Matematyka na maturze będzie obowiązkowa

22.12.05, 23:27
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • prof-antoni Matura zewnętrzna nie pozwala ściąg bezmyślnie jak 23.12.05, 02:19
      do tej pory i obnaża beznadzieje. Dawniej 99% zdawało niezależnie od tematów.
      • kayakto sciaganie na maturze... 23.12.05, 04:29
        i potem juz tak zostaje - oszukiwanie na studiach, zlecanie napisania pracy
        komus innemu, przekrecanie na podatkach, oszustwa polityczne... narod
        kretaczy!!! ;-)

        -
    • lmblmb PO CO matematyka? 23.12.05, 07:58
      Jestem fizykiem. Nie widzę sensu robienia samej matematyki na maturze, przecież
      to bezużyteczna (bo teoretyczna) nauka. Dlaczego matematyka nie jest połączona z
      innymi ścisłymi przedmiotami w jeden blok?

      Ponadto dlaczego w Polsce jest większy nacisk na przedmioty humanistyczne, gdy
      historia pokazuje, że bogatsze są państwa szkolące się w przedmiotach ścisłych?
      • eska78 Re: PO CO matematyka? 23.12.05, 08:04
        Teoretyczna nauka...........jasne tylko potem biedne dziecko nie wie nawet w
        jaki sposób obliczyć o ile jest obniżony towar w sklepie,bo przecież procenty
        to jakaś abstrakacja.........A odczytać wartości z diagramu słupkowego to już
        wymagania prawie akademickie.........
        • amoniak2 Re: PO CO matematyka? 23.12.05, 09:34
          Jakich działań matematycznych używacie w życiu codziennym (nie wpisujcie tych
          dotyczących pracy zawodowej)?:
          mnożenie, dzielenie, dodawanie , odejmowanie, wyciąganie procentów....

          Zaraz, zaraz czy to nie zakres szkoły podstawowej?

          • eska78 Re: PO CO matematyka? 23.12.05, 09:42
            Procenty to materiał z gimnazjum....:)Zdziwiłabyś się ile osób w liceum nie
            umie liczyć procentów o zwykłym odejmowaniu nie wspominając......
            • horrible.young.girl Re: PO CO matematyka? 07.01.06, 20:35
              O nie, nie, procenty miałam w podstawówce :)
          • jahreshka Re: PO CO matematyka? 23.12.05, 10:06
            Nie chodzi o to, że w życiu codziennym nie na potrzeby całkowania.
            Chodzi o to, żeby używać szarych komórek!
            Ktoś już o tym pisał: bez umiejętności myślenia logicznego i matematycznego
            jesteśmy analfabetami, którzy mają problem z wypełnieniem PIT-u rocznego:
            bo tabelka, bo rubryki, bo trzeba coś policzyć (procenty!!!), bo trzeba
            po prostu pomyśleć.
            Trzeba ćwiczyc umysł i tyle.
            A maturę naprawdę nie kadży musi mieć. Jestem za tym, żeby wyższe wykształcenie
            było rzeczywiście "czymś" wyjątkowym.
            • piotrpirx1962 Re: PO CO matematyka? 02.01.06, 16:21
              Swoją wypowiedzia po porostu lejesz miód na moje serce dokładnie to samo
              myślę.Pirx
          • lehoo Re: PO CO matematyka? 07.01.06, 10:43
            Przeważnie nieliniowych równań różniczkowych. Na szczęście tylko zwyczajnych.
        • esterille Re: PO CO matematyka? 14.11.07, 12:33
          Matematyka na maturze to bzdura. Jestem uczennica 3 kl gimnazjum, co oznacza ze
          bede pierwszym rocznikiem, ktory bedzie ja pisal na maturze. Moj lek jest
          ogromny. Zalezy mi na dobrych studiach.
          Na przestrzeni lat, program matematyki w szkolach bardzo sie zmienil. Nalezy
          pamietac ze liceum to nie 4 lata tylko 3, a na maturze sa juz 3 przedmioty
          obowiazkowe. Matematyka na poziomie liceum jest bardzo trudna. Nie uwazam zeby
          byla mi przydatna. Jesli w gimnazjum juz mam dosc spory problem z tasiemcowymi
          zadaniami. JESLI KTOS UWAZA ZE UCZEN W LICEUM UCZY SIE OBLICZAC PROCENTY TO
          GRUBO SIE MYLI, bo takie rzeczy byly na tescie po PODSTAWOWCE! Jezeli ktos chce,
          isc na takie studia, na ktorych dostanie wymagana jest matemtyka to niech sobie
          pisze! BEZ jezyka polskiego, ani obcego ani rusz. A rownania kwadratowe nie sa
          mi do niczego potrzebne, zwlaszcza ze chce ksztalcic sie w kierunkach
          humanistycznych.
          Dorosli ludzie, ktorzy maja juz to za soba nie zdaja sobie sprawy jak wiele
          nauki jest teraz, ile stresu kosztuje to mloda osobe, swlaszcza taka ktora ma
          problemy z tak trudna dziedzina - matematyka.
          • mefs Re: PO CO matematyka? 14.11.07, 18:58
            Zamiast panikowac sprawdz, jak bardzo obnizono wymagania na maturze z
            matematyki. Polecam strone centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Matematyka jest
            najlatwiejszym przedmiotem do zdania na egzaminie maturalnym. A lek, ktory
            opisujesz jest twoim bezzasadnym lekiem przed przedmiotem.
      • matlub Bo to królowa nauk. 23.12.05, 13:11
        > Nie widzę sensu robienia samej matematyki na maturze, przecież
        > to bezużyteczna (bo teoretyczna) nauka. Dlaczego matematyka nie jest
        > połączona z innymi ścisłymi przedmiotami w jeden blok?

