Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne osoby

    • kama023 Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 18.05.06, 19:30
      Do wujka:przeciez sam byles kujonem to powinienes wiedziec.
    • magdalenka20z Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 18.05.06, 20:34
      Osoba inteligentna wie, że nie ma sensu uczyć się wszystkiego, a tym bardziej
      zakuwać nz pamięć. Osoba inteligentna nie zostaje kujonem.
      • baba67 Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 19.05.06, 12:14
        Jasne, ale osoby inteligentne nieraz kochaja bardzo swoich rodzicow.
        Inteligencja nie wyklucza zaslepienia.Ja juz nie mowie o szantaykach typu-dobry
        rower (czy tam cos) za dobra sredna...
        • magdalenka20z Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 20.05.06, 22:24
          baba67 napisał:

          > Jasne, ale osoby inteligentne nieraz kochaja bardzo swoich rodzicow.
          > Inteligencja nie wyklucza zaslepienia.Ja juz nie mowie o szantaykach typu-
          dobr
          > y
          > rower (czy tam cos) za dobra sredna...

          Tak mi się zdawało zawsze, że inteligencja jednak wyklucza zaślepienie. (Można
          kochac bez zaślepienia-kochać inteligentnie).
          • baba67 Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 22.05.06, 19:08
            Inteligencja wyklucza zaslepienie ?
            Dawno mnie nikt tak nie rozbawil :-)))
            • magdalenka20z Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 23.05.06, 22:34
              Inteligencja pozwala na jaśniejsze widzenie rzeczywistości i eliminuje to, co
              tą rzeczywistość mogłoby zasłaniać.
    • giera04 odp do wojek dobra rada ;]. 18.05.06, 21:45
      Zdecydowanie sie z Toba zgadzam , mam takie kumpla same 5 gdzie niegdzie 4 , a
      jak sie go o cos zapyta ,cokolwiek czy to jezeli chodzi o tematy ogolne czy
      ktorykolwiek z przedmiotow , on jest obkuty tylko i wylacznie na dana lekcje z
      danego dzialu nic pozatym ... no i wszyscy go tyraja normalka ...
    • kurka.mala Ten wątek jest żałosny! 18.05.06, 22:49
      Piszecie tu bardzo uogólniając i każdy ma swoją definicję kujona. Autor też nie
      rozwija za bardzo wątku. O co wam chodzi?? :/
    • archi_joa Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 18.05.06, 23:44
      Dlaczego wszyscy znacie jakis kujonow, macie w klasach kujonow i ocywiscie
      zawsze odnosicie sie do nich z pogarda a nikt nie przyzna sie, ze czasem uczyl
      sie na blaszke, na pamiec, ze nie wszystko rozumial.
      Czasem funkcjonuje tez bledne spoleczne wyobrazenie kujona. To czesto nie
      maszynki do zakuwania, ale ludzie niesmiali, ktorzy w dobrych ocenach odnajduja
      szanse na spelnienie, natomiast niekoniecznie potrafia sie wykazac w grupie
      rowiesniczej. Czesto sa inteligentni, maja wiele zainteresowan, ale grupa
      natychmiast ich skresla. Przyczepia etykietke. Mnie wielokrotnie w podstawowce
      (bylam najlepsza w klasie, 2 razy takze w szkole) nazywano kujonem. Glownie na
      rozdaniu swiadectw slyszalam takie wyzwiska...ale nigdy nie udowadnialam nikomu
      swojej wiedzy, nie popisywalam sie a moich wynikach mowilam tylko najblizszym.
      Ale czasem wystarcza dobre oceny i niesmialy wyglad (na przyklad). A ja nie
      uczylam sie wiecej od innych, rzadko siedzialam nad czyms w weekend i nie
      uczylam sie na blache... potem zostalam zaakceptowana, bo ludzie zaczeli
      doceniac wiedze.
      po co tyle pisze na ten temat? aby uswiadomic Wam, ze czasem macie o kims bledne
      mniemanie a fajnej osobie przyczepiacie etykietke
      • wiraqocha Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 19.05.06, 13:18
        Większość z uczestników dyskusji to znudzeni licealiści - i tyle. Tzw. kujonów
        się nie lubi zwykle, bo są inni, nie pasują do ich wyobrażenia świata. No ale
        cóż, pozostaje zacisnąć zęby i byle do przodu.

