Fatalne matury na wsi

    • tymon99 szkoła nie działa w próżni!!! 19.11.05, 16:00
      Nawet najlepsi nauczyciele nie pomogą, jeśli uczeń wie, że kształci się w
      kierunku zostania bezrobotnym na zasiłku lub rencistą.. Na terenach wiejskich
      nie ma kultury pracy - a to ona jest podstawą chęci do nauki!!
      • piwenko Re: szkoła nie działa w próżni!!! 19.11.05, 16:16
        tymon99 napisał:

        > Na terenach wiejskich
        > nie ma kultury pracy - a to ona jest podstawą chęci do nauki!!

        chyba sobie kpisz - to wieś umie pracować
        a w mieście było :
        "czy sie stoi czy się leży 3000 się należy"

        wieś generalnie jest na swoim, jak nie będzie robił to nie będzie miał....
        • ar.co Re: szkoła nie działa w próżni!!! 19.11.05, 17:34
          Tylko że wieś nie zdaje sobie sprawy, że w tym mieście, gdzie "się należy"
          należy również kupić każde jajko, każdy litr mleka i każdy kilkogram
          ziemniaków - i pracowitość "na swoim" tu nic nie pomoże, bo zapasów na zimę
          sobie na balkonie (którego zresztą nie mam) czy w donniczce nie wyhoduję. A za
          to właśnie w mieście płaci się realne podatki i realne ubezpieczenie, a nie
          rozmaite KRUS-y, które są kompletną fikcją.
          • piwenko Re: szkoła nie działa w próżni!!! 19.11.05, 17:42
            ar.co napisała:

            > Tylko że wieś nie zdaje sobie sprawy, że w tym mieście, gdzie "się należy"
            > należy również kupić każde jajko, każdy litr mleka i każdy kilkogram
            > ziemniaków - i pracowitość "na swoim" tu nic nie pomoże, bo zapasów na zimę
            > sobie na balkonie (którego zresztą nie mam) czy w donniczce nie wyhoduję. A za
            > to właśnie w mieście płaci się realne podatki i realne ubezpieczenie, a nie
            > rozmaite KRUS-y, które są kompletną fikcją.

