kecawy
30.05.06, 17:55
Wejście Polski do Unii Europejskiej jest dla naszej Ojczyzny szansą na
nadrobienie zapóźnień cywilizacyjnych będących spadkiem po PRL. Niewątpliwie
lista korzyści wynikających z naszej decyzji z przed dwóch lat jest długa..
Akceptacja naszego członkostwa w UE jest powszechna.
Odpowiedzialny polityk nie tylko powinien koncentrować się na pozytywach
naszego członkostwa w UE( szansa odrobienia zapóźnień cywilizacyjnych,
ewidentne wzmocnienie naszej pozycji wobec naszego wschodniego sąsiada –
Rosji), ale musi umieć dostrzegać zagrożenia, które pojawią się w najbliższej
perspektywie. Unia Europejska to przecież zdynamizowanie procesów
globalizacji, która dla Polski oznaczać będzie następujące zjawiska:
a) Napływ coraz liczniejszej rzeszy cudzoziemców, których asymilacja z
różnych powodów będzie powolna a czasami praktycznie niemożliwa (
globalizacja umożliwiać im będzie utrzymywanie łatwych kontaktów z krajem
pochodzenia, co spowoduje, iż jednolitość narodowa naszego państwa się
skończy)
b) Sezonowa emigracja części polskiej młodzieży spowoduje, iż pewna jej
liczba zamieszka w różnych państwach UE, co w perspektywie doprowadzić może
do osłabienia jej związków z Polską
c) Zacieranie się różnic kulturowych między poszczególnymi krajami
d) Pojawianie się licznych małżeństw mieszanych, w których zaistnieje
kwestia tożsamości narodowej rodzących się dzieci
Wymienione wyżej zjawiska nie są niewątpliwie jedynymi. Uważna analiza
obecnej i przeszłej sytuacji naszego narodu i państwa w UE pozwala zapewne na
wyliczenie wielu innych. Sądzę, iż przeciwdziałanie tym tendencjom powinno
być już teraz priorytetem PiS –u a także koalicjantów( LPR-u !!.Podjęte
działania muszą być wielopłaszczyznowe. Niewątpliwie głównym obszarem ma być
edukacja narodowa a w szczególności nauczanie języka polskiego i historii.
Zasadnym wydaje się narzucenie wszystkim typom szkół obligatoryjnej liczby
godzin j.polskiego i historii.Tak by istniejące dzisiaj praktyki
marginalizowania lekcji historii w wielu szkołach nie miały
miejsca.Istniejąca, bowiem szkolna rzeczywistość powoduje,iż w wielu liceach
(, które są coraz powszechniejszymi szkołami ponadgimnazjalnymi) nauczanie
historii odbywające się w cyklu 3-letnim sprowadza się do tego, iż w trzecim
roku nauki przedmiot ten jest często realizowany w wymiarze 1-godziny
lekcyjnej w tygodniu. Taka częstotliwość lekcji historii uniemożliwia jej
efektywne nauczanie.Ponadtto w klasach trzecich realizowana jest historia XX
wieku a więc i okres PRL-u. Kurs historii w wymiarze 1-godziny powoduje, iż
rosnąć zaczyna nowe pokolenie nie mające żadnej wiedzy historycznej, którego
znajomość niedawnej przeszłości opiera się jedynie na relacjach ·rodziców(
często zainfekowanych homo-sowietikusem) albo na lewicowo-liberalnych
środkach masowego przekazu ( często deprecjonujących i marginalizujących
naszą historię a zainteresowanych zyskami ze sprzedaży prasy).Postulowane
działania muszą być przeprowadzone natychmiast.! Nauczanie historii nie może
odbywać się w wymiarze jednej godziny w tygodniu.! Ten, kto próbuje bronić
takiej koncepcji nauczania historii w wymiarze 1-godziny nie wie, co mówi on
po prosu uprawia w istocie politykę anihilacji narodu..
Obecność Polski w UE musi być przedmiotem naszej troski. Troska ta może i
musi oznaczać politykę historyczną, która powinna przeciwdziałać
niekorzystnym z punktu widzenia naszych interesów narodowych zagrożeniom.
Wzmocnienie nauczania historii w ostatniej klasie szkoły średniej jest nie
tylko zasadne, ale konieczne. Uważam, iż istniejący w szkołach
ponadgimnazjalnych nowy przedmiot wiedza o kulturze (wok) powinien zostać
zlikwidowany a uzyskana w ten sposób godzina lekcyjna musi zostać przekazana
na nauczanie historii w obowiązkowym wymiarze 3 godzin lekcyjnych w klasie
trzeciej.Treści objęte programem nauczania wok mogą być z powodzeniem
realizowane na lekcjach historii.