        Bo matematyka, w przeciwieństwie do jakiegokolwiek innego przedmiotu jest
        ZAWSZE PRAWDZIWA.
        Matematyka jest obiektywna i niepodważalna.
        Każdy inny przedmiot opiera się na doświadczeniu, pozostaje więc odrobina
        niepewności.
        Naukowcy myślą, myślą myślą i w końcu obalają takie lub inne hipotezy budowy
        świata.
        Matematyki się nie da obalić.
        Dlatego jest nauką PIĘKNĄ, UNIWERSALNĄ.
        Jest królową nauk, i jej pięknego, czystego harakteru nie należy mącić ŻADNYM
        innym przedmiotem przez dołączenie go do matematyki.

        Własnie dzięki temu stanowi podstawę wszystkich innych dziedzin/.

        • boczipl Re: Bo to królowa nauk. 17.11.07, 16:52
          tak - "harakteru", ścisłowcu.
      • piotrpirx1962 Re: PO CO matematyka? 02.01.06, 16:19
        Człowieku! Czy czasem nie zaprzeczasz sam sobie? Zgadzam się, że za dużo jest
        przedmiotów humanistycznych, ale czy znasz kogos kto umie matematykę i ma
        kłopot z fizyką?
        • fakara Re: PO CO matematyka? 22.04.07, 13:02
          Za miesiac zdaje rozszerzona mature z matmy i pochlebiam sobie, ze ja umiem, a
          fizyka jest przedmiotem calkowicie mi obcym, kompletnie niezrozumialym i
          przyprawiajacym o bol brzucha. Trzy lata walki o dwojke na koncu kazdego
          semestru i bezproblemowe czworeczki z matmy.
      • tymon99 Re: PO CO matematyka? 07.01.06, 12:44
        lmblmb napisał:

        > Jestem fizykiem. Nie widzę sensu robienia samej matematyki na maturze, przecież
        > to bezużyteczna (bo teoretyczna) nauka. Dlaczego matematyka nie jest połączona
        > z innymi ścisłymi przedmiotami w jeden blok?

        pisząc 'inne ścisłe' masz pewnie na myśli 'przyrodnicze'. matematyka bada twory
        ludzkiego umysłu, jest zatem nauką humanistyczną. może być w bloku z filozofią
        (też ścisłą), albo lingwistyką (ścisłą)..
        PS gdzie udało ci się uzyskać licencjat z fizyki nie wiedząc tego? bo że jesteś
        magistrem to nie wierzę...
    • poglodek Matematyka precz !! 23.12.05, 13:44
      Po co matematyka na maturze, na co i po co komu ?!?!?!
      Jednyną wiedzą z matematyki jaka jest potrzebna 90 % ludzi jest: dodawanie,
      odejmowanie, mnożenie, dzielenie, procenty, umiejętność cztania tabel, wykresów
      i diagramów ... no i oczywiscie logika ale z umiarem ... a tego akurta się
      praktycznie w szkole nie uczy za to są sinusy, cosuinusy, jakieś rowniania z
      diabli wiedzą czym ... jakieś funkcje itp. na co i po co to komu !!!!
      • matlub Re: Matematyka precz !! 23.12.05, 14:38
        > _______Jednyną______ wiedzą z matematyki jaka jest potrzebna 90 % ludzi jest:
        > dodawanie,
        > odejmowanie,
        > mnożenie,
        > dzielenie,
        > procenty,
        > umiejętność cztania tabel,
        > wykresów
        > i diagramów ...
        > no i oczywiscie logika

        Napisałeś JEDYNĄ. Wiesz co to znaczy. I kl. podstawówki nie skończyłeś ?
        Tobie własnie, w pierwszej kolejności przydałaby się
        OBOWIĄZKOWA MATURA z MATEMATYKI.

        Nie mówiąc już o tym, że tej wiedzy matematycznej potrzebnej na codzień, jest
        dużo więcej niż wymieniłeś.

      • randybvain No i wystarczy 23.12.05, 16:17
        10% z naprawde wyzszym wyksztalceniem.
        • matlub Re: No i wystarczy 23.12.05, 18:48
          > 10% z naprawde wyzszym wyksztalceniem.

          Za socjalizmu, w Polsce było zdaje się tylko 7%. I co , źle było ? :)
      • lehoo Re: Matematyka precz !! 07.01.06, 10:46
        Bo uczy budowania niesprzecznie wewnętrznych konstrukcji. Umiejętność
        dokonywania jakichś tam obliczeń jest tylko trzeciorzędnym efektem ubocznym.
    • randybvain Rzucanie sie na oslep 23.12.05, 16:30
      Uwazam, ze matematyka na maturze to pomysl poroniony. Sam zdawalem matme na
      maturze, wiec prosze nie traktowac mnie jak uposledzonego humanyste.

      Obecnie sam egzamin maturalny sie kompletnie zdewaluowal. Jednym z powodow jest
      proba sztucznego zawyzenia ilosci maturzystow w Polsce, wiec jednoczesnie
      przyzwolenie na rozne proby oszustw typu sciaganie, interwencja nauczycieli
      itd. W ten sposob w ostatnich latach zaroilo sie od maturzystow, ktorzy nawet
      dostali w ten sposob free ticket na studia i odsiew glabow zostal przerzucony
      na uczelnie wyzsze.

      Fakty sa takie, ze mimo obowiazujacej wszystkich matury z jezyka polskiego
      wiekszosc maturzystow nie potrafi poslugiwac sie poprawna literacka
      polszczyzna, co wiecej, zalatwia sobie rozne ulgi i przywileje w postaci
      papierka o dys-.

      CO TO ZA MATURZYSTA, KTORY NIE POTRAFI PISAC PO POLSKU?

      Zachodzi wiec podejrzenie, ze wprowadzenie nowej matury z matematyki niczego
      nie zmieni, bo i tak potencjalny maturzysta bedzie sie gubil na procentach i
      ulamkach, no ale ministerstwo bedzie szczesliwe, ze odsetek umyslow scislych
      wzrosl w Polsce.

      Na papierze oczywiscie.

      Kogo obchodza realia?