            tylko co to ma wspolnego z szacunkiem dla pracy ?????
        • selene29 Re: szkoła nie działa w próżni!!! 19.11.05, 22:49
          piwenko Ty to masz pomysły ..a co z takim zachodniopomorskim albo
          warmińsko-mazurskim gdzie w niektórych powiatach bezrobocie sięga 40% na jakim
          swoim? skoro to ich to były PGR-y gdzie teraz bieda z nędzą i patologia
    • smentuff Dawniej były punkty za pochodzenie. Teraz jest 19.11.05, 16:06
      nepotyzm i sitwa, oraz specjalne "uczelnie" dla działaczy partyjnych, zrobią i
      maturę, i studia, potem tacy "oświeceni" z jedynie słusznej socjalliberalnej
      partii oraz jej koalicjantów będą decydować o systemie oświaty. Rodzinę
      zatrudnią u siebie, zdolniejsi i bardziej przedsiębiorczy wyjadą, a reszta
      motłochu będzie utrzymywana w nędzy intelektualnej aby kiedy trzeba oddać głos
      na kogo trzeba, aby nie zostawić Polski LIBERAŁOM! A burak nawet z tytułem hc
      zostanie burakiem. Mimo całego pustosłowia o sprawiedliwości, biednych,
      chorych, .,.,.,.,.,.,.
      • ar.co Re: Dawniej były punkty za pochodzenie. Teraz jes 19.11.05, 17:35
        A co ma do tego hc? akurat hc może dostać nawet analfabeta z dwucyfrowym
        ilorazem inteligencji i wykształcenie nie ma na to żadnego wpływu.
    • jolkak11 tu dużą role odgrywa hierarchia ważności 19.11.05, 16:10
      wielu ludzi ze wsi uczy sie i studiuje bo taki ma cel młody człowiek i jego
      rodzina. Jeśli natomiast nie zechcą - to nikt ich nie zmusi aby uczyli się !!!
      Często na wsi po prostu młodzież nie chce sie uczyć!
    • booooogdan Re: Fatalne matury na wsi 19.11.05, 16:34
      Trzeba być naprawdę ślepym żeby tych różnic w poziomie nie widzieć. Ja nie robiąc żadnych testów po kilkunastu minutach rozmowy z dziewczyna ze wsi lub małego miasteczka widziałem, że pomimo ukończenia tego samego typu szkoły znacznie różnim się poziomem i to pod każdym względem. Wieś to wieś i nie ma na to rady. Mój ojciec był ze wsi i tak mi to tłumaczył: - "Boguś żeby nie wiem co robić to chłopu ze wsi zawsze z butów będzie wystawała słoma".
      • tunczyk_on ZŁe wyniki 19.11.05, 18:28
        Łatwo rozgraniczyć wyniki matur na wieś i miasta, bo z reguły panuje stereotyp
        głupka z łopata w dłoni. Ważne są szkoły i nauczyciele, którzy na wsi częściej
        wpadają w rutynę, zwłaszcza po skończeniu awansu zawodowego, bo wtedy nikt nie
        kontroluje, co kto robi i można sobie "popuścić pasa". Chodzę do szkoły w
        średnim mieście i widzę, że młodzież naprawdę z wsi posiada duży potencjał, bo
        wie, że zlepperyzownia nie można wyżyć i uczy się, choć obecnie raczej
        specjalizując w poszczególnych kierunkach. Złe wyniki to głównie problem
        nauczycieli i w ogóle oświaty, coś trzeba z tym zrobić - zlikwidować gimnazja,
        bo z tej instytucji wyniosłem jedynie świadectwo, nic więcej, a w liceum się
        musiałem nieźle natrudzić by wyjśc na "swoje" np. z chemii, bo pani w gimnazjum
        nie potrafiła sprawdzić zadania domowego w szkole, jedynie w domu. Nic dodać
        nic ująć.
    • poloniaev OD KIEDY NA WSIACH SĄ SZKOŁY ŚREDNIE....? 19.11.05, 18:33
      Mówienie o wynikach szkół średnich na wsiach do czysty absurd,bowiem na wsiach
      nie ma takich szkół.Jak już ,to trzeba mówić o maturzystach mieszkających na
      wsiach.Zarówno CKE i wszystkie OKE myślą kategoriami "czasów
      gierkowskich",kiedy to wszystko kojarzące się ze wsią było kiepskie.A ilu ludzi
      we Warszawce w tzw. kręgach okołorządowych pochodzi ze wsi i tam zdobywało
      wykształcenie -zapomnieli....?Sensacje informacyjne tej opcji politycznej
      kojarzą mi się z państwem policyjnym ,które wszystko krytykuje i chce
      naprawić ,ale skończy tak jak Krzaklewski i ten cały AWS.Paniom nauczycielkom z
      CKE proponuję etaty na wsi -wynagrodzenie ustali w-ce Marszałek Lepper -a ja
      jutro lecę do Londynu !!!! ( na zawsze!!!!!)
    • filut69 wystarczy napisać do Ziobry on się tym zajmie 19.11.05, 18:54
    • tolkas Re: Fatalne matury na wsi 19.11.05, 21:02
      zgadzam się z Golconem. Poza tym ogromną winę za taki stan rzeczy ponoszą
      władze samorządowe, które z determinacją i maniackim uporem dążą do
      zmniejszenia liczby szkół do minimum - bo taniej dowozić dzieci do jednego,
      przepełnionego gimnazjum w gminie, gdzie uczą stare znajome pana wójta (mające
      po 2 etaty i nie mające pojęcia o pracy w nowej szkole, bo mają 30-letni staż
      pracy, ale na emeryturę odejść nie chcą).
    • gepard76 Re: Fatalne matury na wsi 19.11.05, 22:17
      Sądzę, że nie ma żadnych szans na wyrównanie poziomów na wsi i w miastach. W
      miastach są ludzie majętniejsi, a co za tym idzie mają lepsze wyniki przy takim
      samym poziomie zdolności. Osoby z rodzin biedniejszych mają ograniczony dostęp
      do dodatkowych zajęć, do poznawania świata przez wyjazdy, ... Więc nie ma co
      się gorączkować. Jak wieś będzie bogatsza to wzrośnie poziom nauczania.
      • birkabirka Re: Fatalne matury na wsi 19.11.05, 23:36
        Ja uczę w wiejskiej podstawówce. Uczniowie zdolni, a tacy na wsi też są!, do
        gimnazjum idą do miasta, a nie do gminnego w sąsiedniej wiosce. I tak na wsiach
        ubywa uczniów dobrych, a zostają mniej zdolni, mniej pracowici, słabiej
        zmotywowani. Faktem też jest, że szkoły wiejskie mają mniej pieniędzy na
        wyposażenie, na kształcenie nauczycieli itd. I tak w mojej szkole nie ma
        porządnej pracowni informatycznej, dostęp do internetu jest tylko w gabinecie
        dyrektora, ksero jest zepsute. Brakuje świetlicy, a dzieci po lekcjach czekają
        na autobus PKS-u nawet po 4 godziny (gimbusa gmina sprzedała, bo zbyt drogie
        było jego utrzymanie). Angielskiego uczy dziewczyna po jakimś kursie, bo
        anglisty po studiach nie udało się znaleźć. Kto będzie jeździł na wiochę za 900
        złotych, połowę wydając na dojazdy? Nie ma żadnych zajęć pozalekcyjnych, prócz
        dodatkowych lekcji dla słabszych uczniów, które nauczyciele prowadzą
        społecznie. Rodzice dzieci ze wsi na pewno nie zapłacą za prywatne lekcje
        języka albo korepetycje, bo ich nie stać, a poza tym trzeba na nie dojechać do
        miasta. Przepisy pozwalają gminom ograniczać wydatki na edukację, minimalizowac
        je poza granice zdrowego rozsądku. Tu może popisać sie nowa władza, ale jak
        sądzę, ona co najwyżej, dołożyłaby lekcji religii.
        • gobi03 Re: Fatalne matury na wsi 20.11.05, 00:13
          birkabirka napisała:

          > Uczniowie zdolni, a tacy na wsi też są!, do
          > gimnazjum idą do miasta, a nie do gminnego w sąsiedniej wiosce.

          Przyznasz, że idą tam po wiedzę i nie bez powodu. Pytanie, co by było, gdyby
          wiedzę na nie gorszym (a może lepszym) poziomie uzyskiwali w swojej najbliższej
          szkole, korzystając z Internetu i zajęć prowadzonych specjalnie dla młodzieży
          uzdolnionej? Wystarczy skorzystać z przewagi nauczania za pomocą środków
          informatycznych: telekonferencji, multimediów, automatyzacji i indywidualizacji
          nauki. One Laptop Per a Child!

          > ubywa uczniów dobrych, a zostają mniej zdolni, mniej pracowici, słabiej
          > zmotywowani.

          To IMO nie tragedia, że nie wszyscy mają ochotę zostać fizykami jądrowymi albo
          iranistami. Niektórych cieszy ciesielstwo i to jest wspaniałe.

          > porządnej pracowni informatycznej, dostęp do internetu jest tylko w gabinecie
          > dyrektora, ksero jest zepsute. Brakuje świetlicy, a dzieci po lekcjach czekają

          Pracownie komputerowe to równie mądra koncepcja, co pracownie obuwnicze albo
          pracownie kredkowe - kredki i buty się po prostu używa na codzień, a nie raz w
          tygodniu przez godzinę.

          > Angielskiego uczy dziewczyna po jakimś kursie, bo
          > anglisty po studiach nie udało się znaleźć. Kto będzie jeździł na wiochę

          A wystarczyłoby skorzystać z dobrodziejstwa Internetu i programów
          multimedialnych, i ta "dziewczyna po kursie" mogłaby okazać się bardzo dobrym
          przewodnikiem w podróży po świecie anglojęzycznym. Nie jako autorytet odnośnie
          wymowy lub literatury, ale jako osoba z większymi doświadczeniami w
          samokształceniu.

          > Nie ma żadnych zajęć pozalekcyjnych, prócz
          > dodatkowych lekcji dla słabszych uczniów, które nauczyciele prowadzą
          > społecznie. Rodzice dzieci ze wsi na pewno nie zapłacą za prywatne lekcje
          > języka albo korepetycje, bo ich nie stać,

          A dlaczego mieliby inwestować w coś, co nie zapowiada zwrotu nakładów? Dlaczego
          mieliby planować dla swoich dzieci karierę np. polityczną, skoro sami nie mają
          pojęcia na czym taka kariera polega? Dzieci też mają motywację bliską zeru, bo
          przecież nie ma u nas kształcenia postaw wobec przyszłej pracy. Nasze nauczanie
          to w 98% teoria: biologii, fizyki, języków itd. Jakie praktyczne korzyści z
          uczenia się teorii? (Piszę to niejako z przekąsem)

