zalozymy jakies ogolnopolskie stowarzyszenie redaktorow
        naczelnych gazetek szkolnych?!?! bedzoemy sie wymieniac informacjami itp?
        przemyslcie to, niech moc bedzie z wami:P
    • patak Re: Gazetki szkolne - czwarta władza? 23.01.03, 16:12
      ja prowadzę gazetkę wszystko jest super nie ma tylko nowych numerów od
      października
    • Gość: n-l Gazetka szkolna to nie prasa! IP: *.opole.dialup.inetia.pl 23.01.03, 19:55
      marek.kozubal napisał(a):

      > Jesteś dziennikarzem gazetki szkolnej. To super. Ale czy możesz opublikować
      > tekst na każdy temat. Kto cenzuruje teksty. A może dyrektor zdjął Twój tekst?
      > Czy dziennikarze z gazetek szkolnych można nazwać czwartą władzą? Jakich
      > barier nie wolno Ci przekroczyć?
      > Czekam na Twój głos.


      Na jednym ze szkoleń dla nauczycieli, które prowadzę, zadano mi takie pytanie:

      Czy uczniowie mogą w gazetce szkolnej pisać, co im się tylko podoba, powołując
      się na wolność prasy i wypowiedzi? Rzecznik praw ucznia twierdzi, że gazety
      szkolne nie podlegają cenzurze nauczycieli.

      Oto moja odpowiedź:

      To nieporozumienie. Gazetka szkolna nie jest prasą i nie podlega prawu
      prasowemu. Jest to wyłącznie jedna z form pracy dydaktyczno-wychowawczej z
      uczniem, jako taka podlega prawu oświatowemu i rzecznik chyba nie wziął tego
      faktu pod uwagę.
      W pracy z uczniami przy redagowaniu gazetki opiekun ma obowiązek stosować
      wszystkie zasady metodyki prowadzenia zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych,
      pamiętając o zasadzie, iż nauczania od wychowania oddzielić nigdy nie można.
      Za wszystkie treści zamieszczone w gazetce szkolnej, między innymi za ich
      zgodność z przepisami prawa oświatowego, programem wychowawczym szkoły i
      zasadami współżycia społecznego ostateczną odpowiedzialność ponosi nauczyciel i
      dyrektor szkoły.
      Wymóg zatwierdzania treści zawartych w gazetkach szkolnych przez opiekuna czy
      dyrektora jest zgodny z prawem na mocy tzw. władztwa pedagogicznego, który to
      termin dogłębnie wyjaśnia prof. dr. hab. Janusz Homplewicz w książce "Polskie
      prawo szkolne" (Warszawa 1984).

      A uczeń, o czym warto pamiętać, ma nie tylko prawa, ale również obowiązki, a i
      prawa te nawet mogą być ograniczane, kiedy prowadzi to do osiągnięcia
      założonych przez szkołę celów wychowawczych.

      Władzę i kierownictwo w szkole sprawują ludzie dorośli. Dla żadnej "czwartej"
      czy innej władzy miejsca tam niestety nie ma.
Pełna wersja