      A realia sa takie, ze to uczelnie wyzsze powinny wywrzec nacisk na to, jakie
      przedmioty powinny byc zdane na poziomie maturalnym. Politechniki zazyczylyby
      sobie matematykii i fizyki a Akademie Medyczne matury z biologii i chemii, a te
      no Wyzsze Szkoly Plastusiow matury z polskiego, plastyki i muzyki.

      Po co plastykowi, poloniscie, historykowi etc maturalna znajomosc matematyki?
      Im naprawde wystarczy do zycia poziom sredni.

      Mam dosc w tym kraju takich specjalistow od wszystkiego, ktorzy naprawde nic
      nie umieja, bo zamiast ksztalcic sie w swoim kierunku marnowali czas na
      zaspokajanie potrzeb ministerstwa.

      Chce, zeby lekarz mnie dobrze uleczyl, a nie zeby umial rozwiazywac rownania z
      dwiema niewiadomymi, a inzynier ma dobrze konstruowac, a nie celowac w opisie
      rozterek bohaterow literackich.
      • matlub Re: Rzucanie sie na oslep 23.12.05, 18:56
        > Zachodzi wiec podejrzenie, ze wprowadzenie nowej matury z matematyki niczego
        > nie zmieni, bo i tak potencjalny maturzysta bedzie sie gubil na procentach i
        > ulamkach, no ale ministerstwo bedzie szczesliwe, ze odsetek umyslow scislych
        > wzrosl w Polsce.

        Na szczęście to tylko twoje PODEJRZENIE.

        Doświadczenie uczy, że dawniej , gdy matematyka była obowiązkowa, bardziej
        ceniło się inżynierów i wiedzę wogóle, a tylko dzięki technice mamy rzeczywisty
        postęp.
        Wiedza humanistyczna praktycznie nie posuwa się edo przodu.

        A dlaczego poziom matematyki jest teraz tak niski ?

        Przynajmniej z 2 powodów:1. że nie ma go na maturze i uczniowie lekceważą ten
        przedmiot.
        2. Po wielu programowych reformach jest zły program nauczania matematyki.
        Wykreślono z niego, bardzo użyteczne w życiu zadania z treścią, które zmuszają
        ucznia do rozumienia pojęć, a nie tylko do bezmyślnego powtarzania
        schematów, , które dla dzieci i młodzieży sprowadzają się do WYKUCIA schematu,
        zamiast zrozumienia.

        Dzieci wiedzą, że w zadaniach typu np. równanie należy ten znak przepisać w
        inne zapamiętane miejsce, czaem przy tym zmieniając znak, nie rozumiejąc wogóle
        co ta operacja oznacza, i jak ją zastosować w życiu.

        • gdabski Re: Rzucanie sie na oslep 23.12.05, 22:52
          > Dzieci wiedzą, że w zadaniach typu np. równanie należy ten znak przepisać w
          > inne zapamiętane miejsce, czasem przy tym zmieniając znak, nie rozumiejąc wogóle
          > co ta operacja oznacza, i jak ją zastosować w życiu.

          Powyższe słowa są jak najbardziej słuszne, ale to nierozumienie 'języka
          matematyki' i bezmyślne powielanie schematów nie zaczyna się w liceum, lecz
          znacznie wcześniej. Prawda, że niektóre pomysły autorów podręczników wręcz do
          tego zachęcają.
          Dla obliczenia jakim procentem jednej liczby jest druga liczba podręcznik
          serwuje taki wzór:
          (a/b)*100%
          I czy dziecko będzie się zastanawiać skąd wzięło się to sto i co oznacza znak %
          ? Najczęściej nie. Potem ten % będzie się plątał w różnych obliczeniach, bo nie
          wiadomo, czy to liczba, czy jednostka, czy coś jeszcze innego.
          A mnie krew zalewa, gdy potem w liceum, ba - nawet na studiach, podaje się
          średni spadek rzeki jako (deltaH/x)*100%. Jest postulowane powyżej zadanie z
          treścią (przy okazji ciekawe, ilu uczniów zauważy, że to ten sam wzór), tylko co
          z tego, gdy parę osób zbaranieje dostawszy tę wartość wyrażoną w promilach. We
          wzorze są przecież procenty. Albo znajdzie się ktoś, kogo podejrzeń nie wzbudzi
          wynik 200%. A nawet jeśli wzbudzi, nie wiadomo co zrobić, bo o tym, żeby
          zainteresować się jednostkami, nikt nie powiedział.
          Kwestia jest więc złożona. Obowiązkowa matura z matematyki jest słuszna, ale
          mający ją w perspektywie uczeń rozpoczynający naukę w liceum musi już być
          odpowiednio przygotowany. Błędy popełnia się także na wcześniejszych etapach
          kształcenia. Jest jednak pewna sprawa, która w ostatnim czasie wzbudza moje
          wątpliwości. Programy i podręczniki można zmienić, ale pozostaje dla mnie
          niewiadomą, czy kompetencje obecnej kadry nauczycielskiej są wystarczające, by
          niektóre rzeczy zrealizować. Szczególnie, gdy warto lub trzeba pokazać coś, co
          nie przynależy wprost do nauczanego przez siebie przedmiotu.
          I na koniec uwaga techniczna do ministerstwa. Czy ministerstwo podejmując tę
          decyzję w ogóle zauważyło, że rozszerzyło maturę o jeszcze jeden egzamin? Niesie
          to za sobą dosyć poważne konsekwencje. Dotychczas można było uzyskać świadectwo
          dojrzałości zdając egzamin z języka polskiego, języka obcego i matematyki. Po
          zmianie będzie to prawdpodobnie niemożliwe. W każdym razie należy się nam na ten
          temat jakaś informacja, bo póki co po raz kolejny można mieć wątpliwości co do
          tego, czy ministerstwo działa świadomie. I żeby nie było, że się czepiam,
          przypomnę tylko takie nieprzemyślane decyzje, jak ograniczenie liczby zdawanych
          na maturze przedmiotów, nierozstrzygnięcie sprawy odpłatności za poprawki matury
          w określającym jej zasady rozporządzeniu, czy uzależnienie otrzymania świadectwa
          dojrzałości od zaliczenia egzaminu z tego konkretnie przedmiotu, który został w
          deklaracji wpisany jako obowiązkowy.

          /Gdabski
          • zuchna Re: Rzucanie sie na oslep 26.12.05, 19:00
            Poziom matmy na maturze będzie więc podobny do poziomu na polskim: "Czy
            przeczytany przez ciebie artykuł prasowy jest o: a) grochu; b) ogórkach
            zielonych?" Matematyk będzie sprawdzał te matury i co chwila dostawał takie
            maile z OKE, jakie dostawałam ja, polonistka: "Przyznajcie punkt za groch,
            nawet jeśli chodziło o ogórki - bo to w sumie też na grządce". W porządku -
            przesadzam i upraszczam! Po to, żeby nie wchodzić w szczegóły. Dyrektywy z OKE
            będą miały na celu podwyższenie zdawalności. Bo się okaże - jak na polskim - że
            król jest nagi.
            Cud się nie stanie. Matematyk - choćby stawał na uszach - to nie nauczy matmy
            do matury tych, co nam dziś zapełniają szkoły średnie wszelakiej maści; nawet
            tej części licealistów, którzy "powinni" zdać, żeby wskaźnik krajowy był
            przyzwoity.
            • dryszard Re: Rzucanie sie na oslep 27.12.05, 16:39
              Ja proponuję posługiwać się podstawą programową a nie "poziomem".
              Znajomość materiału zawartego w podstawie pozwala bowiem na dalsze kształcenie
              bez większych problemów.
              Chcę powiedzieć, iż znajomość pojęć występujących w podstawie programowej
              to jest niezbędne minimum do dalszego pobierania nauki.(nie ma znaczenia na
              jakim kierunku studiów).
              Nie chodzi tutaj bowiem o materiał rozszerzony - tylko o treści jakich należy
              wymagać od każdej osoby, która legitymuje się świadectwem maturalnym.
              Pobieranie nauki przez 6+3+3=12 lat powinno jednak do czegoś zobowiązywać.
              Nie chodzi o wskaźniki, tylko o to żeby nasza przyszłość była budowana przez
              ludzi potrafiących po prostu myśleć.
              Tak jak każdy absolwent szkoły ponadgimnazjalnej powinien umieć czytać ze
              zrozumieniem i wyrażać własne myśli słowem mówionym i pisanym, tak też powinien
              znać podstawowe pojęcia matematyczne(statystyczne) oraz powinien umieć dobrze
              rachować.

              P.S
              Podam smutny przykład z życia:
              Wielu ludzi uważa, że zmiana wielkości o 1 punkt procentowy, to to samo co o 1
              procent.
              Takich przykładów można podawać bardzo, bardzo dużo...
              Tak więc jak mogą dogadać się strony jeśli różnie rozumieją postawowe pojęcia.