        Ja byłem znienawidzony przez ludzi w podstawówce, ale nie ja jeden. Potem
        poszedłem do najlepszej szkoły średniej w mieście i nagle stałem się właśnie
        mało intelektualny :) - ale akceptowany.

        Na studiach było już zupełnie spoko, bo osiągałem najlepsze wyniki na Wydziale,
        ucząc się najmniej - wszyscy sobie siedzą w bibliotece kując całymi dniami, a
        ja sobie przechodzę i im macham. A jak przy "ścianie płaczu" niezmiennie przez
        5 lat podskauję radośnie na widok wyników, to sobie mnie zapamiętali.
        Generalnie wszyscy odnosili się pozytywnie...

        Także nie ma co się przejmować tymi, którzy chcą koniecznie narzucić całemu
        Wszechświatu swoją wizję rzeczywistości: Nie słuchaj Depeche Mode. Miej
        najnowszą komórkę. Noś różowe ubranka, chodź na solarium. Bądź umięśnionym
        byczkiem. No i na litość boską, PRZESTAŃ SIĘ UCZYĆ....
    • spector1 Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 19.05.06, 14:19
      Zaden kujon nie odpowie na pytanie postawione w watku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=41407591
      Dlaczego? Po prostu nie wie jaki temat ono obejmuje,nie wie, na ktorej stronie
      w podreczniku bylo to przerabiane.
      Czy ktos z was,nie kujon potrafi ugryzc to zadanie?

      Kujoni nie istnieliby gdyby nie glupota rodzicow.
      Spector
      • moze.nie Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 22.05.06, 09:51
        Zacytowane przez ciebie zadanie-pytanie jest po prostu nie na temat tego forum.
        Autor tego pytania, to na pewno kujonem nie był , bo nawet nie trafił do
        właściwej grupy. Czy w szkole też mylił pracownię fizyczną ze świetlicą,
        stałówką czy ubikacją?
    • mareczek22 Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 19.05.06, 16:42
      Ostatnio zapytałem się koleżanki w liceum, czy wie co dzieje się z organizmem
      człowieka po nadmiernym wdychaniu palonego metanolu. Oczywiście nie wiedziała
      co, bo w gimnazjum nauczyła się tematu o alkoholach na pamieć, dostała 4 lub 5 i
      tyle widzieli jej wiedzy. Ja wiem jak reaguje człowiek po wdychaniu palonego
      metanolu (wiedza praktyczna zdobyta w spalinowym modelarstwie samochodowym RC) i
      przykro mi to mówić, ale wole doświadczyć pewnych rzeczy na własnej skórze i
      zapamiętać (nawet gdybym miał dostać 2 lub 3 ze sprawdzianu) niż nauczyć się na
      pamieć i później się zastanawiać czemu swędzą mnie oczy :)
      • moze.nie Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 22.05.06, 09:53
        Działania arszeniku też się będziesz uczył przez własne doświadczenie na sobie?
        To na badanie cyjanku już ci braknie czasu.
    • lumpenproletariackimalkontent Kujon to osoba która w pogoni za wiedzą zatraca... 19.05.06, 20:55
      ..wartosci moralne.

      Napisał to mój kolega w wypracowaniu o wierności zasadom moralnym, w liceum.
      Nie zapomne miny nauczycielki.
    • kalestra Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 19.05.06, 22:53
      Mam w klasie jedną taką dziewczynę. Bardzo się przejmuje szkołą, bezsensownie kuje wszystko co jest w podręcznikach nie zastanawiając się wcale nad tym, o czym się uczy. Nie ma żadnych zainteresowań, nie wie nic co się dzieje na świecie, od rana do wieczora żyje tylko nauką, dlatego nigdy nie ma nic ciekawego do powiedzenia, nie można z nią o niczym interesującym pogadać. Potrafi siedzieć całą noc tylko dlatego, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, że się nie przygotowała. I wcale nie ma zbyt dobrych ocen, zwłaszcza z przedmiotów wymagających trochę myślenia. W dodatku często podlizuje się nauczycielom. Straszne...
      • moze.nie Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 22.05.06, 09:55
        >...nigdy nie ma nic ciekawego do po
        > wiedzenia, nie można z nią o niczym interesującym pogadać.
        A może to z tobą nie można o niczym pogadać bo nie masz zainteresowań?
        Biologia i literatura to też zainteresowania. Rozmawiałeś z nią o tym?
    • 13sw Kujon tzn. kto? 20.05.06, 00:45
      Kim jest kujon? Według mnie to osoba, która uczy się wybitnie pamięciowo, w
      dodatku tylko tego, co jest zadane. Nie czerpie wiedzy z innych źródeł oraz mało
      potrafi skojarzyć fakty. W dodatku najczęściej ma chorobliwe podejście do stopni
      i załamuje ją nawet db.

