Edukacja: do szkoły wcześniej o rok

    • slav35 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 23.11.05, 20:42
      Wiem gdzie mozna znaleźć pieniądze na ten cel!!! Należy jeszcze badziej obniżyć
      pensje nauczycieli. Co maja zarabiać 900 zł. Niech zarabiają 700, też sobie
      poradzą. To przecież kwiat naszej inteligencji. Proponuję, aby nowy rząd
      wprowadził jeszcze trzecią i czwartą lekcję religii w szkołach i za szczególne
      zasługi dla rozwijania morale narodu dał księżom jakieś dodatki.
      • anka1 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 25.11.05, 08:33
        a dlaczego nikt rodzicow o zdanie nie pyta ? dlaczego mam swojemu dziecku
        odbierac dziecinstwo ? to jakis sposob zeby przy poglebiajacym sie nizu
        demogrficznym zapewnic etaty nauczycielom ? a dlaczego maja dzieci za to
        odcierpiec?
        jestem przeciw kolejnym bzdurnym reformom w szkolnictwie. kazda nastepna bije o
        glowe poprzednia w glupocie.
        • lapi_darny Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 25.11.05, 10:20
          Stawiasz podstawowe pytanie i niezwykle ważne - na jakiej podstawie rząd chce
          wprowadzać tego rodzaju "reformy".
          • gobi03 właśnie: PO CO? 25.11.05, 17:23
            Dajmu spokój teoriom o dopieszczaniu nauczycieli przez polityków - to bzdura.
            Zadajmy też drugie pytanie: JAK SPRAWDZIĆ, ŻE OKREŚLONE CELE OSIĄGNIĘTO?
            Żeby reformowanie nie było sztuką dla sztuki, trzeba przed rozpoczęciem działań
            określić, do czego one mają doprowadzić i jak to sprawdzimy. Jak tego nie ma,
            to i nie warto brać się do roboty, bo będą to działania pozorowane.
            Jaki jest cel posyłania wcześniejszego dzieci do szkoły?
            A jeśli cel nie będzie osiągnięty, to kto się podpisuje jako osoba
            odpowiedzialna? ŻĄDAM ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA DECYZJE
    • saul77 Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 25.11.05, 21:38
      Dlaczego wszyscy, którzy dostaną się do władzy uważają, że to co u innych od
      dawna przyjęte jest za normę ( w tym przypadku w Wielkiej Brytanii) musi być
      najlepsze. Doceńcie politycy pracę nszych nauczycieli i posłuhajcie co ono
      mają do powiedzenia. Otóż przyspieszenie szkoły dla dzieci może się okazać dla
      majmłodszych ogromnym stresem i barierą nie do przeskoczenia. Czy Państwo
      politycy sprawdzili jak duż o dzieci korzysta z Poradni Psychologicznych, jak
      dużo dzieci ma problemy z mową nie mówiąc o pisaniu czy czytaniu ? Jeżeli ma
      nastąpić przełom to musi być on rzetelnie przygotowany. Rzekomy postęp nie
      może dokonywać się na umysłach naszych dzieci. Wiele z nich może się stać
      ofiarami takiego kroku. Nie możemy i nie musimy patrzeć na Zachód.
      Niejednokrotnie już przekonaliśmy się, że płynie stamtąd więcej patosu
      i "płycizny" niż rzeczywistej dbałości o rozwój człowieka, młodego człowieka !
    • wieso Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 30.11.05, 18:10
      Czy nasz obecny Minister edukacji ma dzieci w wieku pszedszkolnym? Raczej nie.
      A czy napewno wie coś o wychowywaniu dzieci? Śmiem wątpić. Czy kiedykolwiek
      przeczytał "Psychologię rozwojową dzieci i młodzieży" pod redakcją Marii
      Żebrowskiej. Napewno tę pozycję "wielki pedagog" również pominął w czasach
      studiów (jeśli takowe kończył?) Czy jest człowiekiem krótkowzrocznym. Czy nie
      ma wyobraźni, co będzie się działo po roku, pięciu latach... Dlaczego Pan
      Minister chce skrzywdzić dzieci wyżu "Milenijnego", odebrać im dzieciństwo?.
      Robi krzywdę tym dziecom. Dlaczego M.E.N.chce się wykazywać na pięcio i
      sześciolatkach? Moim zdaniem jest to "niedojżałość edukacyjna" elity rządzącej.
      Czyżby obecny rząd miał ciężkie dzieciństwo? A teraz się mści.
      Daję wielki SPRZECIW temu iście barbażyńskiemu pomysłowi. Do kosza z takim
      bublem legislacyjnym.
    • pychal Re: Edukacja: do szkoły wcześniej o rok 01.12.05, 08:53
      Ciekawe jakie mają rozwiązania dla gmin i dzielnic podobnych do Białołeki w
      Warszawie, gdzie już dzisiaj szkoły są przepełnione, dzieci chodzą już na 2
      zmiany, zaczynają lekcje o 7.15, a klas w gimanazjum jest 13. W przedszkolu na
      1 miejsce przypada 6 dzieci. Teraz budują raptem 1 przedszkole, a co dalej.
      Jestem załamana. Może obniżenie wieku nie byłoby straszne, gdyby były ku temu
      warunki bytowe, finansowe, socjalne, no i oczywiście lekcje dostosowane do
      wieku dzieci. Prawda jest taka że za ich decyzje zapłacą dzieci.
Pełna wersja