              POPIERAM PANA MINISRA w temacie "obowiązkowej matematyki"
      • fakara Re: Rzucanie sie na oslep 22.04.07, 13:13
        > Obecnie sam egzamin maturalny sie kompletnie zdewaluowal. Jednym z powodow jest
        >
        > proba sztucznego zawyzenia ilosci maturzystow w Polsce, wiec jednoczesnie
        > przyzwolenie na rozne proby oszustw typu sciaganie, interwencja nauczycieli
        > itd. W ten sposob w ostatnich latach zaroilo sie od maturzystow, ktorzy nawet
        > dostali w ten sposob free ticket na studia i odsiew glabow zostal przerzucony
        > na uczelnie wyzsze.
        Nie masz racji - egzamin maturalny po reformie, czyli tzw. nowa matura na pewno
        nie jest łatwiejsza do zdania niż stara. Wystarczy spojrzeć, ile osób nowej
        matury nie zdało w zeszłym roku - i można sobie gadać, że młodzież teraz jakoś
        wyjątkowo głupia, ale prawda jest taka, że starej matury niemal nie dało się nie
        zdać. Prace oceniali nauczyciele uczący, którzy jako egzaminatorzy nie byli do
        końca obiektywni. Matura z matematyki była kpiną - trzy czy cztery zadania na
        tak dużo czasu to wręcz zachęta do ściągania, z czego też wszyscy korzystali. Na
        nowej maturze ściąganie jest niemal wykluczone, a w każdym razie znacznie
        ograniczone.
    • 0golone_jajka Agentka nieruchomości 26.12.05, 11:39
      Sprzedawałem ostatnio mieszkanie. Przyszła agentka, wymalowana lalunia. Wyglądała jaby z agencji przyszła, ale nie nieruchomości tylko takiej innej.
      Doszliśmy do tematu prowizji. Zaczęło się od 2,5% a skończyło chyba na 2%. Kawalerke chciałem sprzedać za RÓWNE 100 tys. zł. Babka nie była w stanie obliczyć prowizji!!!
      Czy matematyka jest potrzebna?? Niektórym, jak widać, nie...
    • dandelion Czy matematyka jest niezbędna na maturze????? 31.12.05, 07:43
      W/g mnie - NIE. J.polski + język obcy + przedmioty dodatkowe =
      wystarczy.Matematyka nie jest niezbędna każdemu. Powinien to byc przedmiot
      dodatkowy, dla zainteresowanych. Jak wprowadzą matematykę obowiazkową , to
      podrożą sie koszty matury. Wydaje mi się, że obowiazkowa matematyka na maturze
      to sprawa ambicjonalna obecnego Ministra MeN z wiadomych powodów.No....
      spotkali się, pogadali, i cos musieli zarządzić...czyli jak zwykle. No, ale jak
      obliczą ile więcej to będzie kosztowało i pomyslą logicznie to może zmienią
      zdanie, choc matematycy to zadufani w sobie ludzie. W/g ich mniemania sa
      mądzrzejsi od innych :):):). Sorry.
      • danuta49 Tak jest niezbędna! 31.12.05, 07:56
        >> W/g mnie - NIE. J.polski + język obcy + przedmioty dodatkowe<
        1.Matematyka jest językiem prawie całego zestawu nauk(również humanistycznych),
        którego brak znacznie ogranicza ich rozumienie!!!
        2.Matematyka jest treningiem i sprawdzianem sprawności intelektualnej(nie
        pamięci!) nawet dla tzw.humanistów.Dla Azjatów(Chiny, Wietnam, Korea itd.-oni
        będą rządzić światem w XXI w.) powiedzenie, że się jest "humanistą" i z tego
        powodu nie rozumie matematyki jest równoważne osobistemu rzyznaniu "Idiotą
        jestem!";-)
        • randybvain Re: Tak jest niezbędna! 31.12.05, 13:56
          Prawda. Spytalem sie i wszyscy znajomi Azjaci, od kucharza po studenta
          anglistyki uwazali matematyke za wazna (impoltant)
          • donata39 Re: Tak jest niezbędna! 31.12.05, 18:18
            Maturę z matematyki zdawałam ,bo musiałam.Byłam w klasie matematycznej
            warszawiskiego LO z pierwszej 10 najlepszych warszawskich szkół.Żadna z
            kilkunastu dziewczyn z klasy/ja byłam jedna z lepszych dziewczyn/nie była w
            stanie samodzielnie zdać matury z matematyki.Ja nie byłam w stanie zrobić ANI
            JEDNEGO zadania samodzielnie.Przez całe LO nie nigdy nie byłam w stanie odrobić
            pracy domowej z matematyki czy fizyki /koleżanki też nie/.Zawsze ściągałyśmy.
            Prawie cała klasa dostała 5 ,kilka osób 4 z matury z matematyki .
            Wszyscy z kalsy dostaliśmy się na studia ,skończyliśmy je.
            Ja bez trudu skończyłam medycynę,zadania z chemii na medycynie rozwiązywałam w
            pamięci.Naprawdę całki i różniczki ,sinusy i cosinusy do niczego w życiu mi się
            nie przydały.
            • danuta49 Chyba nieco miejasz się z prawdą;-) 31.12.05, 19:22
              Znam trochę warszawskie szkoły z I dziesiątki i uczniów klas matematycznych z
              nich.
              1.Ze względu na nabór (trzeba było i to nieźle zdać egzamin do liceum z
              matematyki i to znacznie trudnijszy niz dzisiejszy gimnazjalny!) ci ucZniowie
              byli nieźli z matematyki już na wejściu.Dlatego mogłaś w pamięci rozwiązywać te
              zadania z chemii - tam też trzeba liczyć.
              2.Jest zupełnie nieporawdopodobne aby nikt w Twojej klasie o takim naborze i
              profilu nie był w stanie samodzielnie zdać matury z matematyki.
              3.Wybrałaś(Ty!) profil matematyczny to miałaś całki i poochodne(różniczek na
              pewno nie, chyba że byłas w Staszicu/Gottwaldzie).To jest profil dla kandydatów
              na studia przyrodnicze, ścisłe, techniczne i ambitniejsze ekonomiczne!
              Dla kandydatów na medycynę jest profil bilogiczno-chemiczny, a dla
              niezdecydowanych -ogólny.
              4.Obecnie w żadnym profilu nie ma już całek nawet na poziomie rozszerzonym.
              Obowiązkowa matura z matematyki na poziomie podstawowym oznacza elementarną
              sprawność w liczeniu, rozwiązywaniu równań, przekształcaniu wyrażeń i tym
              podobnych "ambitnych" umiejętnościach, które kiedyś sprawdzał nienajgorzej
              egzamin wstępny do liceum.Chyba nie napiszesz, że taki poziom znajomości
              matematyki(była klasa 8 podstawówki!)też jest niepotrzebny lekarzowi(bo na
              farmacji te całki i różniczki są!)!
              • tawananna Re: Chyba nieco miejasz się z prawdą;-) 31.12.05, 20:30
                > Obowiązkowa matura z matematyki na poziomie podstawowym oznacza elementarną
                > sprawność w liczeniu, rozwiązywaniu równań, przekształcaniu wyrażeń i tym
                > podobnych "ambitnych" umiejętnościach, które kiedyś sprawdzał nienajgorzej
                > egzamin wstępny do liceum.Chyba nie napiszesz, że taki poziom znajomości
                > matematyki(była klasa 8 podstawówki!)też jest niepotrzebny lekarzowi(bo na
                > farmacji te całki i różniczki są!)!

                A co w takim razie ma sprawdzać egzamin na zakończenie gimnazjum? (była klasa 1
                liceum)
                • danuta49 Nie wiem co ma sprawdzać, ale nie spradza;-)! 31.12.05, 21:07
                  >A co w takim razie ma sprawdzać egzamin na zakończenie gimnazjum? (była klasa
                  1 liceum)<
                  To jest egzamin ze wszystkiego i z niczego.Na dodatek "dla każdego", a więc
                  równiez dla tych, ktorzy kiedyś do liceum nie zdawali!!!Egzamin wstępny z
                  matematyki do liceum wymagał o wiel lepszej znajomości matematyki!!!
                  Najlepszą wg.wyników egzaminu pogimnazjalnego(a mam przyjemność taką uczyć!)
                  klasę I mat-fiz oddałabym za dawną niezłą klasę II mat-fiz albo nawet niełą
                  klasę I mat-fiz.
            • tymon99 tacy lekarze!! 07.01.06, 12:53
              donata39 napisała:

              > Maturę z matematyki zdawałam ,bo musiałam.(..).Ja nie byłam w stanie zrobić
              > ANI JEDNEGO zadania samodzielnie.Przez całe LO nie nigdy nie byłam w stanie
              > odrobić pracy domowej z matematyki czy fizyki /koleżanki też nie/.Zawsze
              > ściągałyśmy.(..)
              > Ja bez trudu skończyłam medycynę,zadania z chemii na medycynie rozwiązywałam w
              > pamięci

              super. strach się bać. napisz, w jakim mieście ordynujesz; przed lekarzem -
              matołem i oszustem trzeba ostrzec pacjentów!!!!!!
        • ra_cha do danuta49 trochę off topic 31.12.05, 20:38
          danuta49 napisała:


          > 1.Matematyka jest językiem prawie całego zestawu nauk(również
          humanistycznych),

          jest również językim porozumiewania się naukowców z z różnych krajów,
          pracujących w różnych dziedzinach nauki; czy nie uważasz zatem (mniemam, że
          jesteś matematykiem), iż czas byłby ku temu najwyższy, aby matematycy całego
          świata ustalili jednoznacznie znaczenie przecinka i kropki, słownictwo
          opisujące liczby (miliardy/biliony), ujednolicili inne nazewnictwo;

          p.s. jestem całym sercem za obowiązkową matematyką na maturze w zakresie
          podstawy programowej.
          • danuta49 Musiabyś do tego przekonać Amerykanów!!! 31.12.05, 21:10
            >aby matematycy całego świata ustalili jednoznacznie znaczenie przecinka i
            kropki, słownictwo opisujące liczby (miliardy/biliony), ujednolicili inne
            nazewnictwo;<
            Oni uważają , że świat powinien się do nich dostosować.Do dziś, wbrew całemu
            swiatu, stosują swoje biliony zamiast miliardów, kropki, funty, stopy, mile
            itp.itd.

            • randybvain Re: Musiabyś do tego przekonać Amerykanów!!! 02.01.06, 16:44
              No. Ja ostatnio bylem na wyysokiej gorce ponad 700... potem sie okazalo, ze to
              stopy i wyysokosc spadla do 220m ...
              • donata39 do dziś śni mi się matura z matematyki 03.01.06, 20:05
                Kończyłam LO Poniatowskiego w czasach konkursu świadectw .Niestety nie byłam w stanie zrobić samodzielnie zadania maturalnego,połowa klasy też nie.Nie przeszkodziło nam to skończyć studiów-bez problemów.
                Z relacji mojej matki /obecnie na emeryturze,wcześniej docent hab.na jednym z uniwerków/ wiem,że ona te 30 lat przede mną też zdała maturę z matematyki wyłącznie dzięki pomocy kolegów.
                Matce emerytce do dzisiaj czasami śni się jej matura z matematyki. Chyba nie o to chodzi -prawda?
                • danuta49 Re: do dziś śni mi się matura z matematyki 03.01.06, 20:19
                  Znam ludzi po Poniatówce, m.in po mat-fizach.z lat siedmdziesiatych i
                  osiemdziesiątych.Znam też tamtejszych nauczycieli.Nie sądzę, by w mat-fizach
                  Tomka Tratkiewicza i Wildowej czy Lubanskiej nikt nie był w stanie samodzielnie
                  zrobić zadania maturalnego z matematyki;-)
                  Co do p.docent to widać do profesury nie zaszła aż do emerytury.Więc może to
                  przez tą indolencję matematyczną;-)?
                  • donata39 Re: do dziś śni mi się matura z matematyki 04.01.06, 20:19
                    Niestety,ale to prawda-można skończyć Poniatówkę i nie rozwiązać przez całę LO
                    żadnego zadania z matematyki-to ja i wiele osób z mojej klasy...
                    A spotkałam w życiu parę osób,które też twierdziły ,że matura z matematyki śni
                    im się przez lata po nocach.
                    W/w nauczyciel fizyki też wielu śnił się po nocach,kilku z mojego rocznika
                    brało na uspokojenie z powodu lęku przed fizyką,widziałam wymiotujących przed
                    fizyką ze starchu,ja byłam cała spocona i drżąca.W nocy śniły mi się zadania z
                    fizyki i prof.w "akcji".
                    Po latach na spotkaniu pomaturalnym kolega przyznał się do moczenia nocnego
                    wyłącznie w noce przed fizyką,drugi przyznał się,że leczył się z tego powodu u
                    psychiatry,trzeci chciał odszukać grób tego prof i go zbeszcześcić.
                    Moje wnioski:
                    -są plusy matematyki na maturze-ale jest ona stanowczo za trudna-dowód
                    tegoroczne wyniki z matur ,gdzie uczniowie zwykłych LO w klasach matematycznych
                    osiągnęli baaaardzo słabe wyniki
                    -poziom zadań powinien byc dostosowany do realiów,ale praca MUSI być
                    samodzielna.
                    -są i minusy-zszarpane nerwy uczniów i rodziców,wielu nie zda matematyki -co
                    zamknie im drogę na studia ,pomimo,że bez problemów by je skończyli.GDyby Rafał
                    Blechacz nie zdał matury to nie dostałby się na Akademię Muzyczną-chyba nie o
                    to chodzi.
                    • danuta49 Humanista czy "niekumaty"?;-) 04.01.06, 21:17
                      >W/w nauczyciel fizyki też wielu śnił się po nocach,kilku z mojego rocznika
                      brało na uspokojenie z powodu lęku przed fizyką,widziałam wymiotujących przed
                      fizyką ze starchu,ja byłam cała spocona i drżąca.W nocy śniły mi się zadania z
                      fizyki i prof.w "akcji".<
                      Ja znam wielu takich, humanistów też, co wspominają Tomka Tratkiewicza z
                      ogromnym sentymentem.Na jego pogrzeb przyszło jakies 1000 absolwentów.Nie
                      sądzę, żeby się moczyli po nocach na wspomnienie o nim;-)Ksiądz też był jego
                      uczniem i chyba sie tez na wspomnienie nie moczył;-), bo mowę pogrzebową
                      wygłosił piekną.Co więcej uczył on m.in.pierwszego naczelnego "Gazety
                      Stołecznej"(niewątpliwego humanistę Jacka K). oraz znanego tekściarza,
                      piosenkarza i poetę Jana Wołka (też humanistę, raczej prawdziwego;-), w
                      przeciwieństwie do ciebie).I jakoś oni też się po nocach na wspomnienie nie
                      moczyli, a raczej wspominali z sympatią.
                      • donata39 Re: Humanista czy "niekumaty"?;-) 04.01.06, 21:36
                        Nie roszczę sobie praw do nazywania mnie humanistą, czy kimkolwiek innym.
                        Jestem zupełnie zwykła,przeciętna pod każdym względem.Wspomnienia dotyczące
                        nauki matematyki też mam takie zwykłe,często spotykane-nic nadzwyczajnego ,a
                        życie zatruwało .
                        Myślę tylko,że różnimy się jednym.Ja piszę z pozycji ucznia,a ty nauczyciela
                        • danuta49 Też byłam uczennicą, niestety nie Poniatówki i 04.01.06, 22:32
                          Tomka Tratkiewicza;-)
                        • ninak2 Re: Humanista czy "niekumaty"?;-) -Czy na pewno? 02.11.09, 20:45
                          Dlaczego nazywacie humanistów niekumatymi analfabetami, czy też niepotrzebną elitą umysłową ? Wszystkich zadumanych w sobie ścisłowców odsyłam do przeszkolenia siebie w korzystaniu z Encyklopedii (która zresztą powstała dzięki oświeconym intelektualistom) i do sprawdzenia co tak naprawdę oznacza słowo "analfabeta".

                          Przestańcie mieszać prawdziwego humanistę, z człowiekiem, który wybiera ten kierunek tylko po to, by "mieć papierek". Bez PRAWDZIWYCH humanistów nie było by dziś tak bardzo potrzebnych prawników, dziennikarzy. Nie było by reżyserów, aktorów - którzy umilają czas zmęczonych pracą inżynierów, matematyków, informatyków. Nie było by pisarzy - ludzi, którzy przelewają mądrość życiową na kartki papieru.

                          Każdy zawód jest potrzebny i powinien być szanowany. Każdy kierunek studiów - jest pozytywny. Nie należy nikogo obrażać. Nie należy mylić pojęć ! Tak na marginesie
                          • danuta49 Prawdziwy humanista nie ma problemów z matmą bo 02.11.09, 22:54
                            nie ma problemów z mysleniem.Natomiast w Polsce(bo nie w świecie!)"humanistami"
                            nazywają się wlaśnie (sami)niekumaci,którzy w tym szukają uzasadnienie dla
                            swojego analfabetyzmu matematycznego!!!;-)
                            • angrusz1 Re: Prawdziwy humanista nie ma problemów z matmą 03.11.09, 22:49

                              A jak nazwać tych , którzy wycofali matmę z matury wiele lat temu ?

                              A jak nazwać tych , którzy nie wprowadzili matematyki w momencie
                              reformy ?

                              Teraz , o ile matura z matematyki będzie na rozsądnym poziomie, to
                              matura będzie czymś selekcjonującym.

                              Jeszcze tylko należy eliminować pytania typu prawda /. fałsz .
                              Bo to tylko zgadywanie i 30 % pkt z tego zadania ma się na zasadzie
                              prawdopodobieństwa a nie z wiedzy i umiejętności .
                    • tymon99 Re: do dziś śni mi się matura z matematyki 07.01.06, 13:10
                      donata39 napisała:


                      > -są plusy matematyki na maturze-ale jest ona stanowczo za trudna-dowód
                      > tegoroczne wyniki z matur ,gdzie uczniowie zwykłych LO w klasach matematycznyc
                      > h osiągnęli baaaardzo słabe wyniki

                      to trzeba poprawić nauczanie, a nie ułatwiać zadania

                      > -są i minusy-zszarpane nerwy uczniów i rodziców,wielu nie zda matematyki

                      na tym polega egzamin: jedni zdają, inni nie

                      > GDyby Rafał Blechacz nie zdał matury to nie dostałby się na Akademię
                      > Muzyczną-chyba nie o to chodzi

                      absolutnie nie ma takiej potrzeby, aby wszyscy artyści byli magistrami
      • tymon99 Re: Czy matematyka jest niezbędna na maturze????? 07.01.06, 12:48
        dandelion napisał:

        > Jak wprowadzą matematykę obowiazkową , to
        > podrożą sie koszty matury.