      Takim ludziom współczuję. Sam nigdy nie miałem problemów z nauką i z reguły
      pamiętałem z lekcji. Jak trzeba było sięgnąć do podręcznika, to wystarczyło go
      przeczytać raz. Nie mówiąc już o tym, że ogromną wiedzę zdobyłem czytając
      książki, gazety czy oglądając telewizję w ramach hobby. Byłem najlepszym uczniem
      w historii swojej podstawówki oraz w liceum jednym z najlepszych z ówczesnych
      klas. Do szkoły średniej czy na studia dostałem się bez egzaminów. A mimo to
      nigdy nie chodziło mi o stopnie. Czułem niedosyt, kiedy dostawałem mniej niż
      umiałem, ale nie było to najważniejsze, zresztą po wyjściu z sali lekcyjnej było
      zawsze tysiąc ciekawszych rzeczy do roboty niż zamartwiać się niesprawiedliwą
      oceną. Przyjemnie spędzone lata w budzie, wśród przyjaciół są ważniejsze od
      jakichkolwiek stopni.

      Fakt, że wiedziałem, co umiem oraz że nauczyciele też wiedzieli pozwalał na
      odrobinę beszczelności - gdy trafiałem na nauczyciela, który złośliwie zaniżał
      mi ocenę bez obaw wysuwałem do niego wprost jakieś uszczypliwości. Wiedziałem,
      że nie może mi nic zrobić, może poza obniżeniem oceny rocznej (co i tak by
      zrobił, gdyby mógł).

      Jak już napisałem, kujonom współczuję. Nie dlatego, że mi nie dopiekli nigdy -
      próbowali często, bo zazdrość ludzka nie ma granic. Dlatego, że ich zachowanie
      po prostu wzbudzało litość. Z tego miejsca pragnę pozdrowić napotkanych w swoim
      życiu czasem upierdliwych, a czasem sympatycznych kujonów:
      - koleżankę, która potrafiła iść do chemiczki z zarzutem, że nie zasługuję na
      swoją ocenę i że celujący powinna dostać ona (to nic, że mimo, że byłem z
      zainteresowania humanistą to i tak wygrywałem konkursy chemiczne);
      - koleżankę, która rozsiewała o mnie złośliwe plotki z zazdrości, że ja w
      szóstej klasie zakwalifikowałem się do dalszego etapu olimpiady historycznej,
      podczas gdy ona, będąc w ósmej i szykując się od dwóch lat - nie;
      - koleżankę i kolegę, którzy odpowiadając na lekcjach nie tylko mówili słowo w
      słowo to, co pisało w podręczniku, ale nawet robili odpowiednie przerwy przy
      wszystkich kropkach w książce;
      - koleżankę, która wkuwała wszystko na pamięć, a by się nie zgubić broń Boże w
      kolejności przygotowywała sobie ściągi z pierwszymi literami każdego słowa
      wkutej wypowiedzi.
      Więcej osobliwych przypadków nie pamiętam, wszystkim serdecznie współczuję i
      proszę o pokutę i rozgrzeszenie :)
    • koloooo1 Re: Dlaczego tzw "kujony" to nie sa inteligentne 23.05.06, 00:54
      Widzę, że większość z was jest zdecydowanie przeciwko 'kujonom', tak jak ja.
      Niestety, czasem trudno jest niektórym osobom odróżnić prawdziwego 'kujona' od
      inteligentnego i często mającego takie same (albo lepsze) oceny, niż kujon
      ucznia.
      Najgorsze to oceniać ludzi powierzchownie i bez większego zastanowienia zrobić
      im przykrość.
      No, ale ci inteligentni zazwyczaj znają swoją wartość i nie powinni się
      przejmować głupimi docinkami.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja