Gość: Mikey
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
21.10.01, 16:01
wczoraj usłyszałem o decyzjach podjętych przez panią Łybacką i aż mnie zatkało
nie chodzi wcale o przełożenie nowej matury na rok 2005, bo to można zrozumieć,
ale o zrezygnowanie z obowiązkowej matmy na maturze
pani Łybacka uzasadnia to stwierdzeniem, że matma byłaby "katowaniem" humanistów
naprawde nie wiem czy śmiać się czy płakać
dlaczego nie zrezygnujemy z obowiązkowej historii literatury, czyli tzw. języka
polskiego, ze względu na "umysły ścisłe"?
matma to podstawa prawie każdej nauki, a w dobie komputerów jej znaczenie jest
nie do przecenienia
na całym świecie jest to oczywiste
cieszyłem się, że ludzie, którzy wymyślili reformę edukacji, wreszcie to
zauważyli
dlaczego pani Łybacka nie może tego zrozumieć?
czy jest na to za głupia?
a może chce, aby tacy głupi ludzie jak ona byli w stanie zdać maturę?
nie wiem i nie chcę wiedzieć dokąd zmierza pani Łybacka
wiem tylko, że trzeba ją zatrzymać dopóki nie wymysli więcej takich
nowatorkskich pomysłów