        to najlepiej rozdać wszystkim jak leci świadectwa maturalne bez przeprowadzania
        egzaminu. będzie tanio..
    • djfroma123 matura 07.01.06, 19:29
      jeżeli ja jestem z rocznika 89. i jestem w pierwszej klasie liceum to też będe
      pisał mature z matematyki ?
    • martucha44 Czy matma jest naprawde niezbędna ? 15.01.06, 12:38
      Niestety ze względy na mój wiek będę musiała zdawać maturę z matematyki ! Moje
      obawy są naprawde wielkie ! Na samą myśl o zdawaniu tego przedmiotu robi mi się
      niedobrze ... Jestem pewna że doprowadzi to do tego, że wiele zdolnych osób np.
      z polskiego, historii, wosu poprostu tą mature obleje ... Już w gimnazjum
      baaaardzo wiele osób sobie z nią nie radzi ... a co dopiero matura !!! Wierze
      wszystkim tym, którzy to przeżywają...
      Być może to jest słuszna decyzja...ale dlaczego przez jedną BARDZO TRUDNĄ,
      GŁUPIĄ MATME mam mieć zamkniętą drogę na studiaa ????
      Wiele zdolnych i pracowitych osób będzie miało podobne problemy.. a problem to
      stres i nerwy ...
      Szczerze zazdroszcze tym, którzy nie muszą zdawać z matmy !!!
      Nie tracą wiary że może coś się jeszcze zmieni ...
      • danuta49 Czy zdolny może nie rozumieć procentów,ułamków 15.01.06, 16:13
        i podobnego stopnia skomplikowania matematyki?
        >Wiele zdolnych i pracowitych osób będzie miało podobne problemy.. a problem to
        stres i nerwy <
        ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • hitb Re: Czy zdolny może nie rozumieć procentów,ułamkó 01.05.06, 23:31
          Jasne ze może bo sie do tego nie przekłada.Chociaż cięzko spotkać taką osobę
          która jest uważana za "zdolną" a nie umie takich podstaw.Jeśli mówimy o
          przeciętniaku czy jeszcze gorszym przypadku to ja jeszcze kumam.Wiem na pewno
          że osoba uzdolniona w ścisłych może mieć problemy z humanistycznymi
          przedmiotami,biorąc mnie za przykład.
    • psotka-dotka matma na muturze czy napewno??? 03.03.06, 18:56
      Mam pytanko jęśli teraz jestem w technikum to będę musiała pisać maturę
      obowiązkową z matematyki ???? Moi koledzy i koleżanki którzy są w liceum w
      pierwszej klasie nie będą pisali napewno a ja ??? Przecież ja też jestem w
      pierwszej klasie tylko że w technikum czy za to że będę o rok później pisała
      maturę od moich rówieśników to matmę muszę pisać obowiązkowo?????????proszę o
      odpowiedź bo ja sama już nie wiem jak to ma być dyrektor mojej szkoły i
      nauczyciele mówią że napewno tak aleczy to jest potwierdzone ??Czy też może ja
      nie będę musiała jeszcze jej pisać nawet jeśli jestem w technikum tylko
      dopiero od ptrzyszłego roku
      • krajmar Re: matma na muturze czy napewno??? 19.04.07, 13:20
        matura obowiązkowa to b.dobry pomysł. jak wcześniej wspomniano uczy myślenia ble
        ble itp.. ale jest jeszcze jedna sprawa, mianowicie gospodarka. Każdy, kto zda
        mnaturę pcha się na uczelnie, w każdym mieście pow 20 tys mieszk jest jakaś
        wyższa szkoła, gdzie kupuje się dyplom (aż się dziwię, ze "studenci" takiej
        "szkoły wyższej" przyznają się, ze pytania dostają przed egzamem, zajęcia mają
        do keidy chcą, nic nie robią) i potem zabierają msce pracy absolwentowi uniwerka
        :/ ogólna nadprodukcja humanistów, zwłaszcza takich, którzy kończyli jakieś
        parywatne Wyższe szkoły. matura z matmy będzie odsiewnikiem, zanim ktoś pójdzie
        do LO, to się zastanowi, cyz lepiej nie isc do zawodówki, a przecież brakuje nam
        elektryków, murarzy, hydraulików. Wzrośnie też prestiż średniego wykształcenia.
    • danuta49 Nie matematyka tylko 4 dzialania i procenty!;-) 14.11.07, 19:59
      Taka jest obecnie ta maturalna matematyka na poziomie podstawowym!!!
      I nie zadawajcie ludzie glupich pytań w rodzaju po co czlowiekowi te
      cztery dzialania i procenty;-)))))))))))))))))))))))0
      • boczipl Re: Nie matematyka tylko 4 dzialania i procenty!; 17.11.07, 17:11
        A jeśli ktoś jest z rocznika '90, ale powtarza klasę to też będzie musiał pisać
        maturę z matematyki?
    • mizzi1 ojra! 25.03.08, 12:53
      Matko huto, jak to dobrze, że już jestem po maturze!
    • adek16cool matura 29.04.08, 19:27
      po co matematyka na maturze . Jedni bardziej ja rozumią drudzy w ogóle . nich
      zastanowią się wszyscy co ustawy wydaja jaka będzie liczba zdających kto popiera
      moje zdana ?????????? zapraszam na mojego e-maila adek16cool@wp.pl .
      • fajnapani Re: matura 02.06.08, 19:50
        Nie wiem, czy z matmy nie byłbyś lepszy niż z przedmiotów humanistycznych :P
    • pati0505 Matematyka!!! To jest to!!! 07.08.08, 19:04
      Witam. Ja popieram fakt, że matematyka ma być obowiązkowym
      przedmiotem maturalnym. Ja maturę piszę za 2 lata i wiem że wtedy
      matma nie będzie jeszcze obowiązkowa, ale ja i tak zdaję ją na
      maturze. Z jednej strony to jest dobre dla tych, którzy lubią nauki
      ścisłe i uczą sie w tym kierunku (tak jak ja :)), ale dla humanistów
      to koszmar. To tak samo gdyby "ścisłowcom" kazali obowiązkowo
      zdawać, np. wiedze o społeczeństwie (WOS)!!!
    • justynka909090 matura z matmy!!! 07.09.08, 10:07
      no ja jestem pierwszym rocznikiem zdawania matury z matmy
      obowiazkowej...uważam ze to jest bez sensu..ponieważ prz tylkoo tylu godzinach
      matematyk w tygodniu to mysle ze polowa nie zda...najpierw powinni zwiekszyc
      liczbe godzin...np ja mam dwie matematyki tylko...po co mi dwie religie? a
      przecież ten przedmiot nie jest obowiązkowy...najpierw powinni sie zastanowic
      albo dowiedziec sie co o tym mysla uczniowie a nie wprowadzaja co
      popadnie...straszne co oni robia...
    • danuta49 Obowiązkowa matematyka=4 dzialania + %!!! 07.09.08, 14:34
      I niewiele więcej.To matematyka dla personelu
      TESCO, McDonalds itd.;-))
    • super_zuzia Nawet matematycy są sceptycznie 30.09.08, 06:07
      Na zadania.info jest fajny artykuł o obowiązkowej maturze z matematyki.
      www.zadania.info/n/1489947
      Widać, że nawet nauczyciele matematyki mają wątpliwości.
Pełna wersja