          > je poza granice zdrowego rozsądku. Tu może popisać sie nowa władza, ale jak
          > sądzę, ona co najwyżej, dołożyłaby lekcji religii.
          Nowa władza gdyby chciała się popisać, to już dawno by zadeklarowała wrześniowe
          zasiłki edukacyjne dla wszystkich dzieci uczęszczających do szkoły, w wysokości
          równiej kosztom kompletu podręczników. Jeszcze lepiej by zrobiła kupując
          wszystkim dzieciom (uczniom) w Polsce laptopy po 100$ i organizując akcję
          wirtualizacji podręczników. To by dało potężne oszczędności odnośnie drukowania
          podręczników, oszczędności w zakupach Windows i MS Office'ów do tych
          nieszczęsnych pracowni komputerowych, oszczędności dla rodziców, którzy nieraz
          kupują wypasionego PC-ta, bo nie mają alternatywy, któ¶a była by pożyteczna dla
          ich dzieci. Także oszczędności w przyszłości, bo taka masowa edukacja w używaniu
          Linuksa spowodowałaby porzucenie Windows. I to jest niestety przyczyna, dla
          której w Polsce te laptopy nie mają szans przebić się.
    • jazg1 Program 4-letni realizowany w 3 lata 20.11.05, 10:53
      Przyczyną jest program 4-letni realizowany w 3 lata. Nie zmieniono programu, a
      skrócono naukę o rok. Dzieci ze wsi i małych miast nie mają dostępu do
      internetu, albo mają utrudniony ten dostęp bo mogą mieć co najwyżej wdzwaniany.
      A internet niesłychanie ułatwia pozyskanie wiedzy. Gdy w dodatku nauczyciel
      goni z programem, żeby go zrealizować, to uczeń ma mało czasu na naukę, bo
      musi wertować książki i encyklopedie, zamiast wyszukać informacje w necie.
      • e.v.q.a dobre ;) 20.11.05, 16:06
        troche przeceniasz internet :) akurat to nie on jest problemem na wsi. jezeli
        ktos chce sie nauczyc czegos to bez internetu moze to zrobic rownie dobrze bo od
        tego sa ksiazki ktore w szkole sa podstawa!!
        a jak nauczysz sie matmy chemii czy fizyki poslugujac sie netem - odpowiedz -
        nijak! praktyka czyni mistrza, czyli to ile uczen zrobi zadan itd a nie to co
        znajdzie w kompie czy to co ten komp za niego zrobi!
        ja mam dostep do internetu 24h na dobe i do nauki NIGDY go nie wykorzystywalam.
        dostalam sie bez problemu na studia itd i internet nie ma w tym zadnej zaslugi -
        no moze jedna - czasem zamiats sie uczyc siedzialam przed kompem :)) jednak to
        tez mi nie zaszkodzilo :)
        • chilly Re: dobre ;) 20.11.05, 21:09
          Przypominam: komputery nie rozstrzygną żadnych problemów, których nie udało sę
          rozwiązać bez ich pomocy.
      • rs_gazeta_forum Re: Program 4-letni realizowany w 3 lata 21.11.05, 02:47
        jazg1 napisał:
        > Przyczyną jest program 4-letni realizowany w 3 lata. Nie zmieniono programu,
        > a skrócono naukę o rok.

        Tak dosłownie, to program licealny jest nieco okrojony w stosunku do
        poprzedniego. Natomiast zgadza się, że to okrojenie niewiele pomogło,
        szczególnie, że ilość wiedzy potrzebnej do studiowania złośliwie nie chce się
        zmniejszyć ;-)

        P.S.
        A komputery i internet nie rozwiązują problemów i rzecz jasna konieczne nie są,
        ale pomagają chcącym...
    • compiter A po co PIS ma podciągać uczniów w nauce? 20.11.05, 22:46
      Przecież małe miasteczka to elektorat tej partii. Im mniej będą wiedzieli i
      rozumieli, tym chętniej wybiorą PIS na kolejną kadencję.
      To raczej trzeba obniżyć poziom i horyzonty w większych miastach, aby wrócili
      do narodowo-katolickich haseł.
    • rainbow-magpie Re: Fatalne matury na wsi 22.11.05, 00:34
      Niestety, ten rozdźwięk będzie się jeszcze pogłebiał - rzeczywiście skrócenie liceum to kompletna porażka. Podobnie jak nieustanny pęd (wszystkich opcji politycznych), by 100% społeczeństwa zdało maturę, a nawet miało magisterkę - w efekcie mamy klasyczne równanie w dół (także na studiach). W gruncie rzeczy to ukrywanie bezrobocia wśród młodych ludzi.
      Po wprowadzeniu wyników egzaminu maturalnego jako krytetium przyjęcia na studia (co usiłuje się właśnie od tego roku wymusić na szkołach wyższych) uczeń z małego ośrodka nie będzie miał większych szans na studiowanie na popularnym kierunku! Jeżeli kipesko poszła mu matura, to może o takim kierunku zapomnieć - nie pomoże mu podciąganie się z danego przedmiotu przez rok - będzie musiał po prostu poprawiać maturę!
Pełna wersja